gallegro Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 Podczas rozmowy telefonicznej z Tundrą otrzymałem zapewnienie, że do końca bieżącego tygodnia, AFN w osobie GreenEvil otrzyma informację o miejscu pobytu Wedelka. Jak dotąd cisza... Moje zaniepokojenie budzi fakt braku odpowiedzi na sugestie odnośnie treści proponowanej umowy adopcyjnej, zgłoszone przez AFN. Mam nadzieję, że jeszcze dziś wszystko się wyjaśni. Quote
przyjaciel_koni Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 Jak do tej pory wygląda na to, że mamy tylko nadzieję...... Quote
KWL Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Tundra napisał(a):Nie wiem czy jtos mi tu uwierzy, bo atmosfera podgrzana do "wrzenia", ale dostalam informacje w sprawie Wedelka. Ma sie dobrze i trafil w bardzo dobre rece- jest podtuczany, masowany itd..... Nie martwcie sie, na pewno wkrotce beda zdjecia. To jest cytat z postu z 26.02.07, mineły dwa tygodnie. Nie interesują mnie zdjęcia osób opiekujących się Wedelkiem, czy ich adresu. Wydaje mi się że wkrótce to nieco mniej niż dwa tygodnie. Quote
gallegro Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Dostałem info, że mimo wcześniej składanych deklaracji, nie udało się Tundrze odwiedzić Wedelka w jego nowym domku. To akurat jestem w stanie zrozumieć, tylko dlaczego sama zainteresowana nie zamieściła stosownej informacji na wątku. Zastanawia mnie jednak zgoła co innego... czy w dzisiejszych czasach, w kraju takim jak Niemcy, nie ma dostępu choćby do tel. z aparatem? :roll:. Dostęp do neta też nie powinien być większym problemem. Według mnie, brak w tym wszystkim odrobiny dobrej woli...:shake: obym się mylił... Przepraszam, za zaśmiecanie wątku, ale nie mogłem się powstrzymać... Quote
paros Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 gallegro napisał(a):Dostałem info, że mimo wcześniej składanych deklaracji, nie udało się Tundrze odwiedzić Wedelka w jego nowym domku. To akurat jestem w stanie zrozumieć, tylko dlaczego sama zainteresowana nie zamieściła stosownej informacji na wątku. Zastanawia mnie jednak zgoła co innego... czy w dzisiejszych czasach, w kraju takim jak Niemcy, nie ma dostępu choćby do tel. z aparatem? :roll:. Dostęp do neta też nie powinien być większym problemem. Według mnie, brak w tym wszystkim odrobiny dobrej woli...:shake: obym się mylił... Przepraszam, za zaśmiecanie wątku, ale nie mogłem się powstrzymać... Cały czas czekaliśmy na Twojego posta, chociaż po tak długim czasie oczekiwania ............ :shake: również chciałabym mylić się :cool3: Martwię się o Wedelka :-( Quote
Tola Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Czytam, czytam i coraz bardziej niepokoję się:-( Quote
next Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Kto nam zatem wytłumaczy o co chodzi. Chodziło o brak umowy adopcyjnej, AFN podjęlo się podpisania takowej z ramienia osoby prawnej wydającej psa do adopcji i znowu jest jakiś problem. Jaki? Śledzę, czytam wątek i zaczynam się zastanawiac kto komu chce tu zrobić na złość i dlaczego kosztem kalekiego psa. Quote
Tundra Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 </SPAN> Wczoraj, 19:32 [SIZE=2]Tundra vbmenu_register("postmenu_", true); Zarejestrowany: Jan 2006 Postów: 386 Wedelek ......i- i bardzo prosze mi wierzyc, ze tylko dlatego, ze nie dalam rady. Wczorajszy caly dzien zajela mi adopcja mojej podopiecznej, a dzis pakowalam syna " w swiat". Przepraszam i bardzo mi przykro ( a dodam, ze i samej zal, bo do Wedelka sie tez porywam). Poniewaz, jak juz nadmienilam - przyznaje panu racje- do sprawy umowy wroce jak sie tylko wywiaze ze zdjec, a poniewz zalezy mi na szybkim doprowadzeniu tego do konca- bede sie spieszyla. Telefonowalam oczywiscie z domkiem Wedelka icalkiem dobrowolnie moge Panu opowiedziec co u niego slychac- poslugujac sie tu okresleniami, ktore padly z ust jego opiekunki. Pupcia, ktora na poczatku przypominala pupcie pawianowa ( opuchnieta i czerwona) nabrala normalnego koscistego wygladu. A i to co sie z niej wydobywa ma juz znamiona normalnosci. Do niedawna Wedelek sypial pod lozkiem swoich opiekunow- to takie w starym typie, wysokie loze. Teraz zaczyna pokazywac coraz wieksze zainteresowanie otoczeniem, powiedzialabym, ze powoli po prostu sie aklimatyzuje. Awansowal wiec do spania w lozku- pupcia umyta, swieza pielucha i.... na poduchy. Masaze dostaje regularnie, jego pani sie na tym zna. Zaopatrzyla sie tez w taki pas, ktorym pomaga mu dzwigac ciezar tylnej czesci ciala. Oni twierdza, ze tam jest jeszcze sporo zycia, i moze to kwestia czasu i odpowiednich zabiegow, a w najgorszym wypadku chlopak stanie jeszcze na trzech lapach. W tym tygodniu ma byc odrobaczony ( cos tam jeszcze w nim siedzi) i dokladnie przebadany. A dzis to juz nawet jakichs gosci obszczekal. Jest kochany, bo jest kochany. obiecuje jeszcze raz - pospieszyc sie Quote
Tundra Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 To tak, zeby sie nie powtarzac, cytat z mojego postu do Gallergo . Dobrej woli mi napewno nie brak, brak natomiast czasu. z telefonu jak widac skorzystalam, internetu tez. Quote
Alaa Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 A czy nie mozna zadzwonic bezposrednio do nowego domku Wedelka i poprosic tych ludzi o zdjecia? Przeciez zyjemy w cywilizowanym swiecie - czasami jak widac az za bardzo cywilizowanym jak sie okazuje - mozna przeciez porozmawiac z tymi ludzmi bez posrednikow? I skoro sa niejasnosci czy nie lepiej do nich po prostu zadzwonic, wyjasnic, ze sprawa jest troche jakby niejasna i ze wiele osob po prostu martwi sie o psa - ktory byl i zniknal? Niech przesla swoje namiary, puszcza jakiegos maila ze zdjeciami - przeciez to jest proste! Quote
Tundra Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 A kto zadzwoni? Bo ja narazie mam kontakt tylko z Gallergo- ktory jest posrednikiem- jego wlasne slowa. A osoba wytypowana do podpisywania umowy, tez potrzebuje konsultacji. Jak narazie sa sami posrednicy..... Czy oni wszyscy moga dzwonic? Quote
przyjaciel_koni Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Może jednak poczekajmy spokojnie na zdjęcia.... Tundra - pytania - czy Wedelek cały czas porusza się bez wózeczka ? Czy nie płacze ? (może to pytanie wyda się nico głupie, ale również ta kwestia mnie interesuje) Quote
paros Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Tundra napisał(a):A kto zadzwoni? Bo ja narazie mam kontakt tylko z Gallergo- ktory jest posrednikiem- jego wlasne slowa. A osoba wytypowana do podpisywania umowy, tez potrzebuje konsultacji. Jak narazie sa sami posrednicy..... Czy oni wszyscy moga dzwonic? To proste zadzwoni nasz przedstawiciel - osoba do której mamy zaufanie. :roll: Ale państwo Wedelka mogliby wejść na wątek i wkleić kilka zdjęć szczęśliwego psiaka :roll: To nie jest trudne :cool3: A jakich konsuktacji potrzebuje osoba do podpisania umowy?? :cool3: Dla mnie to jest dziwne ............... :shake: Quote
gallegro Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Tundra napisał(a):A kto zadzwoni? Bo ja narazie mam kontakt tylko z Gallergo- ktory jest posrednikiem- jego wlasne slowa. A osoba wytypowana do podpisywania umowy, tez potrzebuje konsultacji. Jak narazie sa sami posrednicy..... Czy oni wszyscy moga dzwonic? Sama rozmowa telefoniczna nie rozwiąże wszystkich problemów związanych z tą adopcją. Łącznie ze zdjęciami można ją potraktować jako coś w rodzaju bonusa, zakładając, że nastąpiłoby to w ciągu najbliższych dni. Wrócę jednak do sprawy zasadniczej. AFN (GreenEvil) otrzymał wzór proponowanej umowy, która zakłada zrzeczenie się wszelkich praw do Wedelka na rzecz TSV Neuss. W opinii AFN-u, oraz wielu innych zainteresowanych osób, umowa tej treści jest nie do zaakceptowania. Nasza propozycja mówi o ustanowieniu "opiekuna prawnego" w postaci wspomnianej fundacji, która to będzie miała pełne prawo do wyadoptowania Wedelka do domu docelowego. W świetle obowiązujących przepisów jest to możliwe i w naszej opinii jedyne rozsądne rozwiązanie. W ten sposób AFN zachowałby prawo do informacji na temat dalszych losów Wedelka, a w skrajnej sytuacji (np. brak należytej opieki) do decydowania/współdecydowania o jego przyszłości. Chciałbym przypomnieć, że zgodnie z ustaleniami, do końca ubiegłego tygodnia, AFN miał poznać miejsce pobytu Wedelka i nie przypominam sobie żeby było to uzależnione od czegokolwiek. Byłbym też wdzięczny za informację, czy opiekunowie Wedelka zastrzegli sobie anonimowość, czy jest to suwerenna decyzja osób biorących udział w adopcji ze strony Niemieckiej? Quote
Tundra Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Opiekunowie Wedelka przyjeli go serdecznie i z pelna odpowiedzialnoscia. Dwa dni pozniej wybuchla afera o zaginieciu psa, ktora zatoczyla wiecej niz wielkie kregi. Ludzie rozsadni, majacy co robic -nie maja ochoty wysiadywac przy telefonie i tlumaczyc, ze pies zyje i miewa sie dobrze, kazdej osobie, ktora uwaza sie za powlana to otrzymania takich informacji. A ze jest takich osob nie malo mielismy okazje przkonac sie na dogo. TAK -oni nie maja ochoty sie tlumaczyc z czegos w co nie wiedzieli, ze beda wciagnieci. Ta adopcja odbyla sie za posrednictwem i z inicjatywy TSV Neuss. Pozostajemy z nimi w stalym kontakcie, wspieramy ich finansowo ( jestesmy sponsorem Wedelka) i gotowi jestesmy do ponoszenia dalszych konsekwenji tego ( choc na takowe sie nie zapowiada) . Panie Tomku, tutaj procedury sa takie, ze adresy to tajemnica- ochrona danych osobowych! Quote
Tundra Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 przyjaciel_koni napisał(a):Może jednak poczekajmy spokojnie na zdjęcia.... Tundra - pytania - czy Wedelek cały czas porusza się bez wózeczka ? Czy nie płacze ? (może to pytanie wyda się nico głupie, ale również ta kwestia mnie interesuje) Dokladnie podpytam- tak jak zrozumialam, w domu napewno bez wozeczka, natomiast na dworze z. Co do placzu to nie rozumie. Czy masz na mysli jakies jego konkratne zachowania? Ja z tego jak mi o nim opowiadali odnioslam raczej wrazenie, ze on im coraz czesciej okazuje swoje zaufanie, a ich serca coraz bardziej sie rozzewniaja. Quote
przyjaciel_koni Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Tundra napisał(a):Dokladnie podpytam- tak jak zrozumialam, w domu napewno bez wozeczka, natomiast na dworze z. Co do placzu to nie rozumie. Czy masz na mysli jakies jego konkratne zachowania? Ja z tego jak mi o nim opowiadali odnioslam raczej wrazenie, ze on im coraz czesciej okazuje swoje zaufanie, a ich serca coraz bardziej sie rozzewniaja. Tak konkretne zachowania - w Krakowie często płakał - czy u obecnych Opiekunów nie ma ku temu powodów (tzn. czy zostaje sam-na jak długo, czy też nie bywa sam ????) Wedelek jeśli z kimś się zaprzyjaźni bardzo chętnie przychodzi i lubi być głaskany, wtedy pozostawiany - płacze. Tak samo płacze, gdy osoba, którą lubi nie zwraca na niego zbyt długo uwagi. Tak się zachowywał również przy mnie. Quote
Tundra Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 On tam nie zostaje sam wcale. Powiedzieli mi , ze wyraznie odzywa, zaczyna " wychodzic ze swojej skorupy", pokazywac, ze cos go interesuje, cieszyc sie. Chyba mozecie sobie wyobrazic, ze on tez byl zmeczony tymi " przeprowadzkami". Zwierzeta czuja gdzie sa chciane a gdzie nie. Kto chcial go tak naprawde do tej pory? Przykro mi, ze ten aspekt gdzies umknal uwadze wielu osob. Bede oslaniac ta rodzine. Dostarcze Wam zdjec i chetnie podziele sie wszystkimi informacjami , czy tez odpowiem na pytania. Oni niech sie ciesza soba nawzajem i niech maja spokoj. On tam nie jest na probe- Er ist dort Zuhause= on tam jest w domu na zawsze! Quote
gallegro Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Tundra napisał(a):...Ludzie rozsadni, majacy co robic -nie maja ochoty wysiadywac przy telefonie i tlumaczyc, ze pies zyje i miewa sie dobrze, kazdej osobie, ktora uwaza sie za powlana to otrzymania takich informacji. A ze jest takich osob nie malo mielismy okazje przkonac sie na dogo. TAK -oni nie maja ochoty sie tlumaczyc z czegos w co nie wiedzieli, ze beda wciagnieci.... ...Panie Tomku, tutaj procedury sa takie, ze adresy to tajemnica- ochrona danych osobowych! Czy Pani raczy żartować, czy pisze poważnie :crazyeye:. Mowa była o jednej osobie, czyli GreenEvil z AFN. Proszę nie stosować demagogii... to nie fair. Dotąd miałem Panią za osobę poważną i godną zaufania... Rozumiem, ze adres nie zostanie ujawniony, mimo zapewnień z Pani strony. Przyznam, że po przeczytaniu Pani postu, złość miesza mi się z bezsilnością... Quote
Guest Elżbieta481 Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Przyznam się,że nie rozumiem,,Przed kim mają byc chronieni?Przed ludżmi,którzy kochaja Wedelka,którym jego los nie jest obojętny?Ciekawe... Elżbieta:shake: :shake: :shake: :shake: Quote
Tundra Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 gallegro napisał(a):Czy Pani raczy żartować, czy pisze poważnie :crazyeye:. Mowa była o jednej osobie, czyli GreenEvil z AFN. Proszę nie stosować demagogii... to nie fair. Dotąd miałem Panią za osobę poważną i godną zaufania... Rozumiem, ze adres nie zostanie ujawniony, mimo zapewnień z Pani strony. Przyznam, że po przeczytaniu Pani postu, złość miesza mi się z bezsilnością... Ale kiedy ja sie z ta pania kontaktuje, to odpowiedz dostaje od Pana, a nie od niej. Wiec czy naprawde mamy tu doczynienia z jedna osoba? Quote
Alaa Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 No coz, niezly mlyn sie zrobil. Ja chetnie zadzwonilabym w imieniu dogomaniakow przejetych losem Wedelka, tylko nie mam ku temu uprawnien. Ale jako osoba patrzaca na sprawde z boku mam sporo roznych pytan, dziwnie sie to wszystko dzieje. Quote
makulka Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Ci ludzie którzy podobno tak kochali Wedelka,nie mogli mu znalezc schronienia,a teraz mając zapewnienia powaznych osób powinni się cieszyc z tego ze wedelek ma sie dobrze i ma wreszcie swoich ludzi .Lepiej jest drążyc i doszukiwac sie drugiego dna,niz zadac sobie pytanie a co my zrobilismy dla Wedelka? Quote
gallegro Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Tundra napisał(a):Ale kiedy ja sie z ta pania kontaktuje, to odpowiedz dostaje od Pana, a nie od niej. Wiec czy naprawde mamy tu doczynienia z jedna osoba? Jeśli to moja skromna osoba stała na przeszkodzie, to bardzo przepraszam...:roll: Od tej pory jedyną osobą upoważniona do kontaktu z Panią i TSV Neuss w sprawie adopcji Wedelka, jest GreenEvil z AFN. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.