Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/31/23 in all areas

  1. Elu, dziękuję, obie wpłaty po 50zł dotarły. Ogromnie dziękuję Tobie Agusiu! Wszystkim jeszcze raz bardzo dziękuję za wsparcie i pomoc w leczeniu suni! Sara jest już po sterylce. Czuje się świetnie, śmiga na czterech łapkach. W domu podporządkowała sobie kolegów i jest szefową całej trójki, w Panu zakochana bez reszty, z wzajemnością.
    2 points
  2. 2 points
  3. Ogromne dzięki za porady Odrazu wczoraj przy jedzeniu próbuję. Usiadlam na podlodze, trzymajac miske z jedzeniem w ręku. Niunia była zszokowana co to się stało. Wziela kęs, uciekla na podwórko, wstawiała kilkakrotnie głowę przez klapę dla psów czy coś się zmienilo, wzięła drugi kęs i uciekła, znowu zagladała przez klapę ale ostatecznie odbiegla daleko na podwórko jakby się poddała. Wtedy przerwałam bo wydała mi się juz zbyt zestresowana. Zawołałam ją ale już odsunęłam się od miski na odległość jaką akceptowała wcześniej. Wtedy dokończyła swój posiłek Ale w nocy, bardziej nad ranem, zadziało się coś nowego, Rewa podeszła do łóżka, w którym śpię i dotknęła nosem mojej dłoni jakby chciała sprawdzić czy coś mam. Rano nie mam zbyt czasu zeby ćwiczyc ale po poludniu zobaczę znowu jak nam dzisiaj pójdzie.
    2 points
  4. Oni szukając suni wiele razy koło mojego domu przejechali.... a ona już była w domu..... szkoda, że nie przejeżdżali akurat, kiedy na spacerku byłyśmy... Ona miała szczęście większe, niż myślisz..... prawie dwa lata temu syn państwa jadąc rowerem usłyszał piski w rowie, zatrzymał się, a tam 5 szczeniaków w kartonie.... czterem znaleźli domy, piąta została u nich.... a na imię ma..ech Menda... podobno tylko na to reagowała Fajna rodzinka, widać, że ją kochają i ona ich :)
    2 points
  5. Groszek pojawił się na parkingu pod sklepem w mieście pod Tomaszowem Lub. w okolicach Nowego Roku. Na początku dokarmiała go Pani, pracująca w pobliskiej aptece. Trochę nieśmiało lgnął do ludzi i aut, w nadziei, że właściciel po niego wróci. Jednak minął tydzień i minął drugi... Na ogłoszenia nikt nie odpowiedział. Nikt nie przyjechał. Niestety miasto w żaden sposób nie wykazało chęci pomocy psiakowi, chociaż Groszek leżał prawie naprzeciwko okien Urzędu Miasta. W końcu został zgłoszony przez kogoś do schroniska w Zamościu, mieli go odłowić kolejnego dnia. Nie odłowili. Moja znajoma, Kasia niewiele myśląc zaprosiła go do swojego auta (wskoczył bez chwili zawahania!) i awaryjnie zabezpieczyła u siebie na działce w kojcu. Ale to było tylko rozwiązanie na chwilę... udało się i psiak w tym tygodniu jedzie do Pani Kasi w Bieszczadach Groszek... Jest psiakiem przyjaznym i spokojnym. Najprawdopodobniej żył w domu, bo tu czuje sie najlepiej. Od razu kładzie sie i śpi. Na pewno nie był psem kojcowym, bo od razu w strsie próbuje wydostać się z kojca. Lubi się z suczką rezydentką. Chodzi na smyczy coraz lepiej, doskonale zna auto i uwielbia wycieczki samochodowe. Ideał... Ma około 6-7 lat, waży 14 kg. Dn. 03.06. Groszek zamieszkał w Katowicach
    1 point
  6. Gajulka uśmiecha się też wtedy, gdy chce smaczka, bo żebrak z niej. Teraz mała mordka jest w wersji bez frędzli.
    1 point
  7. Wrzucam jeszcze raz, zapiszcie może gdzieś:) https://www.olx.pl/d/oferta/spanielka-dianka-krolowa-jest-tylko-jedna-CID103-IDRHocD.html
    1 point
  8. Wstawiam opis Blanki jaki dostałam od p. Violi z hoteliku Divia Blanka to na co dzień spokojna i zrównoważona suczka. Zdarzają się jednak pieski,z którymi biega i bawi się jak szczeniak. Sunia jest spragniona uwagi i miłości od człowieka. W jej zachowaniu widać, że miała ciężkie doświadczenia, ale mimo to potrafi zaufać. Lubi spacery i ładnie chodzi na smyczy. Zaznaczyć trzeba, że powinna w czasie spaceru mieć szelki, gdyż zakładanie obroży ją stresuje. Obecnie przebywa w hoteliku w towarzystwie innych psów,z którymi świetnie się dogaduje. Uwielbia spanie na kanapie. W domu zachowuje czystość. Poszukujemy rodziny prowadzącej spokojny tryb życia, gdyż sunia nie wymaga szczególnej aktywności. Nie nadaje się do towarzystwa w czasie jazdy na rowerze czy biegów. Toleruje koty i inne psy. Potrzebuje opiekunów z doświadczeniem w opiece nad psami z trauma.
    1 point
  9. Chętnie bym pomogła jako DT, gdybym miała możliwość izolowania suni od swojego barbecia i psiaka:( Do dermatologa mam 400m (chodzę ze swoim psem). A u nas to nawet druga średniej wielkości kennel klatka nie wejdzie... przykro mi.
    1 point
  10. Okropne to wszystko. Jak tym psiakom pomagać? Nawet gdyby były pieniądze to nikt nie przyjmie takiej suni do hotelu.
    1 point
  11. Stajemy się coraz starsze, coraz mniej mamy sił, a psów bezdomnych nie ubywa....
    1 point
  12. Podziękuj z całego serca. Na konto Blanki wpłynęło także 50zł od helli. Przeleję wraz ze swoją deklaracją.
    1 point
  13. Blanka nadal bez własnego domu, za to z ludźmi o wielkich sercach obok. Bardzo dziękujemy Agnieszcze Sz. za wpłatę 300 zł, Małgosi i Rafałowi za wpłatę 100 zł i Ellig za wpłatę 30 zł stałej na luty
    1 point
  14. Nic innego nie można zrobić. Na operację jest za późno. Oby tak zostało jak najdłużej.
    1 point
  15. Zapomniałam napisać, że w przychodni Luna była ważona i waży 23 kg. Dziś sobie przypomniałam przy podawaniu tabletek na odrobaczenie Drugi wydalił glistę, więc całe stado musi przejść odrobaczenie. Luna oczywiście tabletki wciągnęła w pasztecie w sekundę.
    1 point
  16. To prawda, nie jest łatwo napisać w miarę krótkie ogłoszenie (długich raczej nie czytają), które w pełni by opisywało wszystko, co dotyczy psa. Jest mnóstwo drobiazgów, szczegółów i różnych "albo, gdyby, jeśli...itp", jak choćby u Odisia : jeśli zbyt długo nie ma możliwości wyjścia, to czasem wybiegając z domu zgubi kupkę, jeśli się przestraszy - też.... ale zazwyczaj ich nie gubi, ostatnia poważna "wpadka" miała chyba miejsce miesiąc temu podczas sylwestrowej kanonady. Zamiast napisać, że gubi kupki, napisałam więc, że musi częściej wychodzić... choć może powinnam napisać "wyraźniej"... nie wiem... Ostatnio obudziło mnie kręcenie się Odisia po pokoju o 4 rano, wstałam i otworzyłam drzwi - popędził....gdybym miała mocny sen, pewnie byłoby sprzątanie Ale ja nauczona doświadczeniem nie daję już pieskom późnej kolacji, żeby rano nie zbierać kilkunastu kupek ( staruszki mają "słabe zawory" ;)). Panu z Wałbrzycha wytłumaczyłam wszystko dokładnie podczas rozmowy telefonicznej, o gubieniu kupek też... mimo tego chciał przyjechać zobaczyć psiaka. Nie da się wszystkiego przewidzieć.
    1 point
  17. Odrobaczona, odpchlona, kleszczy nie stwierdzono. Zeskrobiny ze zmian raczej nic nie dadzą - nie jest to grzybica, świerzb, raczej bujanie tkanki nowotworowe. Ale... za kilka dni wsadzimy sunię do samochodu i pojedziemy do dr Magdy na kompleksowe badanko.
    1 point
  18. Już możecie puścić kciuki. Pomogły. Zdradzę teraz tajemnicę kto adoptuję Iskrę. Pańcią suni będzie młoda kobieta, którą znam od dziecka i mówi do mnie ciociu. Przez wiele lat byliśmy bliskimi sąsiadami z jej rodzicami. Dzieci i męża też znam. Iskra zamieszka niedaleko mnie, w domku z ogródkiem. Przyszła pańcia pracuje głównie z domu, więc sunia rzadko kiedy i na krótko będzie sama. Oboje rodzice lubią dużo spacerować. O sytuację bytową nie martwię się. Rodzice przyszłej pani zgodzili się opiekować Iskrą podczas krótszych wyjazdów rodziny. Iskrę odbiorą 19 lutego, bo wyjeżdżają na ferie i bez sensu byłoby brać sunię na 2 tygodnie, a potem znowu ją oddawać na przechowanie. Mimo znajomości, jadę do nich na wizytę przedA, bo chcę omówić z całą rodziną niektóre sprawy no i sprawdzić ogrodzenie.
    1 point
  19. Fajnie, nawet przepisy i menu mamy. My jemy jajka, bo mamy własne kury i ich akurat nie jemy. żyją sobie naturalnie, cały dzień pasą na ogrodzie, karmimy je mieszanką ziaren dla gołębi, nie syfiastym kurzym granulatem. Lub sama przygotowuję im posiłki. Na potrzeby przemysłowe kury szybko przestają nieść, ale zwykłe niosą się latami. Mielismy kiedys wykupione kury z fermy. To tragedia, nie potrafiły chodzić, były łyse, miały wrzody na łapach, nie mogły normalnie zyć w ogrodzie, bo co pogrzebały w ziemi, to były chore i musiały byc leczone. Tak miały wyjałowione organizmy codziennym podawaniem antybiotyków. Od tamtego czasu nie zjadałbym kupnego jajka, tak mnie brzydzą. Tamte kury niestety szybko poumierały. Dopiero później, tu na wsi kupiliśmy normalne. I parę gęsi mamy, wiec i sezonowo od naszej gęsi jajka są. Te dostają głównie psy, czasem robię na nich nalesniki czy kluski do zupy. No i mam taki komfort (szczególnie zimą), że kiedy potrzebuję jajko, to idę do pokoju. Będzie albo w kuwecie, albo w kocim łóżku, bo Rudzik, to kura domowa, wychowana z kotami i nawet jesli wychodzi do ogrodu, to wraca do domu znieść jajko Teraz walczymy o naszego staruszka Jimmiego. Ma paskudne zapalenie płuc, jest na bardzo silnym antybiotyku. Przestał jeść i karmię go strzykawką zmiksowanymi mieszankami odżywczymi własnie z jajkami od naszych kur. Mam nadzieję, że i jemu pomogą.
    1 point
  20. Skoro jesteście w temacie zamawiania karmy, to ja tak nieśmiało się pochwalę swoją stronką, jeśli można (jeśli nie - dajcie znać, usunę) Zrobiłam niedawno porównywarkę cen karmy, przeszukuje na razie 30 sklepów, ale będę jeszcze dodawać nowe. Stronę robiłam sama, bez tabunu testerów, więc będę wdzięczna za uwagi i zgłoszenia ewentualnych błędów https://felicana.pl/
    1 point
  21. Mari. Ja jestem bardzo zadowolona z Fera.pl
    1 point
  22. Miała szczęście, że trafiła do Ciebie, a nie do kogoś, kto oddały ja do schronu, albo przywiązał do budy. Szczęściara. Wyobrażam sobie to powitanie
    1 point
  23. Dzisiaj odbyła się wizyta w Krakowie dla Pralinki i Ciastka, które są u Murki no i oba kociaki mają dom Rodzina przygotowana, wszystko zakupione, okna osiatkowane. Bardzo się cieszę, że rodzeństwo zamieszka razem, uwielbiają się podobno razem bawić. Teraz "tylko" transport muszę jakoś zorganizować, rodzina wyjedzie do połowy drogi... Dostałam od wizytator Joli zdjęcie drapaka, który czeka na maluchy
    1 point
  24. 1 point
×
×
  • Create New...