Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/30/23 in all areas
-
Już możecie puścić kciuki. Pomogły. Zdradzę teraz tajemnicę kto adoptuję Iskrę. Pańcią suni będzie młoda kobieta, którą znam od dziecka i mówi do mnie ciociu. Przez wiele lat byliśmy bliskimi sąsiadami z jej rodzicami. Dzieci i męża też znam. Iskra zamieszka niedaleko mnie, w domku z ogródkiem. Przyszła pańcia pracuje głównie z domu, więc sunia rzadko kiedy i na krótko będzie sama. Oboje rodzice lubią dużo spacerować. O sytuację bytową nie martwię się. Rodzice przyszłej pani zgodzili się opiekować Iskrą podczas krótszych wyjazdów rodziny. Iskrę odbiorą 19 lutego, bo wyjeżdżają na ferie i bez sensu byłoby brać sunię na 2 tygodnie, a potem znowu ją oddawać na przechowanie. Mimo znajomości, jadę do nich na wizytę przedA, bo chcę omówić z całą rodziną niektóre sprawy no i sprawdzić ogrodzenie.7 points
-
Jej zachowanie wróży dobrze. Dacie jej lek przeciw życiu wewnętrznemu i zewnętrznemu? Myślę, że Twój małż potrafi pobrać zeskrobiny z sierścią i można zawieźć materiał do badania. Pokazać wetce zdjęcia i chociaż na początek może coś wymyśli.2 points
-
Domek Dyzia to pan, pani, córka licealistka i syn student. Państwo mieszkają w pobliżu lasu, w pięknym domu. Od zawsze towarzyszą im adoptowane zwierzęta. Aktualnie są dwa uratowane konie i trzy koty. Niedawno odeszła ich ukochana sunia. Córka państwa znalazła ogłoszenie Dyzia, zakochali się wszyscy2 points
-
Jak zwykle - rolnik zgłosił psa, który siedzi od kilku dni pod jego gospodarstwem i denerwuje jego psy, które mało się z łańcuchów nie urwą, tak szczekają!... Panowie z gospodarki komunalnej przywieźli psa w czwartek, my z Tomkiem podjechaliśmy go zobaczyć w piątek. Z budy wyszła suczka, średniej wielkości, szorstkowłosa, przyjazna. Na początek rzuciła się w oczy szyja, masakrycznie przetarta sierść ze strupkami, po łańcuchu. Potem szczurzy ogonek, z martwicą na końcu potem zmiany na pupie - na pośladkach przerośnięta goła skóra z wybroczynami Dziś zabraliśmy ją do gabinetu na badanie, potem trafiła naszego, awaryjnego małego kojca. Odpchlona, odrobaczona, obcięte pazurki, zakroplone oczko, bo okropne zapalenie spojówek. Na smyczy raczej nie umie chodzić, do samochodu - panika, do gabinetu też, znieruchomienie, czołganie się. Zero agresji!... Proszę, tyle dobrego dzieje się na Dogomanii, to może i u nas się zadzieje? Nie mamy warunków do diagnozy i leczenia suczki! Dom tymczasowy/fundacja, kto pomoże? Suczka waży około 15 kg, ja nie daję rady jej nosić...1 point
-
Lolitek kochany nawet z woreczkiem i tak najpiękniejszy.1 point
-
Sunieczku kochana sciskam za wszystko malagosie dziekuje dziekuje moze stanie cud z domkiem tymczas1 point
-
Żeby ją gdziekolwiek zabrać na badania, musi nauczyć się chodzić na smyczy. Dziś próba - wyszła wprawdzie po namowach i smaczkach z kojca, przebiegła ze 3 metry i pędem wróciła do siebie. Z jednej strony to dobrze, nie będzie kłopotów z wypuszczaniem, by pobiegała, bo wraca. Teraz byliśmy z Tomkiem, by zakroplić oczy, puściłam ze smyczą. Tak to jej odpowiadało, pobiegała, wróciła na wołanie. Fajna jest... Taka ufna...1 point
-
Nie odzywam się, bo nic pewnego jeszcze nie wiem poza tym, że córka miała wstępnie umówionego do oględzin na dzisiaj jakiegoś kundelka z interwencji, a interwencja właśnie dzisiejsza, chyba. No i jacyś znajomi jeszcze im (co najmniej) trzy sieroty proponują. Jak posucha, to posucha, a tu się koszyk ofert wysypał, więc raczej nie robię nadziei, a szkoda, bo już myślałam, że się uda . Jeśli coś na pewno będzie wiadomo, dam znać, ale wszystkich psiaków nie da się przecież przygarnąć. U mnie też już nic się nie zadomowi, bo zwyczajnie mamy szczęścia pod dostatkiem. Każdy z trójki, a w porywach piątki naszych ogonków ma inną dietę, każda bardzo kosztowna. Laska już starszawa pani, nie wszystko jej podchodzi i staram się zmieniać karmę, ale jeszcze z nią nie jest źle. Za to Karuś ma silną alergię na zboża i drożdże, więc znaleźć karmę dla niego niełatwo. Worek 9 - 12 kg kosztuje ponad trzysta złotych. Pikuś z kolei ma zasadowy mocz i musi dostawać karmę "urinary", a drogie to, jak nieszczęście. Do tego leki. Dla Karego jeden blistr (10 tabletek) prawie 120zł, ale na szczęście podajemy co kilka dni, coraz rzadziej, aż przestanie się całkiem drapać "na śmierć". Diagnozowano go prawie dwa lata. Pikuś też bierze swoje zakwaszające i w sumie co miesiąc wszystkie razem kosztują ok. tysiąca zł. Plus obroże antyrobacze itp. itd., wizyty... Nie dam rady następnych przytulić, a Fafcio bardzo mi się spodobał. Zresztą wiek i zdrowie nie to, trudno, czas wycofać się stopniowo, trzeba być odpowiedzialnym emerytem jednak.1 point
-
Tez tak myślę. Przeciez może pobrać zeskrobinę, ew. wymaz, próbkę na badania mykologiczne czy histopatologię. To i tak idzie do laboratorium, a na pewno bedzie taniej u swojego weta. Wszyscy maja tez lecznicze szampony. Warto suczke porządnie odrobaczyć i kupić dobra karmę dla alergikow np z owadów. Sunia spora, pewnie trudno będzie coś dla niej znaleźć i to jeszcze z chora skórą. Może po zdiagnozowaniu będzie łatwiej. Zdrowka życzę suni, bo naprawdę bardzo biedna.1 point
-
Niestety, nie mam siły na kolejny tymczas, ale będę kibicować. Czy macie pomysł co to może być na pośladku ?1 point
-
1 point
-
Szanse na zmianę są minimalne, ale cuda się zdarzają. I jeszcze jedna uwaga - lepiej, aby kolejne próby nawiązywania kontaktu były częste, ale krótkie. Lepiej 10 razy w ciągu dnia pracować z sunią po dwie minuty, niż raz przez dwadzieścia minut. Dobrze też nie wywierać nadmiernego nacisku i kończyć pracę na pierwszym sukcesie. Czasem celowa jest dwudniowa przerwa - aby zwierzak mógł zaakceptować jakiekolwiek zmiany sytuacji - także te na lepsze.1 point
-
Proponuję najpierw wejść na nosem.pl, są tam artykuły Metamorfozy, czyli wygrane życie psa oraz Metamorfozy, historia pekińczyka. To nie tylko opis pracy, ale co cenniejsze, filmy ilustrujące poszczególne etapy tej pracy. Oba psy opisane w Metamorfozach były agresywne ze strachu, sunia agresywna nie jest, ale prawdopodobnie nie miała żadnego, nawet byle jakiego kontaktu z człowiekiem. Dlatego proponuję, tak jak na filmach, zacząć od karmienia tylko z ręki albo z miski trzymanej w ręce lub z miski stawianej coraz bliżej człowieka. Uwaga - lepiej aby podając miskę czy jedzenie z ręki siedzieć - siedzący człowiek jest mniej groźny. Tylko jedna ręka podaje jedzenie, druga pozostaje nieruchoma. W czasie karmienia - bardzo cichym głosem chwalimy psa. Po jakimś czasie można spróbować w czasie karmienia z ręki lub z miski trzymanej w rękach poruszyć palcami - zobaczycie to na filmie z pekińczykiem. Być może uda się dotknąć palcem boku pyszczka suczki - ręka nie może unosić się nad psią głową, dotykać od góry!!! Nie wiem, czy jest możliwe przypięcie krótkiej smyczy do obroży, nie wiem, czy jest wśród psów w tym hotelu jakiś psiak, z którym suczka zawarła dobrą znajomość. Jeśli taki jest -i nie boi się człowieka - to będzie ogromna pomoc w przełamywaniu strachów. Może uda się karmić oba jednocześnie, no i należałoby przywoływać tego psa tak, aby suczka widziała, że jej kompan jest nagradzany za podejście i kontakt z człowiekiem. Jeśli suczka zaakceptuje jedzenie z ręki i zacznie podchodzić do stojącego człowieka, zacznie się ją skłaniać do podążania za ruchem ręki trzymającej jedzenie. Dopiero potem ciąg dalszy. Czy suka bawi się czymkolwiek? Bierze coś do pyszczka oprócz jedzenia?1 point
-
1 point
-
1 point
-
Rodzinka odwiedziła Iskrę. Była razem z sunią i koleżanką na 1,5 godzinnym spacerze. Każdy ją prowadził po kawałku. Najbardziej zaangażowany był 13. letni chłopak. Iskra zachowała się bardzo dobrze. Mają jutro zadzwonić do mnie.1 point
-
Zebra ciągle szuka domu. Przeniosłam moje ogłoszenie na Rzeszów, ma też na Kraków i chyba na Warszawę, są posty na FB i cisza. Kicia jeździ z panem z DT raz w tygodniu na działki, na których się wychowała, żeby sobie pochodziła bo zdaniem DT tęskni za wychodzeniem. Z jej zdrowiem wszystko w porządku. W domu jest spokojna, tylko trochę się irytuje na koty. Wyróżnij proszę jak możesz, dziękuję, zwrócę koszt1 point
-
Skoro jesteście w temacie zamawiania karmy, to ja tak nieśmiało się pochwalę swoją stronką, jeśli można (jeśli nie - dajcie znać, usunę) Zrobiłam niedawno porównywarkę cen karmy, przeszukuje na razie 30 sklepów, ale będę jeszcze dodawać nowe. Stronę robiłam sama, bez tabunu testerów, więc będę wdzięczna za uwagi i zgłoszenia ewentualnych błędów https://felicana.pl/1 point
-
Pierwszy raz to widzę..., moim zdaniem tak zabudowany ślizgacz to porażka. Jaki pies będzie się czuł komfortowo w takim "kombinezonie". Krępuje, utrudnia poruszanie. Pies z porażonym tyłem ciągnie tylko dupcię a nie pełza na brzuszku. Jeżeli psiak śmiga po terakocie, panelach (podłoga bez dywanów/wykładziny) to można np troczkami przypiąć pasek ze sztucznego futerka Na dywanach sprawdzi się - satynowa podszewka Pikunia jeździ na boczku - na tzw półdupku..., nie wiem jak Loluś ale dobrze jak futerko nie jest tylko pod psem (jak podpaska).1 point
-
Po tylu latach spędzonych z psami to chyba na PSYchologię :)))1 point
-
Olejnik śmigała po Wawie w worku na głowie to czemu Loluś nie może we własnym ogródku w woreczku na dupci?1 point
-
Nuusia dostała wczoraj drugą dawkę preparatu krwiotwórczego, za tydzień powtórzymy badania. Malutka w dobrej formie, na spacerach pełna energii i wigoru, w domu w dalszym ciągu zadaje się tylko z wybranymi psami, na resztę patrzy z góry Kupiłam jej karmę suchą i mokrą - mała ma super apetyt któremu dziwiła się moja wetka, i dziwi się aktualnie zajmująca się Nuukcia pani doktor. Podobno psy i koty z chorobami nerek nie maja apetytu, ciężko je nakłonić do jedzenia, a malutka wciąga w momencie każdy posiłek, nie ma problemów trawiennych i utrzymuje stałą wagę 10,5 kg. karma dla Nuusi.pdf1 point
-
Bardzo to przykre.... Moim zdaniem błędem jest łączenie zwierzakòw, o których niewiele wiemy z tymi, które już wcześniej przebywały w danym miejscu. Niestety nie tylko historia tych maluchòw uczy, że wraz z nowymi podopiecznymi może przywlec się poważna choroba i narazimy całe stado. Warto pomyśleć o kwarantannie nowych...1 point