Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/22/23 in all areas
-
2 points
-
Wszystkie psy szaleja na śniegu, a Drugi z budy kontroluje i dziwi się pewnie jak im się chce. Kiedy reszta się uspokoi, wtedy on sobie wyjdzie na obchód calego ogrodu. Poza deszczem porusza się tak doskonale, jakby widział. Nauczył się juz jednak podchodzić pod dom, kiedy zaczyna padać, żeby go zabrać, bo błądzi.2 points
-
2 points
-
Nuusia dostała wczoraj drugą dawkę preparatu krwiotwórczego, za tydzień powtórzymy badania. Malutka w dobrej formie, na spacerach pełna energii i wigoru, w domu w dalszym ciągu zadaje się tylko z wybranymi psami, na resztę patrzy z góry Kupiłam jej karmę suchą i mokrą - mała ma super apetyt któremu dziwiła się moja wetka, i dziwi się aktualnie zajmująca się Nuukcia pani doktor. Podobno psy i koty z chorobami nerek nie maja apetytu, ciężko je nakłonić do jedzenia, a malutka wciąga w momencie każdy posiłek, nie ma problemów trawiennych i utrzymuje stałą wagę 10,5 kg. karma dla Nuusi.pdf1 point
-
1 point
-
Ostatnio coś miał słabsze dni, był mniej energiczny, chętny na spacerowanie. I zaczął więcej podsikiwać i niestety mocz ma brzydki zapach. Wczoraj byliśmy na badaniu moczu , wstępne wyniki , bo na posiew czeka się około tygodnia, wykazały stan zapalny więc dostał antybiotyk. Pani wet nie ma pewności co jest powodem , to jak i gorsze wyniki parametrów wątrobowych mogą być skutkiem ubocznym podawania sterydu , też ze względu na to że organizm Łatusia jest słabszy wyniszczony i starszy. Sugeruje Librele. Nie wiem na co i jak działa ta Librela. Koszt jest spory. Czy podanie kilku zastrzyków wystarczy na dłużej czy to kuracja do powtarzania co jakiś czas? Pani wet sugeruje też kastrację chemiczną, wszczepienie implantu, z tego co zrozumiałam na około pół roku , koszt 300zl. Zastanawiam się nad tym , bo to by pomogło na problemy z prostatą, zwłaszcza że on ma tam też jakiegoś guzka. Narazie jesteśmy umówieni na powtórną biopsję pęcherza za dwa tygodnie. Jeśli chodzi o jego szczupłość to Łatek powinien jeść karmę wysokoenergetyczną, przez pewien czas , bo być może tej nie przyswaja w odpowiedni sposób skoro ma apetyt i je dużo. Dolina Noteci podobno była dobra kiedyś , teraz najlepsza byłaby Wiejska zagroda czy Farmina ale nie ukrywam że koszty takiej karmy są spore. Natomiast jeśli chodzi o konsultację kontrolę u ortopedy to pan doktor jest za kontynuacją leczenia Encortonem , kontrola wątroby w połowie lutego i wtedy on zdecyduje co dalej . Na wątrobę poleca jak najbardziej Hepaxan , koszt miesięczny ,jedno opakowanie bo Łatek ma dwie tabletki dziennie , to około 100zł. I wątroba powinna się trochę zregenerować. Także jak widzicie trochę są rozbieżne zdania , i mam mętlik jeśli chodzi o leczenie Latka. I Łatuś w sobotę.1 point
-
1 point
-
1 point
-
W imieniu themagda bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którzy odpowiedzieli na prośbę o pomoc Jej siostrze w spłacie należności za pomoc weterynaryjną dla suczki potrąconej przez samochód. Kwota do zebrania była duża, ale Wasze Serca jeszcze większe i prawie cała kwota została zwrócona siostrze themagda.1 point
-
Fajnie się bawią :))) Lilek już umie być psem wesołym, tylko patrzeć jak strachy pójdą precz!1 point
-
1 point
-
Sonia jest na etapie przygotowań do sterylki tzn. jeszcze trzeba ją zaszczepić (czwartek)i za dwa tygodnie na zabieg.Bardzo fajna jest, główkę mniej przekrzywia ale jednak... Sue zadecyduje co z główką.Ona ogarnia koszty wet.ja karmię i dbam żeby w pupę było ciepło.....1 point
-
Tak, to nasi dwaj gospodarze. Nawet zgodnie dzielą się rolą, choć chyba dzieki Szymka dobrej roli, bo odkąd jest Kret, to odpuścił. Kret za to jest jak miniaturowy czolg; pruje przed siebie i realizuje, co zaplanuje. Nie wiem skąd w starym psie tyle siły i energii.1 point
-
1 point
-
Dla zainteresowanych historią Malutka - Malutek żyje i ma zamiar nadal żyć. Ponad dwie doby antybiotyków i kroplówki w ogrzewanym - jak by to nazwać - małym kennelu i Malutek wrócił do domu. Ogrzewanie było konieczne - on już się zapadał i tracił ciepło ciała. Lecznica Bajeczna w Krakowie wyciągnęła go piąty raz na świat. Gdyby Malutek był kotem i miał 7 żyć (jak podobno mają polskie koty) to jeszcze zostały mu dwa. dla1 point
-
Elik, chodzi tylko o to, że chyba trochę zbyt pochopnie oceniłaś Pana na podstawie bardzo skąpych informacji. Zgadzam się z Tobą, że żeby przeprowadzić dobrą adopcję trzeba mieć informacje o adoptującym, ale żeby je mieć trzeba zapytać. A w tym wypadku anica nie dopytywała. Może Pan jest bardzo związany z Tatą, radził się go w sprawie adopcji i ten odradził suczkę, może Tata często przebywa u Pana albo Pan z psem u Taty i stąd jego udział w decyzji itd. Sytuacja, że Pan kłamie i ukrywa obecność innych domowników to tylko jeden z możliwych scenariuszy. Dlatego myślę, że nie warto oceniać tak kategorycznie na podstawie takich skąpych informacji To cudownie, że piesek znalazł dom u Pana, biorąc pod uwagę sytuację na pewno bardzo tego domu potrzebował A dlaczego anico było Ci wstyd?1 point
-
Iskierka była dziś na kontroli. Dopiero teraz uwidoczniła się czarna maź w uchu. Wetka oglądała materiał pod mikroskopem, ale na szczęście nie stwierdziła niczego niepokojącego. Zleciła płukanie ucha i stosowanie maści przez 7 - 10 dni. O tyle jest lepiej, że ucho nie jest gorące i sunia nie trzepie głową. Jutro będę dzwonić do przyszłego DS, żeby przesunąć termin przekazania Iskry na kolejny weekend. Nie chcemy z koleżanką, żeby zaczynała pobyt w swoim domku od leczenia ucha.1 point
-
Nie pomyliłaś, byłam na wizycie. Właśnie wróciłam. Miałam przez całe miasto w jedną stronę 20 km. Iskra będzie miała rodzinkę: mama, tato i dwóch chłopców 9 i 7 lat. Bardzo ułożone i kulturalne dzieciaki. Rodzice mieli w domach rodzinnych psy. Decyzja o przyjęciu psa rodziła się przez 2 lata, aż chłopcy urośli do odpowiedniego wieku. Cała rodzinka bardzo zainteresowana Iskierką. Opowiadałam im jaka ona jest, że trochę rozrabia. Pytali o różne rzeczy, ustalaliśmy co, kiedy i jak. Państwo chcą pojechać po sunię popołudniu w niedzielę, bo w sobotę mają gości i nie chcą narażać jej na zamieszanie w domu. Chętni mają taką pracę, że Iskierka będzie mało sama w domu. Na wakacje będą ją zabierać ze sobą albo zostawiać u znajomych, już wszystko ustalili. Nie ukrywam, że obie z koleżanką mocno przeżywamy adopcję Iskierki, bo zapadła nam w serducha.1 point
-
Lepiej, żeby nie zmarzła. Piękny widok był u Was. Wnusio mógł chociaż skorzystać ze śniegu, bo u niego pewnie nie ma.1 point
-
Na dupince podwójna pielucha, co by się Księciunio nie podziębił i nie poobcierał. A śniegu u nas było co niemiara. I mrozik ściskał. Tak mi przed Świętami brama wjazdowa zamarzła że przez 2 dni nie mogliśmy się ruszyć z domu.Żadna gorąca woda i działania siłowe nie pomogły. Wnusio. Tydzień przed Świętami.1 point