Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/21/23 in all areas
-
4 points
-
Dzisiaj rozmawialam z p. Danutą - jest wszystko dobrze, a nawet bardzo dobrze Pusia to teraz Korcia - bardzo szybko przestawiła się na zmianę miejsca i w pełni ją zaakceptowała. Jest radosna, bardzo lubi się przytulać, bawić zabawkami w domu i z Rufim ( rezydent). Gdy tylko zobaczy, że Rufi jest już w ogrodzie od razu domaga się wyjścia. Zaliczyła już wizytę u weta, pierwsze wyjścia poza teren posesji, dzisiaj odbierała z dworca koleżankę pani. Parę dni temu poznała też Grzegorza Turnaua, który jest przyjacielem domu i często bywa u państwa, bardzo się gościom spodobała. Tutaj Pusia vel Korcia po zabawach w ogrodzie.3 points
-
Dla zainteresowanych historią Malutka - Malutek żyje i ma zamiar nadal żyć. Ponad dwie doby antybiotyków i kroplówki w ogrzewanym - jak by to nazwać - małym kennelu i Malutek wrócił do domu. Ogrzewanie było konieczne - on już się zapadał i tracił ciepło ciała. Lecznica Bajeczna w Krakowie wyciągnęła go piąty raz na świat. Gdyby Malutek był kotem i miał 7 żyć (jak podobno mają polskie koty) to jeszcze zostały mu dwa. dla2 points
-
2 points
-
Ponieważ chciałam sprawę załatwić do końca, zadzwoniłam teraz do p Piotra, żeby wiedział że mu nie pomogę... chyba wiedział - powiedział że już nie potrzebuje pomocy w adopcji! właśnie wrócił ze schroniska ze swoim nowym przyjacielem Pikusiem, któremu się dzisiaj skończyła kwarantanna , jego pani zmarła dwa tygodnie temu a rodzina oddała go do schroniska... nie powiem nic więcej , bo najpierw się bardzo ucieszyłam że już nie musimy się martwić a później zrobiło mi się przykro... wstyd... żal... to jest Pikuś2 points
-
Wiem, dlatego są wizyty przed adopcyjne, które wyjaśniają wiele choć też nie zawsze i nie wszystko.2 points
-
2 points
-
Pewnie chce zrobić z Odisia futrzaną czapkę Może Pan po prostu nie ma ochoty spowiadać się ze swojego życia zupełnie obcym osobom, w sumie co komu do tego, z kim mieszka i dlaczego nie wziął psa ze schroniska. To, że się nie ma nic do ukrycia nie oznacza, że trzeba mieć wszystko od razu wywalone na wierzch. Ja tam go rozumiem. Faktycznie, powinien poszukać psa gdzieś indziej.2 points
-
2 points
-
Dopiero zauważyłam, że wczoraj minęły 3 miesiące od przyjazdu chłopaka. Jak to szybko minęło.2 points
-
1 point
-
Psie dramaty zdarzają się i zdarzać będą niezależnie od stopnia szczegółowości wywiadu. Nawet doświadczone wizytatorki dają się nieraz "oszukać" i takie wpisy są na dogo. Jeśli chce się nabrać, z premedytacją, to naprawdę nie jest problemem odpowiednio przygotować się do rozmowy i śpiewać jak z nut to, co druga strona chce usłyszeć. Moim zdaniem - ale to moja opinia, raczej mniejszościowa - warto w starającym się o psa zobaczyć człowieka - podmiot, a nie tylko domek - przedmiot, który ma za zadanie zapewnić psu optymalne warunki. Marysia ma rację, po co było spotkanie, skoro u Pana są nieakceptowalne schody? A teraz też nie wiadomo co, żadnego psa mu nie należy dać, bo się "plącze w zeznaniach", a z drugiej strony szukanie psiego kandydata, bo tego to nie, ale może innego weźmie? Pan wybierze, pojedzie ktoś na PA i np. okaże się, że w sumie to nie, bo coś tam.1 point
-
Ale przy adopcji psa nie można się niczego domyślać. Wszystkie ważne dla psa zagadnienia muszą być jasne, bez niedomówień, domysłów. Nie sądziłam, że tu, na dogo, kiedyś będzie trzeba o tym mówić.1 point
-
Pofantazjuję, a może nie.., Może ojciec nie mieszka z panem ale zajmuje się psem w czasie gdy pan jest w pracy i nie chce "się prowadzać z suczką"?? Wizytę w schronisku zaczął od boksów z suczkami i przytłoczony ogromem nieszczęścia zdruzgotany po prostu uciekł nie szukając już niczego? Z opisu pana wnioskuję, że to trochę safanduła jest więc taki scenariusz możliwy jest.1 point
-
Pędzi, Beżuś już zadomowiony i nie pamięta o złych przejściach.1 point
-
Ale czas pędzi. Beżuś ma bardzo uwodzące spojrzenie. Ciekawe kogo podrywa?1 point
-
Jak ja. W życiu nie wezmę psa z Dogo.1 point
-
1 point
-
Andżela ze stadem. Dzis Andrzej jedzie po Zoję. Aż boje się pomyśleć, co znowu zacznie się. Jedynym plusem w tej sytuacji jest to, ze pewnie Andżela nabierze wigoru. Andżela co jakiś czas ma zle dni. Jest wtedy drażliwa, prowokuje i gryzie inne psy, nie uleży się, tylko krąży jak rekin po domu. Poczekamy jeszcze, ale jeśli to się będzie powtarzać, to chyba trzeba pomyśleć o MRI głowy. Chyba, ze tak zmiany ciśnienia czy pogody na nią wpływają.1 point
-
Trzymam kciuki, musi być dobrze. Za to mój stary Maks tydzień temu skończył antybiotyk a i tak juz w trakcie brania i teraz znowu kaszle. Może rzadziej i nie tak gwałtownie ale kaszle. I nadal to nie wygląda na przezięvienie a na to, że coś mu tkwi w gardle ale weci tak nie uważają. Usiłowali mi wmówić, że to może być spowodowane niedoczynnośxią tarczycy ale ta rasa tak ma i żyje długo bez problemów i kaszlu bo znam wiele pinczerów i czegoś takiego nie miał żaden a niedoczynność tarczycy miały wszystkie.1 point
-
Same suczki??? A to pech I tato mieszka z samotnym panem i jeszcze inne nieścisłości... Ja nie powierzyłabym temu panu żadnego zwierzaka. Czemu klanie? Coś ukrywa? Co?1 point
-
Pozdrowienia od p. Moniki i Fąfla Wszystko u niego w porządku. Sylwester w porządku, nie reagował na wystrzaly. Od kilku dni pojawił się mały problem...Otóż Fąfel nie chce wychodzić ani z panem ani z synem na spacer Wychodzi tylko z panią Moniką. Czeka na jej powrót i dopiero idzie. Pani Monika zaraz po pracy biegnie do domu jak na skrzydłach...1 point