Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/05/23 in all areas
-
To trzeba się zabrać za organizacje, które działają ponad prawem i wyciągać w stosunku do nich konsekwencje, a nie wylewać dziecko z kąpielą i likwidować jedyną tak naprawdę drogę pomocy katowanym zwierzętom. Idąc tym tropem - zamknijmy wszystkie kościoły, bo w niektórych pracują pedofile.5 points
-
Sowo, gdzie jest ta "piątka dla zwierząt"? No gdzie? Liczyłam na nią bardzo. Ale wystarczyło, że oprawcy norek i lisów poszli ze skargą do pewnego faceta z Torunia. I przepadło. Więc nie jest to powód do chwały. Raczej przeciwnie. A to, że kilka organizacji działało przestępczo to nie jest powód, żeby zabraniać działania wszystkim. W ten sposób żadne instytucje nie miałyby racji bytu. Moja wypowiedź biorąc pod uwagę to, co się dzieje w kraju - ze zwierzętami i przyrodą szczególnie - była bardzo ale to bardzo elegancka. Jeśli straciłaś dla mnie szacunek, przykro mi, ale nie umiem udawać, że coś jest w porządku, jeśli jest zwykłym bandytyzmem i chodzi o to, żeby sobie kupić dodatkowe głosy przed wyborami kosztem cierpienia tysięcy zwierząt, którym teraz już nikt nie pomoże. Dziwię się, że tego nie widzisz. I jeszcze jedno - interwencje organizacji zawsze musiały być w asyście policji. Nikt sam sobie nie wchodził na cudze posesje czy do mieszkań. Więc nie możesz sobie założyć organizacji broniącej kanarków i wchodzić samej do sąsiadów, żeby sprawdzić czym kanarki karmią.5 points
-
4 points
-
Ten oto młodzian wygryzł Lukiego z zainteresowanego nim domu. Pies wygląda jak wygląda, więc pytają o niego jakieś podejrzane dziady, którym Pani boi się go oddać. https://images90.fotosik.pl/639/954ed62bf83054eagen.jpg Luki, wygrałeś los na loterii !!!!!3 points
-
Mi też. Jeśli pani ma dobre intencje to powinna bez problemu wskazać miejsce, w którym jest Łatka. Jeśli nie to powinno się to wymóc na pani i sprawdzić w obecności policji jak wyglądają te wspaniałe warunki. Czy sunia ma chip ? I czy tak naprawdę jeszcze żyje.3 points
-
Ja też popieram słowa agat21. Przyznam, że poza forum zdarza mi się dużo mniej elegancko wypowiadać na temat obecnej ekipy rządzącej, nie tylko przy okazji "piątki dla zwierząt".3 points
-
Oczywiscie, caly czas "gada", jakby opowiadała. Podchodzi, zacheca do kontaktu, przystawia ciało. W zależności od tego, co komunikuje, to wydaje różne dźwięki. Jak jest zadowolona, to są to odgłosy takie dzidziusiowe, cichutkie pod nosem. Coś jak "swiergotki" przytulających się szczurków. Nie ten dźwięk, ale porównywalny w odbiorze. Od razu słychać, że istota szczęśliwa. Kiedy jest niezadowolona lub nagle cos ją zdenerwuje, to kwiczy. Rano, gdy czeka na śniadanie i wypuszczenie z zagrody, to jest chrumkniecie- gadanko i tak aż odezwę się przez okno. Jesli cos robie w ogrodzie, to cały czas jest blisko i do mnie nadaje. Kiedy my ją zaczynamy głaskać, to przewraca się na bok, wywala nóżki i trzeba głaskać i drapać po tłustym brzuchu, pod pachami i w pachwinkach. Grey jej pasuje, bo jest spokojny, nie biega, nie stanowi zagrożenia. Chodzi za nią, bo reaguje na czyjś ruch. Do tego jej nie widzi, a niektóre psy przy zapoznaniu najpierw ją oszczekuja, doskakują. Nic nie robią, ale ją to instynktownie denerwuje.3 points
-
Rodzina, która chce adoptować Kalmara, to małżeństwo z mocno dorosłym synem. Pani, która jest profesorem na uniwersytecie, to energiczna kobieta kochająca psy. Pan jest typem dobrodusznego misia. Syn to drugi misio. Swojego jamnisia bardzo kochali i przez 7 lat wyciągali z różnych chorób. Wszyscy bardzo przeżywają jego śmierć , ale doszli do wniosku, że dom bez psa jest pusty i postanowili tym razem adoptować psa w potrzebie. Kalmar bardzo im się spodobał, a pani stwierdziła, że jest podobny do syna, co ten przyjął z uśmiechem. Wszyscy lubią psy energiczne, z charakterem. Pan i syn pracują głównie z domu, więc Kalmar mało będzie przebywał sam. Będzie miał zapewnione dłuższe czyli ok. 2 godzinne spacery 3 - 4 razy w tygodniu w parku, wyjazdy na urlop nad morze. Rozmawialiśmy dużo na temat bezpieczeństwa Kalmara, żywienia, bo pani chce gotować mu jedzonko. Uważam, że to będzie bardzo dobry dom dla dla piesa. Imię zostaje.3 points
-
Organizacje prozwierzęce same sobie nagrabiły niestety. Nie mogą być ponad prawem. Bo tak, to ja założę organizację broniącą praw ptaków i bez wyroku sądu, bez nakazu prokuratury, bez policjanta, tylko na własną zachciankę wejdę komuś do mieszkania sprawdzić czym jest karmiony kanarek - choćbym nie była nawet ornitologiem. A co do "rządzącej bandy" to zdaje mi się, ze "piątka dla zwierząt", próba szybkiego zlikwidowania ferm norek i częściowy zakaz łańcucha też nie były pomysłami obecnej opozycji. Przykro mi, że akurat w Twojej wypowiedzi, bo na niewidzianego darzyłam Cię szacunkiem, i nadal darzę za ogromną pomoc zwierzętom, znalazły się określenia co najmniej mało eleganckie. Za stara jestem na dzisiejszy sposób wypowiadania poglądów politycznych.2 points
-
Nie powinnam się wypowiadać, ale pozwolę sobie z racji że ogłaszałam Micha Moim zdaniem dobrze byłoby wesprzeć psiaki, które już opuściły zamojski schron, nie wszystkie mają komplet deklaracji, większość z nich jest nieadopcyjna, a niektóre są na minusie.2 points
-
2 points
-
Dziękujemy z Dżekuniem za odwiedziny Dziś powrotu apetytu ciąg dalszy - poranna porcja wołowiny zmiksowanej z buraczkiem, zieloną pietruszką, ziemniakiem i zmielonym orzechem włoskim wciągnięta nosem Na obiad w menu dorsz na parze z ziemniakiem i marchewką. Na deser siekana drobniutko ekologiczna kiszona kapusta, którą Dżekuś uwielbia i która bardzo mu służy. Zrobię Wam fotorelację2 points
-
Prezentowane są tu psiaczki z zamojskiego schroniska więc dodam jeszcze jednego kawalera, co prawda adopcja odbyła się poza naszą paczką, ale kawaler jest jak najbardziej zamojski W maju 2021 roku adoptowała go Sowa. Przeszedł wiele operacji ratujących życie. Dzisiaj kompletnie nie przypomina tej bidy sprzed półtorej roku. Sowa pisze o nim tak: "Tito-Malutek przetrwał kolejne dwa zabiegi pod narkozą - a teraz w Nowy Rok albo asystuje przy stole, albo wyleguje się na kanapie, kiedy już wszyscy odejdą od stołu... I wygląda młodziej niż przed rokiem - ile naprawdę ma lat, tego nie wie nikt. "2 points
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Rozmawialam z p. Violą. Blanka grzeczna spokojna i stabilna. Ustalilyśmy że Blanka będzie chodzila w szelkach. Ma zle skojarzenia z obrożą..Chwytak w schronisku? Trochę sie spina jak znienacka majstruje sie przy obroży... Blanka zostala wykąpana i wyczesana przez p. Violę. Czekamy na sesję zdjeciową. Będziemy ją od nowa oglaszać.1 point
-
Sonia musi siedzieć w klatce-mam jeszcze trzy tymczasowe zdrowe.Przytulas z niej.Biore ja na ręce,wyglaskam,co mogę więcej zrobić? Z tą krzywą główką jakby lepij-zobaczymy co po drugim zastrzyku-12.01. Wizyta już umówiona.1 point
-
Brakuje mi tylko jednej wpłaty, zakładam sama tę brakującą wpłatę i przelewam 240 zł z bazarku imiennego. Ewa Marta dokłada swoje 30 zł i jest 270 zł z bazarku imiennego. Pięknie dziękuję wszystkim biorącym udział Ewo, potwierdź proszę, jak dotrze na Twoje konto.1 point
-
Nie każda organizacja wchodzi w asyscie policji Niestety. Znam co najmniej parę takich historii, jak i takich jak ktoś podszywając sie pod daną organizację zastrasza kogoś i zabiera wlascicielom psa. Dlatego ja też kobiecie się nie dziwię, że nie wierzy organizacjom, ja też mało której ufam.1 point
-
1 point
-
Mówił mi , że dzwoniła jakaś Ewa, ale nie skojarzyłam z Tobą. Wróciłam o 21, bo tramwaj uciekł mi sprzed nosa. A wyszłam z domu o 18. Ja nie narzekam, tylko informuję. Osoby, które robią wizyty wiedzą ile czasu one pochłaniają. Mam czasem 3 tygodniowo jak teraz. Przyda się cierpliwość.1 point
-
Tolu przelałam z mojego urodzinowego bazarku 109 zł dla Staruszków proszę powtierdź na wątku bazarku KLIK jak dotrą. Z góry dziękuję1 point
-
Dzisiaj odbyła się operacja staruszka z przepukliną, na razie jest wszystko dobrze, chociaż piesio bardzo osłabiony. Jutro pani, która zgłosiła się jako DT zabiera go do siebie do domu, jak będę miała zdjęcia to wstawię je tutaj.1 point
-
1 point
-
Może udało by się wspomóc Pusię i Puszka nasze dwa psiaczki pod naszą opieką.Psiaki są w Hoteliku u Szafirki.Wymagają jeszcze sporo finansów zanim będą ogłaszane. Link do ich wątku w moim podpisie.1 point
-
Oj tam od razu "tłustawy". Puszysty1 point
-
Spora kwota, Eluniu, a nie korci Cię, żeby kolejnego biedaka wyciągnac ze schroniska?1 point
-
Sunia dostała na imię Iskra. Iskierka jest bardzo kochana. Wydaje się, że jest podlotkiem, a nie dorosłą kobietką. Na szczęście schron, ani poprzednie życie nie złamało jej psychiki. Jest radosna, ufna do wszystkich, kotów nie goni. Już wczoraj próbowała się bawić piłeczką. Je z prędkością światła. Zrobimy badania krwi, w trakcie podtuczania będę robić ogłoszenia, bo szkoda, żeby siedziała w DT.1 point
-
Wczoraj z łapką było jeszcze niedobrze, ale dziś jest poprawa,...uff. Sarunia ma DS! ..zostaje w obecnym miejscu!:) Nie ukrywam, że cichutko liczyłam,że może akurat, bo widziałam jak Państwo byli/są przejęci losem Sary, ich dogadzanie jej, opowiadania jak ładnie szczeka, jaka mądra, itp...co tam,że nowy but Panu zjadła...ale wcześniejszy pechowy obrót spraw ciągle miałam z tyłu głowy i wręcz się bałam...czekałam na krok dt, który właśnie zrobili podczas ostatniego spotkania. Szukając Sarze latem pomocy i z powodu, że nigdzie nie mogłam jej dostać, zgłosiłam do gminy ,schronisko już miało przyjechać...w umówionym dniu nie pojawiła się u mnie. Odezwał się z ogłoszenia dom chętny adoptować, znalazłam osobę na wizytę pa...poinformowałam Panią z Gminy, że na razie temat schroniska wstrzymuję,.. ludzie mieli przyjechać w sobotę .. w międzyczasie jak Sara nie przyszła do mnie uległa wypadkowi...na wieść o wypadku chętny dom się wycofał...tak w skrócie,ale koszmarne dni były w tamtym okresie, pełne zwrotów akcji , drobniejszych pechowych sytuacji i mojej wtedy niemocy...wypadek już załamał...ten dt zjawił mi się jak cud! Ale to Dom dzięki mojej wspaniałej Pani weterynarz, która znała całą i moją, i Sary sytuację i też poruszyła wszystko, żeby pomóc. Mam nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej u Sary pod każdym względem. Niech żaden pech już jej nie dosięgnie! Temat sterylki dopilnuję i zrobimy później jak będzie już można. Państwo pokryją. Ostatnia wizyta i leki była na mnie, ale kosztów jeszcze nie znam i jest na razie" na kreskę" , bo wet czasu nie miał policzyć . Dadzą znać,to wtedy zapłacę. Bardzo, ale to bardzo mocno i z całego serca dziękuję Wam Wszystkim za pomoc tej sunieczce!1 point