Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/29/22 in all areas

  1. Beżuś czuje się dobrze, apetyt dopisuje, nawet kołnierz mu nie przeszkadzał. Wrąbał puchę, aż uszy mu się trzęsły.
    3 points
  2. Na pewno Ares znajdzie amatora. Ma coś bardzo ujmującego w spojrzeniu
    2 points
  3. O, Michowi coś się kroi. Trzymam kciuki, aby zaiskrzyło. Dziękuję za podpowiedzi. Marta biłgorajska znalazła wizytatora. Wizyta w sobotę. To nic pewnego jeszcze, bo Państwo chyba sie wahają czy chcą Benka. Prosili o filmiki z nim, ale wizyta się odbędzie.
    2 points
  4. Rozliczam kramcik Agackowy i melduje ze bedzie ponad 6 dyszek Dobreduszki przybyly z pomocą i lada dzien bede slala ku Tobie pieniazki
    1 point
  5. Przypominam o zbiórce dla staruszków, proszę rozsyłać, bo naprawdę jest bardzo mała liczba udostępnień. Bardzo powoli się zbiera, ale się zbiera, mamy po prawie 100 zł na każdego psa. Faktycznie w trakcie konkursu i Skarbonek to nie jest dobry czas zbieranie wpłat. https://www.ratujemyzwierzaki.pl/en/zamojskiestaruszki
    1 point
  6. 1 point
  7. Zamówiłam dwa legowiska za 129,80 zł https://allegro.pl/oferta/legowisko-wlochate-dla-psa-kota-rozmiar-l-70cm-12596875869?snapshot=MjAyMi0xMS0yOVQxMjo0MzoxMC40NzhaO2J1eWVyOzBlNTI3YjEwNzg5NWNhYTNjNzc4NjFiNWExODJjZTIyNTU1ODE0NzA3ZTBlYzIxYmUyNmQ5ODg4YjgzYzhlOTQ%3D Ceny udało znaleźć mi się niższe, niż ponad rok temu sobie zamawiałam. Mam nadzieję, że jakość będzie podobna, bo muszą byc prane co drugi dzień. Moje sa niezniszczalne na szczęście przy tak intensywnym użytkowaniu, szczególnie przy Lindzie. Dla innych psów zamówiłam z kolei narzutę typu włochacz. Jest dwustronna i z jednej narzuty da się podzielić i uszyć 4 poszewki na dziecinne kołderki. Wychodzi naprawdę ekonomicznie https://allegro.pl/oferta/koc-wlochacz-futrzak-narzuta-na-lozko-160x200-pled-11187691502?snapshot=MjAyMi0xMS0xNlQxMDozMToyMi4xOTVaO2J1eWVyO2Q3Mjg3MDMwOWNjZjdiMzAwZjNkMjQ1YjQ2ODUxZTNkNjhjYzFmNjQyMjYwOGUwZjM3N2ZhMGQzNWJlZjZmYzE%3D Za 40,59 zł kupiłam na fakturę ZEA płyn Jope, który Moli@ poleciła. Jest naprawdę super! fakturę wysłałam mailem do ZEA. https://allegro.pl/oferta/refill-uniwersalnego-plynu-antybakteryjnego-rozmar-11717878518?snapshot=MjAyMi0xMS0yM1QwODoyNjoxMy4yMTVaO2J1eWVyOzdmMjMwZDE5MTJjOTBkNjkzOTA3ZTYzMjgyOTFiODNmZjkwYjA0NTI0MTQwYmFjOWEzOGY1NTFjYjJlZjIyMDI%3D
    1 point
  8. Zupełnie tego nie rozumiem. Ja tam kocham czarne i duże Ares jest naprawdę ujmujący, i jeszcze tak szybko się uczy "ludzia". Brawo Wy!
    1 point
  9. Córka pana jest w głębokiej żałobie po piesiu i potrzebuje więcej czasu, żeby ochłonąć po jego odejściu. Pan jest bardzo na tak i wybiera się w sobotę do Michulca, żeby go poznać. Powiedziałam żeby nie naciskał na córkę. Ona musi przetrawić ból i dojrzeć do podjęcia decyzji o przyjęciu nowego przyjaciela. Pan przysłał mi zdjęcie pieska, który odszedł. Faktycznie jest podobny do naszego Micha.
    1 point
  10. Szczecin z wyróżnieniem na 7 dni. https://www.olx.pl/d/oferta/szorstkowlosi-bracia-do-adopcji-CID103-IDS5xra.html?bs=olx_pro_listing
    1 point
  11. Trzymam kciuki za malucha... aby to nie był problem z serduchem / nerkami i nie zbierała się woda
    1 point
  12. Tu jest trochę problem z ręką wsuwaną między łapkami.W przypadku chorego serca pies właśnie kaszle,dusi się bo uciska się mostek.Ja Mikiego kładłam na siebie,kucałam.Lolo jest większy to nie wiem jak działać aby było dobrze.
    1 point
  13. Beżo Beżykowi I Aresowi Sercem 8.12 zapraszam na kolejny kramik
    1 point
  14. Jak Gajulka się uśmiecha to aż się jaśniej robi. Mała mordka lubi dreptać w każdej okolicy.
    1 point
  15. Bardzo dziekuję Nie myślałam,że tak duża suma sie uzbiera,cieszę się przeogromnie juz wysyłam numer konta do Murki
    1 point
  16. Łatulo pozdrawia :). Dzisiaj jak wróciłam do domu i otworzyłam drzwi to powitała mnie cała trójka :D, Tofinka i Gucio oczywiście przy mnie zaraz ale z pokoju już wychodził do mnie , machając radośnie ogonkiem - Łatuś :).
    1 point
  17. Mam dla kotków 380 zł z bazarku. https://www.dogomania.com/forum/topic/358027-rozliczam-bazarek-spożywczy-z-suszonymi-jabłkami/ Proszę o numer konta na który mogłabym zrobić przelew.
    1 point
  18. Na to liczę ale zwrócę się z prośbą dopiero po spotkaniu pana z Michem. Pan wybiera się poznać Micha w hotelu i po tym podejmie ostateczna decyzję. Jeśli będzie dalej chętny adoptować Micha,to skontaktuje się z Patmol i poproszę o zrobienie wizyty p/adopcyjnej. Dzięki
    1 point
  19. Dla kociaków z tego wątku otworzyłam ekspresowy bazarek Bardzo proszę odwiedzajcie, kupujcie, podnoście, zapraszajcie!
    1 point
  20. Eluniu kochana, dziękuję za tak piękne powitanie. Melduję też, ze przelewy juz zrobione. Pozdrawiam serdecznie.
    1 point
  21. Jestem chyba jedyna. Mnie się te zdjęcia podobają. Widać, że Isia to niezła modelka i nawet ubieranie czapki i pozowanie nie jest dla niej straszne. Chce współpracować z człowiekiem. Aż chce się wykorzystać ten potencjał (nie do przebieranek, ale do współpracy). Ok, np. Sara miała przegiętą sesje foto w ubrankach, tak tu wg mnie jest zrobione z wyczuciem. Zapytania durne będą i bez zdjęć, bo sunia ładna. Nie ma co się czepiać zdjęć. Ja dzięki takim świątecznym zdjęciom znalazłam świetny dom dla kotka, którego mialam na DT przez pół roku, jak do mnie trafił był maleńką kulką, a... pomimo tego nie było zadnego odzewu. Nagle ktoś go wypatrzył na tych właśnie zdjęciach i okazało się, że to strzal w dziesiątkę. Trzymam kciuki za domek dla Isi, a dla AM morza cierpliwości.
    1 point
  22. Masz rację, że chyba na przyszłość tylko jak jest p. Wiesio. Niepotrzebna trauma, ktora potem ma takie konsekwencje. Na zamojskim pisalam wlasnie, jak Luna zareagowała dzis na widok moich butów, podobnych do roboczych ze schroniska, totalne cofniecie czasu spędzonego ze mną. Myslalam jeszcze nad adopcją. Jesli ma mieć szukany dom, to musiałby mieć calkowicie szczelne ogrodzenie, bo na początku naprawdę kombinowała pod murem. Nie dawałam rady utrzymywać jej na smyczy, która miała przypiętą, tylko wabiłam ją ścieżką smaczków. Murka pisala, ze wczesniej czy później psy u niej przekonywały się do smyczy. Tez nad tym myślałam, ale moga mieć znaczenie warunki. Jesli pies jest w kojcu czy boksie, to rzeczywiście smycz kojarzy z czasem ze spacerami, czyli wolnoscią i atrakcją. Kiedy jednak psy są domowe, otwieram drzwi i wypuszczam je, to ciąganie psa na siłę na smyczy nie skojarzy mu się z niczym przyjemnym, bardziej zrazi. Swoje uczę chodzenia na smyczy na zewnątrz. U nas w ogrodzie nie byłoby szans- to teren wolności. Tylko to normalne psy bez traum, wiec wiem, ze nie będą miotać się, nie przegryzą ringowki i nie czmychną w pola między dwoma głównymi drogami. Trochę boje się działania z psem pod przymusem. Kiedy przyjechała szczeniaczka z parwo od Ali to musieliśmy koniecznie zaszczepić Melę. Wczesniej bala się, ale nawet lekko dawala się dotykać po udzie, spala na kanapie, na środku w legowisku z Lindą. Do szczepienia musieliśmy ja złapać w koc w rękawicach spawalniczych. Szczepiłam sama, w znajomym miejscu, trwało to kilka sekund. Jednak łapanie, przymus, paniczny strach spowodowały regres u Meli. Od sierpnia wybiera ustronne legowisko lub budkę tylko na piętrze, unika kontaktu, nie ma mowy o dotknięciu jej i tak do dzis bez zmian. Drugim przykładem jest Zoja. Przyjechala jako dzika, gryzaca ze strachu, jednak szybko się ogarnęła, dala założyć smycz, wyjść na niej. Rozkręciła się do tego stopnia, że zaczęła rządzić całym domem, chciała atakować obcych ludzi, dwukrotnie wtedy przekierowała agresję na domowników. Pojechala na szkolenie do specjalisty. I niestety mija drugi tydzień, a nie są w stanie zacząć nią pracować. Trafila z domu do boksu wewnętrznego i jest w totalnym szoku. Domyślam się, że wróciła tam do etapu, kiedy byla łapana w klatkę łapke, a gryzienie było jej jedynym kontaktem z człowiekiem. Bardzo mi jej żal , zdecydowaliśmy się na to dla jej dobra, żeby miala szanse na adopcję, ale ona odebrała to jako krzywdę i wycofała się.
    1 point
  23. Chwilami się zapomina, jest powoli coraz lepiej, ale jednak ten lęk w nim tkwi bardzo głęboko. Przytył ostatnio i chciałam mu obróżkę luźniej zapiąć, ale z odpięciem był problem, trwało to na tyle za długo dla niego, że nagle odskoczył przerażony Łapany był na Sedalin, niczego złego jako "bezdomniak" nie zaznał, ale to, co miał na szyi i odruchy gryzienia przy dotyku wskazują, że lekko nie miał, zanim na ulicę trafił. "Właściciel" go u mnie odnalazł i nawet worek ziemniaków mi proponował za oddanie tego biedaka.... ale ja nie mam głowy do "interesów" i straciłam worek kartofli... Niestety własciciela nie udało się "namierzyć", żeby sprawdzić czy w złych warunkach nie żyje tam teraz "następca" Bezika A Bezik pewnie u mnie zostanie, nie chcę go na siłę zmuszać do głaskania, które zamiast przyjemności wywołuje w nim lęk, chyba, że znajdzie się ktoś, komu ten prześliczny psiaczek skradnie serce na tyle, by codziennie przychodził i cierpliwie zdobywał jego zaufanie przez długi czas... Oby się udało, bo o domek taki, jaki się Lumi trafił łatwo nie będzie.
    1 point
×
×
  • Create New...