Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/07/22 in all areas

  1. Witaj u Łatusia , bardzo dziękujemy . Tym razem zbieram pieniążki na swoje konto, żeby mieć od razu na wydatki, zaraz wyślę pw. Witaj Tysiu :), no biedny bardzo. Jak przyjechał do mnie to się przeraziłam w jakim jest stanie, zwłaszcza że kego oczka były pozbawione nadziei, na szczęście chociaż poprawa stanu zdrowia będzie wymaga dłuższego czasu to Łatuś się ożywił, lubi być głaskany, przytulany, widać że chce kontaktu, że sprawia mu on przyjemność, tylko narazie ciało słabe, ale już potrafi "popędzić" do kuchni :D. Wiesz Agatko, to jest niesamowite jak zmienia się układ sił i zachowania psiaków rezydentów jak pojawia się nowy przybysz, przynajmniej u mnie tak się zadziało. Nagle jest taki tumult, przy wychodzeniu na spacery - każdy chce sobie nogi pogubić, muszę uważać na Łatka żeby go wałek od tapczanu nie podeptał :D, przy jedzeniu szaleństwo totalne, przy zabiegach przy Łatusiu typu zakraplanie oczka, uszków, bieg, patrzenie co się tam robi jemu a dlaczego im nie, zazdrość, że Łatusia się nosi na spacery na rękach, że się go karmi z ręki , pytanie - czy nasza pańcia go będzie bardziej kochać niż nas ;). Mam kilka zdjęć z dzisiejszego spaceru, i filmiki. Dostałam dziś informacje od weta że jutro mamy się pokazać na kontroli i że trzeba będzie jeździć na kroplówki, czyli jednak same leki nie wystarczą, nie wiem jak to ogarniemy, jutro będę rano rozmawiać z panią wet, czy wystarczy pojechać jutro i będę sama mogła w domu mu podawać kroplówki, czy trzeba będzie jeździć codziennie, no i kiedy się umawiać na usg jamy brzusznej i pobranie próbki z pęcherza. Także biednego Łatusia czeka trudny czas, ale mam nadzieję że mu to pomoże.
    4 points
  2. Sisi pozdrawia, sunia jest bardzo szczęśliwa, jej właściciele również. Pani Ania napisała - Ostatnie fotki naszej Sisi ze spacerów i ukochane miejsce do relaksu na brzegu skórzanej kanapy Serdecznie pozdrawiamy Ania Staszek Funia I Sisi
    3 points
  3. U Tosienki wszystko dobrze. Zadomowila się. Chodzi na smyczy. Bawi się zabawkami. Pani Malgosia byla z nia dzisiaj u weta. Wszystko ze zdrowkiem ok.
    3 points
  4. Wierzę bo jak potrzebuję pomocy to wszyscy mi pomagają, interesują się, dzwonia lub przychodzą a jestem samotną staruchą z psami. Skorpiony po prostu odpłacają tym samym czego dostają dobrem za dobro, złem za zło choć też nie zawsze są mściwe.
    2 points
  5. Też tak uważam - młodości i zdrowia już Łacio nie odzyska, ale troska i miłość czynią cuda. Do tego dobrze dobrane leki i Łacio będzie u Reni szczęśliwszy niż był kiedykolwiek w swoim życiu.
    2 points
  6. A dziś Łatuś od rana ma dzień wrażeń i stresu dla niego :(, właśnie jadę autobusem, zawiozłam bidulka i zostawiłam w szpitaliku , biedny tak patrzył jak go oddawałam pani wet, pewnie myślał że go porzucam Ale najważniejsze teraz żeby mu pomóc!, kroplówkę będzie miał kilka godzin, nie można wejść na szpitalik więc nie będę mieć zdjęć, zabiorę go do domku wieczorem.. będzie miał USG, posiew moczu, schodzą jeszcze wyniki z badania krwi, bardzo proszę o dobre myśli dla Łatusia
    2 points
  7. Wizyta dla Poli w środę o 19. Wizytę zrobi Ania Kciuki na pokład!!!
    2 points
  8. Oj, jakoś mi smutno bez Teruni - ale wiem, ze trafiła dobrze Najważniejsze, że teraz grzeje dupkę na fotelu, ma młodą panią do spacerowania, i jej mamę do karmienia Panie zostawiły 100 zł na wydatki dla przyszłych psiaków. W kojcu gminnym nadal ten duży młody pies (Tomek go nazwał wulkan, z powodu ogromnej energii) i od 4 dni drugi - też wilkowaty, ale taki smutny. Już mam o czym myśleć...
    2 points
  9. No niestety Elu spraw zdrowotnych u Łatusia jest wiele , trzeba je po kolei załatwiać - pierwszą rzeczą było pozbycie się pasożytów , anemii i tego stanu zapalnego pęcherza, , wypadek był już jakiś czas temu i jest to już jakiś stan zastały, na konsultację i rtg będę się osobno umawiać do innej kliniki do specjalisty. Myślałam że zaraz po pierwszej wizycie zaczniemy ale wyszedł ten poważny stan zagrażający i musimy to opanować, bo to bardzo niepokoi , a jestem w kontakcie z wetką.
    2 points
  10. widzę różnicę. I nie tylko o bazarki rozi chodzi. Są np bazarki cegiełkowe, które wyglądają jak skarbonka. Wrzucasz cegiełki i wychodzisz. Mam wrażenie, że wygląda to jak kwesta bezdomnego pod dworcem. To samo jest w sumie z pomagam.pl i innymi zbiórkami. Są też bazarki tematyczne: imienny, transportowy jakieś inne. I takie bazarki obieram jak widowisko, mini stand up. Tu chętnie się wchodzi, jest ciekawie a przy okazji wrzuca się grosik.One wymagają więcej energii i zaangażowania przez prowadzącego. Jest takim wodzirejem.
    2 points
  11. Na razie asekuracyjnie karmię w osobnych pokojach. W domu spokojnie raz pokazała zęby Blondynie jak ta pakowała mi się na kolana a ona leżała obok na kanapie, raz pogoniła za Mruczką, młodziutką kotką która głośno dopominała się o wypuszczenie na taras i przy tym podskakiwała. Generalnie nie reaguje nawet jak wszystkie są w jednym pokoju. Myślę, że to tylko kwestia przyzwyczajenia. Nic się nie stało i trzeba tylko czasu a wszystko się unormuje. Co innego na dworzu. Wypuściłam ją do ogródka jak pracowałam przy przesadzaniu róży. Mam szczelne ogrodzenie i była ładna pogoda. Pogoniła Mruczkę, która schroniła się na drzewo, mam na działce już spory dąb. Muszę nad tym popracować.
    2 points
  12. Post edytowałam, bo zmieniłam zdanie. Nie mam prawa? Na bazarkach ja np. kupuję coś zamiast w sklepie. I sądzę, że wiele osób tak robi. Czy pomagając psom nie mamy już własnych potrzeb? A poza tym to już gruba przesada, żeby się tłumaczyć z zakupów na barakach.
    2 points
  13. 1 point
  14. Sunie mają swoje super domy, bez pomocy dogomaniaków nic by się nie zadziało. Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy od początku kibicowali dziewczynkom z Roztocza, dziękujemy za bazarek transportowy, za wsparcie finansowe, za pomoc w ogłaszaniu i za odwiedzanie suniek tutaj na tym wątku. Szafirkom dziękujemy za opiekę
    1 point
  15. Ja kupiłam super plecaczek od Poker dla córki i ubrania od Agat.Corka się cieszy, pies dostał wsparcie. I super.
    1 point
  16. Reniu, porozmawiaj z lekarzem, bo Amoxycylina to tak względnie działa. Dla mnie to antybiotyk "nie zaszkodzi, nie pomoże". Będziecie się bujac z bakteriami długo. Najlepszym antybiotykiem na pecherz jest dedykowany specjalnie na to Kefavet. Lub jakikolwiek inny, silniejszy antybiotyk. Amely pomaga Enrofloksacyna, a też ma kryształki w pęcherzu. Jesli jest krwawienie, to powinien dostawać Cyklonamine, bo bedzie tracił krew i nadal będzie anemia. Mogą Ci ją przepisac na receptę i możesz ją sama podawac podskórnie nawet co 4 godz. Widze, ze ma mocz zakwaszany, jak Drugi. u nas fajnie się sprawdził jeszcze Urosept i Uroceum. Jak tylko ogarniecie silną infekcję, to bedzie lepiej, wszystkie parametry się poprawią. Zobacz, jak udało nam się z Drugim. Przez guza w pęcherzu co jakiś czas miał infekcje, a po przyjeździe do nas sikał ogromnymi kałużami krwi ze skrzepami nawet. Teraz jest w świetnej kondycji.
    1 point
  17. Bo Renia jest cudowną osobą i Łatuś pewnie już to czuje i wie. Ktoś go porzucił, ktoś potrącił, a teraz wreszcie ma miłość i opiekę.
    1 point
  18. Tak Elu dużo , wszystko poważne, trzeba badać, wybierać co najważniejsze, co może zagrażać życiu, zdrowiu , leczyć i dalej badań i leczyć. Jak Łatuś się zaczął ożywiać to myślałam że może poprawia się jego stan ale to raczej dlatego że ma domek, że jak otwiera oczka rano to patrzy na mnie jakby mówił - O , jesteś, dzisiaj przy mnie też - że wstąpiła nadzieja że może być dobrze, że człowiek może przytulać, głaskać, opiekować się, że nie jest już samotny, porzucony, nikomu niepotrzebny jak śmieć.. Ja też mam nadzieję Anulko i staram się nie myśleć inaczej. Na szczęście Łatuś jest zainteresowany zapachami, podsikaniem krzaczków, drzew a najlepiej jak wychodzi z Guciem bo Gucio jest radosny, nie biega, nie zaczepia go na polu, tylko prowadzi, tu siknie tam siknie to i Łatuś za nim Łatuś bardzo dziękuje :). Łatuś bardzo potrzebuje ich, teraz tam sam w szpitaliku, smutno mi tak jakoś - kilka dni u mnie a już się człowiek przyzwyczaił ....no i zaczęłam się martwić, rano nie miałam czasu myśleć, zastawiałam się jak zorganizować podróż, jak się dostać do lecznicy, wiedziałam już że to przepłukiwanie musi być tam na miejscu, że to będą kroplówki dożylne, a więc nie dam rady ich robić w domu, że to będzie przez kilka godzin i przez kilka najbliższych dni, w zależności od stanu Łatusia, będzie miał usg i posiew moczu, więc na bieżąco będę wiedziała co się u niego dzieje. Tylko on biedny, pewnie czuje się znowu porzucony :(. Może jak dziś wróci do domku a jutro znowu pojedzie do lecznicy na te kilka godzin to będzie już wiedział że go nie zostawiam. On dziś raczej był znowu taki bezradny, patrzył na mnie taki zagubiony Nie mam tutaj na miejscu takich fundacji, nie współpracuję z fundacjami, raz miałam pod opieką pieska z warszawskiej fundacji i fundacja ZEA jeśli może to pomaga bidom zamojskim.
    1 point
  19. Ja bym napisała, że ma problemy z tylnymi łapami po urazie kręgosłupa, a nie że ma niewielki problem z kręgosłupem. Bo chętna osoba może się poczuć naciągana jak zobaczy jego chód.
    1 point
  20. @elik, to moje drugie ogłoszenie: https://www.olx.pl/d/oferta/przyjacielski-psi-optymista-potrzebuje-dt-ds-CID103-IDQrI5V.html Myślę, że trzeba zaklepać miejsce w jakimś hoteliku domowym dla Odisia. Nie może być tak, że terroryzuje staruszki. Może poprosić Fundację Judytowo o udostępnienie postu z naszym niepełnosprytkiem?
    1 point
  21. Zawsze sytuacja będzie ważniejsza Ostatnio na seminariach dotyczących nowego psiego sportu niemal wszyscy, łącznie z bardzo dobrymi zawodnikami sportowymi, byli nieco zaskoczeni, gdy pies pięknie reagował na słowa polecające zmianę pozycji ze stój na waruj i siad - a potem kompletnie nie rozumiał tych samych słów, gdy zawodnik odwracał się tyłem i tak stojąc tyłem mówił do psa. Drugim zaskoczeniem było, że psa nie trzeba uczyć węszyć, że przeciętny pies po pierwszej próbie i wskazaniu ręką wie, że ma czegoś szukać i wie w jaki sposób. No ale że nasze zwierzątko wychowywane przy człowieku i systematycznie uczone jest w stanie odpowiednio skojarzyć nawet dwa tysiące inaczej brzmiących słów - byle w tej samej lub bodaj podobnej sytuacji - to też fakt.
    1 point
  22. Uff... robilam na raty. Beżo jako Karmel na Bydgoszcz: https://www.olx.pl/d/oferta/slodziutki-karmel-ok-2letni-15kg-szuka-troskliwego-opiekuna-CID103-IDRJCPn.html
    1 point
  23. Wyróżnienie trwa do środy. Nawet przez ten czas nie będzie odświeżone, więc myślę, że nie ma potrzeby, aby podmieniać;). Ogłoszenie powisi jeszcze dzisiaj i jutro je zdejmę.
    1 point
  24. Na razie jest tak pochłonięta otoczeniem, że staram się nauczyć ją tych kilku poleceń jakie będą jej potrzebne na co dzień. Zauważyłam, że nie reaguje na polecenia werbalne jakby nikt z nią nie rozmawiał. Jest przylepna i milutka, reaguje spontanicznie ale żyje chwilą obecną. Wydaje się, że trudno będzie się uczyła. Długo i często trzeba będzie powtarzać żeby wyrobić zachowania w sytuacjach powtarzających się. Staram się unikać porównań ale Bajka w lot chwytała mimo wycofania, które utrzymywało się przez lata. Myślę, że jest to związane z pewną wrażliwością i plastycznością psychiki. Zobaczymy jednak jak rozwinie się w nowym otoczeniu.
    1 point
  25. W Kobyłce tak jak Czetka. Małgosiu - gratulacje! Szybko poszło.
    1 point
  26. Na koncie łatusiowym kolejne pieniążki od : Ruty93 - 50zł agat21 z bazarku - 220zł Ellig - 100zł serdecznie Wam dziękuję za pomoc dla Łatusia :). Mam też deklarację miesięczną od Marudzi - 20zł - bardzo dziękuję . A tu Łatuś na spacerku
    1 point
  27. Krecikowy Kramik Sercem 14.11 Sercem calem zapraszam
    1 point
  28. Greyowi 70 procent z zakonczonego kramu czyli 37 zl poslalam na konto Fundacja ZEA Zamojska Fundacja dla Zwierząt i Środowiska ZEA Konto: 97 2030 0045 1110 0000 0200 1700 Z DOPISKIEM " Dla Greya od Nadziejka baz."
    1 point
  29. Teri pojechała do domku! Zamieszka w Kobyłce, u bardzo miłych pań.
    1 point
  30. Dzisiaj Dzień Zaduszny-wspominamy nie tylko bliskich z Rodziny ale i Przyjaciół Mniejszych ,którzy odeszli za Tęczowy Most-od rana opowiadam Lucjuszowi,że była urocza i przekochana Pani Basia,która całe życie poświęciła ratowaniu piesków i dlatego nie umarła ,bo żyje w naszych sercach i pamięci -na zawsze !
    1 point
  31. Krecik to wyjatkowy egzemplarz. Cala rodzina pyta z wyrzutem, po co go zgarnęłam z drogi To najbardziej szczekliwy pies, jakiego widzialam. Drze dziuba ileś godzin dziennie na wszystko i o wszystko. Wszystkim rządzi. Nie boi się żadnego psa i jako jedyny pies w domu nie boi się koguta Bettiego. Zreszta jest jedynym psem, którego Betty nie atakuje, bo nie ma odwagi. Krecik jest zawsze i wszędzie, a najczęściej tam i wtedy, gdzie go być nie powinno. W ogrodzie potrafi tak się zaszyc, ze go stale szukamy. Nienawidzi kretów i szczurów, wiec stale je nęka , a my musimy tego słuchać, bo oczywiście oprócz wykopywania tuneli, nęka szczekaniem. To wulkan energii. Chcialabym mu szukać domu, ale zastanawiam się, czy komuś to zrobić Andrzej jest przekonany, że jego poprzedni dom go wypuszczal na drogę z nadzieją, że pewnego dnia nie wróci. I jak to się stało, to cieszyli się, a nie myśleli o jego odebraniu.
    1 point
×
×
  • Create New...