Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/30/22 in all areas
-
Iza odeszła bo za bardzo wyolbrzymiała wypowiedzi niektórych osób. Szukała ataków tam gdzie ich nie było. Wiem bo kiedyś często z nią rozmawiałam . Podobne zdanie o niej miała też Ewu (*). Czasami trzeba odetchnąć głęboko i już na chłodno zastanowić się czy niektóre wypowiedzi są na pewno atakiem czy tylko dyskusją . Wszystkim tutaj na dogo zależy na dobru zwierząt a to ,że każdy ma inne zdanie to chyba dobrze. Gdybyśmy wszyscy byli tacy sami to świat byłby strasznie nudny.6 points
-
elik, to nie jest krytyka. To są opinie różnych osób. Dlaczego Ty zawsze bierzesz wszystko za złą monetę, do siebie, jakbyś była otoczona wrogami? nikt Ci nie zarzuca, że źle robisz. Po to jest burza mózgów, żeby wybrać najlepsze wyjście. Tak, mamy wspólny cel- pomoc psom. I mamy wszystko robić, żeby im pomóc, a nie być towarzystwem wzajemnej adoracji i słodzić sobie. Czasem i krytyka jest potrzebna, ale konstruktywna, bez złośliwości i przytyków.5 points
-
Zaciskam kciuki i ja i wysyłam dużo ciepłych myśli i pozytywnej energii bo podejrzewam, że coś pięknego szykujecie, mam nadzieję. A ta Suńka to nie jest taka zwykła, szara suczka. Ona jest przepiękna i mądra. Widać, że ma w sobie takie pokłady ciepła i miłości, którymi chciałaby obdarzyć swojego człowieka, swoich ludzi. Oby los się do niej uśmiechnął i znalazła prędko swoje szczęście, na które z pewnością zasługuje.4 points
-
I jeszcze jedno. Co do kłótni i reagowania złością. Sama czasem tak reagowałam bo coś źle nadinterpretowałam sobie. Słowo pisane nie ma tonacji. Nauczyłam się czytać i reagować na drugi dzień , wtedy na prawdę wiele rzeczy wygląda inaczej. Polecam!4 points
-
Proponuję, przestać ściemniać i wprowadzić zmiany w ogłoszeniach psów..., pozostawić tylko - "Nie wydajemy na łańcuch". W hotelach są młodsze, zdrowe - duże psy, które nie spały w łóżku i dla nich własna buda, pełna micha, podwórko, swój człowiek będzie luksusem. Pies, który przebywa / żyje na podwórku/ kojcu, śpi w budzie - śmierdzi! Już widzę jak wchodzi do domu gdy będzie chciał no może latem..., wyczyszczony w trawach. Jesienią, zimą zapomnijcie - mokre/wilgotne brudne futro "pięknie" pachnie4 points
-
Jak wczasy to i spacery. https://images89.fotosik.pl/629/3167e2c33bbe5c8fgen.jpg https://images92.fotosik.pl/629/4458dcdbb43dd0b7gen.jpg3 points
-
Bo dla Ciebie każda wypowiedź niezgodna z Twoją jest krytyką i zarzutami.3 points
-
Uważam, że tam gdzie jest buda i kojec pies nie będzie miał wstępu do domu. Michu ma swoje lata i nie najlepsze zdrowie. Jeżeli chcecie sprawdzać ten dom to musi to być doświadczony wizytator, który potrafi wyciągnąć wnioski nawet z rozmowy o pogodzie. No i generalnie powinien być przeciwny umieszczaniu psa w kojcu. Niestety biorąc starszego, dużego psa wszyscy muszą sobie zdawać sprawę z tego, że może on do końca swoich dni być w hotelu.3 points
-
Wczoraj z łapką było jeszcze niedobrze, ale dziś jest poprawa,...uff. Sarunia ma DS! ..zostaje w obecnym miejscu!:) Nie ukrywam, że cichutko liczyłam,że może akurat, bo widziałam jak Państwo byli/są przejęci losem Sary, ich dogadzanie jej, opowiadania jak ładnie szczeka, jaka mądra, itp...co tam,że nowy but Panu zjadła...ale wcześniejszy pechowy obrót spraw ciągle miałam z tyłu głowy i wręcz się bałam...czekałam na krok dt, który właśnie zrobili podczas ostatniego spotkania. Szukając Sarze latem pomocy i z powodu, że nigdzie nie mogłam jej dostać, zgłosiłam do gminy ,schronisko już miało przyjechać...w umówionym dniu nie pojawiła się u mnie. Odezwał się z ogłoszenia dom chętny adoptować, znalazłam osobę na wizytę pa...poinformowałam Panią z Gminy, że na razie temat schroniska wstrzymuję,.. ludzie mieli przyjechać w sobotę .. w międzyczasie jak Sara nie przyszła do mnie uległa wypadkowi...na wieść o wypadku chętny dom się wycofał...tak w skrócie,ale koszmarne dni były w tamtym okresie, pełne zwrotów akcji , drobniejszych pechowych sytuacji i mojej wtedy niemocy...wypadek już załamał...ten dt zjawił mi się jak cud! Ale to Dom dzięki mojej wspaniałej Pani weterynarz, która znała całą i moją, i Sary sytuację i też poruszyła wszystko, żeby pomóc. Mam nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej u Sary pod każdym względem. Niech żaden pech już jej nie dosięgnie! Temat sterylki dopilnuję i zrobimy później jak będzie już można. Państwo pokryją. Ostatnia wizyta i leki była na mnie, ale kosztów jeszcze nie znam i jest na razie" na kreskę" , bo wet czasu nie miał policzyć . Dadzą znać,to wtedy zapłacę. Bardzo, ale to bardzo mocno i z całego serca dziękuję Wam Wszystkim za pomoc tej sunieczce!2 points
-
Zapominacie, że dogomania to ludzie, których łączy jeden cel... Od jakiegoś czasu na dogo dzieje się coś złego zalewa ja hipokryzja, jad, brak zrozumienia, widać, że są osoby, które siebie nie trawią i wzajemnie "kąsaja się po tyłkach", już rzygać się chce od tego wszystkiego... Nie odnoszę się do wątku Micha, bo tego typu sytyacje pojawiają się na wielu wątkach... Mam wrażenie,że jest coraz gorzej i że coraz trudniej się dogadać, jeśli to się nie skończy dogo padnie i to szybciej niż się wydaje. Jeśli ludzie zaczną odchodzić z dogo, ucierpią na tym tylko zwierzaki, którym nie uda się pomóc, bo dogo to my wszyscy i im wiecej osób tym większa moc.2 points
-
2 points
-
To, że ludzie nie będą bić się o niego było wiadomo już przy zabieraniu go ze schroniska, z czego zdawała sobie sprawę zapewne i opiekunka i deklarowicze. Trudno wiec okazywać teraz zdziwienie. O ile pamiętam Michu ma zmiany zwyrodnieniowe, mial podawaną nawet Librellę. Naprawde liczycie, że ktoś będzie mu podawal zastrzyk za kilkaset złotych, jak z zimna przestanie chodzić czy pojawia się bóle? Nie mówiąc o reszcie standardowego leczenia i ponoszeniu kosztów przy tym rozmiarze psa. Elu, wczesniej pytałam Cię, czy Michu na zimę będzie przeniesiony, to powiedziałaś ze nie wiesz, że nie rozmawiałaś na ten temat i musisz zapytać. Teraz zdecydowanie twierdzisz, że od początku było wiadomo, że będzie w kojcu. Skoro byl zabezpieczony, to chyba lepiej było od początku lata szukać mu miejsca z ogrzewanym pomieszczeniem i zarezerwować przed zimą niż teraz wydawać starego psa z problemami do budy, uzasadniając, że i tak jest w takich warunkach. Nie moj cyrk i nie moje małpy, ale naprawdę mi go żal. On jest gładkowłosy, bez futra. Do dziś mam przed oczami ten koszmarny hotel, gdzie najpierw trafił, a finalnie ma wylądować w budzie. Tak, jak Moli@ nie wierzę w branie do domu. Suka zostanie na dworze, a on na salony? Dla mnie jednak i tak jest różnica w przebywaniu w kojcu w hoteliku, a wydaniem psa do budy. W hoteliku jest pod fachową doświadczoną opieką, gdyby cokolwiek się zadziało, to od razu trafi do weta, będzie diagnozowany i leczony.2 points
-
Pierwszy post jest nieaktualny. Wynika z niego, że pies nadal mieszka u AniB. Z ogłoszeń (linki pierwszy post) wynika to samo. Z Michem całe zamieszanie. Najpierw schron, później krótko ten karcerek gdzieś tam. Potem został przyzwyczajony do domowych warunków, spał w łóżku, po czym wylądował w kojcu. Woda z mózgu.2 points
-
Nie jestem tu stroną i nie mam nawet prawa sie wypowiadac nt ewentualnego domu dla Miszka ale chcialabym tylko dodac dwa slowa do tej dyskusji. Ja deklarowalam ewentualne zabranie Misia na zime do siebie, i naprawde bardzo chętnie bym to zrobila, niestety sytuacja u mnie sie diametralnie zmienila, gdyz firma przywrocila prace biurowa i teraz sa dni w tygodniu, ze nie ma mnie w domu 8,5 - 9 h:((.. Dodatkowo mysle ze dla niego powrot tutaj, po spokoju i ciszy u Ingi moglby wprowadzic go znow w stany zalęknienia i stresu, co wg mnie jest gorsze nawet od chlodu..:((.. Co do warunkow w hotelach z boksami wewnetrznymi: prawda jest taka, ze wiekszosc hoteli dla psow ma boksy ogrzewane w malych pomieszczeniach, bez duzego dostepu swiatla, ze wzgledu na unikniecie strat ciepla. Nie sądzę aby inne hoteliki oferowaly za rozsadna cene lepsze warunki boksow wewnetrznych niz ten, do ktorego Misio trafil na poczatku. Nasz hotelik pod Trojmiastem tez ma ciasną psiarnię zamknięta, tu bym sie cudow nie spodziewała, jesli by padlo na szukanie mu miejsca w boksach ogrzewanych. Hotelik komercyjny, ktory znam i ma boksy wewnetrzne,rowniez malutkie, liczy krocie za dobe.. Taki mamy klimat niestety.. Jesli chodzi o samego Miszka to ja bylam przeszczesliwa, ze trafil do Ingi, jestem o niego spokojna, bo przy Misiowym temperamenciku trzeba mu sporo wybaczyc:D. Ws samego domu nie bede sie wypowiadac bo po prostu nie wiem co na obecnym etapie jest dla Misia najlepsze, ale punkt ktory nalezy rowniez wziac pod uwage to ten, ze opiekunem mialby byc PAN.. U mnie z panami Misio mial troszke klopot. Prawda jest rowniez taka, ze u Ingi macie kontrole nad psiakiem, mozna podac mu leki, kupic odpowiednia karme. Przy dobrym odżywieniu, suplementach i leczeniu sadze ze warunki zewnetrzne nie są tragedią; Mis sam w zamknietym - nawet cieplym - pokoju siedzieć raczej nie bedzie chcial (moje doswiadczenie). Potencjalnym rozwiazaniem mogloby byc np wyadoptowanie Misia do pana ale zabezpieczanie mu karmy i lekow. Wiem ze nie takiej opcji szukacie, ale sa dziewczyny u nas ktore w ten sposob pomagają ds-om, jesli juz by padlo na adopcje:))1 point
-
Tak. Najpierw myślałam i pytałam nawet miejsce u kikou i pdt u pani Ewy , ale nie było, ale że ja po stażu jednak muszę szukać pracy to stwierdziłam że może to i szaleństwo ale innej pomocy nie potrafię mu dać jak dt u siebie. Na ten moment to jedyne rozwiązanie, a okazało się że bardzo potrzebuje pomocy :(, wiem że czasy ciężkie, ale skoro odpadnie koszt pobytu to jakoś uda się uzbierać pieniążki na comiesięczne wydatki na odpowiednie jedzonko - nie wiem czy będzie jadł karmę suchą czy mokrą i na wydatki na badania, weta itp. Jutro muszę lecieć po podkłady, po test na lamblie, i po jakieś puszeczki a jak przyjedzie to do weta na przegląd, i potem dopiero kolejne badania - zobaczymy co będzie pilniejsze. Proszę o Waszą wszelką pomoc, wsparcie, rady, obecność na wątku.1 point
-
dzień dobry, hoho. znowu tu małe awanturki Dajcie już spokój.!! Moje zdanie w tej kwestii. Rozmawiałam z Panem i uważam że jest to dom dobry ale psy są prowadzone w stary sposób. Bez fanaberii dogomaniackiej. Nie wiem czy byłby w stanie leczyć drogimi lekami, te wątpliwości musi rozwiać wizyta pa. Tak jak powiedziałam Elik, nie blokowałabym tej adopcji do wizyty pa. Trzeba wysłać tam doświadczoną osobę, która zada pytania w taki sposób żeby się wszystkiego dowiedzieć. Pewnie że chcielibyśmy dla wszystkich naszych podopiecznych dom z możliwością wyjścia na ogród. Ale procent znalezienia takiego domu jest dla Micha mały....ale nie znikomy. Jest to duży pies, który w domu może pokazywać swój charakter a dużo osób sobie z nim nie poradzi. I jak Michu pokaże zęby bo ukradł rękawiczki i świetnie się bawi , będzie zwrot. Pewnie że znajdują domy psy gorsze ale dlatego że są gorsze! Michu jest po środku , za stary i duży albo za mało chory i nieszczęśliwy. Zawsze mówiłam ze powinnam uwalać psom jedną łapę , wtedy będą bardziej chodliwe dla osób o dobrym sercu. Dla mnie na dziś należy zrobić pa , sprawdzić warunki przebywania psów, jakoś budy, miejsca, czy jest możliwość w zimne dni chowania go gdzieś do garażu. Raczej nie wierze że pan będzie w zimie psa wpuszczał do domu zbyt często, raczej przypadkiem. Ale niestety nie uważam że on z tym źle się czuje. Bo Michu lubi przestrzeń, możliwość leżenia na słoneczku przed domem. U mnie nawet w te zimniejsze dni zamiast wejść do ciepłej budy, śpi przed nią w kuwetce plastikowej. Co do miejsca w ciepłym miejscu powiedziałam Elik że nie wiem, z czym to się wiąże. 1. Pokój który rozpatrywałam dla niego zajmuje sunia o którą toczy się sprawa. Niby na dniach ma się rozwiązać i albo wróci do właściciela albo będzie miała nowy , czekający już na nią dom. Nie jestem w stanie określić kiedy to będzie bo się przeciąga. Być może zakończy się w listopadzie wyrokiem bo nikomu nie zależy już na przeciąganiu. Sunia jest u mnie w depozycie policyjnym i włos jej z głowy nie może spaść - uprzedzając pytania że może razem. 2. Zastanawiam się nad inwestycją - kontener mieszkalny z pokojami. Jeśli uda mi się przed zima postawić to Michu będzie miał miejsce, ale gwarancji nie dam że plany się powiodą i uzbieram kasę. Obie opcję będą wiązały się z wyższą opłatą, sami wiecie że wszystko poszło wielokrotnie do góry , nie wspominając o ogrzewaniu.1 point
-
1 point
-
Już sporo ludzi uciekło, że wspomnę tylko Białogonki1 point
-
https://www.olx.pl/d/oferta/ulozony-dostojny-molos-8letni-jogi-zadbany-i-wykastrowany-CID103-IDOXdEN.html?bs=olx_pro_listing "(...) Nie czuje się jednak komfortowo w centrum miasta, a ze względu na wiek nie powinien chodzić po schodach. Szuka domu z ogrodem, bez dzieci. Najlepiej jako psi jedynak, bo Jogi to jednak silny, pewny siebie samiec. Jogi jest wykastrowany, odrobaczony, zaszczepiony i zachipowany. Ma ok. 8lat, waży 42kg. Tylko warunki domowe. Obowiązuje umowa adopcyjna."1 point
-
1 point
-
i pod jabłonią, co ma najlepsze pod słońcem czerwone jabłka!1 point
-
Dałabym panu i Miszce szansę. Pan umożliwia wejście do domu. Dużo by wyjaśniła wizyta przedA. Po Miszkę nie ustawia się kolejka. Dla dużych psów coraz trudniej znaleźć dom.1 point
-
Państwo zadzwonili dzisiaj. Są zdecydowani na Usię. Panstwo mieszkają w domku jednorodzinnym. Tzw bliźniaku. W domu pan, pani i dwie dziewczynki 7 i 13 lat. Inicjatorem adopcji jest pani. Wszyscy się zgadzaja na psa. Dzisiaj rozmawiałam z panem ktory powiedzial ze jezeli potrzeba potwierdzenia zgody krwią to jest gotowy Wysyłamy ankietę. Jeśli wszystko bedzie dobrze to poproszę Ciebie Poker o wizytę.1 point