Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/21/22 in all areas
-
Niestety, ceny teraz sa obłędne. Mama przed porodem swojej yorki zadzwoniła do dyżurującej kliniki w Katowicach z pytaniem o cenę cesarki, gdyby coś poszło nie tak. Cena, jaka usłyszała, powaliła ją -3000 zł. Ja wczesniej płaciłam tam 1500 zł. Teraz wiec wszystkie suczki rozmnażane w pseudo będą umierać przy komplikacjach przy porodach, bo jakoś nie widzę, że ich właściciele przeznacza na zabieg cały swój dochod ze szczeniąt, a wystarczy, że jedno ze szczeniąt źle się ułoży do porodu i już suczka nie wypchnie.3 points
-
2 points
-
2 points
-
Jesteśmy po wizycie. Dziś już chip wszczepiony i zarejestrowany. Dostał jeszcze probiotyk, tak zupełnie dobrze to jeszcze nie jest z biegunką choć znacznie lepiej. Dostałam też receptę na Euthyrox (ze względów ekonomicznych. We wtorek kolejna wizyta. Guz nieoperacyjny. Można wprawdzie zrobić biopsję aby dowiedzieć się co to takiego, ale najpierw musi się wzmocnić fizycznie. Tylko czy to w ogóle ma sens?Warto go męczyć? Ostrzykiwanie guza też w późniejszym terminie jak już chłopak choć trochę przytyje. Dziś tylko raz pisnął przy chipowaniu, później wpasował się pod krzesło i ułożył tam do snu. A na koniec nie miał najmniejszej ochoty na wyjście. I jeszcze jedno - dziś polizał moje ręce. To było całkowite zaskoczenie. Wyniki badań wstawię później. Zdaniem weterynarza, patrząc na niego, są rewelacyjne.Ma tylko lekką anemię ale nie mam na to w ogóle zwracać uwagi.2 points
-
Myślę, że pani rehabilitantka ustawi wszystko "jak trzeba :) Z wózeczkiem, jak z każdą "protezą" powoli trzeba się "zgrać", Loluś się nauczy i będzie mistrzem "Formuły I" - I - jak Inwalidzkiej, nie jedynka jak "Formuła 1 ale to wiemy tylko my Loluś niech się czuje jak Kubica2 points
-
Z tego, co słyszałam tam jest tyle psiaków, że siłą rzeczy bedzie kontaktować się z nimi i na pewno nie będzie miał opiekunki tylko dla siebie Mysle, ze w normalnym stadzie szybko się odnajdzie. Jednak hotelowe psiaki w domu, to nie pitbull w zamkniętym pomieszczeniu schroniska. Agat tak nas pozytywnie zaskoczył, że i pewnie psie relacje szybko ogarnie.2 points
-
Może ktoś zajrzy, to napiszę, że Inka ma dom. Pani od zawsze ma psy, obecnie słodką Tosię. Zoja umarła w kwietniu, chyba miała guza mózgu. Oprócz psów pani kocha konie i ma własnego konika. Jeździe na nim i umie przygotowywać źrebaki pod siodło. Tosia jest wypieszczona i zapatrzona w pańcię, bardzo łagodna i słodka. Pani ma spore doświadczenie z psami. Jej wszystkie były szkolone w dobrej wrocławskiej szkole. Obok domu jest wybieg dla psów, ale pani i tak jeździ na spacery do dużego parku. Pani zabiera psy ze sobą na urlop do agroturystki. Pani chce pojechać po Inkę w sobotę razem z zięciem i Tosią i wziąć kilka dni urlopu. Była obecna też córka pani, która wyraziła zgodę na wpis do umowy i chęć zaopiekowania się psami w razie potrzeby.2 points
-
To nie takie proste, bo nie da się przesuwać między działami. Ale robią, co mogą. Ja z resztą zapytałam naszą p. skarbnik, czy są pieniądze na sterylkę jedne bezdomnej suczki? Ona się zaczęła zastanawiać, więc ja: to chyba wezwiemy schronisko...Ona aż krzyknęła: oj, nie, sterylizuj, pozwalamy!2 points
-
Aha, i jeszcze dwie wiadomości1 1. W weekend przyjedzie do nas stareńka owczarka niemiecka, która na razie jest w hoteliku za Radomskiem - adoptujemy ją. Oby tylko zniosła spokojne moje dwa koty, a właściwie trzy..., bo: 2. W niedzielę pani przywiezie do nas starą bezzębną koteczkę, która po sterylizacji musiałaby wrócić na wieś, do zrujnowanego gospodarstwa. Też zostanie u nas na stałe.2 points
-
1 point
-
1 point
-
Puszka, Riko i Vera dziś zostały zaszczepione. Wetka niestety nie dała rady wstąpić na tygodniu, była totalnie zarobiona i musiałam podjechać z ferajną do niej. Wg niej Puszka ma ok. 4 miesiące, Riko ok. 6 miesięcy, a Very nie chciałyśmy stresować, ale sądząc po wielkości to ok. 5-6 miesięcy. Porobiłam trochę fotek; Riko i Puszka są gotowe do adopcji, zabawowe, miziaste, mruczące. Vera potrzebuje jeszcze trochę czasu.1 point
-
1 point
-
To miałoby pozwolić na zahamowanie rozrostu guza.No, ale to przyszłość. Dzisiejsze jajeczko od kury (prosto z kurnika) wciągnął bez namysłu,wczoraj było z twarożkiem. Już nauczył się jeść smaczki (choć z pierwszym miał problemy).1 point
-
Na filmikach widac, że wchodzi na psy, żeby kopulować. Nie nie staje nad nimi jak bocian nad żabą, jak robi Andżela, żeby psa sprowokować i zdominować. Wyciszy się, to młody pies i króciutko po kastracji. Mój Krecik, mimo że staruszek, to przez jajka dał popalić i też czekamy, az hormony zejdą z organizmu.1 point
-
Życzę zdrowia I wspaniałego domku dla Tosi, oby wizyta była super-pozytywna !1 point
-
Kolejna spokojna noc.Tym razem chyba całą spędził na posłaniu. Cichutko pochrapywał kiedy się obudziłam. Nie było żadnych niespodzianek na podłodze.Wyszedł na siusiu ,kupy jeszcze nie robił.Wieczorem jeszcze była biegunka. Zobaczymy co będzie później.Ale bez względu na wszystko i tak pojedzie ze mną do gabinetu. Dziś niech obejrzą ten jego "bagaż". Smycz jest jednak jego słabą stroną. Na szczęście jednak siły nie pozwalają mu na jakieś wyskoki.Jest taki cichutki (kiedy za bardzo się go nie męczy jakimiś zabiegami),spokojny, nawet kury omija z daleka,kotom też z drogi schodzi. Już bez problemu mogę go podnosić.Dużo śpi,chyba trochę boi się Lali. No, ale księżniczce wszystkie psy ustępują (co ona bezwstydnie wykorzystuje). Teraz chłopak śpi dalej, trzeba przygotować śniadanie bo w końcu Fuks będzie obrażony na nowe zwyczaje. Zwłaszcza, że koty już zjadły.1 point
-
Dawno nie zaglądałam, muszę na spokojnie nadrobić zaległości. Tymczasem pozdrawiam wszystkich cieplutko1 point
-
1 point
-
Małgoś i tak masz super porządną gminę. Żeby wszystkie takie były... Decyzje o adopcji dwóch biedusiek - wspaniałe! Gratulacje!1 point
-
Wizyta dla Tosi w środę o 15.1 point
-
W paździrniku weszły wpłaty od : - Figunia 100 zł - caryca26 50 zł - ranias 15 zł - Markofix1 30 zł - Barbarela 20 zł - ania-sister 30 zł - Lipsik 50 zł - Nikus 15 zł - Koelka 20 zł Ślicznie dziękuję Na początku miesiąca byłam zapłacić za kolejny miesiąc. Stan konta na dzis : -1062,23 Bazylek już stareńki , ma już kłopoty ze słuchem. Często się potyka dlatego tylko krótkie spacery wchodzą w grę. Tylko apetyt niezmiennie dopisuje1 point
-
Dziękujemy za pamięć Dżekunio różnie - poprzednie dwa tygodnie były ciężkie - ciągle leżał, nie chciał jeść, zrobiły mu się takie zamglone oczy, tak dziwnie zamglone, inaczej niż zwykle, takie nieobecne, a błony śluzowe rano miał bardzo blade, a za kilka godzin język prawie fioletowy, okazało się, że serduszko mimo leków momentami odmawia posłuszeństwa. Na domiar złego pękł mu guzek pod ogonkiem, mnóstwo żywej, jasnej krwi ... Przez ponad pół roku był wielkości groszku, ostatnio potroił wielkość, do tego fatalne umiejscowienie... Wszystko to kosztowało Dżekunia sporo sił, ale jakoś udało się to opanować i powoli mój chłopczyk doszedł do siebie (na ile to możliwe u dziewiętnastoletniego psa ... Czasem jest bardzo słabiutki, czasem dziarsko maszeruje, bardzo się cieszę, bo wrócił mu apetyt - dzielnie zmaga się ze starością i trzyma się mój chłopczyk Zabieram go do pracy, większość dnia przesypia pod biurkiem, ale czasem wstaje i drepcze po pokoju. Martwi mnie natomiast, że mimo iż zjada trzy- cztery posiłki dziennie, to zeszczuplał i zrobił się taki wiotki, a jeszcze niedawno jak brałam go na ręce by znieść ze schodów to był zupełnie inny w dotyku, ciało miał takie zwarte i silne, a teraz jak szmaciana laleczka .... Praktycznie codziennie jeżdżę z nim do przychodni, dostaje zastrzyki wzmacniające, pani doktor go osłuchuje, ogląda oczy, błony śluzowe, język. Wolę dmuchać na zimne, żeby codziennie obejrzał go lekarz, boję się żeby czegoś nie przegapić, u takiego staruszka każda rzecz może zaważyć na jego życiu.....1 point
-
Na Zamość dla Igi. To byłoby super.Blisko,pełna kontrola co dzieje się z kotka. https://www.olx.pl/d/oferta/siwo-niebieskie-cudo-szuka-domu-CID103-IDRrQsC.html1 point
-
Korzystamy z ciepłych dni. Toudie mimo, że specjalnie dla niego powstał pokoik z wejściem na parterze, to całkiem sprawnie wchodzi po schodach i musiałam mu jakiś kocyk położyć, bo kładzie się tuż pod drzwiami na betonie. Wszędzie za mną łazi, zlustrował już prace remontowe i często towarzyszy mi jak coś robię. Zaprzyjaźnił się od razu z suczką rodziców i nie ma też żadnych problemów z pozostałymi psiakami (Dżekim i Sami), chyba się pamiętają.1 point
-
1 point
-
Kochana Marysiu, jeszcze coś mamy, a Ty masz tyle swoich psiaków pod opieką, że nie wpłacaj więcej proszę...1 point
-
Bonuskowe zasoby finansowe kurczą się szybko. Dzięki deklaracjom dobrych duszków nie leciały na łeb na szyję. Niestety deklaracji stałych mamy na połowę utrzymania Bonuska, dlatego już teraz zaczęłam poszukiwanie dofinansowania dla niego. Dzisiaj dostal aż 200 zł od Małgosi i Rafała. Dziękujemy z całego serca!1 point