Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/16/22 in all areas
-
8 points
-
AniaB - on się u Ciebie nauczył, że człowiek jest w dobry i nie robi krzywdy. Dlatego łatwiej mu przychodzi teraz nawiązać kontakt z nowym ludziem. Pięknie mu w tych kwiatkach4 points
-
Na tym zdjęciu powyżej dwa psy zabrane w ostatniej chwili, Borys i Drugi - wcześniej dwa zupełne psie wraki, które już dawno by nie żyły, teraz to wciąż staruszki, ale zadbane i cieszące się dobrym, spokojnym psim życiem na jakie zasługuje każdy pies ... To kolejny przykład że warto ratować nawet te beznadziejne zdawałoby się przypadki. Kilka dobrych miesięcy, czy nawet tygodni to coś, czego większość z tych zamkniętych w schroniskach biedaków nigdy nie dostanie :-((4 points
-
Pisalam króciutko z Lilutosi- Michu bardzo cieszy sie na miske z jedzeniem:D i juz jej nie wywala, wiec lęki mu przeszly, je tabletki z ręki, przywoluje LiluTosi szczekaniem:D, nie zlosci sie juz:D.. Mysle ze dla niego podstawa to bezpieczenstwo. Ten psiak pewnie swoje przezyl jako wielki samiec, a takim naprawde nie jest latwo:((, dlatego gdy zorientowal sie ze jest bezpieczny, miske pelną kuchnia regularnie wydaje:D, a do tego nie ma strasznych odglosow, za to mnostwo trawy i swobodnego łazenia, to strach odpuscil❤ A jesli jeszcze nawet nie calkiem, to w duzej mierze. Tak sie ciesze z tych wiadomosci, i rowniez z tego ze Michu trafil do LiluTosi❤.3 points
-
Hej, postaram się nadrobić od początku. Michu zaraz po wyjeździe Ani zdecydowanie się obraził i bardzo mnie "znielubiał". Warczał, pokazywał swój starty garnitur zębopaszczękowy, gulgotał. Wszystkie te zachowania raczej bez jeżenia, ale z machaniem ogona. Dziwne te jego zachowania. Podchodzę ze smaczkiem do furtki i on bierze przez ogrodzenie, bierze drugi smaczek i nagle trzeciego już nie bierze bo przypomniało mu się że mnie nie lubi i od nowa bulgotanie. Posiedziałam trochę przy ogrodzeniu z nim aby oswoił się z moim zapachem i moją obecnością. Gdy zaczęło się ściemniać chciałam sprawdzić jaki jest zakres jego niewidzenia i czy ma to związek z jego niepewnością i lękiem którą właśnie przejawia(filmik). Podeszłam miedzy innymi z kubkiem herbaty i wtedy Michu wyraźnie się zainteresował co niosę i czy to przypadkiem nie coś dla niego do jedzenia. Kubek postawiłam na ziemi a on wodził wzrokiem za moją ręką z kubkiem, co by dowodziło że widzi i z daleka i z bliska. Ania wklei filmik na którym widać test machania ręką a przy okazji pełną gamę jego zachowań. Należy przyjąć że powieli je w każdym domu do którego pójdzie. Są to zachowania ewidentnie lękowe. Być może będąc w schronisku pracownicy bojąc się tak wielkiego psa żeby wejść do kojca odstraszali go np polewając wodą lub kijem czy straszeniem i przyjął postawę obronną. W każdym bądź razie nie jest to pies dla idiotów. te zachowania u Ani się wyciszały i jest szansa że przy stabilnym miejscu pobytu psa, Michu się wyciszy. ps. Michu tu też pilnuje swojej zabawki i ma ją zawsze gdzieś w zasięgu.3 points
-
No i jak nie uśmiechać się do Micha:) Michu cudny, a w tych bratkach i z takim uśmiechem cudny do kwadratu:)2 points
-
A jaki byłby koszt postawienia u Ciebie ogrodzenia i zakupu porządnej, dobrej dla niego budy? Obawiam się, że miejsca dla niego nie znajdzie się szybko. Może byłaby jakaś szansa doczekać na miejsce u LILUtosi, ktoś chyba tam pytał o miejsce. Dla tego psa każda zmiana byłaby na lepsze. Badanie, leczenie, wreszcie jakieś spacery... życie nabrałoby sensu.2 points
-
Ja to muszę pobrać nauki u LILUtosi dotyczące utrzymania roślinności. Podziwiam Micha w bratkach, bo u mnie nie ma szansy na takie widoki. Doniczki moga być na parapetach, bo krzewy i świeżo zasadzone drzewka nawet popadały zasikane przez chłopaków. Porobiłam metalowe odgrodzenia, ale strumien moczu i tak się przedostawal. Jak tylko coś zasadze, to moje diablęta idą wykopac lub skosztowac i po moich uprawach. Michu szybciutko sie aklimatyzuje2 points
-
2 points
-
2 points
-
On miał tak zrakowaciałą śledzionę, że lekarz uprzedził, że może pęknąć w czasie operacji i pies się skrwawi. Gdyby nie te operacje (gnijące zęby, rozsiany nowotwór na śledzionie, 2-centymetrowy nowotwór w odbycie) pożyłby może dwa miesiące od adopcji, nie więcej na pewno. Teraz bez trudu wytrzymuje długi spacer, zwłaszcza zakończony wizytą w lodziarni...2 points
-
Ważniejsza od futerka jest reakcja na bardzo ostre dżwięki - Malutek jest nie całkiem głuchy, słyszy ostry, wysoki gwizd. No to od dawna warunkujemy powrót na taki gwizdek. Być może niedługo nie na ulicy i nie w publicznym parku, ale w dużym zamkniętym ogrodzie puszczę Malutka na 5-metrowej lince i sprawdzę, czy wróci na gwizd. Miałby co jakiś czas więcej swobody - ale tylko w zamkniętym ogrodzie. Co do wieku - zdania sa podzielone. Wg książeczki zdrowia ma 6 lat, wg wolontariuszki, która wybrała go dla mnie - 13, wg wetów - od 9 do 12. Może sam się przyzna w Wigilię...2 points
-
Felka szczęśliwa w nowym domku za jej pobyt w hotelu w kwietniu poproszę 230 zł.1 point
-
1 point
-
Gdyby było zarezerwowane jakieś miejsce w razie problemów, to postarałabym się go choc na początek zabrać. Wszystko w jego przypadku jest skomplikowane i u nas rozbija się głównie o finanse. Mam postawiony wybieg dla świni, ale trzeba by kupić duża budę, siatkę metalową gesta na całość panelowego ogrodzenia, bo odstępy są 8 cm i moje male psy tam przechodzą. No i może tam być pies, który nie zrobi krzywdy Babuciowi. Andżela jest jedynym psem, który zapolowalby na nią, a jej kompan moze wykazywać podobne zachowania. Tola zaoferowała budę, ale jest nierozkładana i w Tomaszowie Lubelskim do odbioru. Nie ma więc jak do nas trafić. Może gdyby zebrać do kupy i oszacować nasze możliwości pomocy, to w końcu udałoby się realnie mu pomóc,zanim nie będzie za późno. Mysle, że kwestie ew leczenia warto ogarnąć by zbiorką, o którą można poprosić Tolę. Dotąd potrzeby zdrowotne wszystkich psów udalo sie w ten sposób zaspokoić. Psa pokazalam milosnikowi rasy, który prowadzi grupę na fb. Jak coś, to na tych onkowych grupach( niektorych) moge jak zawsze udostępniać zbiórkę. Jak wielu tutaj już mam bardzo ograniczone możliwości. Moje stado starzeje się, auto co rusz szwankuje, kredyt poszybował w górę, jak i ceny wyżywienia czy weta. Coraz trudniej wszystko połapać. No i male psy przychodza adopcyjne, ale z większymi problem; jak nie gluche, to ślepe albo kalekie.1 point
-
Zabawkiii!! ❤ Ode mnie dostal jedna gumowa, i jak pisala LiluTosi, pilnuje jej bardzo, wiec teraz radosci bedzue co niemiara, w dodatku to beda tylko jego zabawki, od poczatku nowe, i nie bedzie musial sie nimi z nikim dzielic:D.. Ech dzieci, dzieci:D1 point
-
Jak ja lubię sposób w jaki piszesz o Odisiu1 point
-
Czyli najwyraźniej Odiś świetnie zniósł zabieg , skoro poluje1 point
-
Bardzo Michowi kibicuję. Mam nadzieję, że szybko przyzwyczai się do nowego życia.1 point
-
Normalnie 450 zl z jedzeniem, ale dla niego 360 zl z wyżywieniem, czyli 12 zl za dobę.1 point
-
Mnie się podobał i kudłaty i ostrzyżony Malutek jest po prostu fajnym psiakiem. Ależ on się zmienił od czasu adopcji .... wtedy wydawało się, że za dużo czasu mu już nie zostało, a tu proszę - gieroj, a do tego śliczny1 point
-
Wszystko poszło jak należy :) dzisiaj tydzień mija, więc zdjęłam mu kołnierz, żeby mu łatwiej było jeść i pić, na razie nie interesuje się tym, że coś mu "tam" ubyło Kochany jest, taki słodki, niezdarny i pocieszny To prawda, one potrzebują bardzo dużo miłości i dają tej miłości też bardzo dużo1 point
-
Warczenie, czy gulgotanie pieseczka o wadze 4,9 kg, to jednak nie to samo co warczenie, gulgotanie psiurka ważącego 40 kg Przy wadze 4,9 kg można się przyzwyczajać, jest na to czas, ale przy wadze 40 kg strach może nie dawać czasu na przyzwyczajenie się. I tego się boję, że Miszko może z powodu warczenia wracać z adopcji. Nie wiem czy jest szansa na "odzwyczajenie" Miszka od tego procederu.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dam 50 zł stalej na biedaka.Ja nie wiem czy z tego schroniska ktoś w ogóle adoptuje psy.Ciagle te same na zdjęciach.1 point
-
Mój pies szczeka i gulgocze na wszystkich, którzy wchodzą do domu. Przestaje jak zaczynają do niego mówić . Taki ma system witania gości . Tylko na mnie i na nasze wnuki nie szczeka . Trzymam kciuki za Micha ale wydaje mi się jednak to zbyteczne, bowiem trawka, koledzy i cierpliwy człowiek obok to jest to o czym marzą psy . Będzie dobrze1 point
-
1 point
-
Witaj Moniko Dobrze, że pytasz, deklarowicze maja pełne prawo otrzymać wyczerpujące informacje o sytuacji i warunkach w jakich piesek przebywa. Widzę, że AniaB już odpowiedziała na większość pytań. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie ile jest obecnie psów w hotelu. Wiem natomiast, że o miejsce w hotelu u LILUtosi nie jest łatwo. Zanim było oczywiste, że Michu zamieszka u Ani, pytałam także o miejsce u LILUtosi, bo słyszałam pozytywne opinie o tym hotelu. Dostałam odpowiedź negatywną. Rozmawiałam z LILUtosi o miejscu w mieszkaniu, ale na okres kwarantanny Michu musi być izolowany. Ale prawdę powiedziawszy, widząc ten boks, zastanawiam się co lepsze - pobyt w oddzielnym pokoju, czy w takim boksie. Chyba wolę dla Micha taki boks, gdzie nie jest ograniczony czterema ścianami, ma widok na podwórko i to co się na nim dzieje. Jeśli Michu będzie spokojny, bez agresji, to myślę, że będzie miał kontakt z innymi psiakami.1 point
-
Zawsze twierdziłam, że psy za dobre serce oddają tę miłość wielokrotnie. Odiś tak jak ta moja malutka sunia wzięta ze wsi jest spragniony pieszczot i dobrego słowa. Moja mała trż jakby mogła to by cały dzień leżała do góry brzuszkiem i prosiła o głaski aż dziwię się skąd jej się to wzięło bo tego na wsi raczej nie miała.1 point
-
Dziękuję Również za propozycje imion. Ja sam się nawet nad tym nie zastanawiałem tak mi jakoś szybko ten tydzień minął. Ciekawe propozycje. Coś mi "Honsiu" mówi, ale bez sprawdzania nie przypomnę sobie co to Tobie również dziękuję Tak, wyjątkowo mu do pyska w tym koszyku i nawet nie próbował go zdejmować więc chyba mu się podobało1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Wszystko w porządku. Większość czasu spedza luzem na zewnątrz i widać, że jest na swoje możliwości szczęśliwy. Odżył. Jeszcze go tylko odrobaczę kolejny raz, bo tasiemiec to nie przelewki. Jednak juz widać różnicę, kiedy nie zjada go pasożyt i dostaje zakwaszacz moczu. U nas teraz jest naprawdę super, co rzadko sama zauważam, bo stale jestem w biegu i zajęta. Jednak maj na wsi to dla psów raj. Wszystko pachnie, kwitnie, rosną trawy, ptasxki śpiewają, temperatura jest idealna, lekki wiaterek od widocznych w tle gór , po prostu sielanka. Jedynie potrzebuje kupić kolejną porcje zakwaszacza, wit C i preparat na kleszcze i pchly. Na razie jesteśmy bez auta, wiec mogę to załatwić w przyszłym tygodniu, kiedy p. doktor przyjedzie na szczepienia do nas.1 point
-
U Borysa wszystko w porządku. Juz go wyczesałam z zimowego futerka. Ma bardzo gesty podszerstek, ale juz chyba wszystko wyszło. Przestałyśmy go ogłaszać, bo odzywały się jedynie osoby delikatnie mówiąc "odleciane". Nikt z nich nie miał pojęcia, jak wygląda życie i opieką nad starym, dużym psem. I ze z czasem będzie tylko trudniej, bo nie ma innej opcji. Borys czasem ma trudności ze wstawaniem, musi częściej wychodzić na siku, nadal monotonnie szczeka jak cos chce, ale nie dzieje się nic niepokojącego. Jedynie zauważyłam ostatnio problem z zębami. W najbliższym czasie czeka nas usuwanie kamienia i pewnie kuracja jakimś antybiotykiem. Nie chce czekać, aż będzie źle, bo po co pies ma odczuwać dyskomfort czy ból przy jedzeniu. Ogólnie to niesamowicie kochany, wspanialy pies.1 point