Jump to content
Dogomania

AniaB

Members
  • Posts

    7989
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by AniaB

  1. Informacja o łatce agresora dotarla do mnie gdy Michu byl juz u mnie. Byc moze gdybym wiedziala wczesniej nie zdecydowalabym sie na taki eksperyment. Natomiast ze swoich obserwacji nie moge o Michu powiedziec ze jest psem agresywnym. Ma swoje grzechy, ale jest u mnie za krotko i - jak juz pisalam - w specyficznych stresujacych okolicznosciach. Michu na pewno jest psem troche upartym i chcącym wywalczyc jak najwiecej dla siebie. Takie typowo molosie cechy. Ale jestesmy na poczatku drogi i Michu wykonal przez ten tydzien duzy postęp, z psa straszacego i asekuracyjnego robi sie psem otwartym i chcacym byc blisko czlowieka. Merda na moj widok ogonem, cieszy sie jak mnie widzi, asystuje mi przy robieniu jedzenia, z zalozeniem obrozy, kaganca nie bylo problemu od poczatku, uszy daje sobie kroplic coraz latwiej, pewnie stan zapalny ustapil juz znacznie. To fajny pies, ktory wg mnie mial kiedys wlasciciela, sam fakt ze zna zabawki mowi o tym ze byl czyjs. Michu zachowuje czystosc w domu, w pierwszych dniach kompulsywnie sikal na doniczke z kwiatkami, ale teraz nie ma z nim zadnego klopotu. Zostaje ladnie w mieszkaniu sam, nie ujada, nie niszczy. Natomiast - o czym juz tu kilkukrotnie pisalam - Michu wymaga diagnostyki i wsparcia na stawy. Podejrzewam ze zarowno farmakologicznego jak i suplementacji. Tylne łapy sa niestabilne, rozjezdzaja sie nieco na plytkach, na pewno wystapil tez zanik miesni od braku spacerow w schronisku, dlatego pomoc dla Micha z tej strony bedzie niestety konieczna.
  2. Poki co Pani Zuzanna nie dzwonila do mnie, ale chcialam napisac o sytuacji Michowej. No coz - zachowanie Micha jest bardzo nierowne - sa momenty dobre ale zaraz potem nastepuje zjazd. Juz nieraz wydawalo mi sie ze wszystko sie normuje, ze psy beda funkcjonowac zgodnie, i Michu będzie mial u mnie tymczas do czasu znalezienia domu, niestety nastepuje zalamanie, szczegolny czas to wieczor, ale nie tylko. Psy generalnie nie moga podchodzic do mnie, staram sie zeby sie kolo mnie nie krecily, bo Michu jest zazdrosny i probuje je przestraszyc charczeniem. I o ile Keria ma na to wywalone to Karat juz chyba nie wytrzymuje napiecia i zaczyna sie marszczyc i jezyc. Boje sie czy w pewnym momencie nerwy mu nie puszcza- a to mlody dobrze odzywiony pies- nie wiem na ile moglby zrobic krzywde Michowi. Wieczorami koczujemy odizolowani w sypialni, Michu tez nie jest szczesliwy sam i jest niespokojny, chodzi i popiskuje, ja jestem w ciaglym czuwaniu przez caly dzien, pilnuję i nadzoruję, nie ukrywam ze jestem wyczerpana psychicznie i fizycznie. Mialam nadzieję ze sytuacja bedzie lepsza z kazdym dniem, ze sie zacznie ukladac, ale tak niestety nie jest:(.. Michu musi byc sam z czlowiekiem, wtedy mozna by z nim pracowac, przelamywac jego lęki i nastroje, byc moze wtedy jego zachowania tez sie zmienią. Dodatkowo wg mnie - jest to jedynie sugestia, bo Michu jest u mnie w szczegolnych warunkach i krotko- zalecalabym kontakt z behawiorysta gdyz Michu ma tendencje do bronienia zasobow. Jak juz zlapie, zabierze jakas rzecz nie ma mozliwosci mu jej zabrac. Byc moze wymienianie za smakolyki byloby rozwiazaniem, ale przy innych psach taka prace ciezko wykonac. Poniewaz ta sytuacja jest dla wszystkich trzech psow bardzo niekomfortowa- i oby tylko na takim poziomie zostało:(- a dla mnie wyczerpujaca, stresujaca, destabilizujaca normalne funkcjonowanie ( mam problem z wyjsciem gdziekolwiek bo nie moge psow zostawić razem, zeby nie doszlo do jakichs spiec, wiec np dzis zabralam Micha ze soba i czekal w bagazniku samochodu, bo nie mialam jak ich bezpiecznie odizolowac), nie moge usiasc po pracy na kanapie zeby nie prowokowac spięc, nie moge zjesc spokojnie, bo Michu odgania ode mnie psy, zeby tylko on mogl być blizej mojego jedzenia, a takich sytuacji jest mnostwo - niestety nie jestem w stanie Michowi dluzej oferowac miejsca u siebie:((.. Dlatego z bolem serca- jest to pierwszy tymczasowicz ktory wyjedzie ode mnie do hotelu a nie do ds- ale musze prosic Was o jak najszybsze znalezienie przystani Michowi, gdzie bylby bezpieczny i moglby spokojnie czekac na dom staly. Ja moge mu podarowac jedno z legowisk, w ktorym lubi sypiac, zabawki- bo Michu kocha zabawki, a nie moze sie nimi bawic :(, dzis dopadl jedna zagubiona pod podnozkiem, nosil ja caly czas, polozyl sobie w legowisku, a ja musialam mu ja zabrac i schowac zeby nie bylo awantury- boze jak on jej szukał, az plakal, miotal sie, weszyl.. Myslalam ze serce mi pęknie, naprawde. Biedne psisko, pozbawione nawet takiej malej radości:((. Bardzo Was prosze, potraktujcie moja prosbe serio, psom udziela sie na pewno moj stres, mysle ze na takie warunki nie zasluguje zaden pies:((..
  3. Przyszly dzis leki na anemie dla Micha, hemovet, 2 opakowania po 60 tabletek, niestety nie jestem w stanie wstawic tu zdjecia. Od dzis zaczne mu to podawac.
  4. To ja bym optowala za tabletkami jesli by zapadla decyzja o zakupie tego preparatu. Dziekuje!! :))
  5. Zdecydowanie sie zgadzam, sa rozne charaktery molosow, ja mialam i mn i ddb i cc - cane corso byl najwiekszym przytulakiem pod sloncem mimo ze byl zabrany ze schroniska, ale mysle ze mial mozliwosc socjalizacji z czlowiekiem kiedys. Jesli chodzi o samego Micha to ja go nie widze na razie na kanapie, wtulonego w czlowieka, jak np moj Karat, ktory jest prawdopodobnie mixem duzego szwajcarskiego psa pasterskiego. Natomiast Michu delikatnie- po molosiemu, bo gdziezby tam tracil energie na glupoty- merda do mnie ogonem, widac ze cieszy się na moj widok, chce przebywac niedaleko mnie, tak jak reszta ekipy, ale poufalosci nie ma. Byc moze Michu na stare lata zrobi sie jeszcze pluszakiem:D, nie przekreslam go absolutnie:D.
  6. I jeszcze pare slow do pamietnika Michowego. Michu wg mnie to biedny sponiewierany bojacy sie pies, ktory zapobiegawczo - nauczony zyciem - straszy zeby nie zrobic mu krzywdy:((.. Nie wiem jak interpretowac takie jego zachowanie, ale Michu przy zapadaniu zmroku staje sie bardziej niespokojny, pobudzony, nieraz stanie na środku pokoju i szczeka, choc nic sie nie dzieje. Moze ma jakis problem ze wzrokiem i po zmroku, mimo sztucznego swiatla czuje sie niepewnie? Moze wtedy asekuracyjnie odstrasza potencjalnych napastnikow? I kolejna rzecz- Michu ma jakby napady rozladowania frustracji (?), niepokoju(?), mianowicie znienacka zaczyna ciagnac ponton, albo szarpac kocyk. I to tez natęża sie wieczorem. Natomiast z bardziej pozytywnych wiadomosci, to sytuacja u nas wyglada juz znacznie lepiej, z Keria bez problemu- co prawda dzis rano zwrocil jej uwage zeby przed spacerem nie skakala jak opetana, co Kerusia ma w zwyczaju, ale rozumiem go bo to jej skakanie mnie tez wkurza:D. Karat sie nadal trzyma na dystans, ja czuwam caly czas, ale ogolnie bez napięć:)) Tak ze leczymy Micha dalej i dokarmiamy:)).. I jeszcze taka moja obserwacja: mysle ze gdy Michu sie odbuduje, odespi ,odpasie, przeleczy to mieszkanie jednak nie bedzie dla niego wymarzonym lokum. Widze go w ogrodzie, na wybiegu gdzie bedzie mogl sie na ziemi wylezec do slonca, poszczekac na okolice, zamknieta przestrzen chyba bedzie go ograniczac, tak mi sie wydaje. Michu ma usposobienie molosa, to introwertczne samodzielne psy, Michu nie zabiega nachalnie o uwage, mysle ze moze funkcjonowac sobie rownolegle,oczywiście w dobrych warunkach, ale niekoniecznie na kanapie. To pies natury.
  7. Poniewaz Michu ma ewidentnie problem z tylnymi łapami co Wy na to zeby go wspomoc jakims suplementem na stawy? DS mojego bylego podopiecznego stosuje polecony przez psiego rehabilitanta suplement koński botswellia serrata https://pokusa.org/wiedz-wiecej-boswellia-serrata/ Ale oczywiście to tylko propozycja, szczegolnie ze podobno preparat nie jest zbyt smaczny dla psa, bo jest dedykowany koniom. Natomiast jest bbbb wydajny, 1 kg wystarcza na 1,5 roku, a efekty sa rewelacyjne. Ale moze macie jskies inne sugestie i pomysly? O ile w ogole uwazacie ze warto go na te stawy zasuplementowac?
  8. Jedza oddzielnie, nawet nie biore innej mozliwosci pod uwage, po jedzeniu chowam pusta miske Micha zeby moi jej nawet nie wylizywali jak to maja w zwyczaju, nie chce zadnych punktow zapalnych, mimo ze syt znacznie lepiej wyglada.
  9. No wlasnie rezydenci biedni, bo chca zabawek:D, a wszystkie schowane, chca do pańci a nie wolno, wczoraj tv ogladalam na stojaco:D bo jakbym usiadla na sofie to od razu by sie wkokosili i awantura moglaby byc gotowa. Ale nie jest najgorzej, najbardziej martwie sie gdy bede musiala wyjsc na dluzej, bo nie moge się ich zostawić razem, a znow Michu na tarasie ujada jak najety zeby go wpuścić:((.. Musze pomyslec, bo absolutnie nie moge prowokowac zagrozenia:(((.. Natomiast u Micha wszystko zmierza w dobra strone w zakresie zdrowka, uszy chyba ciut odpuscily bo spal przez caly dzien gleboko i spokojnie, nie dyszal. Preparat na anemie dla Micha to hemovet, elik napisze wiecej. On dostaje teraz karme wysokobialkowa Taste of the Wild, żeby go troche wzmocnic, wiec moze za chwile ten preparat nie bedzie potrzebny.
  10. Podalam Michowi dzis aurizon i krople do oczu. W kagancu, ale wielkich protestow na szczescie nie bylo. Michu raczej na aurizon nie jest uczulony, podejrzewam ze grzebanie w uchu i zakroplenie spowodowalo podraznienie; ale juz widac odrobine poprawy, Michu przespal spokojnie cala noc, teraz lezy sobie oddzielnie i spi. Natomiast wszystkie drzwi sa otwarte, tylko noc spedzilismy w izolacji.
  11. Dziekuje eliku za ta relacje🥰, ja napisze pare slow od siebie. Dzis Michu nie chcial siedziec sam w pokoju izolowany od nas, co oznajmial uporczywym szczekaniem:D. A ze ja niestety mam prace wymagajaca koncentracji przez praktycznie 8 godzin wiec zaryzykowalam i pozwolilam Michowi do nas dołączyć. Poniekad sie udalo.. Michu nie wdal sie w zadna awanture, generalnie bylo dosc spokojnie, ale Karata niestety przesladuje dalej. Nie byly to juz takie agresywne napasci jak pierwszego dnia, ale nadal Karat sie go boi i unika. Nie ma otwartego konfliktu, ale ja asekuracyjnie nie podchodze do moich psow ani nie pozwalam im sie do mnie zbyt mocno zblizac, bo Michu pilnuje:((.. Nadal nie czujemy sie pewnie ani ja ani psy, co jest mocno stresujace i obciazajace. Ale sytuacja na chwile obecna jest taka ze wszystkie drzwi w mieszkaniu sa otwarte i nie siedzimy w izolacji. Z Keria relacje poprawne, pewnie dlatego ze suka a do tego zaprawiona w bojach radysianka, i swoje lata tez juz ma. Karat jest mlody i dzieciuchowaty, dzis nawet Keria ujela sie za nim i polozyla sie przed jego legowiskiem aby Michu nie mogl sie do Karata zblizyc.. Padly tu propozycje ze Michu powinien wytracic nadmiar energii, wytarzac sie po trawie, wybiegac. Niestety. Michu jest starym zniszczonym psem, ktory na chwile obecna porusza sie powoli, o bieganiu w najblizszym czasie raczej ciężko mowic. Wg mnie bolą go stawy, na podlodze lapy mu sie rozjezdzaja, widac ze porusza sie niepewnie, ma na pewno zanik miesni w biodrach albo i nawet dysplazje. Dzis - jak napisala elik- bylysmy u weta, stan zapalny w uszach jest powazny, wetka podala Michowi pierwsza dawke kropli aurizon- i chyba te krople ruszyly wydzieline w uszach bo Michu teraz strasznie sie męczy, byc moze uszy go swędzą albo bola, bo spi teraz mocno ale co chwile zrywa sie i probuje drapac w uszy, popiskujac:( Nie mam mu jak pomoc, jutro zakrople mu kolejna dawka, moze za pare dawek ten stan zapalny zacznie pomalutku ustepowac i Michu poczuje ulge.. Tak mi go zal, biedny, sponiewierany pies:(((
  12. Jemu by sie przydal tymczas domowy kurcze, zeby o niego zadbac, pokazac mu zycie, chociaz chyba inne zycie przed schroniskiem mial, bo siada do smaczkow, zna te zabawki - co nie kazdemu sie zdarza, tylko zmarnowany jest i niepewny. Ma instynkt stroza, ale nie szczeka caly czas na szczescie, tylko gdy cos go zaniepokoi. Ale tu tez mysle ze albo stępieje na bodzce, albo sie rozkreci.
  13. Dzieki Poker za realna ocene sytuacji❤. Micha zabieram na krotkie spacery, ale takie wokol bloku. Michu idzie asekuracyjnie, bardzo powoli, oglada kazdy krzew, po klatce chodzi na ugietych lapach, ogolnie jest bardzo niepewny, mysle tez ze nie zna plytek. Ale z jazdym wyjsciem jest duzo lepiej. Zalatwia sie na chodniku, nie robi mu to roznicy. Obroze pozwala sobie zalozyc bez problemu, uwazam na te uszka przy zakladaniu. Do napotkanych ludzi czujny, nie wiem jakie ma intencje, dlatego omijam z daleka. Na smyczy poki co nie szarpie, ale na pewno ma problem z zanikiem miesni w biodrach, albo tez nawet i ze stawami. Moze odczuwa bol przy chodzeniu, nie wiem.
  14. Sowa, moze opisalam zbyt skrotowo - ja sie z nim nie bawie w ogole, ale moi rozrzucili zabawki i zostaly sznurki i pilki na podlodze, moich juz zamknelam a Micha wpuscilam, Michu wczoraj wieczorem byl taki aktywniejszy i zaczal sam zabawe sznurkami, tzn trzepal nimi, polozyl sie i obgryzal, mamlal, mysle ze tez stres chcial rozladowac, ale chyba jest juz ciut bardziej wyluzowany. Moze jeszcze dopisze jak to u nas realnie wyglada - nie jestem w stanie podwiecic Michowi prawie w ogole zadnego czasu:(. Jak napisalam wczesniej, gdyby Michu byl zgodny z resztą bylby caly czas z nami, natomiast obecnie Michu musi byc izolowany od reszty, albo reszta od niego. W ciagu dnia przebywa sam w pokoju lub tez na tarasie, w nocy spi sam w pokoju a my zamknieci w supialni. Moi sa bardzo niecierpliwi, nie moga siedziec za dlugo sami, dlatego przebywam wiecej z nimi niz z Michem. U mnie warunkow na dlugie spacery i zabawe, treningi a nawet na dluzsza chwile uwagi na obecny moment nie ma. Chce Micha podleczyc na ile sie da i najlepiej zeby znalazl jakies lokum oddzielne. No chyba ze zacznie funkcjonowac ze stadem. Aby byla jasnosc- obecna sytuacja to etap mocno przejsciowy i mordega dla wszystkich - zarowno dla psow jak i dla mnie. Pytanie jak Michu zareaguje na mojego TZta, ktory jest w tej chwili nieobecny, ale przyjedzie za 2 tygodnie. Ja obecnie pracuje z domu, ale sytuacja bedzie wygladac nastepujaco: Michu sam w pokoju, a odizolowana ja z psami w pokoju spialniano- garderobianym gdzie mam biurko, wiec 8 godzin Michu bedzie generalnie sam, jedynie bedzie moze mial poczucie ze jestem blisko, za drzwiami. Ale nie wiem czy to mu na dluzsza mete wystarczy:D. Teraz moje obserwacje Micha po dwoch dniach: na poczatku nasikal a wlasciwie nalał:D w mieszkaniu trzy razy, od rego czasu spokoj, nie nabrudzil ani razu. Otwiera sie fajnie, jak dzis wyszlam z sypialni to czekal i ucieszyl sie bardzo, uszami trzepie ale pil zdecydowanie mniej, w nocy nie slyszalam zeby wstawal. Dyszenie tez znacznie sie zmniejszylo. Poznajemy sie bardziej i mysle ze Michu kocha czlowieka bardzo, a pierwsze reakcje byly bardziej lękowe, ale caly czas obchodze sie z nim na dystans.. Zobaczymy co Michu dzis pokaze u weta..:D
  15. Michu byl na spacerze ze mna przed chwilą, wczoraj wciagnelam go sila po schodach, a dzis pieknie sam zszedl i wszedl- juz umie:)).. Rozkrecil sie tez teraz, zaczal zabawe sznurkami i gryzakiem, ewidentnie zna zabawki, szuka mnie i placze gdy znikam za drzwiami sypialni, coraz bardziej wesoly sie robi i socjalny, kurcze jak tu sie podzielic na pol, moi niestety tez czekaja po drugiej stronie drzwi, zebym do nich juz przyszla. To jest chyba najgorsze w tym:(, powinnam poswiecic wiecej uwagi Michowi, a nie mam jak:(( Uszy Misiowe śmierdzą na odleglosc:(, to naeet nie siersc tylko te zmiany w uszach taki zapach wydają, ma tez jakby luzniejsza kupe niz na poczatku, byc moze alergia sie wzmaga, bo taki objaw rozwolnieniowy dla alergii to standard:(.. Jutro zrobie mu pare zdjec i podesle elik; teraz juz nie chce tam do niego isc do pokoju bo slysze ze wlazl do legowiska i chyba lezy spokojnie.
  16. agat21, ja rozmawialam dzis z Sową, Michu prawdopodobnie wykazuje typowe zachowania molosa, chociaz mialam tu molosy o kompletnie innym usposobieniu, ale byly tez dwie suki mastino ktore przesladowaly inne psy, tego nie da sie naprostowac. I to nie tak, ze Michu ma zniknac ode mnie juz, teraz, natychmiast, wrecz przeciwnie, chcialabym go postawic tu na nogi i przeleczyc co się da, ale powoli szukac mu lokum docelowego, czy to hotelu czy tez domu stalego, przy czym wlasnie moja rola jako dt polega na poznaniu psa, i dobraniu odpowiedniego domu,a poki co Michu jest za krotko i nie da sie jednoznacznie powiedziec jaki naprawde jest. Mysle ze dopiero za min tydzien, dwa bedzie mozna ocenic czy potrzebny jest behawiorysta czy tylko dom bez innych zwierzat.
  17. Marzena Malarczyk nie bedzie miala miejsca na pewno niestety:(, znam Marzene, pytalysmy o miejsce dla psow z Grudziadza ale jest zapsiona na maxa:(
  18. Rany boskie jankamaupa, ales wymyslila!:D Bardzo dobrze ze napisalas do mnie, bo Michu wymagal pomocy, a mnie jego los bardzo poruszyl. Sytuacja moze jest trudna i nietuzinkowa, ale na razie dajemy rade, wczoraj zachowanie Micha bylo faktycznie zupelnie inne niz masy innych tymczasowiczow ktorych tutaj mialam, ale to ZADNA TWOJA WINA!!:D Jutro wizyta u wet- i jak pisze Jaaga, na pewno Michowi przyniesie ulge. Powoli się tu jakos ogarniemy, a przede wszystkim Micha, szczególnie zdrowotnie.
  19. Ewa Marta, ja jestem chlodna do Micha, ale tez chce zeby wiedzial ze jestem przyjaznie nastawiona, wiadomo - w ogole nie zamierzam go przytulac, ale podrapuje go po glowie jak przechodze, mowie do niego milo, na wiecej sobie nie pozwalam poki co. Wczoraj nawet zabronilam podchodzic do siebie moim psom zeby nie prowokowac glupich akcji. Moje psy sa izolowane od Micha i tak juz prawdopodobnie pozostanie. Szkoda generowac toksyczne sytuacje. Jesli chodzi o duze psy, to sporo ich u siebie w ciagu 15 lat tymczasowalam jak tez adoptowalam, ogolnie nie boje sie duzych psow, wszystkie bez wyjatku lądowaly pod prysznicem pierwszego dnia i funkcjonowaly w stadzie od razu, nawet jesli na uboczu z wlasnej woli, ale nie w izolacji. Tu wyszlo troche inaczej, bo Michu od razu wszedl z przytupem w stado. Wykapany tez jeszcze nie jest. I to nie tak, ze ja się Micha boje, bo on jest posluszny na ile molos posluszny byc moze:D, nie wykazuje zadnej agresji w stosunku do mnie, ale widac ze jest zachowawczy i oceniam, ze na chwile obecna nie na wszystko sobie pozwoli wiec troche sie martwie jak bede mu sama czyscic np uszy. Dodatkowo jak to prawdziwy molos nie pokazuje po sobie emocji, natomiast merda do mnie ogonem, podstawia glowe ( ale tylko troche:)) do glaskania. Byc moze gdyby Michu trafil do mnie jako jedyny w ogole nie byloby tej dyskusji, ale wszyscy wczoraj podswiadomie bylismy w stresie, to na pewno tez nie pomoglo psom. Na razie zrobimy porzadek ze zdrowiem Micha, bo leczenie uszu jest przewlekle, chcialabym tez go troche odkarmic, chociaz dzis juz takiego entuzjazmu do suchej karmy nie bylo:D
  20. Witajcie:), elik dosc dokladnie opisala sytuacje u mnie; niestety Michu nie jest prostym przypadkiem:((.. Rozmawialam dzis z Sową i potwierdzila moje przypuszczenia- ogolnie latwo z nim nie bedzie a u mnie to juz raczej w ogole.:(. Michu ma w sobie na pewno geny molosa, a to czesto sa uparte, zaborcze i silne psychicznie psy. I taki jest Michu. Na razie moje psy musza byc izolowane od Micha, bo wczoraj dosc radykalnie chcial je zastraszyc. Szczegolnie Karata, ale i starsza suke Kerie, dodam ze moje psy maja podobne gabaryty do Micha. Tak jak tu padly sugestie, Michu musi trafic sam do kojca lub domu stalego, przy czym na to drugie rozwiazanie tak szybko nie licze. Do mnie Michu jest poki co dosc przyjazny, ale absolutnie ani kochany ani przylepny. To duzy starszy pewny siebie samiec, ktory - jak powiedziala Sowa- pewnie niejedna walke stoczył, a jesli nawet nie to ma bardzo silna osobowosc. Wczoraj po przyjezdzie probowal mnie zdominowac wpatrujac sie we mnie intensywnie, ale udalo mi sie wybrnac:), niemniej mysle ze moze probowac dalej. Nie chce przez to napisac ze Michu jest agresywny, bo jesli taki by byl to juz wczoraj moglo byc gorąco a nawet tragicznie, ale nie jest to pies przylepa. W nocy Michu mocno trzepal uszami i dyszal, najprawdopodobniej ma infekcje uszu, a w mieszkaniu bylo mu prawdopodobnie zbyt cieplo, do tego poblem z uszami w wyzszej temperaturze daje sie bardziej we znaki. Jutro jedziemy z elik do weterynarza, raczej badanie uszu bedzie w premedykacji. PS przed chwila ponownie zadzwonila do mnie Sowa z wskazowka zeby bardzo chlodno i ostroznie obchodzic sie z Michem, zadnych gestow pozytywnych, glaskania.. Martwie sie troche czy podolam..
  21. niniejszym bazarek konczymy, dziekuje wszystkim za licytacje i podrzucanie, rozliczenie i pw wysle jeszcze dzisiaj, koki99 oczywiscie Twoj zakup jesli sie zdecydujesz bedzie jeszcze w ramach bazarku
  22. juz podaje wymiary : pas 34, biodra 46, dlugpsc zewnetrzna 99, stan 20
×
×
  • Create New...