Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/19/22 in all areas
-
4 points
-
4 points
-
Dziękuję bardzo za deklaracje dla rudego weterana. Duże psy mają się najgorzej, bo jest najmniej chętnych do pomocy, najmniej miejsc dla nich, mniej chętnych na adopcję domów. Wiem, ze każdy teraz musi rozsądnie gospodarować finansami i trudno cokolwiek przewidywać. Tym bardziej doceniam każdy dar serca. Wczoraj ogarnialiśmy popołudniu teren i drzewa pod nową zagrodę docelowo dla naszego Babucia Dorci, ale tymczasowo dla zamojskich szczeniaków ze świerzbowcem. Wypusciłam z domu psy i patrząc na nie zastanawiałam się, czy mnie popizgało? Same duże. Samo życie. Ciapciak - z miotu na wsi po dożycy i wiejskim burku- z 9 szczeniąt z miotu przeżyły 3,dogomaniaczka poprosiła mnie o DT dla dwójki. Suczka poszła do adopcji, Ciapciak został. Fly - przyprowdzony przez ochroniarza sklepu z pytaniem, czy bierzemy czy ma odprowadzić do schroniska za skrzyżowaniem, Jimmy - dziki pies z mysłowickiego schroniska - spędził tam 6 lat w ciasnym, betonowym kojcu, gdzie pracownik wchodząc lał na odlew smyczą, zeby psy się nie zblizały. Kto słyszał o Mysłowicach, ten wie, co przeżył. Kaj - ukraińska niemota nie funkcjonujaca bez innych psów. Bakster z sosnowieckiego schroniska - uratowany jako osesek ze smietnika, hotelik fundacyjny zadzwonił do nas z prośbą o przejęcie go, bo sobie nie radzili. U nas chciał gryźć potencjalnych adoptujacych, więc sami po 2 latach adoptowaliśmy go. Borys - wiadomo - stary pies wariatki, Angela 'ludojad' - podobnie, tylko tym razem juz UPARTEJ wariatki do kwadratu. Maxim - hotelowy ukraiński trójłapek zakapior. Był średnikiem, po odkarmieniu ma ok. 30 kg. I nasza cudna miodowooka czarna Lilia - Linda. Szlachetna, nadwrażliwa, okaleczona przez złych ludzi - z postrzelonym kręgosłupem, wyrwanymi ze stawów tylnymi łapami - każdego dnia trzeba ją od nowa przekonywać, że ludzie jednak nie są źli. Są też tacy, którzy kochają, przytulają. I że co wstanie słońce, to po nocy zostają takimi samymi, nie staną się naraz potworami. Co dzień od prawie dwóch lat musimy mierzyć się z jej spłoszonym spojrzeniem i rano uspokajającym głosem zapewniac, że wszystko jest dobrze. Do "kolekcji" może zaliczy się też Baryton. Jest wilczakopodobnym średniakiem. Przyjechał z Ukrainy, gluchy na skutek urazu i z pociskami przy kręgosłupie. Jest z nami 1,5 roku. przeszedł ciężką neurochirurgiczna operację. Od 2 mies. nie chodzi. Jest noszony na rękach. Próbujemy wszystkich mozliwych leków i środków.Typowo ukraińska natura - wbrew wszystkiemu ma apetyt, szczekaniem daje znac o swoich potrzebach, nie mamy sumienia więc umówić wetki do eutanazji. Dzis popizgało mnie kompletnie. Na profilu schroniska Mariny zobaczyłam filmik z ok 7 tyg. szczeniakami docelowo dużymi. Napisałam do Oli. Powiedziała, że niczego nie da się zaplanować. Jesli zgłoszę się do wzięcia ich, a dałoby się przetransportować , to decyzja bedzie podjęta z dnia na dzień. Rudy ma więc gdzie przyjechać, tylko musi byc finansowo zabezpieczony. ZUS jest podnoszony teraz z miesiąca na miesiąc. Mamy legalną działalność z wszystkimi jej kosztami. Mam na siebie, oprócz psów, adoptowanych 10 kotów. Jesli ktoś może pomóc zatrzeć 13 zmarnowanych koszmarnych lat Rudaska to proszę - pomózcie.4 points
-
4 points
-
4 points
-
Przepraszam ze tak przepadlam ale czas jakos dziwnie ucieka.. Dokladnie tak jak elik juz napisala - dzisiaj zawiozlam Micha na podanie zastrzyku - drugiej dawki librelli, i przy okazji Micha zwazylam, na tej samej wadze co zawsze, Michu wazy 41,9 kg, czyli znow urosl o kolejne 2 kg:)), wyglada juz calkiem przyzwoicie i humor mu tez dopisuje. Hot spot zaleczony i zarasta futerkiem. Michu jest wesoly, zarłoczny i zabawowy. Z moimi psami relacje ze strony Micha ocenilabym naprawde jako wzorowe - nie zdarzylo sie zeby Michu okazal niezadowolenie, o agresji nie wspominajac. Zabawki nie sa koscia niezgody, nie ma zadnych awantur o miske, smaczki, nawet moja uwagę. Michu okazal sie bardzo ustępliwym psem, nie prowokuje napięc i nie szuka zaczepki, wiecej nawet- unika konfliktow, nawet obszczekany odwraca glowe i odchodzi. Ogolnie wieksza przyjazn jest z Karatem, ale to raczej ze wzgledu na zabawowe usposobienie Karata; z Keria tez bardzo sie lubia, tyle ze Keria ma swoje humorki i nie zawsze pragnie towarzystwa:D. Z Potrkiem moim tez juz bardzo do przodu- generalnie przebywa w kagancu glownie na prosbe Piotrka niz ze wzgledu na swoje zachowanie.. Natomiast poniewaz Michu czuje sie juz silniejszy, zaopiekowany i wzmocniony, ma tez znacznie wiecej energii wiec zabawy trwaja na calego. Lubi tez oczywiście spacerki, niestety nadal widze u niego duzy dyskomfort gdy na osiedlu wzmaga sie ruch- szczegolnie gdy jedzie za nami jakis samochod to Michu nerwowo sie oglada, tuli uszy i przyspiesza:(. A ze samochodow u nas sporo wiec takie malo relaksujace te spacery i widac ze Michu pedzi do domu, gdzie czuje sie bezpiecznie. Ogolnie to przekochany psiak jest , widac ze sie otworzyl, mimo ze jest tu dopiero dwa miesiace, a proces adaptacji bedzie na pewno trwac nadal i za kilka miesiecy to bedzie zupelnue inny pies:D3 points
-
Mogę przenieść z Argo na Rudego moją skromną deklarację 20 zł. I zrobię bazarek jak tylko rozwiążę problem ze zdjęciami.3 points
-
2 points
-
2 points
-
Jeżeli ma apetyt i chęć życia a Wy dajecie radę - to na eutanazję jest za wcześnie . Myślę , że da Wam znać jak już będzie chciał odejść.2 points
-
Rany... Kolejna tragiczna historia psia. Muszę policzyć moje deklaracje i zobaczyć na czym stoję, czy raczej już leżę.2 points
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Oczywiście zrobię zdjęcia do ogłoszeń na początku tygodnia. Wiolhelm podaj swój nr tel., a jeśli ktoś sensowny będzie chciał zapytać o coś co nie napisałam, to przekaż mój nr. Zaszczepię w tygodniu, zapłacę, załączę fakturę tutaj na wątku i przelejesz mi tą kwotę. Pocieszcie oczy, tak jak ja https://youtu.be/BNWxJs8TmvA1 point
-
Z wszelką modlitwą za wszystkie za rudunia bazarek fantuskowy obiecuje dla duzutkiego1 point
-
Pocieszcie oczy tak jak ja https://youtu.be/BNWxJs8TmvA1 point
-
dwbem Radek ma racje. Czasami tak sie zdarza, a szczególnie kiedy pies nie do końca jest zdrowy, czy jak bierze jakieś leki. Ja np. 2 tygodnie temu dostałam palpitacji serca bo dałam Zuzi tabletkę a po 3 minutach Zuzia zwymiotowała tabletkę i wszystko co jadła wcześniej. Nie muszę Wam mówić jaka w domu była panika. Potem po 3 godzinach opitoliła znowu jedzenie i było ok. Dopiero po kilku godzinach wpadłam na to, że prochy na wzmocnienie wątroby, które dostaje są bardzo gorzkie. Dzielę je na 4 części (bo można) otulam je w jedzonko robiąc takie malutkie kuleczki, żeby nie było czuć ich smaku i podaję. Nie wiem jak to sie wtedy stało, że Zuzka wypluła tabletkę bez jedzonka i strasznie mlaskała. Potem puściła pawia. Ale w domu była panika, że hej. Poza tym Zuzia tez tak ma i to od wielu lat, że jednego dnia nie chce jeść i ma tzw. nygusa, a następnego wszystko mija. Początkowo strasznie nas to niepokoiło, ale wetka kazała jej dać spokój i zapytała czy my nie mamy takich dni.1 point
-
1 point
-
Dam dla Rudego 30 zł miesięcznie przez pół roku na razie. Wpłacam na konto Zea od razu, żeby nie można było się już rozmyślić. Najwyżej ziemniaki posypane pokrzywą jeść będę. Chłopu też wytłumaczę, że cholernie zdrowe Po pół roku zadeklaruję co dalej. Sorry, ale nie mogę inaczej.1 point
-
Cioteczki kochane, jeżeli któraś tutaj zajrzy ma fb, to bardzo proszę o udostępnianie tej zbiórki: https://zrzutka.pl/g9cddv Sue ze Szczebrzeszyna ratuje kota z pociskiem w kręgosłupie. Na razie kotek przebywa od kilku dni w lecznicy Royal Vet w Zamościu, we wtorek ma zostać przewieziony do Lubelskiej Polikliniki Weterynaryjnej w celu wykonania tomografii, potem okaże się, czy pocisk będzie można usunąć operacyjnie. Koszty już w tej chwili na pewno wynoszą kilkaset złotych, wtorkowa tomografia 1200zł, odnośnie operacji okaże się, wet wstępnie określił od 2000zł do 5000zł1 point
-
Też czekam. Dobrych wieści nigdy dosyć.1 point
-
Masz rację, po południu już czuła się lepiej i zjadła swoje jedzonko a dzisiaj zażyczyła sobie zmiany i wydłużenia trasy spaceru porannego więc chyba już jest dobrze, może to były jakieś krótkie zaburzenia żołądkowe.1 point
-
Dziękuję eliku za wieści i Asi za leki.1 point
-
Czas tak szybko biegnie ! Dzisiaj mija 10 miesięcy odkąd Lucuniek jest z Nami ! Jak bardzo zmieniło się Jego życie po tylu latach w schronisku bez wolontariatu,spacerków z podłym substytutem jedzenia.Teraz wiedzie szczęśliwe życie-wczoraj byliśmy na kontroli u Naszej Pani Doktor z Jego skórną alergią - dostał super szampon za 50 zł,by skóra się leczyła i by Go nic nie swędziało- taką kąpiel powtórzymy za tydzień-tak 4-5 razy, no i musimy serdelka odchudzać,bo znowu jest po zimie "ponadnormatywny".Pomimo,że zaliczamy 3 spacerki ponad godzinne dziennie to jednak ma inklinacje do tycia.A Lucuś był na wizycie bardzo grzeczny i Pani Doktor mówiła ,że jest bardzo wesoły,szczęśliwy i wpatrzony we mnie jak w obrazek.Mówiłem Jej,że dlatego,że w domu jest naszym "oczkiem w głowie " i Numerem 1 !Całe nasze życie kręci się wokół Niego ! Pozostały Mu częściowo nawyki schroniskowe -lubi wylegiwać się w ciepełku na swoim posłaniu i nieraz poliże przednie łapki. Trasę spacerową ma wytyczoną na ponad godzinę i każde jej wydłużenie ignoruje i zawraca do domu-taki ukochany aparat.Oby tylko był zdrowy,bo po tych schroniskowych przejściach może być różnie,ale badania kompleksowe krwi nic nie wykazują.Pani doktor powiedziała,że może okresowo reagować na alergeny w trawach-no ale jest pod stałym nadzorem i od razu będziemy działać ! Przy okazji tradycyjnie wspomogliśmy finasowo do puszki biedulki bezdomniaki.Tyle wieści z Wrocławia-przytulaśki- Jurek. Ps. na razie Lusia jeszcze domu nie znalazła,ale cały czas myślę,że taka śliczna sunia znajdzie szybko kochającego Opiekuna i nowy dom.Z całego serca Jej tego życzę !Wczoraj przez przypadek połączyłem się z miłą Panią,do której Lucuś trafił z Zamościa na tymczas-opowiedziałem Jej o Lucusiu jak sobie teraz żyje-bardzo się ucieszyła i przekazała mi,że śledzi na bieżąco wątek Lucjusza na Dogomanii !1 point
-
1 point
-
Sprawdzę, jak mi wejdą kontenery. Jeśli bez składania siedzeń, to go zabiorę.1 point
-
Tolu, pod koniec miesiąca mogę wpłacić 300 zł na hotelowanie szczeniorki przez miesiąc. Tyle na dziś mogę zadeklarować. Może znajdzie dom w miarę szybko?1 point
-
1 point
-
Nutka skończyła dzisiaj leczenie na giardię, była też u weterynarza. Sunia waży 7 kg, ma około 2 lata. Uszka zdrowe, rana po sterylizacji ładnie się zagoiła, sierść zdrowa i błyszcząca. Nutka jest bardzo grzeczna, usłuchana, wesoła i ruchliwa, a przy tym delikatna. Toleruje psy i koty. Ładnie chodzi na smyczy, utrzymuje 100 % czystość. Nie wyje, nie niszczy, nie jest szczekliwa.1 point
-
1 point
-
Doszło do ugody wygrało imię Nika....od "panika" Miałam łzy w oczach i ryczałam z godzinę po odjeździe suni na myśl o stanowczym, spokojnym, ale chłodnym podejściu Basi do suni, w przeciwieństwie do mnie nie reagowała nadopiekuńczością na jej strach..... no i są efekty! Jeszcze tydzień, dwa i Nika będzie do adopcji! Tylko lęk separacyjny i i problemy z sikaniem do przepracowania, a będzie "normalny szczeniak".... nie do wiary, że tak szybko to poszło.1 point
-
Raczej kółko wzajemnej adoracji. a co w tym pytaniu jest głupiego? Stawianie wymagań jest głupie? Może dla kogoś kto kupuje psy tylko ze względu na wygląd, tak. Kolejna osoba zaśmieca wątek i nic nie wnosi? To są Ci wartościowi ludzie? No to poprzeczka leży bardzo nisko. Pamiętam jak to Forum wyglądało 10lat temu i wtedy ludzie dzielili się pomocą zamiast wykorzystywać je do leczenia swoich kompleksów. I co to wnosi do tematu skoro po 54latach posiadania psów nie masz nic do powiedzenia na ich temat?-1 points