Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/18/22 in all areas

  1. DIANKA MA DOMEK Zamieszka 50km od Rzeszowa, w stronę Iwonicza-Zdrój. Dom z ogrodem, a przede wszystkim z empatycznymi ludźmi, najmłodsza (tzn. córcia Państwa) zaczęła niedawno wolontariat w kociarni. Bardzo czekają na Diankę. Wizytatorka dała zielone światło, pani Marzenka po rozmowie z Państwem też rozwiała swoje wątpliwości. Zapowiada się bardzo dobrze. Państwo pokryją koszty transportu, więc potrzebna tylko podwózka (to jest 200km od DT). Potrzebne KCIUKI! Bo Dianka to delikatnisia, jest prawie pół roku u Pani Marzenki, a nadal ma swoje strachy.
    9 points
  2. Dla mnie zawsze przy adopcjach najgorszy jest ten moment, gdy odjeżdżający z cudowną rodziną pies patrzy przez szybę samochodu z rozpaczą w oczach, długo mam ten "obrazek" w sercu.... dobrze, że są też "zdrajcy" co się za mną nawet nie obejrzeli Fotka z domku Maro cieszy, bo zamiast strachu w oczach jest apetyt do żarełka :) życzę szczęścia temu przepięknemu psu
    4 points
  3. Przeniosłabym swoją deklarację dla Suvi (*) na tę niunię.
    3 points
  4. I wiadomość od p. Doroty: Lonia cudowna, kochanazdarzają się wpadki z siusianiem, ale to żaden problem. Nad smyczką musimy pracować, lecz trochę to odłożyliśmy bo boi się przejeżdżających samochodów. Na razie próbujemy na podjeździe. Ani nie odstępuje na krok, podobnie jak męża, cóż czekam aż do mnie przylgnie tak samo. Tylko płacze kiedy córka wychodzi do szkoły . Kupiliśmy dla Kazia i Loni zabawki, Lonia obserwuje Kazia i uczy się z nich korzystać. Całujemy rodzinnie ludzko psiowo
    2 points
  5. Fantastycznie! Już opowiedziałam Aurusi, jest przeszczęśliwa! Ale jaka cudowną osobą jest Pani Marzena! Mimo, że czas tymczasu Dianie się kończył, to wolała jeszcze sama upewnić się, że suni będzie dobrze .
    2 points
  6. Przelałam parę złotych dla Tuptusia na konto skarbnika Aldrumki.
    2 points
  7. Podawali w radiu,że dzisiaj światowy Dzień Kota-moja Pchełka już dostała super puszeczkę oraz smaczki-teraz śpi na górze na moim łóżku ! Rano poszliśmy z Lucusiem nakarmić Sunię-wszystko było wyjedzone -nawet suche. Postawiliśmy pojemnik z mięsną puszeczką,dosypaliśmy suchą karmę i sprawdzimy o 12-stej.W drugim końcu Placu ok.600 m od stanowiska Suni napełniliśmy miseczkę kotkom-One też potrzebują pomocy,ale są bardziej niezależne od Człowieka.Pisze Poker ,że chętnie by wzięła udział w akcji Suni,ale zdrowie nie pozwala-dziękuję bardzo-daję radę.Niesiowata pisze ,że jestem "niesamowity"-ja odpowiem z uśmiechem-Normalny -wszystko jest kwestią organizacji,przemyśleń i działań oraz nabywanych doświadczeń-tym się kierowałem będąc odpowiedzialnym za Pracowników w Zakładzie, oraz za stworzoną przez siebie Rodzinę.Zawsze kierowałem się normalnością-bez patosu i oczekiwań na aplauz-a potem to samo już przychodziło.Miłe jest jak słyszy się od byłych Pracowników będąc po 70-siątce,że "pracować z Panem ,to była prawdziwa przyjemność ". No ale dosyć nostalgii-Lucusia zacząłem znowu smarować emulsją siarkową ,bo zaczęły pojawiać Mu się na skórze drobniutkie wyłysienia-bez zaczerwienienia i lekkie wyczuwalne zgrubienia.Je wszystko to samo-specjalnie dobraną karmę,ale organizm różnie reaguje.Poza tym żadne inne symptomy nie występują.Trwa akcja Jego odchudzania !Teraz po rozbrojeniu swojej owieczki,którą dostał od Wnuka-smacznie śpi,a ja czekam na telefon w sprawie klatki-pozdrawiam serdecznie-Jurek Najchętniej widziałbym Sunię nie w garażu ,ale przytuloną do mnie w łóżeczku ! Jeden procent szans na to jest,biorąc pod uwagę Don Lucjusza , paniczne reakcje Tej Bidulki oraz mój wiek !Nie jestem w stanie ocenić Jej wieku,bo gdyby miała jak Lucuś ok.8-9 lat to są szanse,że jeszcze będę żył -będę miał wtedy 80-siątkę !A jak jest młodziutka ?Może opcja jak trafi do schronu i wszystko przebadają,ustalą jest najrozsądniejsza?Oczywiście bym codziennie Ją odwiedzał,nie chwaląc się żonie,że mam Kochankę-czarnulkę- żonka jest naturalnym platynowym blondasem.Miłość i Empatia do Zwierząt to gorzej niż biegunka,którą można szybko wyleczyć !Dzisiaj o 12-stej poszliśmy sprawdzić czy zjadła śniadanko-było zjedzone i jak wychodziliśmy z chaszczów/są miejscami 1,5 metra wysokości tam gdzie stawiamy jedzonko/to 20 metrów przed Nami pokazała się Sunia ! Lucjusz nie reagował,ja zdębiałem-zdążyłem powiedzieć "Suńka " i Ona uciekła w popłochu.Nim doszliśmy do Furtki ok,400 metrów i wyszliśmy mijając ogródki Działkowe to zobaczyliśmy Ją w głównej Alejce jak pobiegła w ogródki ! Jest bardzo szybka ,bo musiała obiec dookoła przez wszystkie budowlane firmy, główną ulicę Olsztyńską i przez parking działkowiczów dostać się ponownie na Ogródki !W drodze powrotnej uzupełniliśmy Jej miskę nową mięsną puszką ,by moja wizyta z Lucusiem dobrze Jej się skojarzyła !Nie ukrywam,że sercem się z Nią związałem i myślami jestem przy Niej całą dobę.Gdyby Ona wiedziała jakim darzę Ją uczuciem to by przyszła do mojego domku i bez stresu położyła się obok mnie,a ja bym Ją wziął na ręce ,przytulił ,ucałował i zapewnił,że Jej Zła Dola już się skończyła !Ech marzenia ,marzenia oraz nadzieja to napęd do pozytywnego myślenia i działania !Napisałem smsa w sprawie klatki do Gościa i oddzwonił (!),że mają Mu ją dostarczyć wieczorem albo jutro rano i bym spokojnie czekał na Jego telefon.Tak więc czekam,chociaż pragnąłbym by dzika gonitwa Tej Istoty już się skończyła !U nas jest straszna wichura-
    2 points
  8. I jeszcze prezencik dla zaglądających. Ten znikający biały punkt, to Lumi Czy ktoś podejrzewał ją o taki sprint? Jak widać Lumi jest duszą towarzystwa
    2 points
  9. Na pierwszej stronie widziałam, że Twoje ogłoszenie jest na Wrocław.... Zmieniłam na Szczecin Piękny piesek w typie szpica wilczego do adopcji. Szczecin Centrum • OLX.pl
    1 point
  10. Ja swoją też, ciągle tak mi żal Suvi [].
    1 point
  11. No właśnie, czy pogoda czy nie trzeba się ruszyć i wyjść a bez psów to by człowiek kisł przed telewizorem.
    1 point
  12. Maro jedzie do domu, miałam 20 zł na niego zadeklarowane, chętnie przeniosę na sunię. Jednorazowo 50 zł jeszcze dorzucę, ale na początku marca, bo w lutym już leżę radośnie i kwiczę.
    1 point
  13. Bardzo, bardzo Wam dziękuję, może jest nadzieja dla suni.
    1 point
  14. A czym grozi zawarcie umowy na jeden lek? Wet coś płaci za umowę, czy jak? Chyba powinni być zadowoleni, że dostali namiar na lepiej zaopatrzoną hurtownię. Wrrrr...
    1 point
  15. 1 point
  16. I ja tak samo, miałam wprawdzie troszkę przerwy w obecności na dogo, ale zaglądam i do Promyczka, i do Tuptusia, bo cieszą zdjęcia ślicznych "zaopiekowanych" staruszków. A gdybym mogła pomóc w czymkolwiek - również chętnie służę to PSY na dogo powinny być najważniejsze, jesteśmy tu dla nich.
    1 point
  17. 1 point
  18. Tak myślę i tak pisałam od wczoraj. Stan stawów Micha jest nieodwracalny i była o tym mowa na wątku, że to będzie kuracja na kilka miesięcy. Jeśli są kłopoty z tym lekiem to może warto mieć zapas. Czy mam zmniejszyć zamówienie?
    1 point
  19. Miałam kolejny telefon z ogłoszenia Tyśki Niestety, znowu nie to:( Pan mieszka w Warszawie, w bardzo ruchliwym i głośnym miejscu, w samym centrum Grochowa, w starej kamienicy bez windy na trzecim piętrze. Nie widzę Ady wchodzącej po tych schodach w starszym wieku. Poza tym Pan mieszka samotnie. Nie jest emerytem, do pracy nie wychodzi (?). Widać, że bardzo potrzebuje psa. Chętnie bym mu nieba przychyliła, ale nie kosztem Ady. To już drugi mieszkający solo Pan interesujący się Adą. Był też telefon ze wsi za Ciechanowem oraz z Darłowa dla emerytów. Czekamy, czekamy.......
    1 point
  20. W hurtowni jest Librela 20 mg. Zarezerwowałam 2 opakowania, jednak zamówić może tylko wetka. Nie udało mi się dodzwonić do wetki pomimo wielu prób, nie odbierają telefonu. Zostawiłam wiadomość z numerem telefonu hurtowni i prośbą o zamówienie tego leku. Będę jeszcze próbowała dodzwonić się do wetki.
    1 point
  21. Bardzo mi szkoda Cynki, sunia bardzo mi się podoba. Pewnie gdyby nie to, że jesteśmy zakoceni i mieszka z nami cudna Ivunia, którą bardzo kochamy, choć może nie jest super ułożona, ale za to mega energetyczna i radosna to myślalabym o adopcji Cynki.... Przykre to jak czasem mimo dobrych chęci ludzie nie są w stanie zgrać się z psem. Psa może nie trzeba niewiadomo jak kochać, ale przynajmniej lubić i czerpać radość z bycia razem,a tu chyba tej radośći z bycia z psem zabrakło... Widać, że Pan włożył bardzo dużo pracy w jej wychowanie, tak sobie myślę, że może gdyby sytuacja była inna to pojawiłaby się i radość i uczucie...
    1 point
  22. Dałam znać też znajomym, którym nieobojętne są psiaki z tego przytuliska - może akurat mają wolną deklarację... i mogliby się dorzucić.
    1 point
  23. Przepraszam, zapomniałam odpisać... Ja zamawiałam po sprawdzeniu ofert na ceneo - wybierałam najtańsze z tych trwalszych. https://allegro.pl/oferta/podklady-higieniczne-chlonne-60x60cm-betatex-50szt-11082131871 - może na przyszłość się przyda. Ciepłe myśli wysyłam p. Ewie i Sabince.
    1 point
  24. Popłakałam się przy tym filmiku z Lumi - widziałam jak sunia spaceruje, ale taką gonitwę w jej wykonaniu to widzę po raz pierwszy. Wspaniale się ogląda taką szczęście Lumi; po tylu latach w niewoli w zamkniętym w boksie, taka wolna, radosna! Niech biega jak najwięcej i jak najdłużej, za siebie i za Suvi - drugą weterankę z zamojskiego schroniska, której już nie ma.
    1 point
  25. Przybłąkała się kilka dni temu do wsi na obrzeżach naszej gminy i siedzi przy dwóch psach pani, która do mnie dzwoniła. Nr telefonu pani oczywiście z naszego urzędu dostała, więc wszelkie koszty z sunią związane pokryje gmina, nie będzie potrzebna pomoc finansowa. Jeszcze jej nie widziałam, pani pracuje po południu, ja - rano, więc umówiłyśmy się na sobotę rano, zanim pani do pracy pojedzie. Sunia się boi, nie daje się głaskać, może do soboty się trochę oswoi. Ogłosiłam ją na Fb, mam nadzieję, że znajdzie się właściciel.
    1 point
  26. Moje pewnie jutro dotrą ( dzisiaj rano poszedł przelew) i oczywiście jak najbardziej niech będą na transport lub cokolwiek innego suni potrzeba. To zdjęcie powyżej....no Tuliś mój !
    1 point
  27. Nasz kochany mały żebrak jutro jedzie na wizytę kontrolną i konsultacje. Na 20. Nerwy się już u mnie uruchomiły Tak wygląda mina "daj smaczka"
    1 point
  28. Mam dobrą informację dotyczącą 2 psów z interwencji - mamy już podpisane zrzeczenie się właścicielai i jeśli i wszystko przebiegnie bez problemów, to w sobotę oba psy pojadą do Poznania do Stowarzyszenia TTB.
    1 point
  29. Dziękuję za sunię, może to będzie początek czegoś dobrego dla niej... Dziękuję Wam wszystkim, że jesteście, dziękuję za troskę i wzruszenia; jeśli moje wyjazdy do schroniska dają szansę na nowe życie chociaż jednemu psu, to te wyjazdy, pełne bólu, mają sens.
    1 point
  30. Ależ ma smutne spojrzenie .... Może udałoby się nazbierać na godną resztę życia dla suńki ? Jaaga napisała że mogłaby do nich przyjechać, to dla suni szansa, bo ten nienaturalnie duży brzuch raczej oznaką zdrowia nie jest ..... Dałabym suni 50 zł/mc, może ktoś jeszcze znajdzie dla biduli grosik ?
    1 point
  31. Dzięki rozi Dzwoniłam, mogą przysłać, ale potrzebne zamówienie lekarza wet. Uzgodniłam z wetką Ani, że jeśli dostaną 20 mg, to ona złoży zamówienie na 2 opakowania x 2 ampułki. To już chyba wystarczyłoby Michowi.
    1 point
  32. Niech lata..... jak ten stary kogut, co to goniąc kurę pod dziobem mruczy: dogonię, nie dogonię...ale się chociaż rozgrzeję :) :)
    1 point
  33. zazdroszczę.... choć dla mnie lepiej, że nie mogę poznać jej osobiście, bo ciężko by było mnie od niej potem "odkleić" wysyłam cudnej 50 zł - tak "od serca"
    1 point
  34. W poniedziałek brałam udział w webinarium, na którym był poruszony też ten temat. Trener radził skupienie uwagi psa na sobie i czymś przyjemnym, np. ćwiczeniach ze smaczkami, zabawie w odległości od drogi, która jeszcze nie powoduje u psa takiej reakcji i stopniowe zmniejszanie dystansu - za każdym razem dopiero wtedy, kiedy pies już za każdym razem zachowuje się poprawnie. To może długo potrwać.
    1 point
  35. Parę dni temu rozmawiałam z panią Anią - u Miłej wszystko dobrze, a z chodzeniem dużo lepiej niż było dotychczas, sunia potrafi nawet podbiec. Bardzo chętnie wychodzi na spacery, cieszy się już przy zakładaniu smyczy. Zrobiło się cieplej i zaczęły się wyjazdy na działkę, które Miła też bardzo lubi. Pani Ania mówi też, że Miła cały czas się zmienia, jest coraz bardziej otwarta na kontakt z ludżmi, coraz bardziej potrzebuje bliskości człowieka, coraz bardziej miłosna. Kłopoty są jednak nadal z alergią, nadal musi brać Apoquel, który jest dosyć drogi. Czy ktoś tutaj może polecić jakiś inny lek o podobnym działaniu? Przesyłam jak zwykle ciepłe pozdrowienia od p. Ani i Miłej wszystkim odwiedzającym ten wątek. Miałam obiecane zdjęcie z działki, a e padało i wyjazd został odłożony.
    1 point
  36. Zdjęcie eksportowe. Zaraz dodam do ogłoszeń. https://images91.fotosik.pl/571/e6b2906f987e2220gen.jpg
    1 point
  37. Pięknie to Maćku napisałeś o tym koncercie, dziękuję. Tęsknota jest najtrudniejsza do przetrwania, jednak zdecydowanie we wspomnieniach powinno pozostać życie i ta radość, którą nam dawała. Wiem mari, współczuję, przytulam. Za dużo tych psich śmierci w tym roku, za dużo. Suvi bardzo przeżyłam, nawet nie wiedziałam, że będzie aż tak.
    1 point
  38. Korzystając z ładnej pogody kiedy trudno w domu usiedzieć wyszliśmy z Adą na spacer na zewnątrz, w stronę wsi. Wyjścia na łąki (od tylca) traktuję jako wyjścia wewnętrzne. Mała i Ada na smyczy, Lilek z wiadomych względów został w domu. Na początku bała się wyjść, ale szybko ciekawość nowych zapachów zwyciężyła i szła ładnie bez oporów. To w ramach treningów przed DS-em. A po powrocie trupek. Nie ma piękniejszego widoku niż zmęczony pies czy kot. https://images92.fotosik.pl/572/2df0bbeb675f5820gen.jpg https://images92.fotosik.pl/572/7660f51826b54559gen.jpg
    1 point
×
×
  • Create New...