Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 12/17/21 in all areas

  1. Przepraszam, że czekałyście, wczoraj nie mogłam być na forum, ale za to mam bardzo dobre informacje:) Brawurka ma dom Wyniki wątroby są w normie, więc Brawurka może wybyć do nowej rodziny:) Wczoraj TZ Jagny był w Rudzie Śląskiej u pani Patrycji, bardzo sympatyczma rodzina, nie mogą się suni doczekać i w sobotę jadą po Brawurkę do Jagny:) Oprócz umowy rodzina podpisze zobowiązanie do sterylizacji do końca marca (tak jak w przypadku Reszki i Amolki, które też miały cieczkę w hoteliku).
    4 points
  2. Pani Marzenka jedzie już po Diankę, wszystko jest ok, sterylizacja przebiegła bez przygód. Uff.
    4 points
  3. Państwo (dziewczyna z ojcem) mają jutro wyjechać o 7.00 z Katowic, ok. południa będą u nas. A ze wegetarianie, przygotuję na jutro coś na ząb - paszteciki drożdżowe z nadzieniem: kasza gryczana z grzybkami.
    3 points
  4. Edit - nieaktualne - znalazlam w sieci i rozwieszam sukcesywnie.. Kupilabym chetnie ulotki informacyjne o tym ze wg przepisów pies moze byc tylko 12 godzin na łańcuchu lub zamknięty. Najlepiej z notka ze będą prowadzone kontrole. Mieszkam na wsi gdzie ciagle jeszcze jest wiele tych psich męczenników przypiętych do łańcucha jako szczeniak i odpietych kiedy juz wyzioną ducha. Ciężko rozmawiać z tymi ludźmi, pomyślałam że moglabym rozklejac te ulotki na tablicach informacyjnych, może pomoglyby choćby kilku nieszczęśnikom. Pewnie moja wieś nie jest wyjątkiem, może udałoby się prowadzić takie akcje także w innych miejscach Polski ?
    3 points
  5. Jesteśmy umówieni z Aska7 jutro o 10.00, mam nadzieję, ze wszytsko pójdzie sprawnie. Tz był dzisiaj w schronisku - Misiek zamknięty i czeka na wyjazd. Razem z nim (pod opiekę elik) jedzie mały Śmieszek (tak go nazywali w schronisku)
    2 points
  6. Przepraszam, że tak późno. Cynka przywitała mnie szczekaniem, które bardzo szybko opanował pan. Sunia jest zadbana, ma wszystko co potrzebuje pies. Ale jak powiedzieli właściciele, w ich odczuciu brakuje jej miłości jaką powinni ją obdarzyć . Pani powiedziała, że myślała, że będzie ją kochać , a tak nie jest. Na moje pytanie czy spodziewała się miłości jak do człowieka, odpowiedziała twierdząco. Oboje powiedzieli, że mają ogromne poczucie winy, że zawiedli psa. Decyzja o oddaniu Cynki jest spowodowana powyższą przyczyną i bardzo poważnymi problemami zdrowotnymi jednej z osób. Jest ona po kilku operacjach ( już po adopcji Cynki) i czeka ją kolejny planowany pobyt w szpitalu w maju, może nawet miesięczny. Cały czas siedzi na tykającej bombie. Do tego doszły jeszcze problemy w ich związku. W tej całej sytuacji nie są w stanie poświęcić tyle czasu i dać uczuć ile sunia potrzebuje. W moim odczuciu robili dla Cynki bardzo dużo i mam wrażenie, że za dużo od siebie wymagają, są za bardzo krytyczni. Pomijając normalne sprawy bytowe, zasięgali wielokrotnie porad u behawiorystki. Chodzili na spotkania socjalizujące, została przebadana przez weta i miała wykonane badania laboratoryjne. Nauczyli ją podaj łapę i siad . Dają jej jeść w 4. porcjach dziennie w specjalnej misce, żeby nie jadła łapczywie, bo wtedy ma problemy z jelitami. Zgodnie powiedzieli, że Cynka jest dobrym psem. Są z nią problemy, ale na pewno do przepracowania. Sunia od początku siusiała , i nie tylko , w różnych miejscach. Przychodziła po efektywnym spacerze i brudziła. Zdarzyło się nawet, że do legowiska i na ich łóżko. Nie potrafią skojarzyć jej zachowania z żadnych zdarzeniem. Na spacerach startuje z warkotem do psów i przybiera postawę wojowniczą. Nie bała się nawet labradora, który na szczęście ją zlekceważył. Bardziej słucha pana i woli mężczyzn. Dla pani wychodzenie z nią na spacer jest stresem, bo nigdy nie wie jak Cynka się zachowa do napotkanego psa. Pani stara się opanowywać stres, żeby sunia nie wyczuwała go. Poprosiłam, by scharakteryzowali Cynkę. Ocenili ją jako pieszczochę, w domu oprócz brudzenia, bardzo jest grzeczna i łagodna. Nawet w czasie kąpieli, której nie lubi, była spokojna. Na spacerze jest szalona, chce polować na wiewiórki, gołębie, wykopała chyba nornicę. Zaczęli ćwiczyć z nią freesbe i nawet sobie radziła. Oboje nie chcą, żeby Cynka poszła od nich do hoteliku tylko od razu do DS. Nie chcą , by przeżywała jeszcze raz zmianę. Czas jest do końca kwietnia, bo od maja szpital. Na moje pytanie czy dołożyliby się do hoteliku, odpowiedzieli twierdząco. Chcą też oddać całe wyposażenie suni. Gdybym mogła podjąć decyzję, to nie zabierałabym suni od nich teraz. Pan obiecał więcej zdjęć. Pytajcie , bo może coś pominęłam. Siedziałam u nich godzinę, więc głowę mam naładowaną . Bardzo mi dziękowali za rozmowę. Bali się, że przyjdę z mieczem uciąć im głowy.
    2 points
  7. Do nas też ludzie przyjeżdżali z Makowa Podhalańskiego. A u Was niekończąca się historia. Już mi pachną te paszteciki. Mniam.
    1 point
  8. O Kofi jest sporo zapytań, widać, że sunieczka bardzo się podoba, ale wciąż jest jakieś "ale". Konsultuję się z Jagną, mówię o swoich obawach, mamy podobne zdanie co do dotychczasowych zainteresowanych. Pani z Tychów zrezygnowała i myślę, że to była bardzo dobra decyzja, Jagna pomoże jej w adopcji jakiegoś starszego pieska w typie yorczka, jakiego miała i nadal poszukuje. W sobotę lub niedzielę Kofi będzie miała odwiedziny rodziny z Bielska, proszę o kciuki.
    1 point
  9. Prawda. Bardzo uroczy psiak. Oby jutro w schronie gładko wszystko poszło i piesy szybko ruszyły po nowe życie. Asku, niech Ci jutro droga dobrze biegnie i pomyślne wiatry wieją w żagiel Uważaj na siebie. Elik, bardzo bardzo się cieszę, że zdecydowałaś się wziąć Misia pod opiekę. ❤ Dzięki Tobie nie umrze tej zimy w schronie. Oraz dzięki całej dużej grupie ludzi, którzy się zaangażowali w pomoc - ma się rozumieć. Ale to Ty jesteś w tej sytuacji tą iskrą, która jest niezbędna.
    1 point
  10. Witam Cię serdecznie i bardzo dziękuję za podtrzymanie deklaracji Jedno i drugie potrzebuje kasy, ale Czarnulek bardziej więc będę wdzięczna, jeśli wybierzesz Czarnulka. Chłopak odziedziczy konto po Saruni [*] więc wystarczy, że w przelewie zmienisz imię. A propos imienia, nie mam pomysłu jak go nazwać może więc taki szybki bazarek imienny?
    1 point
  11. Jesteśmy umówieni z Aska7 jutro o 10.00, mam nadzieję, ze wszystko pójdzie sprawnie. Tz był dzisiaj w schronisku - Misiek zamknięty i czeka na wyjazd. Razem z nim (pod opiekę elik) jedzie mały Śmieszek (tak go nazywali w schronisku)
    1 point
  12. Aż z Katowic!:) Trzymam kciuki za spotkanie, a obiad taki pyszny, że sama bym przyjechała;)
    1 point
  13. Dianka dojechała i wypoczywa. Troszkę zwymiotowała, ale wodę będzie mogła dostać dopiero po 17. W poniedziałek po 15 będzie wizyta kontrolna.
    1 point
  14. Wplata na Nowy Rok zaczelam rok 2022.Nie narzekajcie, napisano, ze Maksio traci garsciami stare futro, moze miejscami jest lysy i na wszelki wypadek jest ogrzewany. Moim zdaniem wyglada fajnie, a jakby mu sie nie podobalo, to zdarlby ze siebie.
    1 point
  15. mam taka sunię do pilnej adopcji, 10-miesięczna, traci dom razem z państwem... oni nowy znaleźli, ale psy już nie
    1 point
  16. Fuks mówi wszystkim DOBREGO DNIA i melduje, że razem z Lalą zwiedzili już teren za drzwiami i teraz na nowo układają się do snu. Natomiast Ares nawet nie zauważył, że oni krążyli - nieborak śpi i nic go nie rusza. To teraz i ja mogę się położyć na trochę - wszystko już zrobione, trzeba brać dobry przykład ze zwierzaków.
    1 point
  17. Zakończyłam bazarek na FB, na pewno coś z uzbieranej kwoty wpłacimy do Izbicy, ale poczekam na wszystkie wpłaty. Niedawno został wykastrowany kocurek z działki, ta czarnobiała niecnota, kastracja kosztowała 130 zł i zapłaciłam to Wcześniej 90 zł zapłacone do izbicy za tabletki na odrobaczenie dla działkowych kotów (50 zł od p. Ani)
    1 point
  18. W sobotę 3 psiaki opuszczą zamojskie schronisko i kochana Dziewczyna Aska7 zawiezie towarzystwo do hotelu Amok koło Krakowa. Agresor Misiu już jest zarezerwowany, a malutką rudaskę i zębatka Martusia zarezerwuje jutro. Zbyt długo trwały uzgodnienia i dzisiaj było już za późno, żeby zarezerwować. Misiu zostaje w Hotelu Amok, a rudaska i zębatek 25.12. pojadą na DT w Bieszczady. Kciuki i dobre fluidy potrzebne
    1 point
  19. Myślę że Cynke należy zabrać.Chory człowiek , walczący o życie jest bardzo zestresowany swoją sytuacja i raczej nie ma głowy do treningów z psem .Dochodzi do tego brak sił fizycznych, oszczędzanie się itp.Mysle że to nie kwestia czy lubi coś robić z psem czy nie, jak napisała Patmol.Po prostu Cynka pojawiła się w nieodpowiednim czasie, kiedy przyszła choroba .Pech i tyle . Rozumiem ich .Poker świetnie to opisała.
    1 point
  20. Pastelka (u mnie KREDKA) na Wrocław: https://www.olx.pl/d/oferta/rozmruczana-trojkolorowa-kredka-subtelna-kuwetkowa-kicia-CID103-IDM5Dzy.html - wyróżnienie po Nastyi, trwa do 02.01.
    1 point
  21. Bonusek dostał dzisiaj od kochanej mari23 20 zł. Bardzo serdecznie dziękujemy
    1 point
  22. Porobiłam własnie zdjęcia. Pogoda paskudna, ciemno, mglisto i nie wiem czy coś na nich widać, bo szczeniaki są całkiem czarne. Musze sprawdzić i wyślę je Ewu na maila. Małe już chodzą samodzielnie, dziś je odrobaczymy. Gaja jest przekochana. Wywala brzusio za każdym razem, kiedy mnie widzi. nie da się nie głaskać.
    1 point
  23. Wczoraj wieczorem jeszcze z córka razem udało się nam pozajmować maluchami. Pozwoliła jej bez problemu brać je na ręce, a ja miałam ją głasiać w tym czasie. Nie spuszczała ich z oczu, ale dopominała się o glaskanie. Zaglądnęłam jej nawet w zęby i to młodziutka sunia. Może jutro uda mi się porobić zdjęcia kluseczkom.
    1 point
  24. Czyli tak banalnie i po prostu? "Jak się puściła, to niech sobie teraz radzi!" ?? Życzę babsku dogorywania w samotności i opuszczeniu. Tak po prostu.
    1 point
  25. Ewu po obdzwonieniu wszystkich hotelików i odmowach w każdym zadzwoniła o ratunek dla suni, bo małe w schronisku nie miałyby szansy. Zgodzilam się na awaryjny pobyt, ale jeśli ktoś ma jakiś pomysł na rodzinke, na umieszczenie ich do czasu adopcji szczeniat, to będę wdzięczna, bo wzięłam je naprawde awaryjnie. Mialam wczoraj jechać na groby jak chyba wszyscy, ale utknelam w domu, bo Ewu udało się zorganizować transport do nas. Mama puknęła się w glowe, do cioci nie miałam odwagi zadzwonić, bo nie pojawiłam się na grobie taty, który zmarł 5 tyg. temu. Jednak bardziej byłam potrzebna wczoraj żywym. Sunia jest w pokoju z moimi suniami, wiec musiałam zostać. Przyjechala osobno w klatce, maluchy w transporterku i bardzo teraz boi się o szczeniaki. Warczy, nie pozwala do nich podejść, obserwuje każdy ruch.
    1 point
×
×
  • Create New...