Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/10/21 in all areas
-
Nawet nie wiesz jakie mamy rozdarte serca... Boję się ostatecznej decyzji, żeby została, ale tak samo boję się decyzji, że ma iść gdzieś do nowego domu bez Balusia, bez Figi i bez nas:( Cały czas natłok myśli tych na tak i tych na nie:( Bardzo dziękujemy Kochana! Nadchodzą zimne wieczory, a ja niebawem, bo już 24.10 zostaję bez Jacka, który wyjeżdża na 4 miesiące. Lubię spacery z moimi piesełkami, ale ten ostatni nocny z radością oddaję Jackowi, a sama zostaję w ciepłym mieszakanku. Niedługo niestety będę się ubierać i maszerować. Szczęśliwie ten ostatni spacer jest tylko fizjologiczny i trwa 10-15 minut.3 points
-
Dziękuję! Deklaruję stałą na 100 PLN.2 points
-
Rozumiem Wasze rozterki i dosłownie czuję ból tego rozdartego serca, bo 14 lat temu podobnie przeżywaliśmy z TZem naszą Zulkę , dla której byliśmy wtedy DT. Szukaliśmy jej domu, a jednocześnie myśl, że mamy ją oddać i być może nigdy już jej nie zobaczymy, była nie do zniesienia. Zulka ma swój wątek na dogo, wtedy przed laty wiele osób próbowało mi pomóc w podjęciu decyzji - niektórzy pisali, że powinnam ją oddać, bo wtedy zrobi się miejsce na kolejnego bezdomniaka, inni uważali, że jak oddam sunię to do końca życia będziemy żałować. Po rodzinnej dyskusji też zadecydowaliśmy, że jeśli do końca roku szkolnego (był czerwiec;) nie zgłosi się b. dobry dom, to sunia zostaje. Zulka jest wciąż z nami, a ja z perspektywy lat wiem, że to była najlepsza decyzja:)2 points
-
Dzielna Agusia, oby to był już koniec jej zdrowotnych problemów. Teraz niech szwy się szybko zagoją i niech babunia jeszcze długo cieszy się życiem :-))2 points
-
To tak, jak i ja. Mi też bardzo go żal i też wysupłałabym jakieś 10 stałej. No więcej nie dam rady, bo i te 10 to już głos serca, zagłuszający głos rozumu.2 points
-
Luka jest niesamowita z tą potrzebą bliskiego kontaktu. To bardzo wzrusza, ale i zarazem bardzo Was z nią wiąże. Myślę, że zawsze będziecie za nią tęsknić, podobnie jak ona za Wami i choćby to była najbardziej udana adopcja, zawsze będziecie żałować, że nie jest z Wami. Wiecie o tym i dlatego tak bardzo trudno jest Wam podjąć decyzję.2 points
-
Ja też bym poszukała grosza, na stałą dla niuńka. Bardzo go żal..2 points
-
2 points
-
1 point
-
1 point
-
Wydaje mi się, że nie... Zupełnie nie są zainteresowane drzwiami wyjściowymi, w mieszkaniu są spokojne, wyluzowane, apetyty im dopisują, zaczęły się nawet bawić zabawkami. Co prawda często przesiadują na oknie i czasami jak widzę je wpatrzone w ten świat za szybą, to zastanawiam się, czy są szczęśliwe, ale teraz nie wyobrażam już sobie, że mogłyby zostać same tam na wsi. Bardzo zżyły się z naszymi suczkami, a Telma wręcz uwielbia ocierać się o Florkę i Zulkę;). Jak suczki wychodzą na poranny spacer, to siada w przedpokoju i zawodzi, a jak wracają to autentycznie się cieszy, chodzi za nimi z podniesionym ogonem, ociera się, mruczy. Luizka jest mniej wylewna, ale też już spokojnie zasypia przy Florce. Obie chodzą swobodnie po całym mieszkaniu (Luizka unika wchodzenia do kuchni). Często rozmawiamy z TZem, że to cud, że przeżyły tyle lat same na wsi. Teraz na pewno nie dałyby rady zadbać o siebie, są mniej sprawne, więcej czasu przesypiają. Po tylu samotnych jesieniach i zimach należy im się leniuchowanie w zaciszu domowym.1 point
-
Wieści z domu Hanki i Żwirka w Warszawie bardzo dobre - rodzina bała się, że koty mogą się nie dogadać, a dzisiaj dostałam filmik, jak Hanka wylizuje malucha:). Popłakałam się z radości, bo Żwirek został znaleziony jako parodniowe kocię, wykarmiła go mama ale ludzka, a teraz jest szansa, że zazna jeszcze i kociej mamy:) Filmiku nie potrafię wstawić. Żwirek Hanka1 point
-
Cześć, czy nadal są potrzebne stale deklaracje dla Oreo? Jeżeli tak, poproszę o numer konta w prywatnej wiadomości, pomogę.1 point
-
Zaczynają wychodzić do ogródka, to może nauczą się, żeby załatwiać się poza domem? Byłoby fajnie.1 point
-
Taaak, ciężko uwierzyć, że Uli to ten sam dziki szczeniaczek, który nie dawał się złapać. W idealnym momencie został zabrany, mamusia nie nauczyła go jeszcze, żeby człowieka się bać, może brać przykład z innych pobratymców:). I jaki to rozkoszniaczek! ULI już szaleje z zabawkami i bawi się szarpaczkami :) Świetny!1 point
-
Kochany Arguś Trzymaj sie pieseczku1 point
-
Chętnie pomogę, ale nie dam rady założyć i prowadzić mu wątek. Finansowo też nie poradzę sobie sama ... to duży psiak ... Ale jakąś stałą wysupłałabym i fanty na bazar też mam. Ogłoszenia porobiłabym ...1 point
-
Młodość ma swoje prawa.1 point
-
Ja też:) Transport do Warszawy miałam na poniedziałek, a tu dzisiaj w południe telefon, ze rodzina nie może się doczekać i ze przyjeżdżają za parę godzin osobiście:). No i przyjechali - całą rodziną - wszyscy uśmiechnięci, bardzo pozytywni:). Hanka i Żwirek są teraz w drodze do swojego domu w Warszawie:). Mam nadzieję, że koty się dogadają. Gdyby pani Kasia zadzwoniła odrobinę wcześniej, to Hanka mogłaby jechać do tego domu z własnym synusiem Hektorem. Ale może to i dobrze - Żwirek został znaleziony z bratem jako parodniowe kocię, kotka chyba zginęła, może teraz Hanka trochę mu pomatkuje;)1 point
-
Jakie wspaniałe miny mają :D Niektóre wręcz refleksyjno - filozoficzne :D1 point
-
1 point
-
Gacuś tydzień temu pojechał do domu z Oławie do 70 letniej Pani która jest głóną opiekunką i jej siostrzenicy która mieszka w pobliżu i jest opiekunem pomocniczym :) Gwiazdka wczoraj pojechała do domu do znanej nam rodziny z okolicy :) Także można zdjąć ogłoszenia jeśli ktoś robił. Mamy juz dwa nowe psy zgłoszone tylko na razie nie mozna ich zlokalizować, więc puste kojce zbyt długo puste nie będą.... W przytulisku obecnie Czokuś, Heban, Atma i Kajtuś.1 point
-
Z mojego doświadczenia - rzadko ci, którzy piszą sms zamiast dzwonić adoptują psa, wiele razy się już o tym przekonałam. Nie wiem - czasu czy pieniędzy im żal, żeby zadzwonić, porozmawiać :( :( :(1 point
-
1 point
-
Lolo znacznie skrócił sobie spacery. Niby wszystko dobrze, wychodzimy w podskokach, co kilka kroków obwąchiwanie ,’posikiwanie”, po czym po przejściu 200 m. staje i robi w tył zwrot. Żadna perswazja, żadne przeczekanie. Lolo wraca . Została mi jeszcze do spacerów Igunia, ale Lolo wpada w taką histerię jak Iga wychodzi bez Niego, że w obawiam się o Jego serducho. Szkoda wielka, bo spacer z psem to wielka , często niedoceniana przyjemność . ;-) I skręt z leśnej alejki w uliczkę do domu...1 point
-
Ma piękne futerko..., włos dłuższy, aksamitny, gęsty, lśniący. Tuptuś wygląda na grubasa na chudych nóżkach a nie jest..., puchacz :) Na kontrolnej wizycie kardiolog głaskał i głaskał dziadeczka..., śmiał się sam z siebie, że nie może się od psa "odkleić" ,)1 point