Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/04/21 in all areas

  1. Marcelek jest zdrowy,guzek wygląda tak samo i póki co nie powiększa się. Zachowań z początkowego okresu,tych z kwietnia i maja z panicznymi lękami odpukać nie było ostatnio.Na widok męża i wnusi z pewnej odległości Marcel szczekał,momentami ostro,ale nie panikował,nie wariował,nic nie zniszczył w kojcu. Z behawiorystką nie spotkaliśmy się jeszcze,bo teraz ja niestety nie mogłam.Przyjechała wnusia i na drugi dzień rozchorowała się,myśleliśmy,że to wirus,ale na szczęście test wyszedł negatywny,a wnusia wróciła do zdrowia. Marcelek musiał wrócić na noc do kojca ze względu na wnusię,a teraz już zaczynamy budowę.Oczywiście nie był z tego zadowolony i pierwsze wieczory płakał:(,no ale konieczność:( W ciągu dnia biega po całej działce tam gdzie są kojce.Duuuużo szczeka,ciągle wynajduje sobie coś do obszczekania,a to na kota,na jeżyki,które mieszkają pod stertą gałęzi,na wszystko co pojawi się z tyłu na polnej drodze,czy z tej strony domu.I bardzo mu się chce na domową część działki tu od ulicy:(. Podczas pobytu wnusi podkopał się pod ogrodzeniem i latał zadowolony,całe szczęście,że wnusia była w domu,a ja wyszłam sama.Trzy razy tak się wydostał przy wnusi:( Pozabezpieczałam dokładnie,to teraz wymyślił kopanie pod furtką i zdemontował kostkę brukową:) ,przełazi na tę część działki,bo tu ciekawsze rzeczy przy ulicy.Dziś złapałam na gorącym uczynku jak głowa była z tej strony,a pupa jeszcze na drugiej:).Co zasypię,to w mig rozgrzebie,a założyć na stałe nie mogę,bo tędy chodzę.Jakiś głaz trzeba będzie przyciągnąć:)...żartuję,ale nie do śmiechu mi,bo teraz budowlańcy i brama od ulicy będzie otwarta,będę musiała pewnie zamykać Marcelka na wybiegu na czas robotników.Wybieg też w pole orne zamienił się już...któregoś dnia rano zachodzę i oczom nie wierzę...Marcel kreta upolował:)..akurat krecik tunel zrobił sobie pod wybiegiem:( Także nie nudzę się z Marcelinkiem absolutnie:) Dalej jest niedotykalski i żyjemy bez głasków,z ręki jedzenie bierze śmiało,do kojca daje się "wprowadzać",do Morisa,do Maszy czasem pyskuje,najczęściej o okruch jedzenia. Ogólnie fajny i taki pocieszny z niego piesek,oby tylko obecny nastrój tylko się trzymał i nie pogorszył (choć ciągle liczę jeszcze na poprawę),to da się teraz jakoś z nim żyć A że kombinuje i szuka nowych wrażeń,to trochę rozumiem,bo ile można biegać po tych samych śladach na działce,młody jest i energii w nim sporo,a nie ma spacerów ani innych rozrywek. Filmików nie dam rady dziś już wgrać,ale jakieś zdjęcie chociaż wrzucę,
    3 points
  2. Kopiuję z watku staruszków zamojskich, bo nie wszycy tam zaglądają: Halo, halo; zachęcam do burzy mózgów, czy uda się ogarnąc pomoc dla któregoś staruszka, np krótkowłosej szkieletowej kopii Borysa lub mniejszego od niego psiaka z ubytkiem kawałka łapki? Borys ma zabezpieczenie, które oczywiście może się przydac mu w przyszłosci, ale jego cześć na dzień dzisiejszy może też uratować życie nastepnej biedzie. W razie ewentualnej choroby Borysa zawsze możemy zorganizowac zbiórkę na ten cel, a leżące na koncie pieniądze nie wskrzeszą psa, który może teraz odejsć w schronisku z powodu braku możliwosci pomocy. Myślałam o kwocie 1000 zł. Potrzebne są pomysły, miejsce, opiekun. Zapraszam do dyskusji i udziału w ratowaniu następnego wieloletniego schroniskowego więźnia. Może znowu wspólnie się uda?
    2 points
  3. Żeby jej tylko w czasie drogi nie wyciągali i nie otwierali transporterka, nawet jak tam bardzo nabrudzi. Niestety będzie w stresie i trzeba odcierpieć każdy ewentualny zapach.... Nie daj Boże ktoś otworzy transporter i Myszeńka może uciec. Znam niestety takie historie, sporo psiaków woziłam i wiem jaki to niebezpieczny moment. Co by nie było musi zamknięta dojechać do malagos. Uczul Tyśka Osoby , które będą ją wiozły, ludzie często nie mają wyobrażenia jak to niebezpieczne. Psiaki wymiotują, robią siusiu , koopkę i trzeba to wytrzymać. Trudno najwyżej będzie brudna ale to najmniejszy problem. Nie raz psiaki , które woziłam "pływały" w transporterach, Poker może potwierdzić :) Trzymam kciuki z całych sił.
    2 points
  4. Nie jestem malagos, ale odpowiem. W piątek pojadę z kotem na szczepienie do Przasnysza to się dowiem.
    2 points
  5. Z tym wydawaniem "na próbę" jest tak jak z akcją w pobliskim małym schronisku. W czasie powodzi zalało wybiegi i chętni ludzie z okolic brali psiaki do siebie "na przetrzymanie". No i schronisko w większości opustoszało To było ich szczęście w nieszczęściu
    2 points
  6. Jejku! Bardzo Ci dziękuję :) Masz pod opieką Lumi, a dzielisz się jeszcze z innymi suniami w potrzebie <3 Dla Larci szukam DT i tak, pomyślałam że skoro ma się przeprowadzić dopiero za 3 tygodnie (Państwo doprecyzowali termin urlopu - kończy się im 24.08) to można by ją wysterylizować przed adopcją - ale nie tam, gdzie jest, potrzebuje DT. Wrzuciłam post na grupę lokalną, mam nadzieję że ktoś się zgłosi. Będę spokojniejsza jak pojedzie jednak ciachnięta.
    2 points
  7. Poproszę o nr konta wpłacę parę grosików na Myszkę i jeżeli znalazłby się DT dla Lary (gdyby nie poszła do adopcji), to deklaruję stałą.
    2 points
  8. Z naszych obserwacji wynika, że Edurek nie miał łatwego życia...Blizny, ułamany jeden ząbek (wetka stwierdziła, że to uraz mechaniczny..kopnięcie? uderzenie? nie dowiemy się...) Psiak jest dokładnie miesiąc w cudownym, pełnym ciepła i spokoju domu tymczasowym, gdzie od początku otoczono go super opieką...a dopiero od kilku dni Edurek macha ogonkiem, cieszy się...Odważył się wchodzić do łóżka i spać z córą p. Ani. Moim marzeniem jest, aby w tym domku został...ale nic na siłę..to musi być ICH decyzja...
    2 points
  9. Uczuliłam, zawsze uczulam na to, aby nie wypuszczać. Na obroży będzie podany mój numer. Ehhh, będę spokojna jak już malagos odbierze sunieczkę.
    1 point
  10. Dziś mija 7 miesięcy, odkąd Kamusia jest z nami. Mądry, spokojny, posłuszny pies. I nikt o nią nie pyta :( W najlepsze się mają rozmnażacze psów w typie rasy, i na wsi za 50o zł można kupić szczeniaka owczarka. I potem problem, bo pies kuleje, zarzuca tyłem, ma dysplazję, "a dałem 500 zł, to duży wydatek" (w lecznicy w Makowie spotkałam znajomego, który był u dr Magdy właśnie z 5-miesieczną suczką, w typie owczarka, ale nie umywała się do mojej Kamy czy Dianki.., a suczka ledwie chodziła, tak kręgosłup wygięty i zad chwiejny.)
    1 point
  11. Halo, halo; zachęcam do burzy mózgów, czy uda się ogarnąc pomoc dla któregoś staruszka, np krótkowłosej szkieletowej kopii Borysa lub mniejszego od niego psiaka z ubytkiem kawałka łapki? Borys ma zabezpieczenie, które oczywiście może się przydac mu w przyszłosci, ale jego cześć na dzień dzisiejszy może też uratować życie nastepnej biedzie. W razie ewentualnej choroby Borysa zawsze możemy zorganizowac zbiórkę na ten cel, a leżące na koncie pieniądze nie wskrzeszą psa, który może teraz odejsć w schronisku z powodu braku możliwosci pomocy. Myślałam o kwocie 1000 zł. Potrzebne są pomysły, miejsce, opiekun. Zapraszam do dyskusji i udziału w ratowaniu następnego wieloletniego schroniskowego więźnia. Może znowu wspólnie się uda? Tolu, może dac info na zamojskim watku, bo tu nie wszyscy zaglądają?
    1 point
  12. Dziękuję ♡ Transporterek doszedł, więc suczka będzie jechać komfortowo. To już JUTRO! Mysia o tej porze będzie na pewno już u malagos. Pani Marzenka kupiła Myszce od siebie obróżkę, smyczkę, zabawkę i troszkę karmy. Brak mi słów:) ♡
    1 point
  13. Wszyscy Dogomaniacy, którzy zadeklarowali udział w składce na palmę pogrzebową ś.p. Joli otrzymają ode mnie wiadomość prywatną z rozliczeniem, fakturą oraz zdjęciem palmy. Ustaliłyśmy z Jo37, że to ona, po powrocie z urlopu, pozbiera pieniądze od osób, które się zadeklarowały do udziału w składce na palmę pogrzebową. Jeżeli zostałaby nadwyżka to poproszę o przesłanie jej na konto Skarpety im. Talcott, która wraz z Jolantą08 prowadziłyśmy od roku 2010. Wczoraj wieczorem ustaliliśmy z Rodziną ś.p.Joli, że Jej ukochana sunia Sisi zostanie u nas na zawsze. Kontaktowałam się już celem formalnej adopcji z Anetą (ponieważ to ona była wydającym Sisi do adopocji w roku 2017). Jesteśmy z Mężem w stanie utrzymać Sisi, przyjmujemy Ją do naszego domu z miłością jako kolejnego członka rodziny. A bliscy ś.p. Joli będą Sisi odwiedzać (mieszkamy blisko siebie).
    1 point
  14. Bardzo się cieszę i dziękuję za potwierdzenie Ewuniu.
    1 point
  15. Edurek przespał pięknie całą noc. Nie piszczał, nie chodził. Zjadł sniadanko, pospacerował troszeczkę, zrobił co trzeba i dalej odpoczywa. Oczywiście, w łóżeczku :-))
    1 point
  16. Serdecznie ogromnie Zapraszam Calem Sercem Dla Suzi i Gucia.Zajrzyj Zobacz Dobraduszko 20.08
    1 point
  17. Dorobiłam jeszcze jednego na Opole: https://www.olx.pl/d/oferta/dla-milosnikow-psich-kabanosow-dlugi-i-niski-spokojny-franio-CID103-IDKPu05.html (ode mnie ma na Opole i Jelenią Górę, a od Toli na Wrocław)
    1 point
  18. Dzieje się coś dobrego :) Fajnie. Mocno zaciskam kciuki za adopcję suni i za odjajczanie jej brata. Jak już można to go ogłoszę, skrobnij tylko parę słów o nim.
    1 point
  19. Dzisiaj czarnuszek ma kastrację o 14.30, sunieczka ma końcówkę cieczki i ktoś już ją pokochał <3 moi dawni sąsiedzi, którym dzik 4 miesiące temu zabił ukochanego psa zobaczyli suńcię zupełnie do Rokusia(*) niepodobną...ale uszy ma podobne! ;) ;) Mama z 18-letnia córką przychodziły przez kilka dni i brały ją na spacery, w piątek przyszły z tatą...oj, ależ mu się oczy zaszkliły.... W poniedziałek mieli wyjazd na urlop i planowali wziąć sunię po powrocie, więc im zaproponowałam "próbne" wzięcie suni na weekend. Poszła z nimi, akurat małe wnuczęta miały przyjechać, więc uzgodniliśmy, że gdyby cokolwiek było nie tak - odprowadzą. W sobotę rano telefon z pytaniem: "czy sunia jest zaszczepiona".... jakby prąd mnie poraził - "kogo ugryzła" - pytam.... "Ona??? Ugryzła??? Nie!!! Ona z nami na wakacje jedzie, my jej już nie oddamy!"- usłyszałam w odpowiedzi. No tyle radości to jeszcze w żaden sobotni poranek chyba nie miałam. Telefonicznie załatwiłam szczepienie, pojechali do lecznicy, a w poniedziałek pociągiem na wakacje :) Rozmawiałam z nimi wczoraj, mała nad jeziorem sprawuje się wspaniale, ich cieszy, a mnie niepokoi, że zaczyna ich bronić i szczekać na obcych. Jeszcze pod koniec miesiąca będzie sterylka, no i dopełnimy wszystkich formalności. Jeszcze się nie cieszę, jeszcze traktuję to jako "próbę". Oni mieszkają w kamienicy, gdzie niektórzy sąsiedzi zwierząt nie lubią :(
    1 point
  20. Bardzo dziękuję za wpłatę (03.08.2021) - Poker - 265 zł STAN KONTA Myszki w dn. 03.08.2021: +355zł
    1 point
  21. Czyli mogę przelać kwotę 209,53 zł na konto Fidusia? Bardzo Wam dziękuję za taką właśnie decyzję. Fidusiowi bardzo się przydadzą te pieniążki. Żegnaj Promyczku słodki psiaczku Wiem, że co złego, to nie TY!
    1 point
  22. Mam bardzo dobre wieści - wszystko wskazuje na to, że Dino ma dom Cała rodzina (rodzice, syn i córka - 12 i 16 lat) była dzisiaj w odwiedzinach, wyjechali jeszcze bardziej zakochani w Dino:). Rozmawiałam z Jaaga, też ma bardzo pozytywne odczucia. Wcześniej państwo wypełnili ankietę; wyrazili też chęć zabrana Dino do siebie najwcześniej, jak to będzie możliwe. Spróbuję ogarnąć wizytę i jeśli wszystko będzie dobrze, to parę dni po zabiegu Dinuś będzie mógł jechać. Operacja jest w czwartek, poprzedzona badaniem krwi; bądźcie w tym dniu myślami z Dino.
    1 point
  23. Tak na szybko ,,zaserduszkowałam" Tośkowych kochanych ludziów
    1 point
  24. "Oczywiste oczywistości" są jak najbardziej oczywiste. Pisząc "kojec" miałam na myśli kawałek odgrodzonego podwórka i miejsce pobytu Bezika na czas mojej nieobecności czyli 6 godzin w pracy, ewentualnie do wieczora. Chodzi mi o to, żeby przestał się panicznie bać ludzi i psów, przyzwyczajał się do ich widoku i nie czuł się zagrożony. Konsultowałam to z zaprzyjaźnioną behawiorystką, mówiła, że to dobry pomysł. Bezik dostaje KalmVet, upłynęło już sporo czasu id 25 czerwca, a on wciąż boi się wszystkiego. Do nie się cieszy bardzo ale przy odległości mniejszej niż pół metra i wyciągniętej delikatnie od dołu ręce i tak się kuli :( :( Wracając z pracy nie siedzę przecież z nim w pokoju, muszę zająć się kilkunastoma zwierzakami, dlatego on dużo czasu spędza samotnie w pokoju, zostawienie go z psiakami nie jest możliwe, on się boi i ze strachu sie trzęsie, a gdy pies blisko podchodzi - kłapie zębami :( :( Edit: Tosiek ( mix beagle) ma dom we Wrocławiu !!!!!! Dom wspaniały, taki "z górnej półki", sprawdzony wcześniej przez pomagającą zwierzakom Elizę :) Pojechał słodziak kochany :) maarit wrzuci fotkę :)
    1 point
  25. Kochana Aniu, w tech chwili nie mam innego lepszego domu niż u Ciebie. Prawdę mówiąc nie mam żadnego domu. Mimo ogłoszeń, które ciocie dają na Olyx i mimo moich poszukiwań do mu , na razie "klapa". Oczywiście będę robić wszystko, żeby znaleźć dla niej dom. Goście (kochani i oczekiwani), rozbudowa i ostatnie przejścia z Promyczkiem, to dużo emocji i mogłyby wykończyć każdego. Za dużo się działo w jednym czasie, a Ty stawiasz sobie bardzo wysokie wymagania, dlatego jesteś zmęczona i poddenerwowana. Ale to minie i się ułoży. Lumi ma u Ciebie najlepiej, to że trochę pobędzie w kojcu, to trudno. To, że poświęcisz jej trochę mniej czasu teraz, to nie szkodzi. Jest gorąco i tak byście nie chodziły na dalekie spacery. A skoro nie zdziczała przez tyle lat w kojcu, to i teraz nie zdziczeje. Może Marcel ją denerwować, a może on widząc spokój Lumi też trochę się uspokoi. Po prostu socjalizacja Lumi potrwa dłużej. Mam do Ciebie pełne zaufanie i wspieram Cię, wiem, że wszystko robisz jak najlepiej, ale życie czasami nie tak układa, jak chcemy i jest trudno.
    1 point
  26. Cudna fotka <3 <3 cudowne, kochane staruszeczki.... i "mój" Bonus jaki grzeczny ! ;) I ja się cieszę, nie znam lepszego miejsca dla psich staruszków <3
    1 point
  27. Mam nadzieję, że Mysia znajdzie taki dom szyty na miarę :) Dziękuję Poker, tym bardziej że stale ratujesz ukraińskie maluchy i to nie lada wydatek. Dziękuję. Prywatny oszołomek to wymarzony terier męża, pomaga przy pracach wykończeniowych w domu.
    1 point
  28. Wspaniałe wiadomości o DS dla Lary. Oby i Mysia znalazła taki domek. Przeleję ostateczną kwotę dla niej czyli 265 zł Tyśka, pochwal się w końcu swoim oszołomem, jak go nazwałaś.
    1 point
  29. Ale urocza!! Najważniejsze, to zapłacić za transport Mysi, reszta może poczekać. Może tez uda się zapłacić za sterylkę z funduszy Skarpety Sterylkowej, której od lat udziałowcem jest Mazowszanka. Karmę kupuję w Zooplusie: Fitmin, Dolina Noteci, Rocco oraz gotuję. Na razie mam zapas, spokojnie, potem się zamówi.
    1 point
  30. 1 point
  31. Nie wiem czy łomot po fakcie ma sens i pies rozumie, że ten łomot to jest za przewinienie sprzed kilku godzin... A reprymenda kiedy pies nie wie o co chodzi moim zdaniem mija się z celem i źle wpływa na relacje czlowiek-pies.
    1 point
×
×
  • Create New...