Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 12/21/20 in all areas

  1. W tym miesiącu nasz staruszek Fiduś dostał najpiękniejszy dar płynący z serca od młodego Chłopca Wojtka, który poprosił Mamę, żeby zamiast prezentu pod choinkę i na urodziny dla niego przekazać pieniądze na bezdomne psiaki. Starałyśmy się podzielić ten cudowny prezent na więcej psiaków, żeby więcej ich ogrzało się w tej dobroci. Fiduś otrzymuje z tego podziału 150 zł. Nie mam słów podziwu, wdzięczności i radości, że są tacy młodzi Ludzie na świecie. Wojtek bardzo kocha swoje adoptowane od nas dwie sunie, ale jak widzicie nie poprzestaje na tym. Chce pomóc innym, które nie mają swoich kochających Rodzin. Jesteśmy mu bardzo wdzięczne nie tylko za wymierną pomoc. Również za to, że przywraca nam wiarę w bezinteresowność młodego pokolenia:)
    4 points
  2. Rozmawiałam z pańcią Toczki. Jest wszystko dobrze. Sunia miała być psem średniej córki ,a okazało się , że chce być wszystkich. Wybrała miejsce do spania tak, by widzieć wszystkie drzwi do pokojów. W nocy często sprawdza czy mamusia jest w łóżku, trzeba ją pogłaskać i dalej idzie lulu. Rano nie budzi rodziców tylko idzie właśnie do średniej córki i czeka na spacer. Jest bardzo zazdrosna o Lakusia i przepędza go z posłanka. Jak jej ustąpi , to z drugiego też go przegania. Pilnują ,żeby piesio nie miał krzywdy. Do Holli, zmienionego imienia, już się przyzwyczaiła. Państwo są bardzo z niej zadowoleni i jest w 100% członkiem ich rodziny.
    3 points
  3. Tak. Dopisz jeszcze miejsca, które odwiedziła Agat21. Poproś Panią z Mszczonowa aby podała po powrocie, gdzie była. Mam w planie pojechać, nowu w środę.
    3 points
  4. Nie mogę uwierzyć w to, co przeczytałam, jako odpowiedź na moje ogłoszenie. No nie wierzę :) Nie uwierzę, dopóki nie porozmawiam.
    2 points
  5. W wolnej chwili zrobię i wstawię, choć poblokowałam sobie jakoś konto, w tym na picassie, wiec o wstawienie czegoś zmniejszonego (nawet faktur) na dogo muszę prosic innych, bo nie mam czasu przysiaść i pomyslec, jak to odkręcić, co zablokowałam. Baryton nie jest juz psem specjalnej troski. Funcjonuje świetnie, reaguje na gesty. Jedynie z jedzeniem jest wybredny, nie da się go zbyc samą suchą karmą. musi jeść posiłki przygotowywane, do których przemycam tylko suchą karmę. inaczej monotonnym szczenianie dopomina się, więc nie da rady go zbyć. będę pamiętać.
    2 points
  6. Krecik już po wizycie u weterynarza. Waży aktualnie 9,3kg, anecik jest zadowolona z jego wagi, bo wcześniej był kuleczką ;) Został zaszczepiony i zaczipowany (105zł) oraz odrobaczony (18zł). Za chwilę przeleję anecik pieniądze w wysokości 123zł. Wizyta w Gliwicach na szczegółowe badania będzie nie 27, ale 29.12. (pomyliłam coś :) ). Wtedy zobaczymy co i jak. Krecik bardzo, bardzo dużo śpi na swoim kocyku :) Na dworze biega z psiakami, nadal lubi przebywać na ogrodzie i tam biegać po trawce. W domu śpi, a jak się budzi to idzie w stronę drzwi. Niestety, kiedy nie czuje innych psów to wygląda na zagubionego, jakby nie wiedział do końca gdzie jest. Chyba psiaki w jakiś sposób pomagają mu się odnajdywać w przestrzeni.
    2 points
  7. Odpukać, nic złego się nie dzieje..., jutro jedziemy na kontrolę i po leki. Je z apetytem tylko patrzy jak się załapać na dodatkowe smaczki ,) wykorzystałam jej łakomstwo przy iniekcjach - zainteresowanie kiełbachą silniejsze - kawałek do pysia i kłujemy ( pierwszy niebolący)..., drugi kawałek - kłujemy (lekko drgnęła, ach te łakomstwo ) Trzeci kawałek - za dzielność..., ale była dumna - ogon w górze :)
    2 points
  8. Moli ma niepełnosprawną Pikusię. Też nie trzyma kupek, jeździ na wózku. Pikusia nie ma deklaracji. Proponuje część pieniędzy przeznaczyć na Pikusię
    1 point
  9. Dziekuję bardzo, rano powysyłam konto. Ruszyła mi picassa, więc dziś udaje mi się wstawić zmniejszone fotki. jutro wstawię wyniki i faktury.
    1 point
  10. Donacik pozdrawia cioteczki :) ale się bardzo zmęczył i poszedł spać :*
    1 point
  11. Poproszono mnie o wrzucenie zdjęć tego cuda :)
    1 point
  12. 1 point
  13. Dziś kurier dostarczył suchą karmę + ciasteczka w gratisie za opiekę nad Promyczkiem za XI i XII Dziękuję :) Puchy jeszcze w drodze...
    1 point
  14. Dzwoniłam do pani. Są zachwyceni maluchem. Całą noc przespał spokojnie , aż wstawali sprawdzać czy wszystko w porządku. Ładnie je, pieszczoch. Zachowuje się jakby zawsze u nich mieszkał. Szczeka na hałasy , ale państwu to nie przeszkadza. Jutro idą z nim do spa i przyślą zdjęcia pięknisia.
    1 point
  15. Poranne wyjście... Już po wizycie kontrolnej... USG - zdaniem weta widoczna poprawa USG płuc - OK (kontrolnie, przy ropomaciczu bakterie układem krwionośnym mogą przedostać się do płuc..., prawdopodobnie częste przypadki) Kolejna wizyta 28.12 Mam antybiotyk na 6 dni Koszt: 60zł / 21.12 (paragon)
    1 point
  16. Dzisiaj zawiozłyśmy naszego maleńkiego Donacika na operację kastracji z częściową amputacją prącia. Niestety było to konieczne, ponieważ chudzina trafił do Punktu z wysuniętym prąciem. Po konsultacji chirurgicznej, chirurg podjął decyzję o operacji. Uraz prącia powstał, z dużym prawdopodobieństwem podczas krycia suczki ;( Kość prącia zdążyła się zrosnąć, więc maluch żyje z tym ponad 8 tygodni :( Dodatkowo nasz Donacik ma problem z przesuniętymi rzepkami w kolanach i dlatego pokracznie chodzi, ale chirurg w Radomiu stwierdził, że tego by nie ruszał po to powstało najprawdopodobniej jeszcze w okresie szczenięcym... Po południu mamy go odebrać i będzie dochodził do siebie u wolontariuszki Oli :*
    1 point
  17. 1 point
  18. Wprawdzie Mela grzeje dupke we wlasnych piernatach, ale obiecane grosze poszly. Przydadza sie na inna biede
    1 point
  19. Dziękuję :) Naprawdę jestem dumna z tej adopcji. Młodzi ludzie przyjechali po najmniej rokującego psa w przytulisku, najstarszego ze wszystkich zabranych interwencyjnie... nie było im za daleko z Warszawy (w dwie strony to ponad 700km) i pokochali tak tego kundelka :) Pierwszy pies i to taki! Myślę, że to nie jedyna ich adopcja :)
    1 point
  20. Dzielny i sprytny śleputek :) Przy Misiu i Promyczku (śleputkach) musiałam pozabierać lekkie sprzęty..., wpadały - przesuwały, przewracały - usunęłam żeby nie zrobiły sobie lub innym psom krzywdy.
    1 point
  21. Z opóźnieniem spowodowanym perturbacjami zaglądam i widzę fantastyczny świąteczny cud! ❤
    1 point
  22. 1 point
  23. Czarnulka witam czarnym poniedziałkowym porankiem z życzeniami spokojnego psiego dnia.
    1 point
  24. Nie wspomnę o Ptysiu,który namiętnie w takiej sytuacji kopie i tylnimi i przednimi łapami, lepiej wtedy stać bezpiecznie gdzieś z boku.`
    1 point
  25. ewu zna DT Toffika i to od Niej przekazywałam wszelkie wiadomości o psiaku.
    1 point
  26. Nowa pańcia dzwoniła do mnie. Marzyła o takim piesiu. Przez moment był zagubiony ,a potem merdał ogonkiem , chodził za nią szczególnie do kuchni. i w tym momencie bardzo prosiłam panią, by go nie utuczyli. Położyli mu legowisko w salonie i od razu zrozumiał , że to dla niego. Bardzo lubi wychodzić na spacer i szczeka poganiając , żeby szybciej zakładali szelki. Po załatwieniu potrzeb kopie co panią bardzo bawi. Mały ma na imię Niko, czyli tak jak chciała wnuczka. Pani radziła się co maja zrobić , ponieważ piesio jeździł pupą. Chcieli mu zajrzeć pod ogon, ale jakby chciał ugryźć. Wytłumaczyłam dlaczego nie mogą od razu tego robić, że to stres dla niego . Czuć od niego nieładnie i poprosiłam , żeby wytrzymali kilka dni i spróbowali wykąpać. Jak tarcie pupą nie ustąpi , to mają pójść do weta i sprawdzić zatoki około odbytowe. Mam obiecane zdjęcia i kontakt oraz zaproszenie w odwiedziny. Pani bardzo dziękowała za malucha. I co ważne. Państwo zapłacili za transport, pobyt Niko w hoteliku i szelki.
    1 point
  27. Ten Pan matrymonialny to ode mnie. Spacerował z psem po Walerianach. Pies wygłądał dobrze. Amberka nie widział, bardzo sympatyczny i kontaktowy. Ot, taki miejscowy oryginał:) Mam nadzieję, że rozpuści wici o Amberku. Wtedy poszukam mu żony:)
    1 point
  28. A ja mam super wieści od buro-białej koteczki adoptowanej latem do Krakowa- to była kotka wywieziona do lasu z 3 kilkutygodniowymi kociakami, dzięki zespołowej podwójnej akcji udało się uratować ją i trójkę kociaków i wszystkim znależć domy. Kicia jest oczkiem w głowie swojej pani i jej mamy, jest przekochana i przytulaśna :))
    1 point
  29. Jestem w stałym kontakcie z DS Frotki. Po początkowych małych perturbacjach sytuacja się ustabilizowała . Frotka została ostrzyżona , co mi akurat nie przypadło do gustu. Ale cóż , to nie mój pies. Państwo mają kupić jej ubranko , bo ona jest strasznie chuda i teraz jeszcze goła. Widmowości z ostatnich 2. dni : Jest dobrze , Frotka nauczyła się komunikować potrzebę wyjścia , a my już rozumiemy dlaczego czasem wstaje z legowiska i chodzi z kata w kąt. Apetyt dopisuje, kupka sie poprawiła. Zaczyna nabierać chęć na zabawy z nami jak i z chłopcami. Mamy psa :) Jesteśmy zadowoleni z Frotki, chwilkę nam zajęło przyzwyczajenie się do myśli . że w domu jest pies. ostatnio zaprosiła mnie na spacer o 1.30 , wstałam , ubrałam się i chodziłam z psem po ogrodzie. Niebywałe. Frotka jest czysta, zadbana.Teraz czuję, że jest naszym psem. Lubi przesiadywać na kanapie. Chłopcy mają poczucie obowiązku i odpowiedzialności . Uczą się troszczyć o mniejszego. Bardzo dziękuję za wszystkie rady i pomoc w przejściu tego początku. Fajny domek trafił się suni. Jestem bardzo zadowolona.
    1 point
  30. Dla szpicusia nawet ogłoszeń nie robiłam. Domek już jakiś czas temu zgłosił się do mnie dzięki właścicielom Nany od nas wyadoptowanej półtora roku temu. Początkowo państwo chcieli psa do 4 lat , ale im jasno wytłumaczyłam dlaczego powinni wziąć starszego psa. I skontaktowałam się z nimi jak szpicek trafił do Anecik i już wiedziałam jaki ma charakter. Podesłałam zdjęcia i decyzja na tak zapadła w ciągu 10. minut. Byłam na wizycie PA w czwartek i dziś maluch pojechał. Lusia/Lisia czeka na rozwój zdarzeń.
    1 point
  31. Tyle lat mam psy i pierwszy raz dowiedzxialam się, że sterylizacja to nie kastracja, myślałam, że sterylizacja to suki a kastracja to psy.Miałam doskonalego weta przez 34 lata i nigdy mi nic takiego nie mowił, jak trzeba było wysterylizować suki to wycinał wszystko, u psa też. Nowocześni weci bawią się w rożróżnianie, dziwne. Szkoda, że mój mi nagle zmarł w zeszłym roku bo drugiego takiego trudno znaleźć.
    1 point
  32. Jadąc do weta nie miałam pojęcia że jest ropomacicze - nie było wycieku wydzieliny na zewnątrz, charakterystycznego zapachu. Co mnie zaniepokoiło : - rano nie przybiegła przywitać się tylko leżała w legowisku - nie wstała na hasło idziemy na siusiu - wzięłam na ręce a brzuszek gorący - nie biegła a szła wolno - nie podskakiwała przed śniadaniem - jadła wolno bez apatytu Nie było na co czekać tylko gnać do weta. Szczerze mówiąc myślałam że zaziębiła się ... u nas chłodno, wilgotno to nie jest dobra pogoda dla staruszków. W lecznicy okazało się że gorączka - 40 stopni. Od razu pobrali krew ..., pierwsza myśl pokleszczówka - rozszerzone badanie ale czterokrotny wynik ujemny. W międzyczasie wet osłuchał, obejrzał dokładnie... miał już pierwsze wyniki krwi mówiące o dużym stanie zapalnym, zrobił USG ... i się zaczęło :( Jak coś złego się dzieje to zawsze w nieodpowiednim czasie :( Tu adopcja Fifi - przyjeżdża Rodzina a tu Roxi osowiała. Pojechałam z Fifi do Białego - przekazałam spotkałam się z Państwem, pomachałam łapką..., wróciłam po Roxi i pojechałyśmy do weta (do Białego)
    1 point
  33. 1 point
  34. Wieczorem Roxi poczuła się lepiej (po lekach)...., wychodziłyśmy częściej na siusiu bo dostała furosemid (wet chciał przepłukać). Ma pić i siusiać. Zameldowała się z Promykiem do łóżka, przytuliła się podtykając główkę do głaskania. W nocy spała spokojnie..., rano było nasiusiane (spodziewałam się). Dziś zdecydowanie aktywniejsza..., biegała w ogrodzie - było siusiu i kupka (ciemna - dostała żelazo) Śniadanie wciągnęła błyskawicznie - podskakiwała w oczekiwaniu na miseczkę. Jedziemy do weta na kontrolę + podanie leków.
    1 point
  35. Rozmawiałam z pańcią Toczki. Cała rodzina jest w niej zakochana. Okazuje się, że jest bardzo spokojna, posłuszna, garnie się do nich, a wczoraj nawet pokazała brzusio. Z Lakusiem zaczęli się bawić. zabawkami nie bawi się. Pani powiedziała, że obserwowała Toczkę od dawna i 3 razy wyrzucała ją z zapisanych , bo przerażała ją tusza suni. W końcu postanowiła zadzwonić do mnie . A potem rozmawiała z Anecik i stwierdziła, że obie nadajemy się do handlu , że świetnie zarekomendowałyśmy sunię i już była pewna, że Toczka to jest ten pies , którego chcą mieć.
    1 point
  36. a teraz kilka zdjęć - mam nadzieję, że będzie je widać. Lalka i Licho też nawet lubią Janka ;) Masza woli jednak go unikać, a Pestce wszystko jedno o ile da się jej święty spokój, pozwoli spać i czasem da jakiegoś smaczka ;) tak czekały na Janka, który poszedł z babcią na plac zabaw a tak zazwyczaj wygląda moje miejsce do spania :P albo tak o miejsce w oknie też czasem trza się postarać ;) a tak wypoczywa panicz Rupert i jeszcze Sol na oparciu kanapy :) i szczęśliwa Lalka, której udało się ukraść chleb... a to Jack, który pokazuje całym sobą, że miska na wodę jest pusta :D i jeszcze zdjęcie upartej sroki - która wyjada ziarenka z karmików dla wróbli i sikorek ;) niech jej na zdrowie wyjdzie
    1 point
×
×
  • Create New...