Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/02/20 in all areas
-
I doskonale, że tak szybko! Ona chce zrozumieć jakie zachowanie daje jej bezpieczeństwo. Najlepsza pora, aby uczyć znaczenia potrzebnych słów - np jak sama podchodzi, to powiedzieć np. "Klara, dobrze, dobrze" albo "Klara, wróć, dobrze, dobrze" - byle zawsze to samo słowo, które szybko będzie dla niej znaczyło "jestem blisko, pochwalą mnie, pogłaszczą, dadzą smakol" - nauczy się dzięki temu swojego imienia i powrotu na zawołanie, a to już pierwszy krok do większej wolności na spacerach. Panie z reguły mówią miększym głosem, nie o tak niskiej, a więc dla psa mniej grożącej tonacji, to i pańcię najpierw za pańcię wybrać bezpieczniej:-) Męski głos zdecydowanie bardziej przypomina głuche, grożące warczenie - ale i na to jest sposób - panowie na początek mogą mówić szeptem do zwierzątka.3 points
-
Mam wieści. Znaczy czasem mam różne, ale teraz muszę powiedzieć. Ogóś nasz jest darem z nieba. Mądrutki, kochany piesunio. Taki, co się na niego patrzy i serce dryga :) Ale też ważne, gdzie jest, bo nie każdy by się na nim poznał. Pani Anno, dziękuję pięknie!!!2 points
-
Rozbawiona Pikusia - Błyskawica ,) życzy spokojnego dnia :)2 points
-
Kaja została dziś zaczipowana i zaszczepiona przeciw wściekliźnie + od chorób wirusowych. Panienka bała się panicznie samochodu..., nie chciała wchodzić, próbowała uciekać, wymiotowała a teraz samochodziara, spodobało się wozić dupkę na tylnej kanapie :) ,)2 points
-
W końcu opiszę wizytę w przyszłym domu Baffiego. Pani Agnieszka mieszka sama w małym , pięknie urządzonym i własnym mieszkanku z balkonem. Z jego boku jest kratownica i piesio będzie mógł oglądać świat. Baffi będzie jej pierwszym psem. Od dawna marzyła o psie, ale dopiero teraz ma odpowiednie warunki bytowe , by go wziąć.Ma samochód , którym jeździ na wycieczki w góry i do lasu oraz na urlopy do rodziców na Podkarpacie. Od czasu pandemii pracuje w domu zdalnie i raczej tak zostanie. W razie wyjazdów jedno - dwu dniowych na narty, Bafii ma zostawać u kuzynki, która ma kota. Szukała więc psa , który nie będzie go gonił. Omówiłyśmy dużo tematów tyczących Baffiego ,a szczególnie jego bezpieczeństwa. Ma zamówić adresatkę i porządne szelki. O wymiar legowiska i karmę ma spytać Szafirkę. W razie potrzeby jest gotowa skorzystać z pomocy behawiorystki, którą mogę jej polecić.2 points
-
1 point
-
Rozmawiałam z Panią i nie do końca jestem przekonana,że to będzie dobry dom dla Ayli.Dziewczyna mieszka ze swoim chłopakiem i mają 2 letniego psiaka.Mieszkanie wprawdzie własnościowe ale w samym centrum Warszawy.Ayla nie dość,że była by oderwana od Axy to jeszcze rzucona na głęboką wodę nowych warunków i ulicznego zgiełku.Pani też tak do końca nie była przekonana,że tego chce...Umówiłyśmy się jeszcze na rozmowę pod koniec tygodnia. Jeszcze nie ruszajmy chociaż przez tydzień z oddzielnymi ogłoszeniami suniek.Mimo wszystko mam nadzieję,że odezwie się ktoś odpowiedni,kto zechce dać domek obu dziewczynkom.1 point
-
1 point
-
Wyprawka + szelki, obroża i smycz :) Kaja z rodziną :) (zdjęcia wstawiam za zgodą rodziny)1 point
-
Zwracam się z wielką prośbą o pomoc w ogłaszaniu Gustawa (FIV+). Miał szansę pójść pod opiekę Fundacji Kocia Wyspa (Stalowa Wola), ale po dzisiejszej rozmowie z wetką straciłam nadzieję. Gustaw od pewnego czasu znowu jest na antybiotyku, trochę się smarka, w pyszczku po jednej stronie nadżerka i chore zęby, które wypadałoby zoperować, ale nerki mogą tego nie wytrzymać. W tej sytuacji nie może zostać zaszczepiony, a to jest warunkiem przyjęcia kota do kociarni dla jego dobra. Pobyt w szpitalnej klatce nie sprzyja też leczeniu, w lecznicy jest mnóstwo zarazków i kot z osłabioną odpornością będzie cały czas coś łapać. I łapie. Koło się zamyka. Gustaw, żeby dojść do siebie, potrzebuje spokojnego miejsca, bez innych kotów. Wiem, że to graniczy z cudem, ale nie mogę się poddać . Kocur jest przemiły, miziasty, spokojny, apetyt mu dopisuje, trawienie w porządku, korzysta z kuwety. Tylko ten FIV i starość... Może ktoś zna jakąś fundację, która dysponuje domami tymczasowymi dla takich kotów jak Gustaw? Może jest gdzieś jakieś miejsce dla niego, tylko ja o tym nie wiem? Może czyjeś ogłoszenie dotrze do właściwego adresata, bo moje pozostają bez odzewu? Serce mi się kraje na myśl, że taki miły kocurek ma spędzić resztę życia w klatce :(1 point
-
Ogłoszenie z Lublina przeniesione do Białego: https://www.olx.pl/oferta/milosc-w-wersji-xxl-dobroduszna-rodzinna-diana-CID103-IDrs2bj.html1 point
-
Zamieszka w Białymstoku w bloku..., zielone osiedle z wieloma miejscami spacerowymi (duże skwery, park..., na rzut beretem las. Rozmawiałam dziś z Panią..., potwierdziła przyjazd po małą (około godziny 16), dopytywała co ma kupić na już a co może zamówić w hurtowni dla małej.1 point
-
Z Lubartowa Jula wybrała się do Łukowa: https://www.olx.pl/oferta/wierna-jak-julka-mix-owczarek-kaukaski-kaukaz-CID103-IDCXTfu.html A w Zakopanym ogłoszenie zostało tak, jak jest :)1 point
-
Szkoda, że ludzie nie szanują Waszego czasu :( Ale to nic, Figusia wkrótce znajdzie swój dom. Jest przeurocza :)1 point
-
Nie o to chodzi, ze najukochańsze, ale pisałaś, ze "Na pewno najważniejsze dla nas by był spokojny względem dzieci i akceptował kota, znosił kilkugodzinne pozostanie samemu w domu" czyli szukasz dorosłego psa, o określonym charakterze a zaraz potem zmieniłaś zdanie i napisałaś "Przez pierwsze 2-3 lata cały czas ktoś by był z nim w domu" no to w końcu co jest najważniejsze? co to znaczy spokojny wobec dzieci? jakie te dzieci? jak małe? rozsądne? rozumieją, że pies to nie będzie kolejna zabawka? yorki to teriery i słowo "spokojny" nijak nie pasuje do teriera; pomeranian to szpic, czyli dość uparte, niezależne stworzenie; czy Twoje dzieci są to w stanie zaakceptować? cavalier jest żywiołowy i źle znosi samotność papillon źle znoszą samotność, sa bardzo wrażliwe, i delikatne, wiec pytanie czy Twoje dzieci będą spokojne wobec psa? będą bardzo delikatne i uważne ? maltipoo to psia hybryda; czyli nie wiadomo co sie trafi ;bo to taki kundelek robiony na zamówienie -jakie będzie miał wady genetyczne czy choroby czy charakter -trudno zgadnąć (np tutaj jakaś pani produkuje takie kundelki http://maltipoo.pl/nasze-psy/- ma jednego pudla bez rodowodu, i 8 maltanek bez rodowodu - i rozwija produkcję. Gdyby jej psy, które rozmnaża miały jakiekolwiek rodowody to by o tym napisała na stronie. Konkretnie. Bo pisanie -"Reproduktorem jest pudel toy Amor, którego rodowód jest rosyjsko – amerykański." to jest żałosne. Nie mają tez żadnych badań. A szczeniaki dziedziczą wady i choroby po obu rasach/ ) Każdy z tych psów jest całkiem inny. Pomyśl po co ci pies, jakie duże sa dzieci, ile masz czasu dla psa, chociaz te 2-3 godziny dziennie? To będzie Twoj pies? Masz dla niego czas? Czy to dzieci chcą psa i liczysz, że jakoś to bedzie? Co to znaczy dłuższy aktywny spacer? Nie wiem gdzie wyczytałeś o tej czerwonej szmatce -ale raczej traktujesz chyba psy jak automaty, a to tak nie działa. Z psem jest dużo więcej pracy/zajęcia niż z kotem. Niewychowany pies to naprawdę straszny kłopot, a wychowanie psa zabiera dużo czasu. I co najważniejsze to nie wystarczy wybrać psa odpowiedniej rasy, ale przede wszystkim, i to jest dużo trudniejsze, znaleźć dobrego hodowce, którzy sprzedaje zdrowe psy tej rasy. Poczytaj o chorobach ras, o badaniach jakie powinni mieć rodzice szczeniaków danej rasy. Warto tez przeczytać, niezależnie od innych książek o psach, wydana niedawno ksiązkę " Dramat zwierząt domowych" https://www.swiatksiazki.pl/dramat-zwierzat-domowych-6663103-ksiazka.html?gclid=EAIaIQobChMIqKDb_LHj7AIVTOR3Ch0BDQCMEAQYASABEgLvqvD_BwE1 point
-
1 point
-
To prawda, Guciątko to niezapomniany pies. Jeden z wielu.1 point
-
Cały czas mam Tyczunię w pamięci.1 point
-
1 point
-
1 point
-
A póki co mamy nowe zdjęcia Kacperka i propozycję napisania nowego tekstu ogłoszenia dla Kacperka. I nowe wiadomości o Kacperku. Kacperek jest cudowny :) Zrobił się z niego przytulasek straszny. Uwielbia wspinać się pod górki, spacerować i pokonywać przeszkody, nie odpuści żadnemu murkowi czy powalonemu drzewu Jest też zakochany w mojej Kuzi. Powysyłam zdjęcia o które Pani prosiła i jeżeli Pani pozwoli zrobię mu opis jaki bym dała do ogłoszenia. Może się przyda,fajnie gdyby mógł już jechać do domu. Jest w pełni gotowy. Martwię się Albinkiem :( Proszę dać znać jak będzie wiadomo co mu dolega. Pozdrawiam serdecznie i zdrówka. OD KACPERKA: wczoraj byłem na jabłkach, najpierw szczaw,potem jabłka, naprawdę nie mam łatwo :) Tak się zmęczyłem, że później musiałem odpoczywać na tarasie, pojadłem też jabłek, zdecydowanie lepiej je jeść niż zbierać :)1 point
-
BARDZO WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ ZA CAŁĄ POMOC DLA MIŁECZKI za bycie z Miłeczką, za wszelkie wsparcie i pomoc, za obecność na wątku, za Wasze rady, nadzieję, życzliwość w okresie tych długich kilku lat od kiedy Miłka opuściła schronisko i zamieszkała w hoteliku, za zawiezienie MIłej do swojego domu mimo tak długiej drogi; bez Was Miłeczka nadal by żyła albo już nie.. w schronisku, bez Was nie byłoby możliwe żeby mogła się wylegiwać na kanapie we własnym kochającym Domu. Kasiu - bardzo dziękuję za opiekę na MIłeczką Asiu - bardzo dziękuję za prowadzenie finansów suni. I TAK - chciałabym uratować przed zimą jeszcze jedno albo dwa istnienia z zamojskiego schroniska - dlatego proszę -zostańcie z nami..1 point
-
Tak, oczywiście, na pewno przekażę życzenia:) Państwo wiedzą, że wiele osób kibicuje suni i że te 4 lata w hoteliku była dzięki Wam - darczyńcom; mówiłam im o tym i ja i AlfaLS. Pani za każdym razem dziękuje za sunię, a ja wtedy mówię, że to my wszyscy dziękujemy za ogromne serce, wrażliwość no i za taką decyzję.1 point
-
Dziewczyny macie ogrome doświadczenie i bardzo mi zależy na Waszym zdaniu i pomocy i za każdą pomoc, opinie jestem wdzięczna. Bo ja dopiero się uczę. Wątek Savi jest tak naprawdę moim pierwszym samodzielnym wątkiem i ta adopcja i wszystko, co z tym związanie tak szybko się potoczyło i tak się układło wszystko samo jak "z płatka" do szczęśliwego zakończenia i oby tak pozostało. Każda z Was ma już swój wypracoway sposób postępowania przy adopcjach i każdy jest dobry, jeśli jest skuteczny - ja swojego sposobu jeszcze nie mam i obawiam się, że nie będę miala jakiś sztywnych ram postępowania bo każda sytuacja/adopcja jest inna i ja generalnie mało działam z jakimś konkretnym planem w ręku - nawet w swoim życiu to mało planuje - bo gdzieś w mądrej książce wyczytałam,że trzeba dać się ponieść życiu, nie planować wszystkiego na sztywno i wtedy życie zacznie się układać i to tak jabyśmy tego chcieli, czego nam Wszyskim życze w tym dziwnym czasie. A do domku Savi zadzwonię ok. środy.1 point
-
Częsty kontakt na początku daje możliwość szybkiej reakcji i skorygowania postępowania DS zanim nastąpi krach w relacjach pies - DS. Zachowane psa nie zmienia się jak za naciśnięciem guzika. To jest proces i dlatego kontakt w pierwszych kilku tygodniach powinien być nawet co 2-3 dni albo i częściej. Kontaktować się powinna osoba, która była odpowiedzialna za psa.1 point
-
Masz rację, najwcześniej po dwóch tygodniach - do miesiąca. Dlatego naprawdę warto informować przyszłe DS , że samą miłością psa się nie wychowa- pies czuje się bezpiecznie, znając zasady obowiązujące w domu, Czuje się bezpiecznie, gdy nie musi decydować za człowieka co robić w każdej sytuacji.1 point