Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/23/20 in Posts

  1. Mam szybki aparat:) A jeszcze na koniec dnia podzielę się wiadomością, że rudasek już się rozrmruczał na kolankach:)
    6 points
  2. No to Savi już jedzie do swojego nowego domku ze swoimi ludźmi. Szczegóły przekaże Murka. Teraz trzeba trzymac kciuki za pierwsze kroki w nowym domku i szybką aklimatyzację.
    3 points
  3. U Szirki po pewnych perypetiach wszystko się uspokoiło i wróciło do normy :) Pani szczęśliwie wyciągnęła wnioski z naszych długich rozmów i zaczęła zostawiać Szirke w domu gdy idzie do pracy. Okazało się, że sunia bez problemu zostaje i nie potrzebuje by ją "niańczyć" od rana do nocy ;)
    3 points
  4. Zaglądam dzisiaj na konto a tam 250 zł od helli dla Murki na utrzymanie pięciu kociaków ze Szczebrzeszyna. Od razu odesłałam na właściwe konto. Helli, bardzo dziękuję.
    2 points
  5. Mamy biopsję umówioną na poniedziałek. Wiem, że nie jest dobrze : (((
    2 points
  6. Jagusieńko kochana bardzo, bardzo Ci współczuję :( Tyle złego na jednego :( Wiem, że to najłatwiej powiedzieć, ale co ja mogę, tylko to - trzymaj się dzielnie, dbaj o siebie i jeśli nie musisz wychodzić, to siedź w domeczku. Ja siedzę, bo muszę. Mam kwarantannę. Kończy mi się w niedzielę, ale mąż ma jeszcze 3 dni dłużej. Do mnie też zawitał jeżyk i to w Krakowie. Zajął super ocieplony koci domek, który robiliśmy na ubiegłoroczną zimę. Mąż zrobił fajny domek dla jeżyka i chcemy przetransportować zwierzaczka na działkę. Tu mu będzie na pewno lepiej. W Krakowie więcej betonu i asfaltu, niż trawy, a tu u nas będzie miał super. Na razie domek jeżowy wygląda tak Zamierzam jeszcze wyłożyć podłogę wykładziną i wypełnić sypialnię jeża liśćmi. Jak skończy się nam kwarantanna, to przywieziemy jeża do nowego domku, a tamten uwolnimy dla kotka. A wiecie z czego jest zrobiony ten domek? Z szuflady :)
    2 points
  7. Tak, schronisko powiadomione, Ferri czeka. W poniedziałek Murka przywiezie też suczki do Zamościa do weta schroniskowego - na zdjęcie szwów i szczepienie.
    1 point
  8. to prawda !!! taki siwy pychol łapie za serca od pierwszej sekundy
    1 point
  9. Wiem tylko, że przekazanie Savi odbyło się bez problemów. I powtórze za Tobą:"Hurra! No to kciuki zaciśnięte na maksa! Czekamy na wieści już z DOMU :))"
    1 point
  10. Kciuki trzymam (za wyniki i łapanie sików). Oby już więcej "atrakcji" zdrowotnych nie było.
    1 point
  11. W poniedzialek powinny doleciac pieniazki Olenku rozliczony zakonczony dla dwoch tupteczkow Rozliczony! 59 zl Grzesiowi Olenki! 59 zl Ptysiowi Krzysiowi Nesinkowemu NadziejkowoGrzesiowi i Ptysiowi Krzysiowi do18.10
    1 point
  12. W poniedzialek powinny doleciac pieniazki rozliczony zakonczony dla dwoch tupteczkow Rozliczony! 59 zl Grzesiowi Olenki! 59 zl Ptysiowi Krzysiowi Nesinkowemu NadziejkowoGrzesiowi i Ptysiowi Krzysiowi do18.10
    1 point
  13. Uff, tyle lat wspieraalam Mila i jeszcze nie moge uwierzyc, ze wygrala ogromny los na loteri, wlasny domek z wlasnymi kochajacymi dlonmy. Oby wszystko odbylo sie zgodnie z planem. Trzymamy kciuki, to tylko 24 godz.
    1 point
  14. Siły wrócą, dobrze, że jesteście tam, a nie w Krakowie. I sąsiadów macie dobrych - to już bezcenne naprawdę.
    1 point
  15. Tija za to dużo rozrabia, zjadła piękne szpilki i czasem podgryzie szafke, ale....kochają ją ponad to nad życie ;)
    1 point
  16. Może dziś nie będzie dużo gorzej? Korzystaj Grzesiu póki można.
    1 point
  17. Ja w sumie też, bo myślałam, że będzie dużo gorzej:) Ale tu pewnie jest zasługa Dory, dzięki której kotkom człowiek kojarzy się z jedzonkiem czyli dobrze:) Z tych nowych, to rudasek jest najbardziej nieufny. Dziewczynki są spokojniejsze i już obie były chwilę na kolankach i nie uciekają:) Te, co przyjechały wcześniej są już bardzo fajne, zwłaszcza rudasek. Jeszcze trochę umykają przed rękami, ale już coraz częściej nie uciekają kiedy się je głaszcze np. jak leżą na krześle czy w swoim legowisku. Bawią się super, jedzą z ręki, trisia nawet czasem bawi się z naszą psicą w pacanego:) Cała piątka pięknie załatwia się do kuwet, ani razu nie było nic poza. Rudasek (ten, co jest już u nas dłużej) trochę pizga żwirkiem;) ale kryta kuweta rozwiązała problem. Trochę fotek tych bardziej oswojonych.
    1 point
  18. Nesiu, Ty wiesz Miałam fotkę Mimi, ale mi ją diabeł ogonem nakrył, fotka jesienna, w koszyku na parapecie oczywiście, najlepszy punkt obserwacyjny ;) Dobrze że pogoda się poprawiła, bo potrzebuję trochę zapomnienia, więc jesienne porządki w ogrodzie (o tyle o ile) mi w tym pomogą, bo ciężko jest na duszy, znajomy, zdrowy, sportowiec, umarł (covid), ciocia z covidem leży w szpitalu, nie wiadomo co będzie, bo dobrze nie jest, a dwie znajome wczoraj odeszły na raka. Część rodziny na kwarantannie...hmmm...blisko, coraz bliżej... Można powiedzieć, że Mimi to taka zwariowana pocieszka dla mnie, zawsze zrobi coś, co mnie rozśmieszy i zawsze jest blisko. Miałam nadzieję że może tą zimę jeże mnie oszczędzą, a gdzie tam, już mam dwa maluchy na zimowisko, był jeszcze trzeci, ale nie udało się go już uratować. Maleńtasy: I jeszcze ostatnie bakłażany w tym roku :), zostało jeszcze kilka mikrusów na krzaczkach, ale już chyba nie zdążą urosnąć. Pozdrawiam zaglądających a Mimi przesyła lizanko po nosie. Trzymajcie się zdrowo i dbajcie o siebie.
    1 point
  19. To chociaż to dobre, że nie dają kasy do łapy, bo menel wziął by kasę, a psa na ulicę wywalił i kto by mu udowodnił, że nie pies sam wyszedł, ale to on psa na ulicę wywalił. Po-adopcyjne wizyty są jak najbardziej wskazane, ale przydałyby się też wizyty przed-adopcyjne. Taka wizyta niejednego psa uratowała przed złymi warunkami. Przez telefon ludzie mogą pleść androny, a wizyta pokazuje realia. Np, że ogrodzenie owszem jest, ale niekompletne, albo dziurawe itp. Te wizyty wykonują wolontariuszki, czy urzędnik gminy? Wielkie dzięki i ukłony dla Was za ten wolontariat
    1 point
  20. Jestem bez telefonu, bo psy mi zgryzły ładowarke. Napisałam do pani, jak sprawuje się w nowym domu. Szalał, teraz trochę się uspokoił. Wykąpali go, bo podobno miał pchły. Sprawdzałam wcześniej i nie widziałam, tylko łupież był. Od razu mnie wszystko swędzi, jak się dowiedziałam. Pani napisała, że daleka droga przed nimi. mam nadzieję, że dadzą radę, bo jesli nie oni, to raczej nikt inny. Solar to teraz Negro. Mam nadzieję, że doceni swój nowy los. U nas ostatnio był juz spokojny, ale kiedy państwo po niego przyjechali, to zaczął skubać ich siekaczami,skakać, ciągnąć na smyczy na spacerze. Mam nadzieję, że mu to z czasem przejdzie, tak jak tu wcześniej. Boi się bardzo telewizora. Nie wiedziałam tego, bo u nas jest tylko jeden w pokoju córki, nikt nie ma czasu nawet go oglądać, więc to zaskoczyło. Wydaje mi się, że jednak wcześniej nie był chowany w domu. Do Katowic jechałam z nimi, bo państwo zgodzili się mnie podrzucić do chorego taty. Na początku drogi był pobudzony, potem uspokoił się i połozył. Liczę na to, że w nowym domu, po początkowej ekscytacji też wyluzuje.
    1 point
  21. Są, doleciały, 30 zł od Nadziejki! Dziękuję! Oj tak, ten maleńki pies, ta kruszynka, to była MOJA osobista przyjaciółka. Ze mną spała, u mnie na kolanach siedziała, tylko ja ją brałam na ręce, tylko przy mnie była cały czas... Eh, kawał mojego zycia to Nutka :(
    1 point
  22. A ja otrzymałam krótką wiadomość o Martusi,którą adoptowała p.Paulina.Mniemam,że jest wszystko ok i dziewczyna chyba wygrała los na loterii,że zamieniła ten straszny łańcuch na łóżko :):) "Sika w domu, ale kupę już robi na dworze, generalnie uwielbia spać w łóżku i jest baaaardzo kochana :)"
    1 point
  23. Savi i Solar, byli beneficjentami bazarku, który już się skończył. Oboje w ekspresowym tempie znaleźli domy i o ich potrzeby zatroszczą się już nowi opiekunowie. Dlatego postanowiłam, ze zebrane na bazarku pieniądze w kwocie po 120 zł, przeznaczę na dopłatę do czynszu u Murki dla Axy, Ayli i Ferriego. Pozostałą kwotę otrzyma kolejny szczęściarz, który opuści schron. Kwotę 360 zł przelewam bezpośrednio na konto Murki.
    1 point
  24. Sciskamy tulamy za wszystkie lapucinki brzusie
    1 point
  25. Trzymam kciuki za Zulkę . Niestety, Toczka nadal szuka domu.
    1 point
  26. Niestety ktoś tę niewdzięczną pracę (zbieranie lajków) musi wykonywać ;) I co, wyjaśniło już się z Dredzią? Docenisz obecność szkodników dopiero jak je wyadoptujesz :P Mądry Kajtek! Życzę dużo czasu i siły na opanowanie domowego szpitala:)
    1 point
  27. Dziś miałam kolejny telefon o Manie. Po pierwszych zdaniach aż mi dechu zabrakło- juz myślałam, że się uda, ale nie....:( Pani przeczytała ogłoszenie, ale myślała, że uda się manie zabrac do bloku :( :( Musiałam odmówić..... A tak Mania spędza czas na posterunku :D
    1 point
  28. Futerko ma piękne - gęste, zero problemów skórnych, zero łupieżu... Nosek czarny, wilgotny, oczy uśmiechnięte..., wesoła, aktywna, pyskata - lubi porządzić. Kochana rozrabiaka :)
    1 point
  29. Dajcie spokój, naprawde. Potem ludzie po 60tce kupują szczeniaki z pseudo bo nie mogą adoptować normalnie psa. Wiadome, że wszystko zalezy od kondycji psycho-fizycznej, ale tak samo można oceniać i 50 latka i nawet 40. W dzisiejszych czasach nigdy nie wiadomo dla kogo zabije dzwon :( :( Warto rozmawiać, dopytać o rodzine itd ale nie przekreślać. Ja osobom w takim wieku wydaje psy, mam potem stały kontakt z domami, w razie 'w" tez czuwam, ale tak jak pisałam- i młody człowiek może wyjść z domu i nie wrócić.. Oczywiście, nie ja tu rządze ;D więc juz się nie mądrkuje ;)
    1 point
  30. Zdjęcie poglądowe. Widok na kiszonki od strony pól. Nasz dom ukryty w kępie drzew na prawo od wystawnej willi sąsiada rolnika. Sąsiad ma za to kolekcję tuj. https://images91.fotosik.pl/428/4a50d9bb99e5a079gen.jpg O ! Teraz dopiero zauważyłam, ze i Lilka widać przed pierwszą z lewej kiszonką.
    1 point
  31. To super pomysł z tym projektowaniem, bo przybywa nowy członek rodziny i musi mieć swa małą przestrzeń :) A ja nadal prowadzę dom tymczasowy, i jak na razie "zablokowałam się " Arią :(
    1 point
  32. 1 point
×
×
  • Create New...