Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/02/20 in all areas
-
Pan już podpisał umowę o DS, więc nie ma co tego roztrzasac. Rozumiem Wasze obawy, ale też wiem, co wiem też jakie Pan ma zdanie o leczeniu i nie wydaje się aby chciał coś ukrywać... Dzisiaj pisał mi, że jak tylko Borysek troche się zaadaptuje to pojedzie do lecznicy i da mi znać co powie nasza wetka. Pisał mi też jak dzisiaj czuje się Borysek, czy mocno kuleje itd. - chwilę z nim pisałam, ale po prostu nie mam czasu wejść na dłużej na dogomanie. Długo z nim rozmawiałam o kwestii leczenia jeszcze przed adopcja, naprawdę jestem spokojna, że krzywdy Boryskowi nie zrobi i będzie nas informował o działaniach w tej kwestii, był zainteresowany tutaj wsparciem choćby w szukaniu specjalistów w okolicy. Pan kilkakrotnie mnie zapraszał w odwiedziny, więc nie omieszkam się z tego skorzystać. Troszkę zaufania, proszę :)4 points
-
To jest ok.20 km od mojej miejscowości. Myślę, że nie będzie problemu aby odwiedzić Boryska. Wiem też, że pan zapraszał Tyś(kę) w odwiedziny. Nie wiem kiedy Tyś(ka) przyjedzie, bo może razem byśmy podjechały. Jeśli to będzie zbyt odległy termin to wproszę się do pana z wizytą. Wiem omi, że się martwisz o Boryska ale myślę, że on trafił w naprawdę dobre miejsce. Samo podejście pana do Boryska wczoraj jak go zobaczył, jak martwił się tym, że Borysek będzie jechał w bagażniku bez klatki ( pan powiedział, że musi jechać powoli aby Borysek nie zrobił sobie krzywdy ) bardzo dobrze świadczy o panu. Zresztą Borysek ma moją magiczną czerwoną obróżkę, którą kupiłam mu na szczęście a pan ją już założył :)3 points
-
Reszka ma dom Poker dała zielone światło i takim sposobem i Reszka będzie miała swoich ludzi:) Rozmawiałyśmy krótko, wracałam akurat od siebie z chałupy, ale wiem, że rodzina wypadła b. dobrze:). Poker jest teraz poza domem i jak wróci to napisze więcej. Ja już rozmawiałam z rodzinką, bo bardzo czekali na decyzję; we wtorek sunia wybywa do siebie do Wrocławia, państwo znowu jadą do Nowej Soli, tym razem wrócą już z sunią:). :)3 points
-
Jestesmy małą grupą wolontariuszek, które zaczynają działać przy Punkcie Przetrzymań przy Urzędzie Gminy w Orońsku (woj. mazowieckie, powiat szydłowiecki). Każda z nas dotychczas działała na "swoją rękę" i na innych zasadach. Wolontariat przy gminnej przechowalni jest dla nas czymś nowym. Zaczynamy praktycznie od zera. Stoją 4 kojce, w których są 4 psy. A pośród tego wszystkiego my 3- z chęcią, żeby to jakoś rozkręcić. Marzy nam się, żeby te psy, które muszą tam przebywać nie były pozostawione same sobie. Potrzebujemy praktycznie wszystkiego: na dobry początek może znalazłaby się jakąś dobra cioteczka, która pomogłaby w robieniu ogłoszeń. Dodatkowo przydałyby się jakieś smycze, obroże. Może ktoś ma używane w miarę dobre i może obdarować psiaki. Wtedy mogłyby wychodzić na spacery. Jakieś akcesoria dla zwierząt typu szczotki, gryzaki, smaczki też by były mile widziane. Nie będę nawet pisać o jakiejś lepszej karmie, bo ta z gminy, to... Wiadomo jak jest. Może znajdą się też jakieś dobre dusze, tu z okolic, które chciałyby psiaki odwiedzać, wyprowadzać na spacery, po prostu być... To dla nich stanowi namiastkę normalności. Zapraszamy również na naszą stronę na FB https://m.facebook.com/profile.php?id=120794556127448&ref=content_filter2 points
-
Obwód to jest właśnie szerokość tego kikuta, tam nie ma co obrysowywać. Jak but ma być na kikut to po co mierzyć zdrową łapkę? To musi być malutki bucik, choć i tak podejrzewam, że nie utrzyma się na tej uciętej łapce, będzie spadał/zsuwał się. Podejrzewam też, że Pola zdejmie go szybciej niż zdołam go założyć:) Pola jest bardzo energiczna, brak łapki w niczym jej nie przeszkadza. Można ewentualnie zapytać tej firmy czy mogą coś zaproponować: http://www.firma-admiral.pl/proteza-tylna-skokowa.html Rozliczenie suni: Stan konta na 3 lipiec wynosił -414,50 zł +414,50 zł jankamalpa +100 zł ludzie z Krakowa +29,90 zł jankamalpa -300 zł hotelowanie 04.07-02.08 (zniżka ze względu na karmę) -28 zł szczepienie na wirusówki -1,90 zł dojazd weta Stan konta na 2 sierpień wynosi -200 zł.2 points
-
Przed chwilą przelałam 351 zł spadku po naszej staruszce Buni, na konto Rafika. Wpisałam w tytule Staruszek rafi od kiyoshi. Jeśli dasz rade potwierdzić, to będe wdzięczna- tu i na wątku Buni. Boje się pytać o aktualną sytuacje pieska, żeby znowu się komuś nie narazić... więc po prostu trzymam mocno kciuki, żeby udało się wyleczyć tego ślicznego pieska, żeby udało się znaleźć dla niego miejsce...2 points
-
Dzisiaj nowość. Rzuciłam piłkę tenisową Małej, ale Lilek ją wyprzedził, złapał piłkę do pyska i .... wypuścił, bo nie wiedział co ma robić dalej. To w ramach nauki bycia psem.2 points
-
1 point
-
1 point
-
błąd w dacie - zdjęcia robione dziś (2.08)1 point
-
Basiu...a może tak jak z Bunią było moją....dać psiaka na kilka dni do lecznicy (Bunia była 5 dni) wtedy będzie miał kroplówki, leki, a potem zabrać go do kikou...Przeciez on nie będzie na tych kroplówkach wieczność....Wiem, że łatwo się mówi :( :( Nie chce się wymądrzać :( ani panoszyć po nie swoim wątku, gdzie mało co moge pomóc...tak tylko głośno myśle :( tutaj jest wątek Buni: https://www.dogomania.com/forum/topic/352007-malutka-babinka-na-granicy-życia-i-śmierci-poza-planem-co-było-robić-pod-opieka-w-psiarek-a-teraz-ma-nowy-dom-pod-puławami/1 point
-
1 point
-
1 point
-
Opiekuńczy, towarzyski dziadeczek :)1 point
-
1 point
-
Nieprzerwanie super pozytywny wątek a zdjęcia cudowne ❤❤❤1 point
-
Lilek poznaje świat biedaczysko. Dobrze, że chce się uczyć :)1 point
-
1 point
-
Królowa Pikusia pokonała wszystkich :) Ostatniego pokona wzrokiem :) Cóż ten Szaguś robi ? Zaleca się do Pikusi ?1 point
-
Tu informacje o psiakach i teksty ogłoszeń Foksik- radosny podrostek do adopcji Foksik ma ok. 6 m-cy, waży ok. 8 kg. Docelowo będzie nieduży. Przebywa w Punkcie Przetrzymań w Orońsku (woj. mazowieckie, powiat szydłowiecki). Foksik został zabezpieczony przeciw pasożytom wewnętrznym i zewnętrznym oraz zaszczepiony przeciw chorobom zakaźnym. Jest bardzo żywiołowy, przyjaźnie nastawiony do ludzi oraz innych psów- niezależnie od płci. Poszukuje swojego domu, gdzie będzie otoczony troską, a na pewno odwdzięczy się wiernością. Wymagane podpisanie umowy adopcyjnej i wizyta poadopcyjna. Przyszły właściciel zostanie zobowiązany do kastracji. Kontakt: Agata 503-576-210 Monika 781-234-3021 point
-
Poker, pięknie dziękuję za wizytę i za wszystkie wskazówki Przed chwilką wysłałam panu Wojtkowi kartę wizyt i historię leczenia z Zamościa, napisałam też do Hani prosbę o podobny dokument z Nowej Soli. W poniedziałek Hania zaczipuje Reszkę, bo gdzieś to umknęło. Chcę jeszcze napisać, że bardzo, bardzo się cieszę z tego domu; marzyła mi się rodzina, która zapewni suni miłość i zadba o jej stan zdrowia, mam nadzieje, że nam się to udało:).1 point
-
Byłam w przyszłym DS Reszki i jestem bardzo zadowolona z niego. Państwo bardzo odpowiedzialnie podchodzą do adopcji. Interesują się wszystkim i na szczęście nie zjedli wszystkich rozumów i są podatni na sugestie. Reszka zamieszka w dużym domu z ładnym ogródkiem solidnie ogrodzonym. Będzie miała do towarzystwa kicię Nitkę , którą uratowali od śmierci. Spać będzie mogła gdzie zechce. Państwo już nie pracują , więc sunia rzadko i krótko będzie przebywała sama. Dużo chodzą na spacery , więc ruch też będzie miała. Pytałam o podejście do sterylizacji i są za. Już rozmawiali na ten temat ze swoim wetem. Prosili o pełne informacje o podawanym leku na chorobę skóry , bo wet tego oczekuje. Zależy im na czipie, bo będą zabierać Reszkę ( imię zostaje) do córki , która mieszka w Belgii. Omówiłam też rodzaj szelek i smyczy , żeby nie był to automat. Chcą pojechać po sunię po niedzieli.1 point
-
1 point
-
Cały czas przychodzą. Widzę go jak biega z piłeczką, patroszy pluszaki, robi rundę honorową po domu po strzyżeniu i kąpaniu z dumy , że jest taki ładny. Jak pokochał Loczkę od pierwszego wejrzenia, przyjmował wszystkie tymczasy z otwartymi łapkami i był dla nich psem terapeutycznym. Za mną wskoczyłby do ognia, byłam jego ukochana pańcią. I taki zostanie w naszej pamięci.1 point
-
Zaglądam cały czas. Natka przypomina Gryzeldę. Wpłacę na karmę dla niej 100 zł z pieniążków , które mam po eutanazji Dolarka. Pani weterynarz , która pomogła mu przejść za Tęczowy Most nie chciała honorarium. Poprosiła , żebym wpłaciła na potrzebujące psy z dogomanii. Zaskoczyła mnie tym gestem szczególnie , że przyjechała natychmiast. Resztę kwoty przekażę na inne psy.1 point
-
To prawda, błyskawicznie, ale telefonów o nią było bardzo dużo. Tak naprawdę z Panią Magdą od początku nawiązałyśmy znakomity kontakt i coś mi mówiło, że ot jest to. Lawi od początku przylgnęła do Chłopca i do Pani Magdy. Spędzili z nią trochę czasu, jechali prawie 3 godziny w jedną stronę do niej. Wzruszyłam się bardzo, kiedy w drodze do domu Pani Magda zadzwoniła i mówiła mi, że Marek puszcza Lawi cicho muzykę relaksacyjną, a ona leży na jego kolanach z tyłu i śpi słodko. Zapytałam, czy mogę coś powiedzieć Markowi i kiedy dostałam zgodę powiedziałam mu, że bardzo mu dziękuję, że przyjął Lawi do swojej rodziny i że życzę mu, żeby zostali najlepszymi przyjaciółmi i pokochali się. On się rozpłakał ze wzruszenia i my z Panią Magdą obie miałyśmy łzy w oczach. Powiedziala mu, że jest kochanym Słoneczkiem z cudownym i kochającym serduszkiem i jestem szczęśliwa, że to On został nową Rodziną suni. Dzisiaj rano dostałam relację ze spokojnej nocy, zjedzonego śniadania i wspaniałego spaceru. Lawinka nie przestaje merdać ogonkiem. Elunia wgra potem filmik ze spaceru. Możemy być o nią spokojni. A ludziom, którzy wydają się sensowni, ale nie dla Lawi proponuję zajrzenie na stronę wolontariatu schroniska, z którego została zabrana Lawi, ale okazuje się, że interesowała ich tylko Lawi, bo jest ładna:( Dużo smutniejsze wiadomości płyną od Natki (brązowej dzikiej suni). Nie załatwiła się w klatce od wczoraj, więc Arek musiał ja wyjąć. Ona całą sobą pokazuje, że nie chce kontaktu, jest przerażona, usiłuje przegryźć smycz. Idąc załatwiała się. Mnie poruszyły bardzo same zdjęcia, nie wiem, jak Aneta daje radę widząc to na żywo. Elunia wgra potem zdjęcia. Od razu napiszę, że nałożenie jej w tej chwili szelek jest niemożliwe. Ona wyjdzie z każdej obroży, z każdych szelek. Po rozmowach podjęłyśmy decyzję, że kupimy jej karmę Royal Canin Calm. To karma pozwalająca wyciszyć nieco przerażenie, dobra na problemy behawioralne. Jest droga, więc na razie zakupimy 4 kg i zobaczymy jak będzie na nia reagowała. Na szczęście je wszystko, co dostanie. https://www.zooplus.pl/shop/markowy_sklep/rc_veterinary_diet/calm/dla_psa/365644 Choć serce pęka, jak się na nią patrzy, to w sercu czuje ulgę, że jest w hoteliku, gdzie być może bardzo długo, ale jednak będzie szła do przodu. Wiedziałyśmy z Elą i Anecik jakiego bierzemy dzikusa i nie mamy cienia wątpliwości, że to była słuszna decyzja. Ona potrzebuje dużo czasu i spokoju. Lusia za to, to słodka i opanowana sunia. Już dzisiaj pozna psiaki mieszkające w domu. Ona też była w domu, ale w oddzielnym pokoju, bo na początku obwarczała rezydentów i została obwarczana przez naszą Lawi. Dzisiaj po jej odjeździe jest dużo spokojniej i Anecik w ciągu całego dnia będzie ją wprowadzała do grupy. Sunia nie jest wysterylizowana, w związku z tym chcemy szybko zrobić jej badania krwi i umawiać sterylkę żeby nie dostała cieczki. Patrząc na potrzeby suniek tym bardziej jesteśmy wdzięczne każdej osobie, która zdecydowała się nam pomóc. Nie od dziś wiadomo, że w grupie siła. Zostańcie z nami, wesprzyjcie choćby dobrym słowem, czy radą. Nie jesteśmy może zbyt aktywne na wątkach, bo w ciągu dnia ja pracuję, a Elunia nadal nie czuje się najlepiej, ale z radością witamy każdego, kto zagląda do naszych suniek:)1 point
-
Bunia juz jest w nowym domu :) :) Chwilke musiałam "odsapnąć" ale już opisuje. Bunia z początku w nowym domu była niepewna. Ogonek podkulony, powolutku tuptała zagubiona...ale jak tylko nowa Pani wzięla Bunie na rączki, pogłaskała, dodała otuchy, to Bunieńka zasnęła jej na kolanach i potem już było lepiej :) w nocy spała na swoim legowisku, a pod wieczór jeszcze ucięła drzemke na kanapie ;) Pan mówi, że Bunia ma się jak "królowa" :) :) może to oznaczać tylko wszystko co najlepsze ;) Wiem, że staruszka będzie tam miała spokój, miłość. Ma też swój ogródek po którym sobie drepcze :) Wiem, że Anetce bardzo cięzko z powodu rozstania...Bunia mocno się w Anetkowe serce wbiła, ale obie wiemy, że w hoteliku nie mogła zostać na zawsze...taki domek dla niej był naszym marzenie i wydaje się, że to marzenie się spełniło :) Oczywiście będe z Państwem w kontakcie i jak tylko będą nowe więści to będe Wam pisać. Rozliczyłam już z Anetką pobyt suni za lipiec (336 zł) i transport, bo musieliśmy troszkę dograć logistycznie i zorganizować bezpieczną podrzutkę dla babinki - podziekowania dla Arka :) (280 zł) Sunia mieszka pod Puławami. A tak wygląda jej nowe życie :)1 point
-
Dzień dobry, jeśli Rafi zamieszka w psim hotelu będę wpłacać dla niego miesięcznie po 30 zł tak długo aż nie znajdzie domu stałego.1 point
-
W dniu dzisiejszym odwiedziła nas Sowa, otrzymaliśmy kolejną cenną lekcję tym razem w temacie aportowania i motywacji psa poprzez zabawę i bezkrwawe polowania. Poza teorią odbyły się również zajęcia praktyczne, całe szczęście, że nie było wystawianych ocen bo zarówno przewodnik jak i pies egzamin by oblali. Pierwszy popełniał kardynalne błędy a drugi miał całkowicie inny plan na spędzenie przedpołudnia. Jednak otrzymaliśmy cenne uwagi i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Popołudniu bawiliśmy się z Biniem zabawkami zabawa była krótka ale intensywna, Binio bardzo ładnie przynosił wyrzucone zabawki, ale miał pewne opory przed oddaniem. Jednak po wyciszeniu psa i ta sztuka się udała. Jutro ćwiczymy dalej aportowanie, a jeszcze dzisiaj na spacerze ćwiczyliśmy powroty na zawołanie, jak nam to wychodziło możecie ocenić sami. Jeszcze raz bardzo dziękuję Sowa za poświęcony czas i podzieleniem się częścią swojej wiedzy na temat psów z nami.1 point