Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/02/20 in Posts
-
Fabio czeka na miejsce w hoteliku u Murki nastąpi to w następnym tygodniu długo czekalismy,poczekamy jeszcze troszke4 points
-
3 points
-
Witam wszystkich, Właśnie dzisiaj dowiedziałem się, że Binio ma swój własny fan-club. Bardzo się cieszę, że Pani Ela i Pani Kasia obdarzyły nas zaufaniem i to właśnie do nas Binio trafił. Binio już zostaje Biniem do końca swoich dni, przechrztów nie będzie. Binio ma się świetnie, wczoraj jeszcze trochę wyglądał jakby nie mógł znaleźć sobie miejsca, ale już dzisiaj wygląda jakby mieszkał u nas lata. Syna nie odstępuje na krok, razem robią lekcje on-line, razem biegają po podwórku i razem śpią. Przesłałem Pani Eli kilka zdjęć i wyraziłem zgodę na umieszczenie ich na tym forum. Na koniec chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że Binio jest teraz u nas. Dziękuję Pan Jan :)3 points
-
Jestem ogromnie wdzięczna za chęć pomocy moim staruszkom. Oni faktycznie tej pomocy potrzebują, ale... i tu nie wiem jak to powiedzieć, żeby nikogo nie urazić. Rozumiem motywację takiej decyzji i niewątpliwie była ona słuszna, bo moi seniorzy są przewlekle chorzy (cukrzyca, trzustka). Częste wizyty u weta, leki i specjalistyczna karma faktycznie pochłaniają duże kwoty, ale na razie jakoś sobie radzę. Właśnie zamierzam uruchomić dla nich bazarek. Natomiast całkiem bez środków jest sunia Pola, która ma szanse opuścić przytulisko i jej bardzo potrzebne będą środki finansowe. Początki bywają zawsze najtrudniejsze. Dlatego bardzo dziękuję za chęć pomocy i jednocześnie bardzo proszę o przekazanie Poli kwoty przeznaczonej dla moich seniorów. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam tą decyzją :) Chciałabym być właściwie zrozumiana - nie odtrącam pomocy i jestem za to bardzo wdzięczna, ale los tej suni bardzo leży mi na sercu, a że nie mogę jej dać takiej pomocy od siebie, będę wdzięczna za przekazanie tej kwoty Poli.3 points
-
Gdyby Kama była moim psem... ja bym ją zostawiła tak, jak jest. Dała jeszcze więcej oceanu miłości, dbałabym najlepiej jak potrafię, karmiła pysznościami - i nie męczyła badaniami i bólem pooperacyjnym. A gdy przyszłaby pora, która okazałaby się oczywistą - to pomogłabym jej odejść. Starości się nie wyleczy, można wydłużyć o tydzień, dwa, może miesiąc czy parę miesięcy życie - ale po co? :( Dla psa liczy się tu i teraz, a teraz... Kama jest szczęśliwa. Oczywiście to moje zdanie, uszanuję każdą Waszą decyzję.3 points
-
Na razie planuję ulokować sunię w boksie wewnętrznym, żeby ją poznać i trochę ogarnąć (podobno nie umie chodzić na smyczy), muszę poobserwować jak z zachowaniem czystości i z innymi zwierzakami (tu też podobno są jakieś problemy). Jak wszystko będzie ok to przenosiny do domu będą kolejnym etapem jej socjalizacji.3 points
-
Ojej, rady dobre tylko jak ja mam to zrobić jak muszę brać ją na ręce kilka razy dziennie . Zawsze , gdy idę na górę i na dół . Nigdy nie biorę jej gwałtownie. Zawsze mówię do niej słodko, że idziemy na dół , chodź na rączki , idziemy na siusiu.Jak leży na posłanku , to kucam. Jak na kanapie , to siadam. obok niej. Głaszczę ją , daję buziaka, wsuwam rękę pod brzuszek i dopiero podnoszę. Zdarza się , że się nie posiusia,. Ale w 80 % niestety tak . Z tego powodu już nie śpi z nami, bo przy porannym braniu jej na ręce, siurkała. Zanim ją podnosiłam , to szła do mnie po kołdrze machając ogonkiem, głaskałam ją, a potem i tak lała. Ona nie ma problem z głaskaniem po brzuszku , sama go podstawia. Spróbuję kłaść się na podłodze chociaż ja będę miała problem ze wstawaniem Wysiadł mi układ ruchu. Zastanawiam się jaki smakol zastosować.Chyba gotowane mięso. Wczoraj zabraliśmy ją do prawnuka z okazji Dnia Dziecka. Jechała na kolanach pańcia. Na początku dygotała , ale po ok.4 km uspokoiła się. Wnuki ma 8. miesięczną sunię , 5 x większą od Tyci i w pewnym momencie wyglądało tak , jakby chciała zapolować na chomiczka. Biedna Tycia skupciała się. Potem leżała na podłodze przy moich nogach. W drodze powrotnej już była spokojna, nawet usnęła. Chyba czuła , że wraca do siebie. Z Tyćki to wielka szczekaczka. Potrafi nawet arie śpiewać. Po ogródku bardzo ładnie biega , lubi tez wygrzewać się na słonku. Wczoraj troszkę pobiegała za patyczkiem , a dziś zaczepiała sunię do zabawy. Teraz na próbę zdjęłam jej ochraniacz z łapki i obserwuję czy liże. Na razie spokój. Ale na noc założę. Ale się rozpisałam.3 points
-
Myślę, że Jaaga ma rację, od paru lat regularnie przecież wyciągamy kudłacze z zamojskiego schroniska, a stan ich sierści jest zawsze tragiczny. Ostatnio chyba zdarzyło się, że Anula i Bogusik nie zdążyły, bo pies został wydany, ale może właśnie dlatego, że był w dobrym stanie. Jak byłam w poniedziałek, to był akurat p. Wiesio i mówił, że Muki to przyjazny piesek, więc myślę, że nie ma problemu z zachowaniem psa.2 points
-
Jak tak dalej pójdzie, to chyba w weekend zabawię się w paparazzi i będę fotki robić z krzaków ;)2 points
-
Psy długowłose w schronie prezentują się najgorzej, bo wyglądaja jak zlepione moczem cuchnące mopy, więc pewnie to cześciowo jest powód zniechęcający. Do tego adopcje w okolicy często są takie na podwórze/do kojca/budy. Dłogowłosy pies odpada do takich warunków. Chyba więc dla niego to fart w tej sytuacji. Ma szczęście, że go wypatrzyłyście :) Po kapieli i pielęgnacji kosmetykami dla psów z długim włosem bedzie boski. Powodzenia przystojniaku!2 points
-
2 points
-
Dzisiaj zapytałam pana z nowej rodziny Rufika vel Luka, jak się nasz chłopak sprawuje. Otóż czuje się coraz bardziej u siebie, jak syn państwa przyjeżdża ze swoim psem, "to jest już pełne szaleństwo" :D Byli już na paru kilkukilometrowych spacerach i bardzo się Lukowi podobało. Apetyt ma "nienasycony" ;)) Fajnie...:DDD1 point
-
1 point
-
1 point
-
Tak znów się ociągałam z wrzuceniem zdjęć,no ale czasu wiecznie brak,na wywołanie jednak zawsze zareaguję i już coś na poprawę humoru,ostatnio były zabawy w wodzie,teraz Ashi z siostrzyczką w błocie :P Tak świętowały swoją 18-miesięcznicę ;)1 point
-
Cześć :) Przesyłam rozliczenie za kwiecień i maj . U Ibiska wszystko ok, na pewno wyślę do Moniki jakieś nowe fotki. Mieliśmy ostatnio trochę gości do głaskania, więc Ibi był zadowolony. Widać, że dużo szybciej się męczy, lubi leżeć na kocyku w swoim kojcu i odpoczywać. Wpływy kwiecień: + 20zł Aga 76 + 25zł mtf zalesie + 100zł NIkus i Livka + 155zł Monika z Katowic z dogomaniakami Wpływy maj : + 20zł Aga 76 +25zł mtf zalesie + 100zł Nikuś i Livka + 215 zł MOnika z Katowic z Dogomaniakami Wydatki : - 600zł hotel za 2 miesiące oraz - 15zł odrobaczanie Zostaje : plus 945zł1 point
-
Docierają. Sprawdzone. Jedno drugiego nie wyklucza. To się nazywa uczulenie krzyżowe. Jest, długi bambus. Pomaga na uczulenie kontaktowe. Ja takiej nadziei nie mam. Najpierw padało i nie można było kosić trawy, a teraz trawa się mści i nie mogę skosić. A trawa urosła niemal do pasa. Jak żyć?1 point
-
Chyba niektóre psiaki tak mają z mokrą trawą. Lala ledwo poczuje nosem wilgoć w powietrzu - nosa nie wystawi za drzwi.Czasem zdecyduje się (widocznie jest bardzo, bardzo zmuszona do tego przez własny organizm) to stawia łapki jakby chciała przefrunąć. Śmiesznie to wygląda. Nesia nie ma z tym żadnych problemów,. Pamiętam Azę. Była u mnie od 6-tygodniowego szczeniaka. Od początku wszystkie kałuże zaliczała jak czołg, nie można jej było upilnować. Żyła prawie 17 lat. I dopiero ostatnie kilka lat nauczyło ją, że mokre warto omijać. A może faktycznie zbyt dobrze pamięta trawę, zwłaszcza mokrą i kojarzy jej się z bezdomnym życiem?1 point
-
Hm, jeśli ona skojarzyła te słowa z czynnością sikania, może rozumieć, ze dajesz jej polecenie na sikanie natychmiastowe...Kiedyś tak się sama wrobiłam -uczyłam szczeniaka sikania na hasło, czyli jak sikał, mówiłam - siusiu, dobrze, siusiu. No ale raz przyspałam, i rano, ZANIM wybiegłam ze szczeniakiem, jeszcze w domu powiedziałam - zaraz zrobisz siusiu - no i szczeniak natychmiast zlał się na dywan.... Na wszelki wpadek zmień hasło na nowe oznaczające branie na ręce, a "siusiu" mów tylko jak już sika - w ogrodzie, nie w domu. A jakbyś uklękła ze smakolem podawanym z ust, gdy bierzesz na ręce? Może nie da rady jeść i sikać jednocześnie?1 point
-
I na koniec coś, czego kompletnie się nie spodziewałam - Dziękuję Ci słońce Nasze za cuuudowną niespodziankę Jakże miło było wśród wielu ostatnich zmartwień i trudnych chwil , otrzymać taki piękny, słodki i ciepły prezent pocieszyciel . Przyniosłeś mi ze sobą tyle dobra .... - dziękuje Ogóniu kochany...1 point
-
Ja się małym psom nie dziwię, kiedy wykazują lęk przy podnoszeniu. To jest wielokrotność ich normalnego położenia głowy, wzroku. Jeszcze jeśli mają np. chorobę lokomocyjną, to już naprawdę współczują im doznań. Wyobrażam sobie, że mnie ktoś szybkim ruchem podnosi 4-5 razy wyżej niż normalnie mam głowę (164cmx4=expresowa winda na ponad 6,5 metra lub jeśli x5, to powyżej 8 metrów). Mam lęk wysokości. Myślę, że sraczka-rzygaczka murowana :))) Może nawet utrata przytomności. Oswajałabym z braniem na ręce siedząc na podłodze, później na sofie czy folelu. I w tych pozycjach podnosząc kilka cm z oderwaniem łapek od podłoża.1 point
-
Macie rację, na zdjęciach Fado wygląda na wyciszonego, a na tym pierwszym zdjęciu doszukałam się nawet lekkiego uśmiechu... Myślę, ze obecna stabilizacja, powtarzalność każdego dnia, brak nowych bodźców sprawiły, że i Fado odzyskał spokój, polubił ten swoj mały swiat. Dla psa po tak strasznych przejsciach i do tego niewidomego taki spokojny mały świat to również gwarancja stabilizacji psychiki.1 point
-
1 point
-
Miałam na myśli mój ogrodzony teren. Chodziło mi o przyzwyczajenie go do chodzenia ze smyczą przy szyi. Intuicja i praktyka mówią mi, że nie ucieknie, bo trzyma się mnie i stada, a zwiewa zawsze do domu, ale nie będę tego weryfikować. Dotychczas wszystkie tymczasy wychodziły poza teren bez smyczy i pierwsze wracały pędem do michy. Tylko wyżełki nie puszczałam, bo zbyt energicznie węszyła. Ale Lilek nie jest mój i nie będę ryzykować.1 point
-
1 point
-
Tycia już nie jest taka tycia. Niepostrzeżenie przybrała do 4,300 kg. Mała kluseczka się zrobiła. Jadła karmę na odpowiednią wagę , ale jednak ma za mało ruchu. Może po rtg , na które jesteśmy umówione na czwartek , będzie mogła więcej biegać i zaczniemy wychodzić na spacery do parku. Łapcia wygojona , ale jeszcze chodzi w woreczku , bo się obawiam , że mogłaby rozlizać świeże blizny. Ostatnią noc spała na legowisku , a nie z nami w łóżku. Podjęłam taką decyzję , bo rano posikuje na kołdrę , gdy ją chcę wziąć na ręce, żeby nie zeskakiwała. W ogóle przy braniu na ręce posikuje gdzie popadnie. Nie wiem jak temu zaradzić. Mam wrażenie , że ona boi się brania na ręce. Ale na razie jest to konieczne. Gdy wypuszczam ją na ogródek , muszę założyć jej na łapcię folię. , bo zamoczyłaby woreczek. Gdy idę na piętro , muszę ją wnieść , a potem znieść. Mam wrażenie , że to siusianie jest ze strachu , a Tycia się poddaje. Dopieszczanie przez pańcia.1 point
-
I mały trening w Puszczy1 point
-
1 point
-
1 point