Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/07/20 in all areas

  1. To zdjęcie z dzisiejszego spaceru :) i wcześniejsze, domowe :) I moje ulubione :)
    3 points
  2. Mizia znalazła domek w Bochni, pojedzie prawdopodobnie w niedzielę.
    2 points
  3. Zrobiłam już wstępne ogłoszenie, mógłby ktoś wyróżnić? Bardzo proszę i kotki też https://www.olx.pl/oferta/tofik-i-marmurek-rodzenstwo-do-adopcji-CID103-IDDY2n7.html Zaktualizowane ogłoszenie mojego Tymianka https://www.olx.pl/oferta/tymianek-koci-ideal-szuka-idealnego-domku-CID103-IDCa4Vx.html i Maleństwa https://www.olx.pl/oferta/malenstwo-szuka-domu-CID103-IDCmmu7.html W niedzielę prawdopodobnie pojedzie do domu Mizia z Izbicy. Wizyta wypadła super, wstępnie transport na niedzielę ale jeszcze na 100% nie wiemy. Będzie jedynaczką z przyszłościową opcją dokocenia za jakiś czas. W Izbicy zostałyby tylko Gracja i Irys.
    2 points
  4. pierwsze wieści bardzo optymistyczne :) tak trzymaj Bruno! a co do kennela to bez przesady...:) taki przykładzik malutki z fb: ta klatka w zamierzeniu miała służyć innemu psiakowi ...)
    2 points
  5. Nie mogę tu wchodzić... bezsilność, że nie mogę im pomóc mnie dobija. :(
    1 point
  6. Dzisiaj dostałam informację z hoteliku Ibiska i spieszę podzielić się z Wami: "U Ibiska wszystko ok. Nic złego się nie dzieje. Umarł teraz Kajtek, z którym Ibis biegał po wybiegu. Został mu więc tylko jeden kolega Marcel. Ibis jest wesoły, ma apetyt. Szczepilam go teraz na wściekliźnę. Odrobaczam w kwietniu."
    1 point
  7. Na Grójeckiej :) Amelka właśnie pojechała na swoje. Nigdy się nie wyczuje na 100 procent, czy dom ok, czy nie bardzo. Tu twierdzę, że ok. Czekam sobie spokojnie na wiadomość już z domu.
    1 point
  8. Oj, tak :( Gdyby się człowiek tylko sercem kierował, to... Czekamy spokojnie, panie wyjechały z Warszawy o 16.30, to pewnie jeszcze kilkanaście min i będą. A my w międzyczasie byliśmy w naszym KGW na imprezce 8 Marca, u jednej z naszych członkiń, obiadek sałatki, ciasta, kawka. Póki nasze kobiety chcą się spotykać, to trzeba to robic, ale zostało nas raptem 6 plus Tomek :)
    1 point
  9. To zdjęcie nie do ogłoszeń, bo ktos mógłby pomyslec, że to agresja. Tak bawią się dziewczyny. Dobrały się. Przewalały się tak w czasie kiedy sprzątałam, w końcu wyp[rosiłam "damy".
    1 point
  10. Nowe zdjęcia Bezy. Założyłam jej czerwoną obróżkę, żeby ocieplić wizerunek ;)
    1 point
  11. Wiadomo , że ona jest w ogromnym stresie. Doba to mało , żeby minął. Wydaje mi się , że czasem i 2 tygodnie to mało nawet dla psa , a co dopiero dla dzikiego kota. . Ale TY masz ją na miejscu i najlepiej ocenisz. Ja nie mam doświadczenia z dzikimi kotami. Opieram się na tym co czytałam na różnych wątkach.
    1 point
  12. Oj bardzo cieszy Radku. Oba psiaczki chorusie, konieczne badania i wizyty u weta i karmę specjalistyczną muszą mieć , a to są spore koszty. Na szczęście mają wiernych i hojnych opiekunów, za co Im ogromnie dziękuję.
    1 point
  13. Biedactwo :( Może czas wpłynie na zmianę zachowania. Przekona się, że nic złego się nie dzieje i zacznie normalnieć.
    1 point
  14. wieści od Anetki są takie: Chip o dziwo się zgadza. Ma go co prawda na prawym pośladku, no ale jest. Kotów raczej nie będzie lubił bo naszego już pogonił, czystość zachowuje, na smyczy chodzi. Jest na razie ogromnie wszystkim zainteresowany więc mu nie przeszkadzamy:) Ale jak mnie zauważy to mizia się i przytula. Na moje oko waży z 10 kg no ale to i tak w sumie niewiele.
    1 point
  15. Przed 5 obudził odgłos pazurków po panelach... Rudzia z Guciem szalały :) Mruknęłam spać...to zaglądały do wyrka..., mordki uśmiechnięte...o! już nie śpisz .) ,)
    1 point
  16. Podczytuję i zaglądam do ślicznotki.Bardzo się cieszę,że zabieg przeszła bez problemowo :) Teraz zdrowiej malutka,a być może już wkrótce będziesz miała swój na zawsze domek i za to trzymam mocno kciuki!
    1 point
  17. Proszę bardzo, oto link https://www.dogomania.com/forum/topic/351464-€€€€€€€€-bazarek-czynny-do-2203-do- I serdecznie zapraszamy!!!
    1 point
  18. "Maniek wczoraj otrzymał nową adresówkę, stalową z wytłoczonym imieniem, telefonami i adresem która zastąpiła tymczasową z zawieszki do kluczy. Codziennie pokazuje swoje różne oblicza: "Maniek-hultaj"- ukradł mi kapcia, jak położyłem się spać i zaniósł na swoje legowisko, "Maniek -arystokrata" - omija WSZYSTKIE kałuże na spacerze, "Maniek -dobra dusza" podszedł i dał się pogłaskać sąsiadkom, które widział pierwszy raz :). Dzisiaj zdjęcie ze spaceru. Mam jeszcze pytanie. Czy wie Pani może kiedy Maniek trafił do schroniska i jaka była jego wcześniejsza historia?" Zaprosiłam Pana Przemka na wątek Maniusia :) Zaraz będą fotki :)
    1 point
  19. Strzyżenie, a właściwie wycięcie kilkunastu dredów odbyło się w gabinecie na stole. Wieczorem spacer po ogrodzie, była kupka i sioo, pod pachę i do domu. Kąpiel przebiegła bez problemów. Nie to, że Amelka kocha wannę i prysznic, ale stała cichutka i spokojna, czasem pytając oczkami, czy już może wyjść?... Potem dokładne suszenie ręcznikami i próba rozczesania kudełków. Te na karku i brzusiu się dało rozczesać (mam taki dobry grzebień dla kotów perskich), ale na tyle ma jednak sfilcowane miejsca i bez nożyczek się nie obejdzie. Poproszę dr Magdę, by trochę ja tam opitoliła w czasie znieczulenia do sterylizacji. Na noc Amelka została w kuchni. Raniutko byłam z nią na spacerze - chodzi prawie przy nodze!...I kilka razy stanęła na tej chorej nóżce! A siusia, jak cyrkowiec, jak moja Nusia w młodości: podnosi kuperek do góry, stojąc tylko na przednich łapach :). Nasze suczki tylko przelotnie mają z nią kontakt, nie chcę stresować obu stron. Zaciekawienie, powąchanie, zero agresji, A Amelka trochę poburkiwała, jak rano chciały wszystkie wejść do tej zamkniętej kuchni. To na spacerku w sadzie, przed kąpielą: Tu już pachnący mokrasek :)
    1 point
  20. Przy okazji kolejnego wyjazdu do miasta sprawdzę..., wpadniemy w gości i zobaczymy jak zareaguje na klatkę schodową / mieszkanie. Może mieszkała w domu wielorodzinnym i była wyprowadzana... Przyzwyczajona do szelek ... Na razie w mieszkaniu zachowuje się idealnie..., nie szczeka /nie wyje..., nie niszczy, szybko załapała że nie wolno wspinać się po meblach, zachowuje czystość (chce wyjść - biega pod drzwi ale nie szczeka). Zna odgłosy domowe, nie panikuje przy spadających przedmiotach, odkurzaczu, mopie... itp Lubi podsypiać na kolanach ,) Ranki po kleszczach na uszach wygojone prawie niewidoczne - porastają sierścią. Na prawym uszku wycięcie (jak u kotek po sterylce)?? Apetyt ..., kupki, siusianie OK Przydałaby się adresówka
    1 point
  21. 15 psiaków + dwa koty ,) w tym 4 psy i 2 koty są nasze Dianka i Julka ... dwie wielguski Pikusia ( z niedowładem kończyn tylnych ) Pusia ( starsza pani z niewydolnością krążenia ) Szagi ( staruszek z bardzo rozległymi zmianami zwyrodnieniowymi ) Miś ( niewidomy staruszek po wypadku samochodowym z krótszą łapką ) Promyczek ( niewidomy staruszek z niedoczynnością tarczycy ) Roxi ( starsza panienka z "uśpionymi" tłuszczakami ) Gucio (młody około 2 lat, zdrowy adopcyjny piesek) Rudzia ( młoda około 2 lat...przed sterylką..., adopcyjna panienka ) Stefka ( około 9 / 10 letnia sunia ) Remik ( staruszek około 14 lat w typie jamnika ) Agusia ( około 10 / 11 letnia panienka ) Łatka ( 12 letnia panienka ) Flapi ( 10 letnia panienka )
    1 point
  22. Cieszę się,że im się udało wczoraj do DS w Rożnowie pojechały Lulu i Rysio:) również w dwupaku:) Dziekujemy Baltimoore za organizacje transportu:) /co wcale nie jest łatwe/ i zapłacenie za transport:)
    1 point
  23. Zrobiłam obiecane ogłoszenie Zorro i Cekina, na Kraków: https://www.olx.pl/oferta/cekin-i-zorro-kocie-pieknosci-do-adopcji-CID103-IDDWq5j.html
    1 point
  24. Cekina ogloszę jutro na FB. Jest kolorystycznie podobny do naszego Szronika, a nim zawsze wszyscy się zachwycali. Z kotami róznie bywa. Dotad miałam 3 dzikie, które dały radę funkcjonowac w domu. Nie dały się dotykać, ale normalnie funkcjonowały poza tym. Jednak dwa kocurki trafiły do nas do wypuszczenia ,były za dzikie i w mega stresie.
    1 point
  25. Pisalam Wam tu kiedys o kotach ktorym chcialam pomoc byly cztery male i dwie kocice matka malych i jej corka z poprzedniego roku. Matka jest taka poldzika udalo sie zlapac jedynie dwa ppdrosniete poldzikie male dwa niestety zaginely:( w jesieni udalo sie do lapki zlapac ta dorosla corke - dzikus totalny ona uciekala jak sie na nia popatrzylo... Po sterylce poszla prosto na ulice bo podobno tak szalala ze sie bali ze sobie cos zrobi. Wszystko z nia ok ale o czym chce napisac... Znalazla sie starsza Pani ktora teraz regularnie ich dokarmia i co ta dzika kotka chyba po tej sterylce tak sie zmienila bo chodzi miedzy nogami tej Pani (dotknac sie nie da) i tak zlagodniala nawet obcym da sie sobie poprzygladac :) ja sie kompletnie na kotach nie znam ale jak taki dzik sie zmienil na ulicy.. to moze i dla kotki zamojskiej jest nadzieja :) p.s.a na druga kotke urzadzamy polowanie niedlugo ale ciezki temat :(
    1 point
  26. Bardzo się cieszę się, że Bruno jest takim wspaniałym psem i ze nowa rodzina jest nim zachwycona. Jak na dużego psa to faktycznie miał ogromne szczęście, psy jego rozmiarów czekają czasami dużo dłużej na nowy dom. Cieszę się też, ze pan jest tak otwarty, utrzymuje kontakt i często przekazuje informacje o naszym przytulaku. Dużo miłości piesku!
    1 point
  27. Dzisiaj rozmawiałam z Panem Brunusia/Mańka. Jest nim zachwycony :) Wczoraj Brunuś podszedł i wtulił się w Pana, łepek wsadził mu pod pachę. Bruno jest niezwykle pojętny, nie boi się domowych odgłosów - pralki , zmywarki, suszarki. Niechętnie wchodzi do kuchni. Z rezerwą podchodzi do aut. Poza tym nic mu nie przeszkadza - psy, koty, dzieci, biegacze, rowerzyści i tak mogłabym wymieniać ;) Pan był pełen podziwu dla Dexterki i jej męża za ogrom pracy, który włożyli aby Mańka doprowadzić do ładu pod względem fizycznym i psychicznym. Pan obiecał również nowinki i fotki na bieżąco. Zostaliśmy zaproszeni do Państwa Maniusia :)
    1 point
  28. Pytałam Dexterkę o klatkę. Odpisała mi: "Jeśli martwisz się, że będą nadużywać kennela, zamykać w nim Bruna to naprawdę nie musisz. Ich pies owczarek kupiony w normalnej legalnej hodowli od małego chorował - miał niedźwiedzią łapę oraz ciężką dysplazję. Miał operacje, po których musiał mieć ograniczony ruch stąd też na okres pooperacyjny pojawiła się u nich klatka. Jak już wydobrzał to okazało się, że tak polubił swoją klatkę, że tylko tam chciał spać i tak już zostało. Klatka nie była nigdy zamykana. Oni ją bardziej traktują jako domek/budkę niż miejsce w którym z jakichś względów trzeba zamknąć psa. To ludzie kochający zwierzęta i na pewno nie adoptowali Bruna po to by teraz przetrzymywać go w klatce" Pani wizytatorka również powiedziała, że bardzo dobre wrażenie wywarł na niej ten pan przez telefon i że bardzo chętnie wybierze się za jakiś czas na wizytę poadopcyjną.
    1 point
  29. Nana aktualnie u nas (mnie jest łatwiej ogarniać ranę). Faktycznie może wywiesimy ogłoszenie. I tak liczymy się z koniecznością płacenia za wyprowadzanie. Tyle że do Nany trzeba mieć cierpliwość, bo ona czasem sika dopiero po godzinie łażenia.
    1 point
×
×
  • Create New...