Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/01/20 in Posts

  1. Nowe wieści od Mańka: "Po południu byłem z Mańkiem na spacerze. Praktycznie nie ciągnął. Był bardzo zainteresowany otoczeniem. 'Przerobiliśmy" mijankę z dzieckiem na hulajnodze, z biegaczem, kontakt z suczką, która biegała luzem i kota, który wzbudził zainteresowanie jak zaczął uciekać, ale tylko na moment. Na wszystko reagował spokojnie. Jedynie z lekką rezerwą reagował na przejeżdżające auto. Sporo wrażeń, ale radzi sobie bardzo dobrze"
    5 points
  2. Informacje z domu na bieżąco: "Wieczorny spacer spokojnie - noc przespał w klatce, wychodził z niej tylko gdy ktoś wstawał. Na porannym spacerze ze stoickim spokojem przeszedł obok ujadających za płotem owczarków niemieckich. Je chętnie, nawet bardzo, nie wynosi karmy z miski. Ogarnął już tez zabawkę do której można wcisnąć smaczki, chociaż na początku nie wiedział co z tym zrobić." Z tym wynoszeniem karmy z miski chodzi o to, że Dexterka opowiadała Państwu, że jak przyjechał do hoteliku to jadł tak, że nabierał sporo karmy do pyska, szedł w kąt kojca, wypluwał i tam jadł. Tego pewnie nauczyło go schroniskowe życie :( Dopiero w hotelu "zakumał", że całe żarełko w misce należy tylko do niego. Bruno/Maniek i jego zabawka :
    4 points
  3. pierwsze wieści bardzo optymistyczne :) tak trzymaj Bruno! a co do kennela to bez przesady...:) taki przykładzik malutki z fb: ta klatka w zamierzeniu miała służyć innemu psiakowi ...)
    3 points
  4. Rudzia nic o tym nie wie ,) Był słoneczny, ciepły dzień to my w ogrodzie...Rudzia biegała, zwiedzała teren. Coraz pewniej porusza się po terenie...nie kuli się, nie chowa za krzakami. Obserwuje nas...pilnuje się. Wracając ze spaceru kieruje się prosto pod bramkę..., nie trzeba zapraszać do wejścia. Kupki ładne.
    2 points
  5. Niektórzy to mają dobrze :). Primka zwiedza Włochy. A tu już po powrocie do domu i spacer po lesie i śniegu, który uwielbia :)
    2 points
  6. Ojej , nie snujcie już czarnych wizji , bo narosną jak kula śniegowa , a Livka dostanie zawału. Wiadomości brzmią bardzo dobrze. Nie każdy dom musi się zgadzać , by pies się wylegiwał na fotelach i kanapach co nie przeszkadza ,że może być bardzo dobrym domem. Nigdy nie miałam dużego psa i wcale nie jestem pewna czy wpuściłabym go do łóżka albo na skórzaną kanapę.
    2 points
  7. Tak..., pięknie "zamiata" ogonem :) Wczoraj machnęła i zapakowaną wkładkę wyciągałam z pod szafki ,)
    2 points
  8. Najwyraźniej niewłaściwy stosunek do zwierzęcia. Chcieli zabrać, jak przedmiot i robić, co im się spodoba. Nie z nami te numery!!!
    2 points
  9. Takie przyjaźnie dają siłę do działania :)
    1 point
  10. A wczoraj i dzisiaj Piegusek miał towarzystwo beagla. Fajnie się dogadali. Piegusek jest naprawdę superanckim pieskiem :)
    1 point
  11. Trekuś tęskni za poprzednią miłością i jest w dodatki niepocieszony, jak na spacery wychodzą inne psy, a nie on. Dexterka wysłała mi nagranie jego "koncertowania". Rzeczywiście płacze i zawodzi aż się serce kraje. Ale na spacerach chyba trochę zapomina ;) Mina boksera genialna!!! :D :D :D
    1 point
  12. .Metamorfoza.Zapuszczony,zaniedbany-jedno wielkie psie nieszczęście.Zadbany,zaopiekowany-dostojność i uroda.
    1 point
  13. Pytałam Dexterkę o klatkę. Odpisała mi: "Jeśli martwisz się, że będą nadużywać kennela, zamykać w nim Bruna to naprawdę nie musisz. Ich pies owczarek kupiony w normalnej legalnej hodowli od małego chorował - miał niedźwiedzią łapę oraz ciężką dysplazję. Miał operacje, po których musiał mieć ograniczony ruch stąd też na okres pooperacyjny pojawiła się u nich klatka. Jak już wydobrzał to okazało się, że tak polubił swoją klatkę, że tylko tam chciał spać i tak już zostało. Klatka nie była nigdy zamykana. Oni ją bardziej traktują jako domek/budkę niż miejsce w którym z jakichś względów trzeba zamknąć psa. To ludzie kochający zwierzęta i na pewno nie adoptowali Bruna po to by teraz przetrzymywać go w klatce" Pani wizytatorka również powiedziała, że bardzo dobre wrażenie wywarł na niej ten pan przez telefon i że bardzo chętnie wybierze się za jakiś czas na wizytę poadopcyjną.
    1 point
  14. Nana aktualnie u nas (mnie jest łatwiej ogarniać ranę). Faktycznie może wywiesimy ogłoszenie. I tak liczymy się z koniecznością płacenia za wyprowadzanie. Tyle że do Nany trzeba mieć cierpliwość, bo ona czasem sika dopiero po godzinie łażenia.
    1 point
  15. 1 point
  16. Najprawdopodobniej jest ok. Wydalił zlizaną z łapy krew.
    1 point
  17. Ja zawsze podmieniam od razu, bo czas leci i szkoda wyróżnienia. W razie powrotu z adopcji robię nowe i znów wyróżniam. Ale decyzja oczywiście należy do Livki.
    1 point
  18. Nie mam...nie było robione. Wet obejrzał Pikusię i stwierdził że nie ma potrzeby wykonania kolejnego RTG...
    1 point
  19. Dziś przyjdą Ciocie: Irenas i konfirm pomiziać Amelkę :) Ciekawe, czy Im sie spodoba suczynka :)
    1 point
  20. Iguś ją wystarczająco męczy;) Zaraz jedzie na zajęcia, a my z Gajulką zrobimy sobie relaks.
    1 point
  21. Witam Czarnulka w niedzielny ranek. Za oknem ciepło, ale jednak buro. Można jednak spokojnie (na chwilę obecną) wyjść z domu - moje psy nie miały z tym żadnego problemu). Ja jednak dziś trochę przystopuję - może w końcu uda mi się na dobre pozbyć przeziębienia. Grzesiu - baw się dobrze, może jakaś nowa zabawka wpadnie Ci w oko i łapki?
    1 point
  22. Ortopeda coś zrobił... a potem przez ponad miesiąc ograniczenie ruchu i "delikatna obsługa"
    1 point
  23. Zgadzam się Gabrysiu z tym co napisałaś.Mamy prawo być ostrożne i w jakiś sposób podejrzliwe bo tego nauczyło nas życie w pomaganiu psom i z tym związanych wiele przeróżnych zdarzeń.Klatka/kenel,kojec nawet z otwartymi drzwiczkami, zawsze będą w nas budziły obawy,czy owe drzwiczki nie będą zamykane z JAKIŚ TAM sobie powodów, bo przecież są i do tego służą... Bruno nie jest wycofanym psem,w jakimś stopniu lękliwym i ze stwierdzonym lękiem separacyjnym,więc też nie rozumiem dlaczego koniecznie ma być ten kenel... Zapewne nikt go do niego nie wepchną siłą,ale czy miał jeszcze do wyboru niezależne legowisko w innym miejscu? Raczej na to wygląda,że nie,chyba że źle zrozumiałam wcześniejsze wpisy.To spory psiak i przeszedł z kojca do mieszkania z zupełnie inną temperaturą wewnętrzną,więc mam nadzieję,że będzie mógł swobodnie się położyć tam gdzie będzie chciał np.dla schłodzenia ciała. Nie wiem co postanowiono z wizytą po/a ale w tym wypadku nie robiłabym jej już zaraz a za chociaż 2-3 tygodnie bo wtedy wizytator będzie mógł coś powiedzieć o tym, jak się Buno zachowuje i czuje w nowej rodzinie.
    1 point
  24. Argo jak zwykle niechętny do pozowania do zdjęć. Trzyma się dziadek dzielnie.
    1 point
  25. Nie lubię się wtrącać i czepiać, ale tym razem wtrącę 3 grosze. Z natury jestem podejrzliwa i tak mi przyszło do glowy, że pewnie poprzedni psiak miał lęk separacyjny i był zamykany w tej klatce pod nieobecność domowników. Inaczej by miał posłanie, a nie kennel. Nikt bez powodu nie kupuje psu kennela zamiast posłania. A czy oprócz tej klatki Brunek ma w innym miejscu posłanie?
    1 point
  26. Psy spostrzegają inaczej świat niż my. Dla nas klatka = więzienie, dla psów bardzo często klatka = azyl. Nie miałam zbyt wiele tymczasowiczek, ale te, które były po przejściach (dzikie, lękliwe) same szukały norek i same wchodziły do klatki oraz transporterka - paradoksalnie obecność klatki dawała im poczucie bezpieczeństwa. To nam wizualnie klatka się nie podoba - chociaż już widziałam czasem ładnie ozdobioną klatkę, z narzuconym kocem różowym z a la zasłonkami, a w środku z super miękkimi poduszkami i takie są lepiej odbierane. To znaczy przez ludzi, psom to nie robi różnicy. https://piesologia.pl/dlaczego-wsadziam-psa-za-kratki/ https://piesdokwadratu.pl/2017/09/klatka-dla-psa-barbarzynswo-czy-troska/ https://copiesnato.pl/15-pytan-o-klatke-kennelowa/ Uważam, że danie Brunowi możliwości wyboru między klatką a normalnym legowiskiem świadczy dobrze o właścicielach. Przecież nikt Bruna nie wrzucił do klatki, sam zdecydował ;)
    1 point
  27. Witaj na wątku Albinka :) Dzięki wielkie za pomoc dla chłopaczka :) Zwykle aktualizuję konta psiaczków 2 razy w tygodniu we środę i piątek. Dawniej robiłam codziennie, ale 7 psiaków do obsługi finansowej, zakupy dla nich, przelewy i scrimy czasem zabierają tyle czasu, że nie starcza na aktualizację wątków. Dam znać, jak kaska zamelduje się na kącie Albinka.
    1 point
  28. Feluś był dzis na małym przeglądzie u weta. Wyłysienie na szyji ładnie się wygoiło. Felus miał dziś obcinane pazurki- było przy tym troszkę histerii. W najbliższym czasie będziemy my robić badania krwi- w związku z małym wyŁysieniem na łapach wet doradził sprawdzanie tarczycy.
    1 point
  29. staruszka ponoć nie toleruje zdecydowanej większości innych psów..a patrzcie tutaj? mimo choroby tak chce się bawić z Korim..... nie piszcie że goły pies na ziemi prosze. naprawde dbają tam o nią jak moga i to NIE była decyzja Moniki by golić jej cały tułów... https://www.facebook.com/marta.zaniewska.7/videos/pcb.3007779239289790/3007779065956474/?type=3&theater
    1 point
  30. Tak, gmina pokrywa koszty sterylizacji, jak i wczorajszego badania. Po sterylizacji musimy jej znaleźć miejsce w domu, nie ma innego wyjścia. Wiecie, jak to jest: nie ma miejsca, dużo psów, kłopot, ale jak co do czego, to... coś wymyślę :).... Badanie krwi było oczywiście - nie jest źle, dobre jedzonko powinno ją wzmocnić. Już się gotuje garnek mięsiwa z ryżem i warzywami. Będzie dobrze!
    1 point
  31. taka jedna pani myśli, że jest "przebiegła" i ja nic o niej nie wiem.....chcąc zniechęcić z przesadą opowiadam jej o lękliwości suni, o dzikiej naturze, a kiedy słyszę słodki głos : "ja jestem bardzo cierpliwa i łagodna" mam ochotę głośno krzyczeć, bo kobieta siedziała za znęcanie się nad własnym maleńkim dzieckiem i nie jest zrównoważona emocjonalnie, za to "na pokaz" aktorka profesjonalna, wiem, że jest przekonana, iż nawrzeszczy na sunię, która natychmiast będzie jej słuchać, jak dwójka jej zastraszonych dzieci ( okaleczonego przez nią najstarszego syna wychowuje jej matka). Dlatego nigdy nie oceniam nieudanych adopcji, bo gdyby owa pani była z daleka i zadzwoniła - pewnie bym pomyślała, że idealny domek się trafia. Adopcja, wizyta przedadopcyjna - to ogromna odpowiedzialność i czasem kilka nie przespanych nocy. Szelka jest bardzo podobna do mojej Isi, która dwa razy z adopcji wracała, a ten trzeci domek po prostu wspaniały. Takiego wspaniałego domku Szelce życzę, tylko już za pierwszym razem :)
    1 point
  32. ładnemu we wszystkim ładnie :) a Szelka śliczna, młoda - jednym słowem bardzo adopcyjna :) choć ładna, młoda sunia do adopcji to jednak czasem problem, przyciąga wzrok....niekoniecznie tych "właściwych" ludzi - mam teraz taką dzikuskę z ogródków działkowych, naprawdę wymagającą spokojnego, doświadczonego domu, a telefony....ech :( co jeden, to gorszy - ja chcę, bo ładna i na pewno sobie poradzę! Jeszcze jej nie ogłaszam, ale jest jedno zdjęcie na Fb, dzwonią w większości tacy, których znam i pchły bym im nie dala, a co dopiero psa ( "normalnego" nawet nie, a dzikuski tym bardziej)
    1 point
  33. Popieram przedmówców, suka nie musi rodzić nawet raz, miałam rodowodowe, hodowlane suki i nie rozmnażałam bo miałam je z miłości do rasy a nie do pieniędzy.
    1 point
  34. Trochę o Atilce.... Staplery już ma ściągnięte ,kropel żadnych nie ma ,czasami jest cewka lekko mokra ale to jeszcze potrzebny jest czas bo sikanie tez jest strumieniem kropelkowym i dosyć często. :) Dziękujemy bardzo za kciuki i trzymamy się myśli, że to już koniec kłopotów z posikiwaniem .Nie raz zastanawiałam się jak ona dawała sobie radę kiedyś, bo przecież jest taka delikatna ale chyba nie chcemy tego wiedzieć.....Teraz już chętnie się ubiera na spacer i nie boi się smyczy ale w nocy jeszcze męczą ją jakieś koszmary i wręcz płacze, więc schodzę do niej i ją budzę.Mamy nadzieję, że to też minie bo to chyba wspomnienia ją męczą..... W takiej pozycji nasza kruszynka lubi spać :)
    1 point
  35. 1 point
×
×
  • Create New...