Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/11/20 in all areas
-
Udało mi się dziś dojechać do hotelu, chociaż akurat była niezła ulewa i gooowno było widać w tej miejscowości, gdzie jest ten hotel :DDD Psiaczek jest na razie w domu, pani obserwuje czy wszystko z nim ok, w przyszłym tygodniu będzie zaszczepiony i wtedy zapozna się z pozostałymi psiakami. Na początku się mnie bał, nie chciał podejść, wręcz chciał uciec z domu. Ale po chwili kiedy trochę do niego poprzemawiałam, podszedł i wsunął łepek mi pod rękę!! A potem to już było tak: No i próba wchodzenia na kolana!6 points
-
Państwo pojadą we czwartek ale poznają i Martę i Bajkę . Nie wiem czy Bajka nie jest bardziej pasująca do tej Rodziny. To ja trochę im namieszałam w głowach bo Bajka jest łagodniejsza i woli towarzystwo ludzi od psów a Marta kocha psie towarzystwo. Na decyzję czekają Państwo z Gdyni , którzy zrobili na mnie mega pozytywne wrażenie i przyjazd po Martę z Gdyni nie stanowi dla nich problemu. Pokochali ją i bardzo chcą żeby stała się członkiem ich Rodziny, mają pieska.5 points
-
Fajnie,że ktoś i tu zagląda:) Jak widać , dzięki montażystom(hi hi) Dogo nasza Mia ma się doskonale. Pełna kontrola na włościach -szczeka jak szalona, dostosowuje się do pór roku i żeby nie być darmozjadem.....pomaga : spulchnia ogródek na ile ziemia pozwala, robi suche bukiety z hortensji i profilaktycznie przycina krzewinki. Aaa , jeszce pomaga roślinkom wrócić do życia ściągając z nich korę. No człowieki naśmieciły, a ona musi poukładać wszystko po swojemu. Kapcie pozostawione przez zapomnienie na korytarzu wychodzą przez klapkę w drzwiach. Ale już nie są obgryzane. Po prostu Mia wietrzy je do naszego powrotu;) Tak więc kreatywna jest nadal nasza psinka. Kochana wita nas podskokami do wysokości ogrodzenia z minką patrz, patrz co zrobiłam !!! Zawsze zdziwiona marudzeniem pana, który wszystko poprawia i mówi,ze niewolno..Pozdrawiamy wszystkich.5 points
-
No chyba 60+ to dobry opiekun dla psa? Emerytura oznacza więcej czasu na zajęcie się zwierzakiem. Moi sąsiedzi z osiedla, właściciele młodego psa, wyrażali obawy, czy aby wiem, jaki pies mi towarzyszy, gdy zobaczyli obok mnie szczeniaczkę malinois, a kupiłam ją mając 61 lat. Jakoś starczyło mi czasu i siły na to, aby suka umiała pracować i nosem, i na rękawie, i z dziećmi. A pies sąsiadów, choć młodsi byli ode mnie o 20 lat, uciekał im przy każdej okazji. Może lepiej kontrolować nie kilogramy psich mięśni, ale gramy szarych komórek? Opanowanie najbardziej żywiołowego psa wymaga kontroli psich emocji, nie mięśni. Jeśli ktoś niezależnie od wieku ma sam problemy z aparatem ruchu, to może być argumentem na "nie". Ale starczy, aby ten 60+ człowiek był w stanie chodzić normalnym krokiem dwie godziny dziennie, i żeby trochę myślał. Macie, miłe Panie, na pewno więcej doświadczenia w dobieraniu domów dla psa niż ja - ale czy nie lepiej oceniać szare komórki człowieka, a nie to, czy skończył 60 lat? Czytam tu o psach zwracanych z adopcji przez ludzi 40+.4 points
-
Los psów w zamojskim schronisku jest mi bardzo bliski, właściwie najbliższy i wszystko to, co odbiera im godne warunki życia przezywam bardzo mocno. Myślę jednak, że propozycja moich rozmów w sprawie poprawy stanu bud to nie jest dobry pomysł :( Znacie historię mojej pomocy zamojskim psom i historię moich kontaktów z zarządzającymi schroniskiem, ja nigdy nie byłam tam traktowana po przyjacielsku; to wciąż są ci sami ludzie i wciąż mają jedno zdanie na temat warunków tam panujących - wszystko zawsze było i jest w najlepszym porządku, a fundacja tylko wymyśla problemy, zwrócenie uwagi na jakąkolwiek nieprawidłowość zawsze odbierane było i jest jako niesłuszna krytyka. Moim zdaniem, a wiem o czym piszę, nie mam szans na żadną dyskusję o zmianach. Wybieg otwarty jest po niedawnym remoncie, dach każdej budy obity jest blachą, nad częścią wybiegu tez jest dach, wszystko jest tuż przy nowym budynku administracji. Teraz wszelkie odwiedziny, grupy kierowane są właśnie tutaj, ten wybieg to jakby wizytówka. W schronisku nikt nie wyrazi zgody na zmiany, tutaj każda uwaga tratowana będzie jako wroga ideologia, próba dokopania itp., w schronisku nikt nie ma potrzeby zmian, chyba ze zarządzi je ktoś z UM. Doceniam Wasze propozycje, starania i chęć pomocy finansowej przy zakupie materiałów, które mogłyby poprawić warunki psów i na pewno jeśli będzie taka potrzeba, będę starała się pomóc. Ale będzie lepiej dla tego pomysłu, jeśli propozycja zmian wyjdzie od osób tzw. postronnych... Zdjęcie wybiegu wstawiła Tyśka z Fb; może lepiej byłoby na profilu schroniska na FB właśnie przy tym zdjęciu napisać o takich spostrzeżeniach, zapytać, zaproponować zmiany, rozpocząć dyskusję? Profil prowadzą wolontariusze, mają świeże spojrzenie, może coś się zadzieje...Myślę też, że będzie o wiele lepiej, jeśli to ktoś z nich opowie o tych uwagach i przedstawi w schronisku propozycje zmian. Dzisiaj widziałam się z DT Karmelka, podtrzymuje pomoc swojego taty.3 points
-
Dla mnie problemem nie jest zachowanie czystości, tylko ten paniczny lęk przed światem. W domu z ogródkiem na wsi nie było w zasadzie problemu, trzeba było tylko pamiętać o częstym jej wypuszczaniu. Mam wrażenie, że pojawiają się pierwsze drobne postępy. Wczoraj byliśmy na długim spacerze w ogródkach działkowych, o tej porze roku bezludnych i wymarłych. Nuna super kroczyła do przodu, a nawet odrobinę podbiegała, pięknie wszystko wąchała, wykonała wszystkie potrzeby. Na razie zmieniłam jej smycz na flexi i wydaje mi się, że czuje się odrobinę swobodniejsza. Ja nie jestem zwolenniczką takich smyczy, ale jak rezultatem jest większe poczucie wolności, to na razie niech będzie. W domu ładnie się bawiła sznureczkiem. Reaguje na każde zawołanie imienia, aczkolwiek jest ciągle przy mnie, drepcze krok w krok i domaga się ciągłego miziania. Do męża jest zdystansowana. Kradnie moje ubrania i nosi na swoje miejsce :) Już nie je całej miski na raz, rozkłada sobie na raty. Przesypia całą noc wtulona we mnie w łóżku. Po wstaniu natychmiast biegnie na matę i sika. Po moim przyjściu z pracy cieszy się całą sobą, aż podskakuje.3 points
-
Mamy najświeższe wiadomości od Albinka :) Dzień dobry, jesteśmy po wizycie kontrolnej u weterynarza .Wszystko jest w porządku, prawie nic nie widać po usunięciu tej narośli. Albinek czuje się rewelacyjne. Jutro odrobaczenie i zakładamy obroże Foresto na pchełki. Dziś wykąpany kolejny raz w specjalnym szamponie, bo jeszcze ma lekko podrażnioną skórę. Na obrzeżach uszu ma też lekkie podrażnienie, ale to pewno jeszcze z racji pobytu w warunkach schroniskowych lub nawet wcześniej z racji zaniedbania, zapchlenia. Uszy trzeba myć co dwa dni specjalnym szamponem łagodzącym i powinno ustąpić to podrażnienie tak powiedziała Pani Doktor. Kastracja za dwa trzy miesiące, musi odpocząć i nabrać sił. Czekamy na badanie histopatologiczne narośli. Wypis z dzisiejszej wizyty plus faktura będzie przesłana jak poprzednio na maila. Albinek dostaje cały czas probiotyki oraz mielone siemię lniane i Wit.B aby wzmocnić układ pokarmowy zwłaszcza jelita To chyba tyle. Apetyt mu dopisuje ,jest radosny i wesoły czas mu więc do domu. W przychodni poznał psiego kolegę i tu nie miał problemu, na koty nie warczał choć był zainteresowany. Pozdrawiamy z Albinkiem Czyżby Pani Kasia chciała się już pozbyć Albinka? Pani Kasia nic mi nie mówiła, że kupowała szampon, czy probiotyki. Muszę zapytać ile trzeba wysłać.2 points
-
Dzisiaj Dino pojechał do Moli@ i Pikusi :)2 points
-
Starszy pan lubi być w centrum uwagi ,) a na kolanach głaski, szczotkowanie...całuski :)1 point
-
Dziękuję Wam serdecznie :) Mama już w domu więc troszkę więcej czasu będzie. Dexterka zmierzyła naszego wiercipiętkę - dopisałam dodatkowe info :) Bruno – super psiak do pokochania od zaraz. Zabrałam Bruna ze schroniska bo tam byłby bez szans na dobry dom i kochających ludzi. Umieściłam go w hoteliku i razem z opiekunką dałyśmy psinie wszystko to na co zasługuje. Dobre jedzenie, opiekę weterynaryjną, psie SPA, spacery, zabawy i przytulanie. Czego mu więc brakuje … ? Tego jedynego na świecie człowieka, własnego domu i bezwarunkowej miłości. Bruno to około pięcioletni, zdrowy, wykastrowany i zachipowany psiak. Waży 25 kg. W kłębie ma około 55-60 cm. Zachowuje czystość, zgadza się z innymi psami. Uwielbia zabawy i szaleństwa na świeżym powietrzu. Bruno to oddany przyjaciel na długie lata. Warunkiem szczęśliwej adopcji jest wizyta przed i poadopcyjna. Kontakt telefoniczny w sprawie adopcji: 695 988 9401 point
-
Czyli kolejny niesprzedany miot w pseudohodowli. Malinois bez papieru można kupić już za 200 zl - tak ruszyła hodowla. Wszystkie hodowle psów, niezależnie od tego w jakiej są organizacji, każda niewysterylizowana suka powinna być opodatkowana tak, aby nie opłaciło się rozmnażać.1 point
-
Martusiu, czy dałabyś radę zgłębić temat? Czy byliby chętni osłonić budy tym biedakom. Widzę, że kasę udałoby się nam zebrać tu na dogo. Skóra mi cierpnie, gdy myślę jak tym biedakom musi być zimno, gdy jesienią zacina z wiatrem zimny deszcz, a zimą pewnie śnieg do bud się wdziera :( Może uda się choć trochu ulżyć im w tej niedoli.1 point
-
Bardzo Ci dziękuję:) wiem,że na Ciebie zawsze mogę liczyc i zwierzaki nie będą głodowały jestem Ci bardzo wdzięczna za pomoc widok wcinających karmę zwierzaków niepowtarzalny psiaki z sue również dokarmiamy czasami jedzą bardzo łapczywie i wtedy wiemy,że nie jadły może ze dwa dni tak jak np. dzisiaj nakarmiony przez sue rudasek zawsze jest bardzo głodny i boi się ludzi,raczej bezdomniak marzy sie nam zabranie go do Murki,jest śliczny i szybko znalazłby dom ale wcześniej trzeba się postarać,żeby nam zaufał1 point
-
U fanni też wszystko bardzo dobrze.Jest spokojna i sporo uczy się od rudego psiaka.Bidulka pierwszy raz na otwartej przestrzeni nawet nie umiała biegnąć tylko podskakiwała jak sarenka.Ale po obserwacji innych psiaków szybko załapała w czym rzecz :) Pomału poznaje gryzaki i zabawki ale to jeszcze potrwa zanim i tego się nauczy.Pani Marta mi powiedziała,że nie pojmuje,jak można było tak kochanego i bezproblemowego psa oddać do schroniska...Fanni już się zaaklimatyzowała i czuje się w swojej rodzinie bardzo dobrze, bezpiecznie :) Była też u weta i otrzymała tabletki na zewnętrzne i wewnętrzne robaki.Czip zarejestrowany.1 point
-
Masz rację i tu na razie pies pogrzebany. Na razie kto nie zadzwoni to chwali się dużym podwórkiem, a jak pytam co jest w stanie zaoferować psu to nie rozumie :( Orion jest stworzony do robienia czegoś z człowiekiem - to nie jest mój kaprys, ale on naprawdę potrzebuje tego, aby miał porządek w główce. Inaczej zaczyna kombinować. A na razie ludzie nie rozumieją tego, nawet od paru osób, które znają historię Oriona usłyszałam, że przesadzam, że temu psiakowi starczy kawałek ogrodu do stróżowania, a nie jakieś spacery i zajęcia umysłowe. No nie wiem, mnie się wydaje że to dobra droga do problemów, do tego że kogoś ugryzie, zacznie uciekać itd. - poznałam go jako psa mocno rozemocjonowanego i sfrustrowanego, i jestem w stanie uwierzyć, że w poprzednim domu zwiewał i był nieznośny, i z tego powodu wylądował na łańcuchu. Teraz ma uskuteczniane spacery z jakimiś ćwiczeniami, totalnie banalnymi, ale ćwiczeniami i bardzo dobrze to na niego działa: może biegać na wybiegu z psimi samcami, już tak nie szczeka jak nakręcony. To fajne psisko, ale nie dla kogoś, kto szuka tylko miłego towarzysza rodzinnego, ale dla kogoś, kto też da coś od siebie.1 point
-
1 point
-
Przez awarię zaniedbałem dzisiaj zaglądanie na ulubione wątki.1 point
-
Bardzo dobrze się dzieje no i bardzo dobrze, że dobrze :) Mamy korespondencję od Albinka :) Dobry wieczór, dzisiaj znalazłem sobie kolegę. Zabawa była przednia. Poszalałem na dworze, bo piękne słońce i goniłem w lesie ptaszyska :) Potem ściągnąłem Pani polar z wieszaka, spało się smacznie, ale Pancia zadowolona nie była, nie wiem dlaczego przecież tylko go pożyczyłem :) Życzę dobrej nocki Albinek1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ale jak wiadomo natura nie znosi próżni i na miejsce Dumki dojechała Lola (Rudełka) :)1 point
-
A na deser dobre wieści zadziałało "Szkło kontaktowe" i Dumka wczoraj pojechała do swojego domu :) Huraaaa1 point
-
Piesek żyje, jest w schronisku, dziewczyny, które mają go zabrać go widziały. Jest jeden problem. Piesek jest podobno agresywny, nie dały rady wejść do kojca, I pytanie do mnie czy jednak go chcę. Myślę, że psiak może być obolały, cierpiący z powodu łapy, a jednocześnie jest w kojcu z innymi psami, więc nie może okazać słabości, musi pokazać swą siłę. Myślę, że tym bardziej muszę go zabrać stamtąd. :( To może być takie jego podwójne wołanie o pomoc..1 point