Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/24/20 in all areas
-
Wózeczek już na poczcie w Gródku..., w poniedziałek Pikusia będzie śmigać na popołudniowym spacerku :)3 points
-
Jak mu trzy baby (rozi, ioj i ja) pluły w słuchawkę i zawracały głowę to gościu nie miał wyjścia ,) a tak naprawdę to chyba bardzo porządny facet2 points
-
I kto by pomyślał,że taka mała,niepozorna Myszka, może dac tyle radości całej rodzinie !2 points
-
Ten biedaczek ma umówioną operację na 31.01 godz. 14-ta. m On przecież nie może wrócić po operacji do schronu :( Będzie potrzebował specjalnej opieki, ciepła i troskliwej osoby. Macie może jakiś pomysł gdzie można byłoby go umieścić po operacji? Na operację deklarowała jaguska wpłatę 200,00 zł, ja też dołożę - nie wiem jeszcze ile. To będzie zależało od kosztu operacji. I oczywiście deklaracje dla niego konieczne, bez tego nie ma co marzyć o operacji. Na razie deklarowały wpłaty: 20,00 zł jaguska 20,00 zł auraa 20,00 zł elik2 points
-
Pozdrowienia :) od Chałwy z Krakowa od Omlecika z Krakowa (z Zamościa wyjechało kociątko) od Lusi z Hrubiszowa (z Zamościa wyjechało kociątko) Od Alika i Aksamitki z Warszawy (z Zamościa wyjechały kociątka)2 points
-
Muszka już w pełni zaklimatyzowana - bawi się zabawkami, szaleje na spacerach, w domu wyleguje się na kanapach. Jest ulubienicą bliższej i dalszej rodziny;)2 points
-
Przedstawiam Pikusię..., sunię potrąconą przez samochód. Panienka ma złamany kręgosłup - niewładne tylne łapy. Spora suczka - większy średniak, waży 19 kg Panienka do wetów została dowieziona za późno..., zabiegu stabilizacji nie wykonano U nas jest od 04 grudnia. Przyjechała z raną martwiczą na kości biodrowej i sączącą się raną na łokciu przedniej łapki..., sfilcowaną sierścią na ogonie, z wyłysieniami / przetarciami na dupci. Od razu trafiła do wanny..., potem rozczesywanie, wycinanie dredów. Rany już wygojone.Sierść odrasta. Nauczyłam się opróżniać pęcherz. 15.01.2020 zawiozłyśmy na umówioną kontrolną wizytę do chirurga - d.Bidulewicza, który ją badał w" Boliłapce" . Ze stanu ogólnego panienki zadowolony - dokładnie obejrzał okolicę odbytu i cewki moczowej..., sprawdził wypełnienie pęcherza (był prawie pusty). Zbadał odruchy czuciowe. Pikusia chodzić na czterech nie będzie...pozostaje wózek. Za wizytę, badanie nie zapłaciłyśmy ani złotówki. Pikusia miała być u nas około miesiąca (góra do 12 stycznia). Co się zadziało nie będę pisać bo trudno w to uwierzyć1 point
-
Sciskam raduje ogromnie ogromnie Zosienko jak tylko sobie zyczysz tak poczaruj dla Nnusi Niechaj Im Bedzie Razem Cudnie Spokojnie W Zdrowiu Kazdenkiego dnia1 point
-
Pierwszy raz nie mogę doczekać się poniedziałku :)1 point
-
Już po wizycie i Tobciu jak najbardziej daje zielone światło :) Jeszcze raz bardzo,bardzo dziękuję za przeprowadzenie tej wizyty,tym bardziej,że wiele rodzinnych spraw ograniczało czasowo :) Uzgodniłam z p.Martą,że ze względów zawodowych przyjedzie po Effi w przyszły piątek.Hania już też powiadomiona, więc pozostaje teraz odliczać dni....:)1 point
-
Tutaj jeszcze z suczką Mili, jej też póki co nikt nie chce:(1 point
-
Czochranko:) A w domciu jestem grzeczniutki i cichutki jak myszka:)1 point
-
Chłopaki próbują go oderwać od pracy:) Grześ to pracoholik, więc nie jest zachwycony. Tutaj niechętnie, jako ostatni odbiega od bramy (taki piękny punkt widokowy!):1 point
-
Ponuro i szaro, ale psiakom dopisują humory:) Grześ spełnia się w roli alarmu/monitoringu. W przerwach oddaje się czochraniu plecków o cis:) Pełen monitoring:)1 point
-
Kasia opowiadała, że Pani jest zakochana w szpulce po uszy :) sunia troszkę się bała, ale nie jakoś strasnie. Kasia zostawiła szelki, adresówke, obróżke (Pani zwróciła pieniązki), ale już wnuczek zamówił adresatke z Pani numerem więc lada dzień dojdzie. Myśle, że skoro wnuk juz pomaga to dobrze to wróży :) miejmy nadzieje, że wszystko się ułoży Bazarki sa jeszcze w toku, ale myśle że uda sie zebrać tyle by Szpulka wyszła na czysto, co tez mnie cieszy. Wsystkim dziękuje za obecność na watku i pomoc <3 :)1 point
-
Nana od dzisiaj jest u pani Krysi. Jeśli się dogadają, to być może zostanie na stałe, ale na razie wolę nie zapeszać. Pani Krysia jest już starszą osobą, ale bardzo sprawną umysłowo. Była kiedyś technikiem weterynaryjnym, jak się okazało. Całe życie miała przy sobie jakiegoś kota lub psa. Zresztą poznałyśmy się dzięki moim psom, zwłaszcza Alfowi, którego pani Krysia szczególnie lubiła, gdyż pochodził z Dzierżoniowa, tak jak ona :). Nana bała się schodów, ale parówki pomogły i już chodzi nawet bez motywatora. Do wyprawki dorzuciłam jeszcze Geriativet. Dwie smyczki i obróżkę mamy od Cioci Milady. Mamy umówione kolejne USG na 11. lutego i wtedy się okaże, jaki będzie dalszy tryb leczenia. Nadziejko, jeśli się zgodzisz, to ta kaska z bazarku, która przyszła bezpośrednio na moje konto, będzie na wyprawkę dla Nany: obróżka Foresto, jedzonko i tabletki.1 point
-
Witam Czarnulka w piękne słoneczne piątkowe popołudnie. Pogoda jak marzenie. Tyle, ze nie styczniowa. Udanej zabawy księciuniu.1 point
-
1 point
-
Elik, gdybyś go ogłaszała na FB, to daj znać. Udostępnię info o nim. Warto też podać od razu dane do ew. wpłat na organizcję, jesli taka zbiera na zabieg pieniądze.1 point
-
Dobrze, ze coś się u niego ruszyło. Operacja i zabranie ze schronu to dla niego jedyna szansa. Sunia mojej mamy miała usuwanego nadziąślaka, ale niestety dał szybko nowe przerzuty. Z kolei sunia od kolezanki miała usuwaną taką zmianę laserem i nie odtworzyła się. Oby u niego też było tak dobrze. Przy moich pomóc nie mam jak, ale kibicuje i wierzę, że sie uda mu pomóc.1 point
-
Chodziło mi o to, że po zabraniu psa dopiero można się dowiedziec, co mu jest.1 point
-
Bardzo biedne te psiaki, jak w prawie każdym schronie :(1 point
-
Dzień dobry, melduję się na wątku :) Postaram się dizś wysłać obróżkę - już mam dane do przesyłki od Rozi :)1 point
-
Abi żyje i jest lepiej po wtorkowej operacji. Codziennie weterynarz.1 point
-
Trzymam mocno mocno kciuki serdecznie tulinkam pozdrawiam mlagosiowo calunkie1 point
-
Troszkę lepiej. Rano wyszła z pokoju i wysikala się na korytarzu. Jeszcze w moczu byly skrzepy krwi. Wczoraj nie chciała nawet do drzwi podejsć. Czekam na wyniki.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dobrze, ze wreszcie pokazali te wszystkie psy, na które nikt nie zwraca uwagi w schronisku, te wszystkie beznadziejne przypadki, bez szans na adopcję ; może za jakiś czas będą i informacje.1 point
-
Też mi go bardzo żal, najbardziej ze wszystkich, których zdjęcia tam znalazłam. Inne mają marne szanse na wyjście ze schroniska, ale ten ma marne na przeżycie w ogóle. Pewnie go zagryzą pozostałe psy, jak bardziej osłabnie. Dzis o nich myślałam, jak Freya ze mną szła wieszać pranie. Biegała w koło, podskakiwała jak konik, podryzała mnie dla zabawy, szalała. Niedawno jeszcze stała beznadziejnie w schronisku przy wejściu do baraku. To całkiem odmieniony pies. Każdy takim stałby sie, gdyby tylko dostał szansę.1 point
-
1 point
-
A ja napiszę trochę o Maciusiu. Zadomowił się na całego.Przed nogami już nie ucieka.Przycupnie sobie koło nas i mocno obserwuje co się dzieje.Łepek tylko chodzi to w jedną to w drugą stronę.Zawędrował nawet do mnie do spania.Zwiedza nowe miejsca,podchodzi.Rąk nie bardzo można używać bo się płoszy.Nie skrada sie już podczas przemieszczania.Pewniej chodzi po domu.1 point
-
1 point
-
To prawda :) Miałam przyjemność go dotykać, jeszcze na łańcuchu, mimo zaniedbania był miły w dotyku. A teraz? nabrał takiej sierści, że ciężko dobić się do skóry. Podwójna okrywa włosowa z bujnym podszerstkiem robi swoje! Jest co przytulać... i co czesać ;) Na pewno mrozy mu niestraszne, choć przez to wygląda na grubaska... Opiekunka Oriona jest wyczulona na punkcie psich sylwetek i regularnie "maca" psy czy na pewno nie dostają za dużo jedzenia. Skoro tak Ci się podoba Orion to bardzo prosze, filmik ze specjalną dedykacją dla Ciebie i wszystkich, którzy wspierają szajbuska :)1 point
-
Nasza Saruśka, gdy zaczęła być już starszą sunią zaczęła się bać wychodzić po ciemku. Nie było siły, żeby pospacerować. Tylko szybciutkie kicnięcie na trawniku przed blokiem i szybko do domu. Też miała dużo uwagi, miłości, a jakieś lęki się pojawiły. Helgunia na starość zrobiła się straszną przylepą. Właściwie mogła by spędzać cały czas na głaskaniu. Pewnie każdy psiak inaczej się zmienia z wiekiem. Mała mordka ostatnio zaczęła wolniej chodzić. Zawsze chodziła bardzo szybko, a teraz jakby dostojniej. Najważniejsze, żeby zdrowie dopisywało.1 point
-
Na pewno pomogły. Wyniki małej mordki w porządku. Nawet dawkę leku na tarczycę nasza pani doktor zmniejszyła. Następne badania za 6 tygodni. 17 lutego będziemy usuwać gruczolaka.1 point
-
Dziś zadzwoniła p.Ania powtórzyła to co Bogusik wcześniej napisała.Dodała jeszcze,że jest szczęśliwa bo Atika z nimi śpi w łóżku,przesypia całą noc.Zanim zaśnie to musi rozdać buziaki każdemu z nich i dopiero wtedy się układa do snu.P.Ania niesamowicie ją chwali,że taka mądra,usłuchana,grzeczna.Jednym słowem nie może się jej nachwalić.Zdjęcia będą, tylko później bo nie za bardzo sobie radzą z komputerem,jak syn do nich przyjdzie to prześle.1 point
-
Wszystko to prawda Anulko co napisałaś :) Ati jechała na kolanach swojej nowej Pani,a później wyciągnęła się obok w swoim legowisku i spokojnie spała.Do domu wpadła jak mała torpeda i trzy razy pozwiedzała,oblatała wszystkie kąty,a później wskoczyła na kanapę w jadalni i obserwowała,co Pani Ania robi w kuchni.Zjadła z apetytem miseczkę chrupek,popiła wodą i po obiedzie usadowiła się na kolanach p.Ani rozdając buziaki :) Na ogrodzie biegała taka szczęśliwa,jak by nie była na nim pierwszy raz i już zaprzyjaźniła się z małym pieskiem sąsiadów.Bardzo jest mądra i usłuchana,na zawołanie wracamy do domku,już była pierwsza pod drzwiami.Jutro na obiadek będzie niunia jadła ugotowaną na parze rybkę z warzywkami i odrobiną ryżu.Odpowiednie akcesoria do pielęgnacji sierści też oczywiście zakupione i oczka przemyte, bo było trochę skorupek w kącikach.Mam obiecane zdjęcia i jak otrzymam to wstawię. Państwo są nią oczarowani i z wyglądu i z charakteru.Pani Ania mi powiedziała,że to najukochańsza mała istotka na całej ziemi i zakochali się w niej na zabój! :) Jestem pewna,że to jeden z najlepszych domów do jakiego mogła Ati trafić i niczego jej w nim nie zabraknie,a już miłości to na pewno :)1 point
-
No i zadbano też o miłe towarzystwo kotów... wprawdzie na poduchach, ale od czegoś trzeba zacząć. Pamiętacie jej zdjecie zza krat ? To się nazywa "mieć farta" ! Teraz próbujemy zmienić życie kolejnym zamojskim bidom. Tylko najpierw muszą dojechać do hoteliku. Dlatego zbieramy na transport. Kto może, niech pomoże !!!1 point