Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/08/19 in all areas
-
jesli karmić kota trzymanego w domu (nie poluje na myszy) puszkami dla psa (osobiście nie polecam, taniej i zdrowiej wychodzi normalne mięso z mięsnego) to KONIECZNIE TRZEBA DOSYPYWAĆ TAURYNE bo kot MUSI mieć taurynę w pokarmie (normalnie jest w myszach) -bez tego koty choruja i wariują/ maja zaburzenia neurologiczne EDIT to znaczy taurynę, taką w proszku miesza się najpierw z wodą, w odpowiedniej ilości, a potem domieszkuje do kociego mokrego jedzenia; bo po nasypanej suchej taurynie - kot najprawdopodobniej zwymiotuje i proszę bardzo -tutaj ładnie o taurynie https://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=139, i jaką wybrać (nie zawsze ta dla ludzi/sportowców się nadaje, ale ta dla ludzi jest zazwyczaj tańsza) można kupic taką po prostu w zooplusie -jest opis jak i ile dawać na kota https://www.zooplus.pl/shop/koty/karmy_specjalistyczne/odzywki_skora_siersc/proszek/1516453 points
-
delikatny i malutki, śliczny i milutki....ech, dużo by trzeba tych przymiotników a i tak nie odda to uroku Pelikanka :) ale piękne zdjęcia ten niezwykły urok oddają :)2 points
-
Ja też myślałam, że na tym grupowym zdjęciu jest Oruś. Balbinka jest bardzo do niego podobna, tylko większa, ale na zdjęciu nie zawsze można określić wielkość. Elusia, wysłałam deklaracje od razu za dwa miesiące, bo nie wiem, jak będę "stała" w przyszłym. Zostawiam mizianka dla naszego skrzata. Trzymaj sie zdrowo dzielny Oro !1 point
-
Apel: Wiele osób zna Ulvhedin i Kraksę <*> . Na Zrzutka.pl znalazłam zbiórkę na opłacenie pochówku i faktury za leczenie. Jeżeli ktoś może wspomóc Ulv to prośba o wpłatę. https://zrzutka.pl/55ut6z?gclid=EAIaIQobChMIzfyY2c6M5QIV0NQYCh0wmQ--EAEYASABEgJNyvD_BwE Wątek BDT u ULV https://www.dogomania.com/forum/topic/93991-bezpłatny-dt-ulvhedinn-dramatyczna-sytuacja-wszyscy-chorują-pomoc-potrzebna/page/41/?tab=comments#comment-175256871 point
-
Apel: Wiele osób zna Ulvhedin i Kraksę <*> . Na Zrzutka.pl znalazłam zbiórkę na opłacenie pochówku i faktury za leczenie. Jeżeli ktoś może wspomóc Ulv to prośba o wpłatę. https://zrzutka.pl/55ut6z?gclid=EAIaIQobChMIzfyY2c6M5QIV0NQYCh0wmQ--EAEYASABEgJNyvD_BwE Wątek BDT u ULV https://www.dogomania.com/forum/topic/93991-bezpłatny-dt-ulvhedinn-dramatyczna-sytuacja-wszyscy-chorują-pomoc-potrzebna/page/41/?tab=comments#comment-175256871 point
-
Koty osiedlowe/wychodzące pewnie polują na myszy -myszy jest pełno wszędzie -i sobie uzupełniają niedobory tauryny. Ale taki kot domowy/ niewychodzący nie ma możliwości tego zrobić. A brak tauryny powoli i skutecznie zabija kota. Przy czym tauryna jest w surowym mięsie/ rożnie w rożnych. I jest w karmach dla kota - czasem jest jej za mało/ np w puszkach Smilli W karmach dla psa jej nie ma. edit https://kocipazur.org/index.php?id=282 tauryna jest kotom niezbędna do życia, jej niedobór wywołuje m. in. poważne schorzenie serca (kardiomiopatię), ale także problemy z trawieniem oraz choroby rozwojowe kociąt. W naturze głównym źródłem tauryny jest mysie mięso (stężenie w mysich tuszkach jest aż 7 razy wyższe niż w drobiu czy wołowinie). Najwięcej tauryny znajduje się w mięsie indyczym, bogate są w nią także morskie bezkręgowce oraz ryby. Tauryna praktycznie nie występuje w pokarmach roślinnych, a np. soja przyśpiesza wydalanie jej z organizmu,1 point
-
bez szaleństw i bez veta - to kot kosztuje ok 50zł miesięcznie (ok 10 zł żwir +40 zł jedzenie) jak się karmi mięsem, to wychodzi bardzo mało żwiru - mnie na 6 kotów wychodzi miesięcznie ok 20 -30 kg Benka czyli na jednego kota niech będzie 5 litrów na miesiąc Benka - ok 10 zł ( 10 litrów w zooplusie 20 zł) kot ok 4 kg zjada dziennie ok 20 gram surowego mięsa z kośćmi/ typu mięso z udźca z indyka, wołowina żołądki serca, skrzydełka chrząstki z indyka, czasem wątróbka itd czyli przez 30 dni zje 6 kg surowego mięsa z kośćmi - czyli trzeba by przyjąć ok 6-7 zł za kg mięsa i tego pilnować; w senie kupić trochę tańszego, np szyjki tańsze , i trochę droższego np cała kaczka kosztuje po ok 11/ kg, a mięso z udźca z indyka bywa po 12 -13 zł za kg trzeba sobie wyliczyć, bo jest wtedy jest 40 zł na 30 dni, trochę ponad 1 zł dziennie - spokojnie starczy , tylko trzeba liczyć i patrzeć na promocje lub przyjąć 100 zł za miesiąc na wyżywienie kota; i wtedy 10 zł na żwir, to zostaje 3 zł dziennie na kota -czyli naprawdę dużo - bo 20 dag wołowiny/ czyli na cały dzień dla kota jedzenie, za 20 zł za kg. czyli gulaszowej bez kości kosztuje 4 zł czyli prawie samą wołowina moznaby karmić, i do tego mięsu z udźca/bez kości z indyka - bywa u nas od 12/promocja do 18 za kg jak karmić puszkami i Smillą to pójdzie dużo więcej żwiru - ze dwa-- trzy razy/ im słabsze puszki tym więcej- no i na tym kot jest ciągle głodny i ciągle je - w kazdym razie na pewno mu nie wystarczy 20 dag Smilli czy puszki1 point
-
To się Olena rozbazarkowała! Tylko przebierać i wybierać! A Grzesia czas przywitać z samego czarnego rana. Do tego zimnego. Trzymaj się zdrowo śliczny czekoladowy Czarnulku.1 point
-
Dziś chyba jeszcze zimniej. Ale tym razem żaden z psów nie miał oporów przed wyjściem z domu. A na Lalę musiałam czekać wyjątkowo długo, zebrało jej się na łazikowanie. To nigdy nie zaszkodzi. Ale najlepiej zacząć jeszcze z początkiem września. A tak w ogóle to wczoraj przywiozłam od sąsiadki dynię. Makabra - dla mnie to chyba byłoby na trzy zimy. Jedną z biedą władowałyśmy we dwie. Na szczęście - największą przerobiła sama. Ale tylko dlatego, że jej brat nie dał rady jej podnieść i po prostu jeszcze "na pniu" przeciął na połowę. Podobno ważyła ponad 45 kg. Dziś muszę zacząć dzień od szukania chętnych na to cudo. Mam nadzieję, że mi się uda. W ostateczności - podrzucę trochę kurom. Choć i dla nich dostałam jedną, która nie zdążyła się odpowiednio wybarwić. Może będą chciały jeść na surowo? Bo nie mam ochoty gotować tego. Tak więc czeka mnie znów robota. Dobrze chociaż, że akurat ta dynia ma bardzo miękką skórę. Kilka lat temu miałam taką, którą praktycznie trzeba było rąbać a nie kroić. Moje palce długo to pamiętały. A ja już do końca życia będę takie omijać szerokim łukiem. Dobrze ja zapamiętałam. Na targu mają ją niemal wszyscy sprzedający. I ludzie kupują. Fakt - ma piękny pomarańczowy kolor w środku, ale jej obróbka ta tragedia. Udanego dnia życzę wszystkim , czas chyba ubrać się i zacząć normalny dzień.1 point
-
Witaj dzielny uroczy Blondynku. Zimny mamy przedświt, ale obiecują cieplejsze dni. Pośpij sobie dłużej w oczekiwaniu na ciepełko.1 point
-
Jesteśmy na etapie uczenia komendy siad o_O Nauczył się szybko, ale po smakołyku i glaskach od razu wstaje, a to akurat moj blad, bo w domu nie cwicze z nim na smyczy. Na spacerze siada w miarę ładnie, ale z reakcją na imię dalej mamy problem...to jest dopiero nauka cierpliwości:-d mieliśmy tez w weekend chwile grozy, bo cały czas trawa i wymioty. Raczej z jedzenia nic mu nie zaszkodziło, najprędzej najadł się czegoś na spacerze. Dzisiaj pierwszy raz od kiedy jest u nas zjadł 700g karmy. Miał tez wazne zadanie, bo pani chora została w domu i pilnował mnie przy łóżku, nawet nie ruszył się napić...chociaż jego czujność ja warcie można poddać dyskusji;-P1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Znowu trochę (a nawet bardzo tym razem ) zaszalałam i na miejsce Szczotki (ktora jeszcze nie wyjechała do DS) zabrałam Aniszę. Powinnam odczekać aż Szczotka wyjedzie a potem z co najmniej tydzien czy dwa na jej aklimatyzację ale akurat był transport i wyszło jak wyszło.Anisza trochę odbiega od suń, które do tej pory zabierałam, głownie wielkością. Prawdę mówiąc myślałam że jest mniejsza. Wzruszyła mnie swoim wyglądem i opisem ze strony Psy z Radys. Taka sierotka która przeprasza, że żyje. Nawet osoba która robiła jej zdjecia w Radysach uważała że jest to pies w pilnej potrzebie i powinien szybko opuścić schron bo nie da tam sobie długo rady. No ale po przyjeździe do DT okazało się, że to wcale znowu nie taka biedulka, wariactwom nie ma końca. Dom dosłownie trzęsie się w posadach . Mam nadzieję, że DT mnie nie pogoni razem z Aniszą :). Opis Aniszy ze strony Psy z Radys: ANISZA - właściwie nic o niej pisać nie trzeba - jej spojrzenie mówi wszystko. Jeśli u któregoś psa widać duszę, to właśnie u Aniszy, w oczach. Odbija się tam całe jej życie, a nie było ono zbyt dobre. Bo choć ona ludzi uwielbia i widać, ze są dla niej wszystkim, nie była to chyba miłość odwzajemniona - przynajmniej przez jakiś czas było jej źle; po zachowaniach Aniszy widać, że obrywała nie raz, nie dwa. Jest suczką o bardzo wrażliwej psychice i bardzo uległą względem człowieka - a takie psy najłatwiej skrzywdzić. To właśnie spotkało Aniszę, która nawet w schronisku, zza krat, niemal modli się do ludzi, gdy ich tylko zobaczy Anisza ma ok. 3 lat. W schronisku przebywa od września 2019r. KOJEC: V - 4 NR: 132431 point
-
tak...miałam podobne przemyślenia Anulko ;) dzięki Mariola NO i dziewczyny- UDAŁO SIĘ- Sally też wyjechała :) :) nawet mam już jedno śliczne zdjęcie z nowego domu, ale za bardzo nie moge wstawić bo widać dzieciaki z usmiechem od ucha do ucha...a z Sally zrobiła sie czarna kropka, w każdym razie musicie mi zaufać, że wygląda to dobrze :) trzymajmy kciuki za szybką aklimatyzacje czarnulki DZIĘKUJE WSZYSTKIM <31 point
-
Wczoraj byłam u Bazylka , mimo zimna i szronu na trawie spacerek był udany. Bazyl zaczyna gromadzić tłuszczyk na zimę bo grubas się z niego zrobił :)1 point
-
Właśnie, jak jej się nie podoba to niech się wyprowadzi. Ja swoją teściową psychopatkę trzymałam z daleka od mojego domu a psy mam całe życie, mąż na szczęście psy lubił.1 point
-
Cudny psiak, faktycznie drobinka przy kumplach. Bądź zdrów jak najdłużej, raduj nasze oczy swym widokiem. Niech Twoje obecne życie wymaże całkowicie z pamięci zło, którego wcześniej doświadczyłeś.1 point
-
Taki jestem delikatny i malutki - hihihi....1 point
-
Cudne filmiki.Widać,że Kessi przytyła.Teraz trzeba uważać aby za bardzo nie przytyła.Jak ona się pięknie bawi,jaka jest żywa,jednym słowem żywe sreberko, cudna.Ogromnie się cieszę,że Kessi jest w tym domku.Ma wspaniałą opiekę.Jestem przekonana,że całe życie w tej chwili toczy się wokół Kessi.Kessi otrzymała to co najważniejsze najważniejsze,wspaniały dom,wspaniałą opiekę i miłość.Jestem szczęśliwa,że udało się pomóc Kessi.1 point
-
A nie masz ogrzewanego garażu i tam zrobić enklawe dla mamy i maluchów. A w sumie tescio mieszka u Was ja bym się postawiła i już.1 point
-
A dzieci planujecie w bliżej nieokreślonej przyszłości czy niebawem? Jeśli niebawem to pomysł zakupu szczeniaka nie jest dobry. Fizycznie żona może nie sprostać opiece nad młodziutkim psem i niemowlęciem jednocześnie. Któreś będzie poszkodowane. Może warto rozważyć adopcję psa z domu tymczasowego (nie schroniska!)? Jakiegoś sprawnego, żywego, pogodnego kundla, który nadawałby się do domu z dziećmi. Wśród mieszańców jest naprawdę ogromny wybór. Przy adopcji dorosłego psa odpadnie problem pogryzionych mebli, kabli, nauka sikania poza domem itp Jeśli rasowiec musi być, to ja proponowałabym - pudla. Nadaje się dla niedoświadczonych osób, jest bardzo inteligentny, szybko się uczy, energiczny więc i dłuższe spacery polubi, potrafi zaalarmować jak jest ktoś obcy ale nie ma w sobie agresji więc i do bloku się nada, jest w kilku wersjach wielkości, można dobrać dla siebie odpowiedniego. Z dziećmi będzie też w zgodzie. Poznałam jednego pudla (z rodzaju tych ogromnych) i stwierdziłam, że to świetna rasa, moim zdaniem niedoceniana.1 point
-
To najważniejsze pytanie! Psy nieufne wobec obcych lub lękliwe w bloku to ogromne wyzwanie. Mam osobiście z tym duży problem i jedyne co mnie tłumaczy (zbyt spontaniczna adopcja), to brak doświadczenia z psami. Sąsiedzi są różni, jedni bardzo empatyczni i tolerancyjni (na szczęście takich też mam) ale zdarzają się wredoty, którzy się czepiają mimo, że z psem na klatce idę na maksymalnie krótkiej smyczy, w kagańcu, po schodach z 1 piętra, żeby tylko nikogo nie spotkać, staram się wręcz nie istnieć z psem na klatce, a i tak słyszałam już sporo gróźb i zaczynam się o psa bać, bo jeszcze może przyjść komuś do głowy psa otruć (słyszałam już opinie "trzeba go uśpić!" "trzeba COŚ z nim zrobić", mimo że moim psie nie wiedzą nic). Jak mieszkasz w bloku pies musi być przyjazny do obcych, koniecznie! Tym bardziej jeśli masz małe dzieci! (u mnie w domu problemu nie ma, bo mój lękowy pies w mieszkaniu czuje się bezpieczny i może mu tam całkiem obca osoba łazić i nic nie zrobi, ale wystarczy że przekroczy próg na korytarz - stroszy uszy na sztorc i potrafi zaatakować nawet mojego męża, zanim skojarzy, że to on)1 point