Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/09/19 in all areas
-
Wydaje mi się, że po prostu wypadałoby zamieścić takie informacje, a nie obrażać się na ludzi, którzy angażowali się emocjonalnie czy nie tylko emocjonalnie w losy Cześki. Nic bardziej nie zniechęca do udzielania później jakiejkolwiek pomocy. Jakimkolwiek organizacjom.3 points
-
2 points
-
Dziękuję za bazarek, Nadziejko :) Dziękuję za wsparcie. Aleks się rozkręca, he he. Każdy dzień przynosi coś nowego. Rafał pisze, że nasz dziki Wafelek-Wyjec przy nim jest milczkiem (a wyje non stop), a Szogun (terier, adhd - który przyprawia o siwe włosy każdego, zwłaszcza mnie jako jego opiekunki prawnej) - aniołkiem :) Aleks ciągle krzyczy, niestety nie są to miłe rozmówki (bo ja też je lubię, uxmal), ale bardzo podkręcone, wysokotonowe, donośne WOOF, WOOF typowego sfrustrowanego burka podwórkowego. Przy tym chwilami ma wzrok mordercy z chęcią wszczęścia jakiejś burdy - wszystko go nakręca. Rafał sympatycznie nazywa Aleksa świrkiem. Aleks wymaga wyciszenia, to zdecydowanie. Jest jak nakręcony robocik. Jutro przyjeżdża do hotelu pani fotograf (koleżanka), ale nie wiadomo czy Aleks się załapie: być może za wcześnie i będzie chciał upolować panią ze "strzelbą" :)) No ale może coś się uda. Być może za jakiś czas będzie trzeba pomyśleć o domowym hotelu, aby Aleks miał bardziej zindywidualizowane zajęcia, człowieka ciągle w miarę blisko siebie, który by mógł stale korygować jego zachowania i wyciszać jego ciche bulgoty zanim zamieniają się w donośne WOOF. Na razie wiele nie wiemy, ale z obserwacji pierwszych: dom bez samców, najlepiej bez dzieci (bo małe krzyczące i biegające dzieci mogłyby być za chwile zdyscyplinowane), za to z zacięciem sportowym. Aleks jest bardzo inteligentny i przy mądrym przewodniku powinien fajnie wejść w np. tropienie. Musi mieć ujście swojej energii (ciągle MYŚLI, szuka zaczepki, szuka bodźców), a jednocześnie możliwość nauczenia się wypoczywania. Aleks ciągle jest czujny, nie wypoczywa, nie umie się zrelaksować.2 points
-
Głaskać można ale biorąc na ręce zakładam kaganiec nadal próbuje się bronić / gryźć - kilka razy dziennie przed wyjściem na spacer...., zdejmuję i ponownie ubieram. Tak sobie ćwiczymy, zacieśniamy więzi ,) Pomału odzyskuje słuch (stres mija), reaguje na imię, na zdjęciu widać jak stoi z opuszczonym ogonkiem i usiłuje "zobaczyć" co to za odgłosy słyszy z daleka (rozładunek samochodu ciężarowego). W nocy chodził po pokoju, testował legowiska ,). Nadal grzeczny, zachowuje czystość w domu, bez agresji / strachu w kontaktach z psim towarzystwem. Apetyt dopisuje, woda w miseczce nie wzbudza takiej radości jak zupa ,)2 points
-
2 points
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Elektroterapia bardzo pomogła Keruskowi przy dyskopatii (bezwład kończyn dolnych), po zabiegach stał / chodził / truchtał na czterech. Zastrzyki z wita B6 i B12..., potem wit B w tabletach. Podawałam B complex Odchudzić - poniżej prawidłowej wagi ciała. Karma bogata w mięsko ale mniejsze porcje żeby nie doprowadzić do anemii Elektroterapia Stosowana jest u pacjentów odczuwających silne bóle lub w przypadku niedowładów mięśni. Polega na stosowaniu prądu elektrycznego przepływającego przez elektrody przymocowane na ciele pupila. Zabieg jest bezpieczny, natężenie prądu dobierane jest indywidualnie. Przez zwierzę odczuwane jest jedynie delikatne mrowienie lub drżenie mięśnia przez który przeprowadzany jest prąd. Stosowana jest głównie u wyścigowych koni i psów. Kiedy na elektroterapię? Leczenie prądem stałym lub impulsowym stosuje się z powodzeniem w przypadkach schorzeń układu ruchu i neurologicznego. Przede wszystkim gdy zwierzę choruje na dyskopatię, przy długotrwałym usztywnieniu kończyn po złamaniach i urazach kości i stawów, przykurczach, bólach pochodzenia mięśniowego, zaburzeniach krążenia, zaniku mięśni oraz schorzeniach neurologicznych rdzenia kręgowego i po udarach mózgu.1 point
-
Również tak uważam i też to najbardziej mnie pociesza po stracie zwierzaka...1 point
-
1 point
-
Łatek w DS, fragment wiadomości: "Dwa dni z Latkiem , a ja mam wrażenie ,że jest z nami od zawsze !Jest grzeczny , spokojny , inteligentnyNie sprawia żadnych problemów! Umie już , siad , waruj , zostań ! ". Łatek ma na szyi krwawy goły ślad, jakby po łańcuchu... Państwo byli z tym u weta, aby doleczyć, Pani napisała że Łatek wszelkie zabiegi wokół rany znosi spokojnie, ale ona jak ranę zobaczyła to się aż popłakała. Łatek ma też traumę i boi się spacerować po ruchliwej ulicy, zwłaszcza kiedy samochód jedzie szybko, ale Państwo powiedzieli że to przepracują :) Jedna z najbardziej udanych adopcji, Ludzie z psiego raju :)1 point
-
Znajomi półtora roku temu adoptowali schroniskową sunię. Dopiero kilkanaście dni temu pierwszy raz zamerdała ogonkiem, przestała dygotać ze strachu gdy na nią popatrzyli. Więc Twoje zwierzaki i tak są bardzo dzielne. Być może Ty sama wchodząc z kimś z rodziny obawiasz się jej reakcji, jesteś pełna obaw, że ona będzie się bać - co nie byłoby niczym dziwnym, bo chcesz dla niej jak najlepiej - ale pies wyczuwa nosem każdą zmianę naszego nastroju. Starczy lekki niepokój właściciela, aby i pies stawał się niespokojny. Byłoby dobrze, jakby członkowie Twojej rodziny jak najczęściej karmili ją z ręki - ale w pozycji siedzącej, głowa odwrócona, nie patrząc na psa i ręka ze smakołykiem wyciągnięta w bok od ciała. I na pewno doskonale pomaga to, że sunia widzi jak pies bawi się z Twoimi. Na pewno ją to ośmiela, będzie lepiej.1 point
-
Dużo zdrówka czarny księciuniu - nie zapominaj pokazywać się nam.1 point
-
1 point
-
Trochę tak, a szczególnie o skradzione skarpetki:) Dzisiaj była nawet awantura zakończona wyrzuceniem pogryzionych fantów. Okazuje się, że zdjęć z wspólnych zabaw Lepsza Połowa zrobiła niewiele (na większości zdjęć jest Iguś, a nie Gajulka!!!) Na szczęście udało się uchwycić bieganie z psami Wspólne gonitwy Chwilę przed ryciem w ziemi (Iguś się już nauczył, chociaż idzie mu gorzej niż Gajce;) I znowu jakieś bieganie1 point
-
Najlepsza pomyłka na świecie. Oby więcej takich.1 point
-
1 point
-
Uczy i bardzo boli. Pozostają nam wspomnienia tych wspólnie przeżytych chwil , których jest i będzie nam wciąż mało i mało.1 point
-
1 point
-
Kolejny szczęściarz, który przeżył wspaniałe 12,5 lat kochany przez Was.1 point
-
Zawsze jedno zmartwienie mniej. Szkoda, że domów na horyzoncie nie widać.1 point
-
Kiepska sprawa:( Pogoda jest super, chociaż pewnie jest wiele niezadowolonych osób.1 point
-
Nie było mnie chwilę i takie wieści mnie ominęły :) Bardzo się cieszę, że domek dostał szansę - czułam, że nie warto skreślać od razu :) Świetnie, że Trevorek już zmienił lokum, że za długo nie czekał; widać, że szybko przywiązuje się do ludzi... trzymam kciuki, aby w miarę sprawnie przekonał się, że jego Rodzina go kocha i nie odda nikomu :) I tak myślę, że faktycznie może warto wesprzeć Państwo z operacją. Tyle, ile uzbiera się oczywiście z bazarków i o ile T. będzie na plus.1 point
-
Na razie nie był kąpany, bo i za chłodno, i mokro, i pewnie suszyłby się długo, ale jest to w planach. Na razie Aleks skutecznie pilnuje terenu. Głos ma naprawdę donośny, słychać go na całą okolicę, a tembr ma taki, że niejeden owczarek niemiecki by mu pozazdrościł:) Wczoraj obok Aleksa był pracownik, kóry coś robił przy wybiegu i Aleks ciągle szczekiem próbował odstraszyć intruza. Aaa, i cieszy sie mocno na trawę, niemal wszystko robi w biegu :) Nie może chyba dowierzyć, że nic go nie ogranicza. Właśnie piszę z Rafałem i mówi, że Aleks już ładnie daje się prowadzić na smyczy, że łapie w czym rzecz i jest ukierunkowany na człowieka. Ładnie wraca do swojego boksu, jest odwoływalny i pojętny. Będą z niego psy.1 point
-
Zdrówka jak najwięcej cudny Blondasku. Spaceruj jak najwięcej i najdłużej.1 point
-
1 point
-
I oby jak najdłużej - spaceruj do woli, na ile łapki pozwalają i ciesz się towarzystwem psio - ludzkim.1 point
-
mari23, jesteś WIELKA. Myślisz u ukochanym zwierzaczku ,a nie o sobie. I tak powinno w tym przypadku być, bo to my , ludzie, odpowiadamy za ich los.1 point
-
Szczeniaczki wczoraj zostały zaszczepione, powoli weryfikowane są domki, które dostąpią szczęścia ich adopcji. Na razie dwie wspaniałe adopcje z ich ogłoszeń ( jedna w niedziele, druga wczoraj) to domki, które "odstąpiłam" dwóm ślicznym czekoladowym ponad 2-miesięcznym sunieczkom - pewna starsza pani znów "upilnowała sobie suczkę":( to te dwie sunieczki, jedna była u mnie od niedzieli....no i przy pożegnaniu Kasia bardzo płakała :( Niestety stan Węgielka uległ pogorszeniu na tyle, że zbliża się pora, kiedy jego życie będzie już tylko cierpieniem. Dostaliśmy z Węgielkiem trochę czasu dla siebie ( on do tego jeszcze dostał leki przeciwbólowe), jutro o 13.15 ma ten ostatni zastrzyk, tak zapisano w kalendarzu wetki. Po ponad 11 latach nie potrafię sobie wyobrazić domu bez Węgielka, ale ten straszny guz odrasta bardzo szybko, jest wielki i Węgielek zaczyna cierpieć. Nie chcę, żeby cierpiał, więc niech mnie boli, on niech będzie szczęśliwy.1 point
-
1 point
-
Nie ma za co:) Całe szczęście, że Panda zdrowa jak ryba;) Dziękujemy, dziękujemy:) Może lepiej leczyć się u weterynarzy bo psy zwykle dochodzą do siebie w kilka tygodni lub miesięcy, a ludzie latami chorują:P1 point
-
Miałam już kiedyś serie pożegnań, ale tych najsmutniejszych. Tym razem to seria cudów adopcyjnych! Puszek, który nękany przez sąsiadów czuł się straszliwie zagrożony na swoim ( wielorodzinnym) podwórku został dzisiaj przeze mnie zabrany, a następnie przekazany cudownej osobie, która pokonała ogromna trasę, by po niego przyjechać tylko dlatego, że jest bardzo podobny do państwa zmarłej w pierwszy dzień wiosny sunieczki Kaji [*] Oddano mi go zakutego w kaganiec i kolczatkę, a kiedy odważyłam się mu to zdjąć - zareagował uśmiechem i tysiącem buziaków. Trochę ze mną podróżował na spotkanie przy autostradzie, bardzo szybko nawiązaliśmy "bliski kontakt" z tym "groźnym agresorem" ;) podróż za jeden uśmiech? nie, za tysiące uśmiechów, na spotkanie z nowa panią, z nowym, szczęśliwym życiem :) i oto ona - ciepła, otwarta kobieta, której Puszek od razu zaufał. Są już w domu, Puszek szczęśliwy poznaje swój duży dom z wielkim ogrodem, a państwo przeszczęsliwi dziękują za Puszka. Nie wiem, kto szczęśliwszy - państwo, pies.... czy ja...1 point