Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/05/18 in all areas
-
Słuchajcie - wezmę czarnulkę pod swoją opiekę tylko będę potrzebowała pomocy bo już finansowo ledwie zipię. Ale to jedyna szansa dla małej. Samba, Klara i inne deklaracje powodują, że nie mam rezerw.6 points
-
6 points
-
Kapselek ze swoim cudnym kumplem :)3 points
-
tak, Tymon jest w domu tymczasowym, dobrze sobie radzi staruszek:) :)2 points
-
Ja też miałam na DT bardzo zaniedbaną ,wychudzoną Maję ze schronu wałbrzyskiego i Sarę z poznańskiego schronu.Nawet do głowy mi nie przyszło,że to były pudelki.Były cudowne o wspaniałym charakterze. Sara zamieszkała we Wrocławiu a Majeczka w Kaliszu. Pierwsze godziny Sary w domu po wykąpaniu i moim niezdarnym wycięciu dredów: A tu po profesjonalnym obcięciu.2 points
-
Kochana ja również:) Kapselek kanapowiec :D ciekawe czy Panu wygodnie w legowisku ;)2 points
-
2 points
-
i takie życie powinno być od początku:), ale cioteczki zadbały o chłopaka i dzielnie walczyły właśnie o taki byt :):) !!!! brawo, spisuj się, bo gdzie Ci będzie lepiej KAPSELKU:)2 points
-
Łzy pokazały się w oczach , wspomniałam moją kochaną Funię [*] ...też spędziła sporo czasu w schronie ,było trudno na początku ale za to ile potem dała mi radości a tak naprawdę to ja więcej dostałam od niej niż jej dałam. Jej bezwarunkowa miłość była bezcenna. Niestety są też ludzie powaleni, pamiętam uwagę jednego z sąsiadów " takiego brzydkiego i starego psa pani przygarnęła". Ludzie nie rozumieją ,że psiak wyciągnięty ze schroniska nie wygląda tak jakby wyszedł z psiego salonu. Później było tylko uznanie dla jej urody a ja z dumą za każdym razem powtarzałam ,że pozory mylą a tak ładnych psiaków jest pełno w schroniskach ,wystarczy tylko tam pójść2 points
-
2 points
-
Dla mnie również to dobry pomysł. Doskonały opis psów niewidzialnych. To jest to, o czym wcześniej pisałam, że te psy trzeba pokazywać gdzie się da. One nie mają szans na adopcję w schronisku przez osoby, które po prostu przyjeżdżają i na miejscu wybierają psa. Chyba tu na wątku wspominałam, że zobaczyłam na udostępnionym zdjeciu profilu wolontariackiego jednego ze schronisk suczkę, która tam siedzi 8 lat. Schronisko na totalnym zadupiu, peryferia rozmodlonej, acz dla zwierząt nieczułej Częstochowy, adopcje podobno tylko z internetu. Męczyłam się dwie doby. Uczucia walczyły z rozsądkiem i po nocy z 14 stop. mrozem powiedziałam, że to była jej ostatnia mroźna noc. Po prawie 6 godz. wróciłam z Milką. Milka w schronisku pełzała, trzeba było ją nieść na rękach, w samochodzie dostała paniki, chciała uciec i schować się w swojej budzie. Nadgarstki ma zniekształcone i zgrubione od tego pełzania na podwiniętych łapkach, porozrywane już zagojone uszy, głowę w bliznach. Dzięki stronie na FB, gdzie wolontariuszki pokazują psy, które od wielu lat są w schronisku, zaraz za nami przyjechała do schroniska rodzina adoptować sunię, która tam była 7 lat. Niby mało prawdopodobne, a jednak udaje się. Mila w domu okazała się sunią idealną. Jakby z nami spędziła całe życie. Potrzebna była jej tylko szansa, żeby pokazać jakim jest super psem.2 points
-
SMS od p.Sławka. Odpowiedź na moje zapytanie jak tam Mika: "Ma etapy gdy nas zadziwia i momenty kiedy strach bierze gore. Potrafi zaczepiać do zabawy a nawet w jej trakcie powarczeć a gdy ktoś chce pogłaskać to się kuli Rano jak wróciłem z nocki to położyłem się na 2 godziny, to położyła się ze mną ale w pewnym oddaleniu." "2 points
-
Dziękuję za tak miłe powitanie :) To Wy kochane już od lat robicie kawał dobrej roboty pomagając tym,które tej pomocy najbardziej potrzebują-staruszkom.Zapomniane,niechciane i porzucone.Schorowane i bez nadziei na lepsze jutro....:( Tylko nieliczne z nich mają szczęście i ktoś je wypatrzy,wyrwie z za krat schronu i poszuka dt aby resztę swojego życia mogły godnie przeżyć.Nawet dla tych uratowanych jednostek warto jest pomagać i dlatego do Was dołączyłam :) Dziękuję za konto do wpłaty i jutro powinien polecieć pierwszy przelew2 points
-
Był kiedyś na dogo taki wątek, założyła go stonka 1125 z Jarocina - Psy Niewidzialne... Pisała tam o psach, których nikt nie dostrzega, nikt nie chce. Dzięki temu wątkowi i pracy Ani dom znalazło wiele wycofanych, w tym starych psów. Ania tak piała o Niewidzialnych: Są ich dziesiątki w każdym schronisku, ale nikt poza pracownikami i obsługą o nich nie wie. Nawet my, wolontariusze widujemy je rzadko, na spacery wyprowadzamy te, które krzyczą całym swoim jestestwem że są, że chcą wyjść, że chcą być z nami. Te niewidzialne nie chcą, ktoś skrzywdził je tak bardzo że już nie ufają, nie wierzą, nie czekają na zmiany...Schronisko to ich dom, jedyny azyl, wszystko co mają...Nie przekona ich byle gest i parę czułych słów. Zamknięte w swoim świecie nie pragną już niczego więcej, nie zabiegają o względy.... Spoglądają tylko nieśmiało wielkimi oczami.... Ukryte w najdalszym kacie boksu... Tak jakby ich nie było... PSY NIEWIDZIALNE. Większość z nich z boksów jest wynoszona na rękach, nie chcą opuszczać jedynego miejsca w którym czują się bezpieczne, nie chcą opuszczać swojego więzienia. Poza schroniskiem w panice ciągną z powrotem, do domu jedynego jaki znają. Ale kiedy zaufają chociaż odrobinkę to rozkwitają, patrzą w oczy, tulą się. Niestety nie wszystkie, ale marzę żeby one tez miały szansę… Czy jest dla nich nadzieja? Czy ktoś, kto szuka psa jest w stanie dojrzeć w tym zgiełku kupkę strachu ukryta za budą? Proszę o pomoc dla nich. Niech ktoś poza nami je zobaczy. Pokocha. Da dom. Zakładem ten wątek, bo zawsze szczególnie bliskie były mi takie nieszczęścia. Wszyscy wiemy ze ich szansę na adopcję są bliskie zeru...Mówimy "nieadopcyjne", "słabo adopcyjne", a wszyscy wiemy że nie musi tak być. Wierzę, że maja szansę, że są gdzieś domy, które chcą adoptować takie bidy. Potrzebni są tylko ludzie o wielkich sercach i reklama, reklama, reklama. Ktoś musi je zauważyć. Nie chcę myśleć że muszą umrzeć w schronisku. Wątek dedykuję jednemu z nich, niewidzialnemu któremu nie zdążyliśmy pomóc. Był stareńki i chory, przemykał po schronisku i tak sobie powolutku żył. Odszedł kiedy wgrywałam zdjęcia do komputera i zadzwoniłam do opiekunki co u niego, czy jest lepiej, czy jest jeszcze szansa. Dla niego już nie było. Wędruje teraz po łąkach za TM i jest szczęśliwy. Śpij spokojnie Hektorku [*] Może spróbować założyć podobny wątek dla starych psów, one też dla niektórych są niewidzialne...2 points
-
2 points
-
Dzisiaj wróciliśmy ze spaceru mokrzy. Pada deszcz. Rezydenci zostali wytarci do sucha, a Tina? Tinkę wykąpałam. Ach co to byłą za kąpiel! Ostatnio zaczęła się drapać więc pomyślałam, że skoro jest już mokra, to zmoczę ją do reszty i na wszelki wypadek użyję szampon antyinsektowy. Bidulka bała się i jak włączyłam prysznic żeby ją wypłukać, to prawie udało się jej wyskoczyć spod natrysku. Prawie, ale nie całkiem, choć mnie przy tej okazji zmoczyła całkiem :) Teraz czyściutka, lśniąca, wysuszona smacznie śpi rozciągnięta na naszym łóżku :) A Alfik w jej legowisku :)2 points
-
Dziękuję ślicznie poli53 za wpłatę deklaracji - na konto Runy poleciał przelew na 70 zł.1 point
-
W dalszym ciągu podziwiam teksty i STRASZNIE się cieszę, że Tymon "wyszedł" :))))))1 point
-
1 point
-
Żywe sreberko z tego Odiego, ciężka sprawa pokazać jego całą urodę Ale fajny z niego błyszczący, chłopak ... prawda? ... widać ,że lubi być przy swojej 'pańci' :) ... już czas do "swojego domku''1 point
-
Trzeba reagować! właśnie dla tego ,że jest tak pełno :(( zgadzam się z Poker, takie milczenie ,to jest ....takie ciche przyzwolenie! a sposób zwrócenia uwagi ,to już sprawa , samego zwracającego! ja podziwiam naszą Ewu, nawet bardzo! znam pewne sytuacje i wiem ,że nie odpuszcza! i robi to w bardzo kulturalny sposób, ja nie jestem pewna czy postapiłabym podobnie?! ...niektórzy potrafią obudzić w człowieku najgorsze instynkta!!!! Basiu , specjalnie dla Ciebie , wczoraj miałam bardzo miłe odwiedzinki Odi, pokazuje się! jest szczęśliwy, kochany i jak powiedziała pani... Nie wyobraża już sobie ,życia bez niego! nie potrzebnie się martwiłyśmy :) Odi to super fajny, wesoły chłopak! wszędzie go pełno! wszystko chciałby zobaczyć powąchać :) A jak Odi potrafi ,kokietować ,lepiej mu to wychodzi niż mi strzelenie 'foty' a oczka ma cudne ;) Chciałam zrobić jego śliczny pychol a już poopka w kadrze, możemy podziwiać ,lśniącą sierść Odiego, jest naprawdę zadbany1 point
-
dwie najbardziej chore dziewczynki w Runie- Mrunia i Lenka Lenka na jutro, na cito, umówiona do endokrynologa Mrunia wczoraj już trzema łapkami była po drugiej stronie. Dzięki szybkiej reanimacji, wróciła, Zyskaliśmy godziny, dni??1 point
-
A wiec ogłoszenie zakończone. I jeszcze raz wyrazy uznania za opiekę nad Kapselkiem przez te lata i za znalezienie mu dobrego domku :)1 point
-
Kapselek na łóżku, a z kumplem pełna zgoda. Hurra!!! Mam ochotę skakać z radości pod sufit. Wreszcie ktoś docenił Kapeselka, przecież on jest taki śliczny!!! Marticzko, jak będziesz mieć okazję proszę pozdrów serdecznie kapselkową Rodzinkę i podziękuj im za super dom dla przystojniaka!!!1 point
-
1 point
-
Może dziś będzie łatwiej? Ale pamiętam, że kiedy odeszła moja Aza - Misiek bardzo długo jej szukał, nie mógł się odnaleźć sam w domu. Zrobił się zupełnie innym psem, cały czas plątał się pod nogami. No, ale one były tylko dwa, w hoteliku jest więcej. Nie będą takie osamotnione.1 point
-
Zawsze wierzyłam, że gdzieś jest TEN SUPER DOM dla Kapselka, przecież to super psiak!!! Kapselek czekał długo, ale wygląda na to, że warto było czekać. Może ktoś by się poddał, wydał psiaka do pierwszego lepszego domu, tłumacząc decyzję, tym, że się zasiedział w hoteliku. Na szczęście w przypadku Kapselka taka sytuacja nie miała miejsca. Dzięki wytrwałości wielu osób ma teraz super dom. Jak ja się cieszę!!!1 point
-
1 point
-
1 point
-
Basiu kochana i ja takze skladam Ci serdeczne zyczenia zdrowia, sil i usmiechu w kazdym dniu (mimo wszystko). Duzo pomocnych ludzi i zeby zawsze kasy starczylo...a tych bied - tylko ubywalo. Przytulam!1 point
-
1 point
-
1 point
-
Basiu, Basieńko wszystkiego co najlepsze. Dużo sił, zdrowia i mało bezdomniaków w okolicy.1 point
-
Aniu serduszko :) na zapłacenie za hotel w grudniu jeszcze będzie miał - teraz ma na koncie blisko 540,00 zł. Gorzej gdy przyjdzie zapłacić za weta. Ale nie spiesz się Aniu z fantami, żeby były przed świętami. Wiem, że też masz multum obowiązków, a święta niech maja swoją oprawę, jaka im się należy. Najwyżej zrobimy taki króciutki tygodniowy bazarek, żeby uzbierać choć trochu kasy na weta i zaraz po nim kolejny, już dłuższy. Nie chcę, żebyś przez obiecane fanty była padnięta we święta :)1 point
-
Dziękuję za gratulacje. wnucząt to ja mam siódemeczkę. To prawda. Nana była tak zalękniona ,że nawet nie potrafiła pokazać wszystkich strachów jakie w niej siedzą. Dopiero teraz zaczynają z niej wyłazić , no i nowe zachowania. Dziś na spacerze w parku biegali zaoczni studenci AWF, z 10 osób. Nan mało nie rozpadła się na strzępy tak mocno dygotała. Zaczęła wywijać korkociągi w powietrzu. Dobrze ,że ma szelki i obrożę. Nowych osób nas odwiedzających też bardzo się boi ,z z drugiej strony jest zainteresowana. Wczoraj pierwszy raz zaszczekała w duecie z Loczką. Dziś po raz pierwszy warknęła na pańcia , gdy leżała na legowisku ze smaczkiem ,a on podszedł do niej i chciał ją pogłaskać. Chyba się bała ,że zabierze smaka. Pani z naszego osiedla, która adoptowała Jogusia z dogo zakochała się w Nanie. Miała maślane oczy na jej widok. Oby się zdecydowała na adopcję Nany..Miałaby u niej jak w raju.1 point
-
Malutka niedawno pojechała. Troszkę się bała, ale tylko troszkę. Dostała ode mnie podstawowe wyposażenie i smycz od b-b. W przypadku Miki będzie to pomocne, bo w "nowym świecie" znajdzie trochę "starego", który znała i w którym czuła się bezpiecznie. Rodzina Miki już nie może się na nią doczekać. Koszt transportu 520 zł. Dom Miki pokryje całą kwotę. Trzymajcie kciuki bardzo mocno!1 point