Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/20/18 in all areas
-
Jestem wreszcie i ja. Sunię nazwaliśmy Saba, żeby było podobnie do Sary, ale nie tak samo. Saba najpierw była z moją mamą w Katowicach, dopiero wczoraj przyjechała. Miałam ją wziac do siebie, jak Olly znajdzie dom. Jednak dowiedziałam się, że ze schroniska jadą sunie. Kilka dni męczyłam się i kombinowałam, w końcu skontaktowałam się z Tolą. Wtedy okazało się, że nie będzie miejsca dla tak dużej suni. I niespodziewanie wiadomość od Toli, że jednak pojechała. Dla mnie spotkanie z nią było bardzo trudne, przypomina moją nieżyjącą ukochaną Sarę, a nie powinnam doszukiwać się podobieństw i porównywać ich. Jak ją zobaczyłam w aucie, to rozpłakałam się, bo jakby dane mi było zobaczyć na moment Sarę. Teraz już Sabę traktuję jak Sabę, a nie kopię Sary. Są całkiem inne. Saba nie jest tak łatwym psem, jak Olly. Najbardziej cieszy się z wolności i trawy. Stale spaceruje po ogrodzie, skubie sobie trawkę, tarza się w niej i rozgląda jeszcze zdziwiona. Serce się cieszy, jak na to można patrzeć. Na razie jest mało kontaktowa. Czasem podejdzie, ale nie zawsze jest chętna do kontaktu bezpośredniego, częsciej tylko chodzi za czlowiekiem. Z psami relacje są idealne, nie boi się, ale i nie jest uległa. Kiepski stosunek do kotów, trzeba ich pilnować, jak są razem. Koty jednak są nie wychodzące, więc da się to ogarnać. Jako jedyny u nas pies nie chce być w domu. Wieczorem zwabiliśmy ją podstępem na karmę. W nocu mało spała, często ziajała, chodziła, nie położyła się na legowisko. Niestety, w domu nie potrafi zachować czystości. Rano sama z radością wyszła do ogrodu. Wieczorem wyczesałam z niej ogromną kupę podszerstka, oczywiście ma paskudny łupież, podobnie jak Olly. Uszy straszne,do leczenia, zęby starte, jak dla mnie jest o kilka lat starsza, niż wpisano jej w książeczkę. Na pewno nie jest psem, który znalazłby dom bezpośrednio ze schroniska i nie wrócił po dobie. Rano nieźle musieliśmy się nagimnastykować, żeby udało jej się zapiąć smycz. Raz jest przyjacielska, dopomina się drapania za uchem, raz ucieka i nie daje do siebie podejść.Trzeba poczekać, co będzie dalej. najpierw została zabrana do przychodni, kolejną dobę spędziła w Katowicach, teraz już kolejne dla niej miejsce. Ma prawo czuć się zdezorientowana.5 points
-
Odpisałam wczoraj zespołowi Vetspec, że zmiana tak jakby rozlewała się na czoło i ze po antybiotyku jest mniejsza wydzielina z nosa. Dzisiaj otrzymałam odpowiedź: Dzień dobry, to by się zgadzało z wynikiem który uzyskali Państwo z biopsji. Na 99% nie jest to pacjent onkologiczny. Możliwe, że owa zmiana wywodzi się z tła pourazowego, zapalnego? Pozdrawiam4 points
-
Uważamy, ze trzeba jak najszybciej jechać do Lublina na TK, bo zmiana jest w bardzo niebezpiecznym miejscu... Czekamy jeszcze na konsultacje u dr. Jagielskiego, którą obiecała Bgra i Kasia od plaskatych, bo nim podejmiemy kolejne decyzje warto poznać zdanie znanego onkologa... Bgra - wiadomo już coś?3 points
-
3 points
-
Stałam koło niej i też płakałam. To było chwilę po przyjeździe, kiedy zachwyciła się wolnością i przestrzenią. Pomyślałam wtedy, że mogłabym zbierać tony kup, szykować dziesiątki garów jedzenia i zmiatać kilogramy sierści, gdyby tylko znajdowały się domy dla tych schroniskowych nieszczęśników. Kazdy z nich powinien dostać szansę. Bardzo mi jednak źle z tego powodu, że nie doczekała wolności jej czarna przyjaciółka. Tak miałam z Sarą. Ją zabrałam ze schroniska, kiedy leżała zwinięta w kłębek i była atakowana przez stado psów. Potem okazało się, że do schroniska trafila z mamą, którą uspiono, bo miała nowotwór i małe szanse na adopcję. Gdybym była tam wcześniej, to oczywiście wzięłabym obie, nie szło patrzeć, jak bardzo Sara cierpiała po jej stracie.3 points
-
Dziekuje Pani Joli za fotki:) i Murce za wstawienie:) Pani Jola teraz nie ma czasu,Misio chodzi za nią krok w krok:) Chciałby ciągle być głaskany i przytulany:) Misio jest bardzo mądry,wie,ze to jego dom i jego Pańcia:) Juz był z Panią Jola na spacerku,odwiedził sąsiadów i znajomych,wszyscy pytają gdzie znalazła takie cudo,jak mówi,że ze Szczebrzeszyna,to nikt nie może uwierzyć. Ludzie nie wiedzą,ze tak to działa,że na koniec Polski zawieziemy psiaka jeśli to dobry dom i psinka bedzie szczęśliwa do końca życia.3 points
-
Tola najważniejsze,że dzięki Jaaga sunia tak wspaniale spędza czas po tylu latach niewoli.Dla niej to każda chwila jest szczęśliwa, cenna.Od nowa poznaje normalne życie.Nawet kałuża ją cieszy.Jednym słowem super.2 points
-
I znowu się wzruszyłam... Jagna - czuję i rozumiem Twoją tęsknotę za Sarą... Podziwiam to, co robisz dla tych najbardziej wykluczonych, podziwiam decyzję o zabraniu Saby; jestem niezmiernie wdzięczna, że i zamojska sunia ma szansę na opiekę miłość. Myślę, że Sara podesłała Ci Sabę....................................2 points
-
2 points
-
Mimisia w TYM temacie jest wszechstronnie utalentowana, sika na trzy sposoby, jak chopczyk, jak suczka i jak akrobatka, czyli staje słupka na przednich łapkach, wszystko zależy od tego gdzie znajduje się punkt docelowy, żeby celnie trafić trzeba się czasem nagimnastykować ;) Do tego jest tak zabiegana na spacerku że kooo robi na kilka razy, nie ma czasu na dłuższe postoje, a do tego ma chyba jakieś wewnętrzne połączenie bo robi obie rzeczy naraz. Taki jej urok. Natomiast niebezpiecznie jest stać za Mimi, bo po skończonej "robocie" całą energię skupia na kopaniu tylnymi łapkami i wtedy wszystko fruwa, trawa, ziemia i wszystko co jest pod jej kopytkami, można mieć trawę na głowie. Szczególnie niebezpieczne jest miejsce za Mimisią po deszczu.2 points
-
Niech żałują Ci co nie potrafią patrzeć sercem, Mimi jest cudowna. Gdybym miała jednego psa, była młodsza i zdrowsza, to żadnego domu Mimisia by nie szukała, niestety moje zdrowie w każdej chwili może mnie zmusić do powrotu do miasta, choć mam nadzieję jeszcze kilka ładnych lat powsiować, a z tyloma kotami i trzema moimi psami i tak nie bardzo sobie to wyobrażam. A żebym weekendu za wesołego nie miała to mi pralka dzisiaj wysiadła, na amen. Zostawiam zdjęcia z popołudniowego spacerku, niestety, do ładnych zdjęć potrzebny jest "ładny" aparat, może przez te dwa tygodnie pobytu na obczyźnie, Anetce uda się fajne foty pstryknąć. I jeszcze chciałabym na Anetkę zrzucić obcięcie przednich pazurków, dla mnie to jest wyprawa do weta, a Anetka pewnie potrafi sama to zrobić. Aaaa wariatuńcio już biega po schodach, ale strasznie się boję żeby nie spadła/zjechała na tych swoich szczudełkach. Najpierw pokażę Wam tą drugą stronę Mimisi :))) Tu się wyrywamy do płotu obszczekiwać dzieci: Została zastopowana, jak na mnie spojrzała, to myślę że gdyby miała 30kg to bym zaczęła uciekać ;) Tu szorstka "przyjaźń A tu ta lepsza strona Mimi :) -a może te kwiatki pachną kiełbaską?- -kiełbaska chyba jest tam dalej- -eeee to tylko kamień- -pewnie kiełbaska jest pod kamieniem, hej hej kiełbasko gdzie jesteś- -a chodź stara do chałupy, bo się zmęczyłam tym szukaniem i guzik znalazłam, może kotom coś z komody spadło, to se chrupnę- A do kolacji zostawiam Wam herbatkę z jeżówki i róży2 points
-
2 points
-
21.05. edit... Niestety kilkutygodniowe pieski nie zostały nam wydane- kwarantanna. Pojechały na ich miejsce dwa 4ro miesięczne pieski. Prawdziwi farciarze... malutkie sunie- bądźcie silne- wrócimy po Was. Kochani. Decyzja szybka, spontaniczna, zabieramy, bo nie można inaczej....bo musi się udać, bo wygramy, zwyciężymy dla nich zdrowie i życie... Dziś na stronie PsyZRadys pojawiły się 4 mioty szczeniaków :( :( nawet nie miałam siły patrzeć, myśleć, liczyć na cud, ale ...Kasia wyciągnęła pomocną dłoń. Dzieci obiecały pomoc. Ja zorganizuje (jakimś cudem) pieniązki na leczenie. W takiej grupie musi nam się udać. Zapraszam Was całym sercem. Chcemy zabrać 2 sunie...Jutro rano będe je rezerwować. Jutro planowo miałyby też wyjechać. Trzymajcie kciuki by wszystko sie udało, by dojechały bezpieczne, by były zdrowe. Proszę- przyjdźcie do nas na wątek by wspierać... Oby były zdrowe. OBY. OBY Takie nasze panny... ZAPRASZAM- wszyscy są mile widziani1 point
-
Ja tez rozmawialam z Panem Piotrem, tyle, ze wieczorkiem. Rodzinka zakochana w Plaskatku. Pan mowil, ze psiak jest przemilny. Suczka ofuczona, bo Plaskatek ja napastuje. Pan twierdzi, ze po kastracji sytuacja sie uspokoi. Plaskaty biega za mala i ja pilnuje, tyle, ze ona zna swoj teren, a maly dopiero poznaje. W poniedzialek ida z psiakiem do weta. Dostalam zdjecie z kanapy. Ale nie umiem wstawiac. Czy moge komus wyslac mms do wstawienia ?1 point
-
Hej, to ja, melduję się po powrocie z sanatorium - 3 tygodnie laby, zabiegów, więc i sił mam więcej :) Koty i psy pod moją nieobecność zostały z Tomkiem i moją siostrą. Koteńka szara jest już absolutnie domowa! Psami się przestała przejmować, mieszka sobie w całym domu, śpi na stole w salonie albo na moim łózku. Lilusia też robi ogromne postępy, choć jeszcze nie da się dotknąć. Jest gadalińska, pomrukuje, pomiaukuje, naśladuje Szarusię. Nie wychodzą na dwór, choć czasem siedzą smętnie pod drzwiami na taras.1 point
-
Na dobranoc opiszę Wam jeden z przypadków szalonej Mimiśki. Siedzę sobie i słyszę za plecami jakieś dziwne szurania, ale co tam, Mimi ciągle coś kombinuje. Jednak szurania i tuptania nie ustają, oglądam się i co widzę? Mimiśka gania i próbuje się uwolnić od kota, kot niemały bo ma ponad 6kg. Mimi się miota, a kot razem z nią, okazało się że Krzyś zaczepił się pazurem o Mimisiowe szelki, oczywiście odczepiłam kota, ale się ze śmiechu popłakałam, bo tak to komicznie wyglądało. Właściwie to Mimi miała wieeeelkie scęście że na Krzysia trafiło, bo to miśkowaty przytulas, zero agresji i dał się Mimiśce ciągać po kaflach w te i nazad. Mimiśka "robiła" za narowistego konia, a to był pasażer1 point
-
1 point
-
Miałam kolejny tel. pani bardzo miła. Dom z ogrodem. Ale................... Na moje pytanie, czy Drako by mieszkał w domu, czy na dworze pani się zawahała i powiedziałam, że latem na dworze. Dla mnie odpada w przedbiegach..........................1 point
-
Niedzielne kciuki za Domek dla Pomadki. Może Katowice...1 point
-
1 point
-
Zapraszam na wstawiany tu wcześniej wątek Saby, która do mnie niespodziewanie trafiła. Miała przyjechać dopiero, kiedy do DS pojechałby Olly. Pierwszy raz zauważyłam ją po śmieci ukochanej Sary. Niedawno przyśniła mi się Sara, że wróciła do mnie, popatrzyła w oczy i położyła łapkę na mojej ręce, jak to zawsze robiła. Tak bardzo się ucieszyłam, że jest, a potem okazało się, że to tylko sen. Płakałam cały dzień z tęsknoty i wówczas zadzwoniła Tola z wiadomością, że bedzie transport suczek ze schroniska. Nie mogłam spać, myślałam, przeliczałam. Zdrowy rozsądek walczył z uczuciami. Kiedy dałam Toli znać, żeby sunia przyjechała, to okazało się, że nie będzie dla niej miejsca w aucie. Było mi źle, aż nagle dostałam wiadomość, że sunia zabrana ze schroniska i jedak jedzie. Szalona decyzja i chyba przeznaczenie, jak w przypadku Olliego. Bardzo proszę o wsparcie dla dziewczyny. Niestety, nie mogę jej oferować tego, co chciałabym ze względu na swoją aktualną sytuację. Dałam jej schronienie , bezpieczeństwo i opiekę, jednak nie jestem w stanie zapewnić utrzymania i opieki wet kolejnemu psu, chyba że musiałoby to odbyć się kosztem pozostałych, którym dałam dom, a tego nie chciałabym. Oprócz przygarniętych psów, mam jeszcze 7 adoptowanych kotów na utrzymaniu i gryzonie. Większość moich adopcyjnych zwierząt jest starych, chorych,nieadopcyjnych. Dlatego proszę o wspólną pomoc dla Saby. Każda stała choćby 5 zł deklaracja jest cenna. Już zmieniło się jej życie. Mam nadzieje, że nie tylko dla mnie Saba nie jest jedną z wielu burych, większych, starych bezimiennych schroniskowych psów bez szans na nowe życie.1 point
-
Bardzo dziękuję Julito za informacje :) Cały czas czekam na taki telefon ,który da nam pewność,że to właśnie TEN. Tylko gdzie szukać takich ludzi, którzy nie będą chcieli nic na siłę i psa jak z żurnala? Zdjęcia na pewno się przydzadzą. Noże te w ogłoszeniach już się opatrzyły chociaż Mikusia wygląda na nich pięknie! Czy kupić coś z tych z serii Orka Petstages. dla Mikusi? Abi dostała gryzaki to Mikusia też coś musi :) Eluś właśnie tak :) Jak Benitki, Kikuni czy też Duśki. Trzymam kciuki aby i Mika trafiła właśnie na taki domek :) A teraz Bobiś :) Z p.Patrycją To jego koleżanka Gabi :) A to sam chłopak...kochana mordeczka :)1 point
-
Pomysł z fundacją baaardzo dobry - być może dysponują sprzętem... i udałoby się pomóc...1 point
-
Nie wiem chyba sobie daruję to obcinanie. Ja się boję żeby on mi w podczas obcinania na serce nie padł. Już przy szczepieniu są jazdy a to przecież trwa tylko chwilę. Po prostu jak zwykle go wyskubię ile będę mogła a jak się uda to obetnę nożyczkami co się da. Dostałam wpłatę w wysokości 80 zł. Bardzo dziękuję. Dziękuję również za ogłoszenia, byłoby cudnie gdyby Bajo znalazł w końcu swój dom.1 point
-
1 point
-
A dzień dobry, Nesiowata. Wszystkie Fanki jeszcze śpią, a my jak zwykle już w Klubie. Dobrej niedzieli.1 point
-
1 point
-
Dobrej niedzieli Pomadko. Ciesz się życiem.1 point
-
Benito - tak trzymaj dalej. Witamy wszystkich w niedzielę.1 point
-
1 point
-
Darecki!!!!Ty cierpisz...Ale,proszę Cię - wyłącz emocje,włącz rozum - dla Waszego wspólnego dobra...to pies cierpi,boli go WSZYSTKO,nie może jeść,nie może pić,zabija go mocznik,umiera z głodu I z powodu niewydolności najważniejszych narządów. Kochasz go? Możesz mu pomóc. NIE POZWÓL mu cierpieć! Tak okażesz mu najwspanialsze oblicze miłości,przerwiesz cierpienie,on juz nie chce żyć,nie chce dalej cierpieć. PNN jest podstępną chorobą,zabija po cichu,nieubłaganie I powoduje męczarnie... Skróć jego cierpienie,należy mu się to od Ciebie po latach wspólnego życia, On Cie nigdy nie zawiódł,Ty teraz nie zawiedz jego.1 point
-
1 point
-
Dzisiaj dostałam kolejny mail od zespołu Vitspec (po wysłaniu wyników badań Gucia) Dzień dobry, bazując na wynikach- raczej nie jest to pacjent onkologiczny. Czy wiecie Państwo od jak dawna Gucio ma tego "guza"? Czy jest on bolesny, czy w jakiś sposób mu przeszkadza? Czy zmienił swoją objętość odkąd Gucio jest pod Państwa opieką? Pozdrawiamy Vetspec.1 point
-
Tak, Anico. Oczy Beni to najpiękniejsze psie oczy na Dogo.1 point
-
A te jej oczki ,jak malowane1 point
-
Ojej, jaka Benitka delikatna, niemal porcelanowa na tym zdjęciu :)1 point