Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/08/17 in all areas

  1. Może ktoś jeszcze pamięta Amelkę z Radys :), Pani Amelki tak napisała do pani Ewy o Amelce: Miałam kilka psów ale nigdy takiego jak Amela. Jest fantastyczna, wierna, mądra, posłuszna, przytulaśna jak mówią moje dzieci. Cały czas szuka naszego towarzystwa, szczególnie mojego, jak mnie nie ma to może ostatecznie być mąż. Rozumiemy się z dziewczynką bez słów. Śpi z nami w sypialni na swoim posłaniu, ewentualnie na fotelu w salonie, ale tam ma na oku schody więc nikt jej nie ucieknie. " i jeszcze :D: "Nadal kradnie buty, rękawiczki, skarpetki i wynosi na podwórko, u nas jest dużo miejsca więc szukanie jest trudne." "Nadal ma jakieś swoje fobie np. nie chce jeść z miski w naszym towarzystwie, boi się gwałtownych ruchów i podniesionych głosów. Bardzo mało szczeka, radość też okazuje w milczeniu." I na koniec Pani podziękowała za Amelkę :).
    5 points
  2. deklaruję 20 zł miesięcznie stałej
    1 point
  3. No wlasnie ja z dobra nowina!!! Mam miejsce w dt w kojcu ❤ zabieram ja w czwartek ❤ jestem tak szczesliwa ze az placze z radosci
    1 point
  4. Sliczna dziewczynka i fajnie trafiła. Onaa, daj zdjęcia na FB na grupę Mam psa z Radys, niech wielbiciele radysiaków nacieszą oko ;)
    1 point
  5. Nie, znowu napisałam niejasno. Koszty które ja pokrywam to przewóz Kapri z Koziennic do hoteliku, koszty hoteliku od momentu przywiezienia do wczoraj, karma, którą kupiłam jak oddawałam Kapri, szeleczki, smyczka, adresówka, smaczki - czyli wszystkie jakie były poniesione do momentu adopcji. Umowa adopcyjna jest podpisana dziś i od dziś 08.10.2017 r. p. A. płaci wszystkie koszty Kapri. Podpisze umowę hotelikowania z dniem dzisiejszym w poniedziałek, już kontaktował się z p. Renatą. Uzgodnilam z p. Arkiem, ponieważ ja jestem na miejscu a on w Krakowie, to mam sprawdzać co jakiś czas jak się Kapri czuje. Więc będę jeździć i ją odwiedzać, a ponieważ w tym samym hoteliku jest jeszcze Michaś i Grześ, to będę odwiedzać je hurtem:):) Oczywiście różnie może się zdarzyć. Jednak wczoraj Elik odwiedziła dom p. A. i wyniosła jak najlepsze wrażenie. Przede wszystkim fakt, że 16-letnia terierka p. A. jest zaopiekowana bardzo dobrze i że wszyscy członkowie rodziny (a przede wszystkim mama p. A.) oczekują przyjazdu Kapri. Elik zresztą już umówiła się na wizytę po adopcyjną na styczeń.
    1 point
  6. Dzisiaj do swojego cudownego domku, do swojej rodzinki pojechała malutka Ineczka!! bądź już na zawsze szczęśliwa!! Wieści z domku są takie, że na razie Ineczka niepewna, ale bardzo ciekawa...No i fotel bardzo pasuje!!
    1 point
  7. Ale super wiadomość - zaraz przekażę rozespanej mamuśce.
    1 point
  8. Cersis, Jeśli będziesz szukała mniejszych kapsułek vetorylu : Najmniejsze dopuszczone do obrotu w Polsce to 10 mg. Jeśli vet nie ma takiej versji to może ją zamówić z hurtowni. Apteki nie wszystkie dzielą lekarstwa. Poza tym odpowiednia apteka podzieli lek ale na podstawie recepty. Szukaj takich aptek, które przygotowują leki a nie tylko sprzedają. Prawdziwych aptek jest mało. Evab -bardzo m przykro.Trzymaj się i staraj pamiętać tylko najlepsze chwile. Nie te ostatnie. Mazda73-dzień dobry :)
    1 point
  9. Ja miałam bardzo maleńka sunię co w ogóle nie powinna brać Vetorylu i dzieliłam sama jak narkoman robiłam w miarę równa kreche i tej samej wysokości i na częsci i do maleńkich kapsułek nr 5 . On nie je po za duzej dawce Vetorylu jak dajesz Vetoryl i pies przestaje jesc to znaczy ze dawka za duza dopiero jak zacznie jesć tak jak w cushingu czyli z ogromnym apetytem to znak ze trzeba dać maleńka dawke Vetorylu, Moja też była w złym stanie i nawet traciła przytomność nie chodziła na tylne łapy sikała pod siebie i dostawała padaczki dostawała mało Vetorylu bo była za mała ale najpierw dostała 5 mg i mi zaczeła tracic przytomność i padaczke dostała ,potem zmniejszyłam na 3 mg i była ponad rok na tych 3 potem trzeba było podnieśc na 5 mg bo znów siersc siwiała i skóra widać bylo ze znów wybija sie cushing ale po tych malutkich dawkach Vetorylu pięknie odbiła zaczeła biegać skakać i tak ponad rok była w bardzo dobrej kondycji sierśc jej odrosła gęsta i czarna co nawet przed cushingiem miała szarą a nie czarną . Tak ze jak nie żre to znaczy ze jeszcze Vetoryl nie wywietrzał , ja to karmiłam przez strzykawkę mleko z żółteczkiem gotowanym i cukrem ale tak karmiłam tylko jak był taki okres jak Vetoryl był za duzo czyli te 5 mg i nie jadła. Zrób strzykawkę z mleczka i gotowane roztarte żółteczko , ale nie zje ci duzo na jeden raz ja dawałam nawet 5 razy dziennie. i nie dawałam karmy lub jakieś tam minimalne ilości czasem a gotowałam bo na nerki to lepiej dawać gotowane i mniej mięsa , ja robiłam troche mielonego ale mało marchewke cukinię paprykę kortofel i ryż albo kasze taka jak na krupnik czy makaron i lepiej zeby nie wysiadły nerki cukrzycę mozna regulować insuliną a jak nerki siądą to gorzej trzeba badać poziom fosforu w moczu , jak będzie duzo fosforu to wtedy dopiero kroplówkę nie tak ciągle i wtedy wiecej dawać kartofla bo od kartofli oczyszcza sie fosfór. są też suplementy co mozna kupic u weta ja dawałam na te neurologiczne Karsiwan bardzo pomaga pies robi sie bardzo zywotny i nie ma zadnych neurologicznych zapytaj weta i też Lespewet, chitofos,renalwet i alugastrin też oczyszcza na nerki to na nerki osłonowo i na wątrobę stale hepatil który bardzo dobrze pomagał bo sunia nie miała problemów z wątrobą . Najpierw poczekaj aż on zacznie jesc i daj w karmiee takie na wątrobę , alugastrin i to co zdołasz dokupić i na prawdę nie daj nasteonej dawki Vetorylu wiecej niz 5 mg jak zobaczysz po miesiacu że za słabo to dodasz ale jak pies zacznie ładnie juz funkcjonować to nie dodawaj więcej bo Vetoryl jest lekiem toksycznym i niszczy organizm , niestety nie ma czego innego . Najlepiej przeczytaj cały wątek ja tak zrobiłam i właśnie o tym dawkowaniu dowiedziałam sie ze tak robią i dobre rezultaty mieli.
    1 point
  10. Cudowne wieści, warto było czekać na TAKI DOMEK!!!
    1 point
  11. O takim domku dla niej marzyłyśmy:) Agunia, ja myślę, że tytuł już można zmienić:)
    1 point
  12. Gdyby była w dobrze dopasowanych guardach, to by się raczej nie wywinęła. Kurcze, tyle zachodu, starań, dokarmianie, kuszenie, łapanie, DT, a na koniec pies apiać gdzieś w polu koczuje i od nowa zabawa. Przez głupotę tyle pracy zmarnowane.
    1 point
  13. mam pustkę w głowie. nie mogę uwierzyć, że on zniknął w ciągu jednego dnia. że przedwczoraj jeszcze biegał, jadł i nic nie wskazywało, że coś się dzieje. cały czas myślę, czy na pewno niczego nie przeoczyłam. czy mogłam zrobić coś lepiej. wyniki krwi z wczoraj są dobre. podwyższone leukocyty i lekko mocznik. Kaluchny, byłeś i zawsze będziesz moją największą psia miłością. nie wiem jak wytłumaczyć Filipkowi, że odszedłeś. Dziękuję z całego serca Ewie Marcie za wsparcie i opiekę. Byłaś z nami do końca. Dziękuję Ellig i wszystkim, którzy dzielili naszą historię.
    1 point
  14. Kajuś o 8:30 miał być dzisiaj z powrotem w lecznicy, ale o 8 rano stanęło mu serduszko:( Umarł w swoim domu, w ktorym był bardzo kochany i akceptowany. Kaluszek - dzikus wielki, który początkowo nie dał się wprowadzić do domu Marty i Bartka. Mieszkał najpierw w kojcu, ale kiedyś w czasie zabawy z suniami wpadł niechcący do domu i już nie chciał wyjść. Zamieszkał z rodziną na prawach domownika. Spał na glowie Bartka, bo tak mu było w łóżku najwygodniej. Z Martą fantastycznie trenowal agility, okazało się, że to właśnie kocha. Kiedy urodził się Filip - Kajuś stał się jego cieniem. Pokochał go i opiekował się nim. Kiedy Filip podrósł, obaj wymieniali się zabawkami. Jeden przynosił drugiemu swoje. Każde szczepienie, czy zabieg na ząbkach (bo te Kajuś mial bardzo słabe) wymagały podania mu środka nasennego, żeby w ogóle dało się go zawieźć do lecznicy. Najpewniej i najbezpieczniej czuł się z Martą i Bartkiem w domu. Pamiętam, jaka czułam sie wyróżniona, kiedy w końcu przyszedl do mnie na kolana. Bardzo żałuję, że ciągle nie było czasu na odwiedziny, na spotkanie z Kajusiem. Odszedł błyskawicznie od momentu pierwszych objawów. Jeszcze w lipcu Marta robiła mu badania, żeby monitorować jego stan. Wszystko było dobrze. Wczoraj nawet w lecznicy powiedzieli, że stan jest poważny, ale wyjdzie z tego. Niestety nie udało się. Umarł w swoim domu, w miejscu, które pokochal i w ktorym zaufał ludziom. Marta, Bartek, z całego serca dziękuę Wam za prawie 9 lat opieki nad Kaluszkiem, za traktowanie go jak członka Rodziny, za akceptację jego dziwactw, za miłość do niego. Nie mógl trafić lepiej. Przytulam Was mocno i dziękuję....
    1 point
  15. Pomiędzy deszczem a deszczem... Jestem piękny i uroczy Ja cię kocham a ty... To lubię... Z sio nie ma problemu :)
    1 point
  16. Malagos buja na połoninach, a Majeczka rozkochała w sobie swoje Pańsciostwo. Oboje są nią zauroczeni i ochom i ahom nie ma końca. Niestety, są też smutne wieści. W kojcu gminnym, jest następna sunia. Średnia, krótkołapa, czarna podpalana. W mocno zaawansowanej ciąży. Będzie kastracja aborcyjna na cito. Dobrze, że oprócz Tomka, jest w domku siostra Malagos, która ma rodzinne uwarunkowanie zwierzolubności i którą wszystkie zwierzaki kochają. Ale trzymanie kciuków wskazane.
    1 point
  17. Gdyby to był mój pies - dalabym przez 2 tyg.laktulozę I dodawalabym siemię do karmy.Nie karmiłabym również jedzeniem mieszanym,ale to drugorzędna sprawa.Na pewno nie przeszłabym na RC. "Pies woli na zmiane dostawać suchą karmę z czymś gotowanym lub chociażby jakieś jabłko, banan, marchew." Jeden rodzaj karmy + dodatki - owoce,warzywa,żółtko. jeszcze jedno - jeśli w ciągu tygodnia 4 wetow majstrowalo mu przy odbycie,to jak sie biedak ma teraz czuć??Daj mu czas na regenerację.
    1 point
×
×
  • Create New...