Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/31/17 in all areas
-
No to raport z samego rana - miałam nieszczęście ruszyć się przed 5. Mała oczywiście spała nade mną., czasami schodziła trochę niżej. Ale niewiele, bo okolice kolan tu już był Misiek (Neska noce spędza na posłaniu). Lalka sfrunęła na podłogę, Misiek za nią, Nesia łaskawie też się podniosła. Misiek od razu szczeka, bo on już musi wyjść, mała tańczy w podskokach, ledwo zapięłam smycz, Już nawet nie założyłam swetra na koszulę, chociaż za ciepło to nie jest. W drzwiach spotkanie z kotami bez żadnej reakcji z obydwu stron i biegiem przed siebie, Sikała kilka razy i wcale nie chciała wracań, kręciła się wiec czekałam. Kupa też była. tym razem już spora ( powiedziałabym nawet, ze jak na gabaryty psa to duża). A wczoraj wieczorem doczyściła miski kotów z ryżu, które one litościwie zostawiły. I jeszcze jedno - mała sika jak pies! Wczoraj robiła to naprzemiennie, dziś za każdym razem podnosiła łapkę! A teraz to już muszę na dobre wstawać bo o tej godzinie to moje towarzystwo dopomina się o jedzenie. Tak ich przyzwyczaiłam i teraz Neska już mnie pogania. A swoją drogą - już nie musiałaby,m się myć, bo jestem wylizana na wszystkie strony, nawet twarz. W każdym bądź razie - noc minęła spokojnie, bez żadnych atrakcji i zaczynamy nowy dzień!6 points
-
5 points
-
Wizyta jest jutro między 12 a 13 (tak mi przekazała Pani). Tymczasem u Murzynia-Gucia zmiany. Do domu Guciowego wprowadził się wnuk, syn pani Marii i Gucio ma więcej spacerów (raz z Panią, raz z wnukiem) i w ogóle "w łebku mu się poprzewracało" - zawsze wieczorem wskakuje na łóżko wnuka i domaga się pieszczot. Gucio to w ogóle królewicz, cała rodzina go rozpieszcza, jak to ujęła ładnie pani Maria - "Gucio jest oczkiem w głowie całej Rodziny". To, że dostaje do jedzenia co tylko mu się zamarzy to wiadomo nie od dziś. Również wszystkie dywany, chodniczki, łóżka i fotele są oczywiście w posiadaniu Gucia. Najbardziej upodobał sobie spanie w łazience, z czym związany nawet jest rytuał, który bawi: wieczorem zawsze Pani (mama p. Marii) otwiera drzwi do łazienki i woła do Gucia,"Guciu, czas spać" i pies leci na połamanie łap na swoje legowisko i idzie spać :). Pani Maria śmieje się, że to takie dziecko wszystkich, ale jednocześnie niezły agent. Bardzo mądry psiaczek, który dobrze wie, co robić, by dostać to, czego oczekuje. Jeśli chodzi o zdjęcia, tym razem pani Maria obiecała poprosić swojego syna, by coś podziałał - z dumą mówiła, że jak najbardziej chce pokazać Gucia w pełnej okazałości :). Swoją drogą, dawno z Panią Marią nie rozmawiałam, więc jak zadzwoniłam nie mogła ukryć radości i znowu dostałam zaproszenie w gościnę :). Tak ciepłego, wspaniałego, spokojnego domku to ze świecą szukać :)3 points
-
3 points
-
Kajtuś będzie miał dom, Państwo zdecydowali się go adoptować :). Mam troszkę jeszcze obawy związane z małą Córką Państwa, ale myślę że trzeba dać Kajtkowi szansę. Państwo zostali uprzedzeni o zachowaniach Kajtusia, widzieli jaki potrafi być w stosunku do innych psów. Państwo mogą zabrać Kajtusia do siebie w przyszły piątek, wizytę przedadopcyjną zrobię tak jak było u Alfika, pójdziemy razem z Kajtusiem i jak wszystko przebiegnie pomyślnie to Kajtuś tam zostanie. Także za tydzień znowu kciuki będą bardzo potrzebne :)! Biedny Kajtek :(, znowu będzie przeżywał rozstanie, kolejną zmianę w jego życiu w tym roku. Dla mnie to strasznie trudny moment, bo wiem że taki biedny psiak bardzo to przeżywa a przecież nie rozumie, że to wszystko to dla jego dobra. Dopiero jak się poczuje kochany i bezpieczny w nowym domu to jest szczęśliwy.2 points
-
Dzwoniłam do lecznicy. Jest poprawa. Podnosi głowę, oddaje mocz, pije wodę. Dostaje kroplówki i preparaty białkowe i odżywcze czy cuś. Pani doktorowa gotowała mu ryżyk z mięsem i kusiła suchą karmą ale nie tyka jeszcze. Może powinna spróbować chleb z wodą :). Nie chcę się jeszcze wzniecać do końca ale ulżyło mi.2 points
-
2 points
-
:) nic innego nie napisałam, tylko, że trzeba sprawdzić. To, że ludzie trzymają psy w mordowniach i się cieszą, to wiem - mam takiego psa po kurorcie hotelowym za ciężkie pieniądze. O tym hoteliku nic nie wiem. Przed oddaniem psa, dobrze ZAWSZE aprawdzić, nie sądzisz? Gdzie pies trafi?2 points
-
Ależ szczęśliwa psica :) - ten uśmiech skierowany chyba szczególnie do wszystkich, którzy przyczynili się do uwolnienia jej z łańcucha. A ekipa wspaniała :) Lalka się wyróżnia hihi.1 point
-
Jest zapytanie o Julkę, pozwolę sobie wkleić: Witam :)Mam domek jednorodzinny z ogrodem bez budy i łańcucha, Psinka mieszkała by sobie w domku lub w ogródku jak miała by ochotę :) Mamy w domku małego 3 letniego psieka rasy Lhasa Apso i kotkę i tu pojawia się pytanko czy ONka jest wobec nich spokojna i je akceptuje :) Pozdrawiam Kinga :) Murko wiadomo coś jak Julcia na kotki i małe pieski mogłaby się zapatrywać?1 point
-
Dzwoniła Pani doktorowa. Pies wstał, trochę pochodził. Ugotowała mu wołowinę i zjadł ją prawie że z miską. Jest już duuużo lepiej.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Chyba jestem jednym z ostatnich, którzy mają tu coś do powiedzenia, ale dotarła do mnie ta wiadomość to się wypowiem:) Ja nie widzę w tym niczego podejrzanego, a tym bardziej złego. Niekiedy taka decyzja wymaga czasu lub wydarzenia, które o tym zdecyduje. Bardzo się cieszę, że Boguś jest już domny...tzn od jutra będzie:) I oby się wszystko dobrze ułożyło.1 point
-
Bardzo ładne imię Lala :) może dlatego się uśmiecham, że miałam sunię o tym imieniu. Zabrałam ją ze ... stajni, szara kuleczka, po wykąpaniu okazała się koloru niespotykanego! była niemalże łososiowa :) Śledzę losy mamuśki i szczeniąt, składam głęboki pokłon dla Was Dziewczyny <31 point
-
U Blekusia wszystko po staremu. Czystość zachowuje, przychodzi na głaski. Troszkę było mu smutno bez Szronika ale zakolegował się z moją nową tymczasowiczką i wszystkie smutki odleciały :) Z innymi psiakami się nie bawi.1 point
-
Wspaniale:)) To mądra kochana suczynka mimo złego życia. Będzie czyimś aniołem kiedyś, na razie jest kolejnym aniołem Nesiowatej :)) Bardzo fajne są te Twoje "raporty" Nesiowato, pisz jak najwięcej :) Podrap ode mnie za uszkiem maliznę.1 point
-
I ja w końcu trafiłam na własny wątek czarnulki. Też trzymam kciuki i oferuję pomoc, kiedy tylko będzie potrzebna. Co do DS to nie na wiele się zdam, jako że wszyscy moi znajomi albo mają po kilka psów, albo nie mają warunków, żeby mieć choć jednego (dyskutowałabym z tym twierdzeniem, uważam, że lepiej, kiedy pies siedzi nawet 10 godzin sam w domu niżby się miał szwendać po ulicy, no ale nikogo do niczego nie można zmusić, tym bardziej, że jak się coś robi z przymusu, to najczęściej źle).1 point
-
Ten szczeniak ma żywszy temperament niż poprzednicy - ucz delikatności do rąk karmiąc z otwartej dłoni i uprzedzaj gryzienie pokazując psu zabawkę na sznurku, poruszaj zabawką tak, aby uciekała po podłodze, będzie bardziej interesująca niż ręce czy nieruchome zabawki w legowisku. Jak złapie - nie szarp się z malcem, trzymaj zabawkę siedząc na podłodze i staraj się wyciszać malucha tak, żeby sam oddał. Moim zdaniem, lepsza dla Was byłaby wizyta w domu trenera z psiego przedszkola niż behawiorysty - w zachowaniu szczeniaka nie ma nic dziwnego.1 point
-
jej! pierwsza fota: Kocham Cię, Panciu!! :) na drugiej pies obronny ;)1 point
-
Anula mamy w domu dużo psich zabawek ale Reksiowi do zabawy nimi jeszcze dużo brakuje. Reksio w zasadzie cały dzień siedzi na kanapie, w rogu na oparciu przy ścianie. Obserwuje zza poduszki co się dzieje w domu. Z kanapy schodzi na siku i kupę na podkłady na drugi koniec salonu. Dzisiaj całkiem sporo jak na niego wędrował po domu, głównie za staruszką Korą. Ładuje się jej czasami do legowiska a ona mu pokornie na wszystko pozwala. Wpakował się też dzisiaj innej suni do legowiska ale ta go zburczała więc poszedł na kanapę. Dzisiaj też pierwszy raz wskoczył na kanapę jak ja na niej siedziałam ;-)1 point
-
Kochane cioteczki: Lala była na wspólnym spacerze. Chyba jeszcze nie dotarło do niej, że po trawie można chodzić, biegać i nic się nie dzieje. Język do ziemi, ale ciągnęła do przodu. Zwłaszcza, że moje psiaki tam chodzą luzem, a ona - niestety - na smyczy. Sikała wiele, wiele razy. Nawet zrobiła trochę kupy. No, ale niewiele miała w żołądku więc i niewiele wyszło. Przy jedzeniu zupełne spokojnie, każdy pilnuje swoją michę. Tyle, że mała skończyła pierwsza. Jak przeciąg. Jeszcze udało jej się wyskoczyć do kotów ( a też miały gotowane) i podebrać z miseczki (coś kocicom nie pasowało ugotowane jedzenie). Nie ma problemu z piciem wody - bez problemu podchodzi do miski i żaden pies jej nie przeszkadza w tym. Przez cały czas chodzi za mną, a za nią moje psiaki. Mała szczeka! Zostawiłam ją na chwilę w domu samą (swoje zabrałam, żeby był spokój) i ujadała bardzo. I jeszcze jeden news - pokazała mi, że wersalka też jest dla niej.1 point
-
Szczerze GRATULUJE Oskarżonej!!!!1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ewciu, kochana siły Ci życzę z całego serca! żebyś mogła udźwignąć te wszystkie nasze rady ,porady i opinie, ale wiesz ,że to tylko z czystej sympatii do Ciebie1 point
-
Własnie odezwała się pani z tozu, że chce jechać po tego psa. Powiedziałam jej że już nie trza i byłoby za późno. Ale za to namówiłam ją na kontynuację kontroli i sprawy sąsiadów z tej samej wsi (odebrali im psa, złe warunki itd.) i powiedziała że ok. Cuda się dzieją dzisiaj jakieś chyba :)1 point
-
Wczoraj pierwszy raz jechałam z moim pańciem samochodem sama. Na przednim siedzeniu sama bez kolanek pańci. Umiem to, sama umiem to :) Jestem super grzeczna!1 point
-
Hej :) Jestem Agata i u mnie obecnie przebywa Fox :) Zgodnie z prośbą aktualizuję sytuację. Lisek już całkiem się oswoił. W domu jest bardzo grzeczny, jedyne co mam mu do zarzucenia to to,że piszczy jak zostaje sam(Ale ciągle nad tym pracujemy i już powoli coraz rzadziej to robi) i je jak świnka :D Połowa chrupek zostaje na podłodze i to w całej kuchni bo nie potrafi zjeść w miejscu :D. Poza tym nie brudzi i nie niszczy :) W jeziorze bardzo chętnie się pluska i pływa, do kąpieli podchodzi bardzo niechętnie, ale w trakcie jest grzeczny. Ma w sobie pełno energii, będzie świetnym towarzyszem dla aktywnych ludzi. Bardzo lubi długie spacery w trakcie których trzyma się blisko, nie myśli nawet o ucieczkach, co chwilę się ogląda, czy nie odszedł za daleko. Na smyczy chodzi grzecznie. Bardzo szybko i chętnie się uczy, podstawowe komendy załapał migiem. Z koleżanką mamy podjąć próbę, jakby czuł się w agility, na pewno wrzucę filmik z pierwszych prób :) I co bardzo ważne. To ogromny przytulas! Może nie powinnam, ale czasami pozwalamy mu wejść do łóżka na mizianie bo nie da mu się po prostu odmówić, ma w sobie tyle uroku :) Co do jego reakcji na inne zwierzęta. Wszystkie psy uwielbia, chętnie się z nimi bawi, ale nie jest natrętny. Na fretki i szczury zareagował obojętnie, koty trochę pogania, ale nie na zasadzie agresji, tylko zabawy. W domu, gdzie nigdy nie nalega na zabawę, w ogóle nie jest nimi zainteresowany, wręcz ich unika. Jednak dość sporym zainteresowanie darzy ptaki. Jak dotąd popłynął za kaczkami i bardzo intensywnie obserwował kury ;) Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać, jakby ktoś miał jakieś pytania to chętnie odpowiem :) Dodaję parę fotek z wczorajszego spaceru i jakieś starsze filmiki. Będę się starała w miarę regularnie aktualizować wszystko :) Na razie tylko tyle, ale na pewno popracujemy nad czymś więcej! :)1 point
-
1 point
-
KOCHANI, ROZMAWIAŁAM Z HOTELEM, BOGUŚ JEST W HOTELU JUŻ DWA LATA, KOCHA TO MIEJSCE, CZUJE SIĘ TAM BEZPIECZNIE, RZADKO MA ATAKI. Magda z hotelu powiedziała, że Boguś skradł jej serce, jakiś czas temu zarówno behawiorysta jak i pani weterynarz wypowiedziały się na temat ewentualnego znalezienia domu przez Bogusia, Boguś jako pies z padaczką według nich mógłby przeżyć zmianę miejsca, nowych ludzi, brak tego domu który ma teraz od dwóch lat. Jest oczywiście szansa, że ludzie którzy by go pokochali (do tej pory telefony były o psa na łańcuch albo do dzieci) daliby sobie radę z jego ewentualnymi atakami, fochami itd ale jeśli by go zwrócili jego świat by się zwalił. To mogłoby być za duże ryzyko. I Magda zdecydowała, że Boguś zostanie już u niej na zawsze! Od września - jeśli darczyńcy i fani Bogusia nie będą mieli nic przeciwko - zostanie w hoteliku który będzie już jego domem. Nadal będę się starała co jakiś czas wrzucać zdjęcia Bogusa (mam jakieś jeszcze na komórce, przegram dziś i wrzucę, jak i rozliczenie). Proszę wypowiedzcie się. Wiem, że może być wątpliwość co do tego, dlaczego po takim czasie pies jednak zostaje - Magda ma swoje 4 psy i sama opiekuje się hotelem, mimo że cały czas myślała o Bogusiu na poważnie wiedziała, że może nie być to odpowiedzialne zostawić kolejnego psa. Ale powiedziała, że ona jednak nie odda już Bogusia, zwłaszcza jak ciągle dzwonią o niego nieodpowiedzialni ludzie, którzy nie pokochaliby go tak jak ona.1 point
-
1 point
-
1 point
-
W upały najlepiej schować się w cieniu i czekać aż wpuszczą do domu:)1 point
-
Gacek z resztą domowej ferajny (nie całej), oczywiście najlepsza miejscówka jak najbliżej drzwi wejściowych:)1 point
-
Dziękuję Wam za te słowa. Tak. Niestety w ostatnich latach było dość sporo tych pożegnań. Jednak wiadomo, że im więcej zwierzaków, tym więcej takich momentów. Ale ostatecznie i tak warto bo chwil gdy było dobrze jest nieporównywalnie więcej, a poza tym skoro i tak już te zwierzęta żyją na tym świecie to jedyne co możemy dla nich zrobić to sprawić by to ich życie było jak najlepsze, w miarę naszych możliwości. Dlatego i Roger będzie miał następcę... Pozdrawiam Was i postaram się odzywać tak często jak wcześniej:)1 point
-
-1 points
-
elik - Dziękuje za dobre słowa :) I bardzo bym prosiła mar.gajko żebyś wszystkie swoje wątpliwości wyjaśniała ze mną lub pozostałymi użytkownikami w wiadomości prywatnej. Wątek nie dotyczy Ciebie, nie Ty jesteś tu bohaterką tylko psiak, które już swoje przeszedł i należy mu się w końcu trochę dobroci od ludzi. Swoje żale i pretensję idź proszę wylewaj gdzie indziej.-1 points
-
elik, z nienawiści poprzesz każdą głupotę. Chociaż, z drugiej strony, też za mądra nie jesteś-2 points