Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/24/17 in all areas

  1. do sybil popłakałam...bo nie chciałam mojej tymczasowej suni- Perełki oddawać do adopcji:( omal mi serce nie pękło... Ale na drugi dzień mąż sie ulitował....i mamy 2 pieski na stałe:) Tak to jest z tym moim tymczasowaniem:( (nigdy więcej:( ) Podziwiam ludzi, którzy prowadzą domy tymczasowe....
    3 points
  2. Masz 100% racji Poker.To właśnie czworonogi są najważniejsze i one powodują to,że dla nich tu jesteśmy.
    2 points
  3. Trzeba mieć nadzieję, że wypatrzy go ktoś, kto będzie patrzył sercem i adoptuje Bamboszka.
    2 points
  4. Mam nowe wieści z Tropciowego domku!! Dzisiaj Tropcio znowu nas miło zaskakiwał swoim zachowaniem. Już od samego rana chciał być głaskanym i teraz nauczył się, że jest pieszczony bardzo często, więc spryciarz albo wyciąga łapkę sygnalizując, żeby go głaskać albo jeśli przestanie się na chwilę i da się rękę obok niego, to wkłada pyszczek pod nią i czeka na więcej. Zapoznał się z dwoma sąsiednimi pieskami, z suczką Lutnią się polubili, był tak zadowolony jak nigdy (no może jak dostaje jedzenie :) ) Pierwszy raz chciał się dzisiaj bawić, biegał za swoją ulubioną zabawką jak się ją rzuciło. Niestety szeleczki nadal go stresują. O ile już spokojnie pozwala je na siebie założyć, to po wyjściu na zewnątrz bardzo się bał i szedł strasznie powoli, nie wiedziałam o co chodziło. Potem własnie przepięłam smycz do obróżki i zdjęłam szeleczki, to od razu ogonek do góry i szczęśliwie dreptał. Nie wiem czemu tak na nie reaguje, z czasem mam nadzieję, że się oswoi. Boi się także podnoszenia. Czasami pozwoli się podnieść i ułożyć na kolanach , ale tak jakby bał się być wyżej niż na ziemi. Jednak jak się już go zacznie głaskać to się relaksuje. Zamówiliśmy mu też obróżkę przeciwko pchłom i kleszczom, żeby szkrab czasem czegoś nie złapał. Znaleźliśmy malutki basenik, więc jutro spróbujemy nalać tam troszkę wody i zobaczymy czy będzie może się chciał ochłodzić i ogólnie jak na to zareaguje :) Już nie ma w nim ani troszkę tego początkowego strachu, w domu czuje się swojo, wie już gdzie ma zawsze miseczki, gdzie spać i gdzie chowamy jego jedzenie :) Cały czas za nami chodzi, jak tylko któreś się ruszy, to on za nami. Jak się wieczór kąpiemy, to pilnuje łazienki dopóki dana osoba z niej nie wyjdzie, a potem dumnie odprowadza do pokoju. Jesteśmy z niego bardzo dumni i strasznie strasznie się cieszymy, że dostaliśmy tę szansę by mógł do nas trafić. :) Pozdrawiamy! Dostałam zdjęcia i filmiki.
    2 points
  5. Pierwsze wieści z domku są takie, że Alfik był na spacerku, ładnie chodził, a w domu siada przy nogach i chce, żeby go głaskać :). Bidok mój, wreszcie na jednego psa przypada więcej rąk do głaskania niż u mnie :). A u mnie Kajtek siedzi jakiś jednak zasmucony w kącie pokoju, nie wiem czy mu brakuje Alfika, czy też martwi się tajemniczym zniknięciem towarzysza, niestety nie mogę mu wytłumaczyć, że Alfik ma się dobrze tylko jest w innym domku.
    1 point
  6. Kurcze, ale mnie się strasznie podobało, że on Kapeć... To takie imię było bez kompleksów i niech się wszyscy od...
    1 point
  7. NO i cóż..Beza nigdzie nie jedzie. Pani napisała, że jednak rezygnuje...tyle w temacie. Muszę szukać dalej, ale po raz kolejny sprawdza sie moje przekonanie, że ludziom do 25 roku życia lepiej zbytnio nie ufać, bo sami nie wiedzą czego chcą:( Tak czy inaczej- poczułam jakąś ulge:) Szukam dla Bezy domu- z ogrodem, z drugim psem i z mądrymi ludźmi:) i niech się spełni:)
    1 point
  8. i jeszcze kilka słów o Bondzie - wiele osób przymierzało się do zabrania go ze schroniska. Raz nawet miał jechać z Patrycją, ale tak potwornie się rzucał na nią z zębami, że Pati zrezygnowała. Były też osoby chętne z Niemiec, by go zabrać. Niestety w schronisku miał łatkę bardzo agresywnego psa, szczególnie w stosunku do kobiet. Zobaczcie jak się zachowuje Bond drugiego dnia po opuszczeniu schroniska
    1 point
  9. Malagosku, kurki rosną w Biedronce ;). Asia je stamtąd przywiozła na działkę - do jajecznicy oczywiście. Cóż, czasem trzeba przywieźć grzyby do lasu ;).
    1 point
  10. Wiecie co? nie mamy dość dogo tylko niektórych mącicielek ,ale trzeba je lekceważyć, bo będą miały satysfakcję.Jesteśmy tu dla psów.
    1 point
  11. Czasami dopadają mnie zwątpienia i wręcz odrzuca mnie od dogo ale bez nas te biedne psiaki nie będą miały realnej pomocy w opuszczeniu schroniska i sprawdzonych, dobrych domów.Tak więc dzisiaj przesiedziałam pół dnia na telefonie aby wszystko uzgodnić i jak dobrze pójdzie,to we wtorek razem z Haną,Suzi i Iryskiem opuści schronisko sznaucerkowaty piesio.Roboczo nazwałam go Roni ale może Anulka będzie miała inny pomysł...Jutro Asia ma sprawdzić czy piesio jest i go zarezerwować.Mam uzgodnione miejsce dla niego u szafirki
    1 point
  12. Wiadomości z Majkowego domku są nada bardzo dobre :).Pani Aneta nie może się nachwalić mądrością i zachowaniem Majki.Chodzą na długie spacery nad jezioro i Majeczka je uwielbia.Jak wracają to sama prowadzi w kierunku domu,czyli już załapała gdzie mieszka.Jest bardzo przytulaśna i uwielbia głaskanie wywalając się kołami do góry.Niestety ale podkradła jedzenie puszkowe kotu i teraz suche jest be...więc p.Aneta zakupiła w zoologicznym kilka puszek i miesza z suchą.Mała spryciula potrafi nosem powywalać kulki i wyjeść mięsko.Mam obiecane zdjęcia jak tylko poprawi się pogoda bo zaczęło lać.Pani Aneta bardzo troszczy się o Majeczkę i sporo pyta,co dobre,co lepsze,czy nie zaszkodzi...Fajnie bo przynajmniej słucha i mogę coś jej zawsze doradzić.Kolejne wieści za tydzień i mam nadzieję,że będą równie dobre.
    1 point
  13. Przed chwilką napisała do mnie Pani Irenka z Katowic. Deklaruje na Iryska 10 zł miesięcznie!!! Pani Irenka bardzo pomaga zamojszczakom!! Pani Irenko, w imieniu Iryska bardzo serdecznie dziękujemy!!!
    1 point
  14. Za każdy grosz dla Foresta dziękujemy pięknie. A ja mam cudowną wiadomość - kolejny skierniewicki psiak który do nas przyjechał Gufi, pojechał dzisiaj do nowego domu. Będzie miał swoje miejsce - trzymajcie kciuki!!! żeby nic nagłego nie wyskoczyło. Dom sprawdzony i będą wieści jak sie sprawuje. Pozostały zatem Monica, Maniek i Mundek. Dla przypomnienia - do domu pojechały: Ryba, Otello, Rachel, Fibi, Forest z uwagi na to, że nie przystosował się do tzw. wolnego wybiegu z psami - pojechał do Murki (tam ma raj).
    1 point
  15. No nie był bardzo szczęśliwy. Mam inne, wzbudzające mniejsze kontrowersje przygody "odzwierzęce": 1. Wczoraj "nawiedził" mnie kos. Byłam zdziwiona, bo sfrunął na trawnik w ogródku, psy akurat były za domem, ale ich obecność jest tak oczywista, że odwaga ptaszka mnie zdziwiła. Kos złożył mi wizytę w bardzo konkretnym celu: obżarł mi borówkę amerykańską z wszystkich dojrzałych owoców! Zostawił mi same jeszcze zielone. Cwana gapa. Dziś znowu przyleciał, tak samo usiadł na trawniku, poglądał na mnie bystrze, po czym podfrunął do krzaczka, po to tylko, żeby stwierdzić, że od wczoraj nic jeszcze nie zdążyło dojrzeć. I odleciał. Pewno wróci za jakiś czas, kiedy będzie co zjeść. 2. Dziś na spacerze Juka nagle usiłowała wspiąć się na drzewo, stojące za płotem jakiegoś ogródka. Patrzę, a na gałęzi siedzi wiewiórka i trzyma w pyszczku... małą wiewióreczkę! Czym prędzej przegoniłam psie towarzycho, bo wiewiórcza mamusia była strasznie zaniepokojona. Na szczęście zainteresowanie Juki szybko przeniosło się na krowę, którą usiłowała zaprosić do zabawy. Kiedy krowa podniosła głowę, Juka troszkę się przestraszyła i podbiegła do niej od "bezpieczniejszej" strony czyli... od tyłu. Bardzo była zdziwiona, że podniosłam wrzask. I takie mamy przygody w tej ślicznej Dyszobabie.
    1 point
  16. Pietruszka zwyczajna (Petroselinum crispum) to jedno z najpopularniejszych ziół, powszechnie uprawiana ze względu na swoje właściwości smakowe oraz prozdrowotne oddziaływanie jej olejków eterycznych. Stosuje się zarówno korzeń, jak i liście. Zarówno korzeń, jak i liście pietruszki zawierają wiele substancji aktywnych, takich jak: witaminy z grupy B, witaminy A i C oraz kwas foliowy; apiol, mirystycyna, limonen – organiczne związki chemiczne wspomagające m.in. trawienie; minerały: wapń, magnez, fosfor, potas, żelazo, mangan i siarkę; flawonoidy: stanowiące silne i naturalne przeciwutleniacze. Dzięki wysokiej zawartości witaminy C (ponad dwa razy więcej na 100g niż w cytrynie!), natka pietruszki dobrze oddziałuje na odporność, a obecność witaminy C ułatwia przyswajanie żelaza, w które obfituje natka pietruszki. Dodatkowe właściwości: dzięki potężnej dawce potasu oczyszcza i odtruwa organizm, wspomaga pracę wątroby dobrze wpływa na kondycję zębów i kości ma dobroczynne działanie na serce i układ krążenia jest świetna na trawienie: zapobiega zgadze i uczuciu przejedzenia wykazuje właściwości moczopędne redukuje stany zapalne pozwala obniżyć poziom złego cholesterolu olejki eteryczne zawarte w pietruszce chronią przed schorzeniami i nowotworami układu oddechowego Uwaga: Nie należy podawać jej tylko ciężarnym suniom i psom chorym na nerki. Link: http://rozanski.li/461/pietruszka-petroselinum-w-fitoterapii/
    1 point
  17. Ptysiek spacerowicz... :) Sierść ładna gęsta, porcięta rosną...chłopaka więcej ,) dziś u nas odpust na Anny... kolorowe kramiki poustawiane...cicho nie będzie (:
    1 point
  18. Witamy, Wrzucamy na dropboxa parę nowych zdjęć Lili i filmik z zabawy z koleżanką :) Niedawno minął nam wspólnie pierwszy miesiąc :) Lilka jest przecudowna, w domku spokojna i łagodna dla kotków, a na spacerach pełna energii i radości. Z chęcią uczy się nowych komend i szybko łapie polecenia. Dwa razy w tygodniu staramy się odwiedzać park dla psów, by miała ciągle kontakt z innymi psami i by się porządnie wybiegała. Podczas biegania inne psy najczęściej nie mogą za nią nadążyć (oprócz chartów i borderów, ale też ledwo :)), a w zabawach z nimi jest bardzo delikatna. Pracujemy obecnie nad chodzeniem na krótkiej smyczy oraz wchodzeniem po wyższych schodach (lęk wąskich przejść/wysokości). Spokojne mijanie rowerzystów i biegaczy w większości przypadków jest już praktycznie opanowane :) Serdecznie pozdrawiamy, M&Ł
    1 point
  19. Po znajomości zaproszę na mój fb bazarek na 3 szczytne cele:https://www.facebook.com/events/1705840006099031/?active_tab=discussion Może poprosić Skarpete Talcott o pomoc dla Lisia? Jestem deklarowiczem skarpety i dawno o nic nie prosiłam, więc może...?
    1 point
  20. Szacunek dla ciebie Perełko, że opiekujesz się tyloma psiakami ale nie każdy może się na to zdobyć. Pracuje na etacie ale po dokonaniu wszystkich opłat niewiele zostaje, nie wyobrażam sobie kolejnego psa lub kota w domu i nie dlatego,że nie chce tego ale własnie z powodów finansowych. Kolejnego psa nie wezmę ale jestem w stanie dołożyć się choć trochę aby zapewnić takiemu psiakowi utrzymanie w innym domu. Żyjemy w świecie gdzie niestety pieniądze grają pierwsze skrzypce czy nam się to podoba czy nie. Za te pieniądze karmimy, leczymy, transportujemy psiaku ku lepszej dla nich przyszłości. Proszę nie niszczmy tego. Myślę, że każdy z nas chce dla tych psów jak najlepiej, możemy to przecież robić w różny sposób.
    1 point
  21. W takim razie - szacunek. Niestety - życie jest prozaiczne - trzeba mieć za co je utrzymać. O to się rozbija problem. Nie wszystkich na to stać, mogą pomagać inaczej. WE naszych u czasach wielu osób boryka się z problemami finansowymi i chociaż mają ogromne serce dla zwierząt nie są stanie podołać wszystkiemu. Już samo zapewnienie psom dachu nad głową, całodobowej opieki, dawanie im poczucia bezpieczeństwa to bardzo, bardzo dużo! Już nie wspominam o zniszczeniach, które psy robią w domu - to są duże pieniądze. Czy wszystkich na to stać? A słowo Wyłudzanie skąd się wzięło? Trzeba mieć mocne argumenty albo dokładnie znać znaczenie słowa! Pozdrawiam
    1 point
  22. I jeszcze jedno, skoro tak wszystko liczycie - nie każdy pies to 300 zł, Małe są znacznie tańsze, więc ogólna kwota jest duż niższa. Ciekawa jestem, która z Was chciałaby mieć w domu kilka psów (nie zawsze szczęśliwych, gotowych na każde zawołanie człowieka, rozkosznych do bólu) i być za nie odpowiedzialną? Przecież nic nie stoi na przeszkodzie - bezdomniaków są tysiące, pomóc można nielicznym. Dajcie przykład. Pracy nie zabraknie a i więcej psiaków będzie szczęśliwych, nie będą zdychać w schroniskach, na drogach czy w lasach. Ludzie - myślcie trochę zanim zaczniecie nagonkę na Bogu ducha winnym.
    1 point
  23. ale za karme, smakołyki, dodatkowe ogrodzenia, legowiska, zniszczone (przez psy) meble i rośliny...płaci... Pani Alaa.. proszę więc przeliczyć dokładnie i nie odbierać bezdomniakom z ciężkich schronisk (w których umieralność jest ogromna) SZANSY! bo domy tymczasowe to ratunek dla nielicznych...Jeśli zniszczycie kolejne takie miejsce nie będzie już gdzie psiaków zabierać:( będą umierać pośród naszego smutku i bezradności. Proszę zobaczyc jak dużo psów za pośrednictwem Pani Anecik znalazło domy, Wiele z nich było na BDT. Proszę zobaczyć, że średnio psiaki czekają 2-3 miesiące na dom stały...tak krótko głównie dlatego bo trafiają do osoby która ma dla nich czas i serce. Która wnikliwie obserwuje i opisuje charaktery, pomaga opiekunom dobrać odpowiedni dom, pomaga w wizytach przed i poadopcyjnych... Proszę poszukać złych miejsc gdzieś indziej. Bardzo, bardzo proszę w imieniu 'moich' stareńkich radysiaków, które jeśli nie do anecik...do za TM będą mogły się wybrać...
    1 point
  24. Przez Morisa wczoraj byłam bliska zawału. Sprzątam sobie górę domu,łażę to góra to dół i robię swoje,a wszystkie psy odpoczywają na parterze.Po jakimś czasie zeszłam zrobić kawę,psiaki swoim zwyczajem meldują się zaraz w kuchni,ostatnio Morisek również,zwłaszcza słysząc otwieranie lodówki.Tym razem go nie ma więc wołam,ale nie przychodzi.W pierwszej chwili się nie dziwię,bo z zawołaniem różnie bywa.Myślę,pewnie się zaszył na dole,więc próbuję go zwabić,ale cisza.Schodzę,a jego nie ma na dole,wołam,sprawdzam wszędzie i nic.Obleciałam calutki dom pięć razy i nie ma,wyskoczyłam na podwórko i nie ma,długa smycz podwórkowa leży na dole.Normalnie spanikowałam i pomyślałam,że Moris mi uciekł przez uchylony lufcik.Nigdy co prawda nie próbował bo i szpara wąska,ale w jego wypadku na punkcie ucieczki mam "fiołka".Sąsiadki pytam,czy nie widziała Morisa,mówi,że nie.Cała w nerwach szybko dzwonię do męża po pomoc.A ten diabeł rogaty(znaczy mąż) przyjechał do domu i cichaczem,nic mi nie mówiąc wziął z dołu Moriska i pojechali na spacer!....i spacerują sobie koledzy w najlepsze.Myślałam,że wyjdę z siebie i stanę obok. We wtorek mieli fachowcy zacząć robić nam ogrodzenie,ale jak to z fachowcami bywa...nie wyrobili się i w poniedziałek niby mają zawitać.
    1 point
  25. takie na szybko, z dzisiaj Amber vel Oponka :) edit: zapomniałam o Valerie napisać - która przecież całkiem awaryjnie do mnie trafiła - było zagrożenie życia, podejrzenie ciąży. Valerie jest w ogóle niekłopotliwa, miła, delikatna, dobrze zsocjalizowana, jest taką spokojną i sympatyczną koteńką
    1 point
×
×
  • Create New...