Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/30/17 in all areas

  1. Śnieżka przespała całą noc spokojnie, nie zrobiła w domu ani siku ani kupy choć na wieczornym spacerze tez nic nie załatwiłą i opiekunowie się spodziewali, ze noca jednak nabrudzi. Rano powitała ich lekko merdając ogonkiem i wyszłą z Michałem na spacer. Dopiero na spacerze dzisiejszym zrobiłą wszystko co trzeba i to w dużej ilości, po czym węszyła, nasłuchiwała, zapoznawałą się z innymi psami ( lubi inne, nawet obce psy ). Jest jeszcze niepewna, ale nie szarpie na smyczy, nie próbuje uciekać, reaguje na zachowanie opiekuna, patrzy w oczy jak się cos do niej mówi i podąża za opiekunem. Ogonek raz na dole , raz uniesiony zależy co się wokół dzieje. Króliczki obserwuje z zainteresowaniem a one obserwuja ją, nie ma na razie nieporozumień między zwierzakami. Sniadanie zjadłą, wode pije, na smaczki podchodzi za każdym razem. Wybrała chyba Marcina jako osobe nr 1 bo jak oni siedza np. na kanapie to Śniezka podchodzi i siada koło Marcina nie koło Dominiki. Czyli jak prawdziwa babka lubi młodych facetów, hi..hii. wygląda na to, że będzie wszystko dobrze.
    3 points
  2. Popieram w 100%ach. Kiedyś o psiego podrostka z Zamościa mialam multum telefonów. Same "rewelacje" w stylu: po co ma umieć chodzić na smyczy, jak będzie biegał po terenie posesji. Albo, pies w domu? Przecież będzie miał ogród do dyspozycji. Gdy już straciłam nadzieję na tel. od kogoś sensownego zadzwonil p. Gabriel, a moje pierwsze pytanie bylo, czy mieszka w bloku? Gdyby powiedział, że w domu z ogrodem, to chyba bym się rozłączyła.
    2 points
  3. Moli, będę dopiero późniejszym wieczorem. Morisek wczoraj cały dzień odpoczywał.O dziwo,pozwolił nawet nakrywać się kocykiem i nie protestował,tak leżał na materacu.Dotychczasową swoją kanapę przekazał pieskom u Moli.Morisek dostanie inną. Z dzisiejszego porannego spacerku,
    2 points
  4. Biedny psiaczek, pewnie w życiu nie zaznał ludzkiej dobroci i troski, dobrego dotyku i teraz korzysta z każdej okazji by tego doświadczyć. Cieszę się, że rany się goją i niedługo Bambo będzie mógł nacieszyć się swobodnym bieganiem.
    2 points
  5. Fanki pozdrawiają ...... Huzio do domku
    1 point
  6. Dlatego ja nie płonę entuzjazmem do "domków z ogrodem" :) ja tam wolę normalne mieszkanie w bloku dla psiaków. Tu wiadomo, jak ludzie się decydują, to z pełną świadomością, że i po parkietach będzie pies chodził i na spacer muszą wyjść i pochodzić, a nie "na ogród" psa wypuścić, a sami w domu. I mam pewność, że zawsze w domku będzie spał, a nie nagle "będzie wolał" na podwórku. Jak to czesto bywa ;)
    1 point
  7. Żeby jak najszybciej się to powygajało. To przestanie boleć, piec. I Babosz będzie szczęśliwy. Przytyje z 2-3 kg i śliczność jeszcze większe bedzie.
    1 point
  8. Wydaje mi się, że Zulka pasuje do ludzi, którzy chcieliby bawić się z nią na spacerach i w domu, coś robić razem, nie tylko okazjonalnie głaskać. Na fotkach Zula bawi się jakąś maskotką - o zakład, że można Zulkę nauczyć aportowania. Tak czy tak, jeśli Zula trafi do Krakowa, gwarantuję nowym opiekunom kontakt ze szkoleniowcem, który bezpłatnie pomoże w znalezieniu dobrego porozumienia z psicą.
    1 point
  9. Czytając post Agi łezki mi poleciały.Ile ten biedny psiak zaznał i zaznaje cierpienia bo przecież tyle ran ma na sobie.Jest bardzo kochany po tym co przeszedł.
    1 point
  10. Przekazałam paczuszkę Jolu, którą wysłałas dla Misia. Opiekunka bardzo dziękuje :) za smaczki, maskotkę i życzenia. I też pozdrawia serdecznie Ależ ten Misio słodki :) Często go spotykam ostatnio gdy wychodzę z psami :)jakoś o podobnych porach chodzimy.
    1 point
  11. Nie za łapkę Pani Doktor nie wzięła nic. :)
    1 point
  12. Można - tylko trzeba dać mu normalnie żyć, zgodnie z potrzebami psowatych. Proponuję - wejdź do klatki 3x10 m przy drodze i siedź tam sam cały czas - zobaczymy za rok, jak się będziesz zachowywać.
    1 point
  13. Dziękujemy! Też na to liczę.Może nie od razu,ale z czasem będzie łagodniejszy.Na razie ,to pewnie zachowuje się przy innych psach.Do spokojnych podchodzi przyjaźnie,do szczekających za bramą,próbuje odpyskować,ale na moje "nie" od razu patrzy na mnie i zaraz się reflektuje. Ostatnio na wspólnym spacerze na łące Amik wyskoczył ze szczekaniem do zbliżającego się do nas psa i Morisek zrobił to samo podskakując.Posłuchał mnie jednak i migiem przystopował.Obrońców dwóch mi się szykuje?Coraz pewniej przy mnie się czuje i na więcej zaczyna sobie pozwalać.Już nie tupta przy samej nodze jak na początku i On chciałby już "ruchem kierować",gdy jest ze mną bez Amika.Jest psem odważnym i ciekawym "nowego". Póki co nie jest zbyt pewny siebie na smyczy,ale mam nadzieję,że posłuszeństwo zostanie. W gabinecie kładzie się plackiem na ziemi.Jest cały spięty,drga,próbuje na początku troszkę wymigać się od dotyku wetki,ale przytrzymuję i poddaje się zabiegom bez większych problemów,nie straszy ząbkami. Pierwsza doba za nami.Je normalnie,póki co spacerki robię trochę krótsze.Moris czuje się dobrze,jakby nie miał zabiegu,zuch chłopak.Jutro wizyta u weta i zastrzyk antybiotyku. Na razie wszystko ok i oby tak zostało.Mam nadzieję,że szwów nie ruszy,bo opcja kapelusza w wypadku Moriska nie wchodzi w grę.Jeszcze troszkę potrzymajcie też za to kciuki.
    1 point
  14. Przedziwne upodobania mają te koteczki. Ptaki zjadają wszystko, co wygląda na zjadliwe i niestety czasem płacą za to życiem, a ludzie to fleje i brakuje im wyobraźni, albo wszystko mają gdzieś. Teraz w każdej gminie trzeba płacić za wywóz śmieci, więc nie mam pojęcia po kiego czorta wywożą je do lasu?
    1 point
  15. A jednocześnie melancholijna, kiedy sobie uświadamiasz, że człowiek jednak nie!
    1 point
  16. Jadwinia czuje się już jak u siebie. Ładnie je, u mnie zresztą nie ma co czekać i zastanawiać się nad jadłospisem :) bo inne tylko czekają żeby ktoś coś zostawił :D Na smyczy chodzi dobrze, uwielbia leżeć na kanapie, z niektórymi psiakami się bawi, ucieka przed Chłopakami. Ale przed Chłopakami to w zasadzie wszystkie uciekają - tylko Kika daje radę i potrafi przegonić Szronika :) Zrobiła się już zazdrosna (ale one wszystkie zazdrosne), nie wiem jak z utrzymaniem czystości. Bo nieraz po nocy zdarzają się niespodzianki ale mam trzy podejrzane Kika, Neska i Jadwinia. Chociaż najmniej podejrzaną jest Jadwinia.
    1 point
  17. Dzięki Anula jeszcze raz :) Myślę, że przynajmniej dwa miejsca go bolą: to bez skóry z czerwoną ziarniną i koniec kikucika amputowanej łapy, bo skóra na nim na razie jest cienka, podobno po jakimś czasie trochę zgrubnie, stwardnieje. Jak mu wetka dziś pryskała te miejsca, to mi mocniej głowę pod pachę wkładał.Opatrunek na tej ziarninie nie za bardzo się chce trzymać. Co prawda doktor tego miejsca nie kazał zasłaniać, tylko pilnować, by Bambiś nie lizał, ale dziś próbowałyśmy z wetką to trochę zasłonić i marne szanse, bo w tym miejscu noga tak pracuje, że się zsuwa wszystko. Po spacerze już się odsłoniło to miejsce. natomiast na dolnej części tej łapy (której dwa palce były amputowane i która jest cała poszyta, bo była bardzo poszarpana), opatrunek trzyma się dobrze. Właśnie tę część doktor kazał zasłaniać i jej pilnować szczególnie. Bamniś chętnie na kolację zjadł ryż z kurczakiem i marchewką. Już nie wylizuje miski do czysta. :) Ciesze się, że go mogę rozpieszczać dobrym jedzonkiem. Niestety u niektórych moich psów jest to w ogóle niemożliwe. Zwłaszcza Sarenka jest biedna bo może jeść tylko jedną karmę weterynaryjna i to suchą. : a Wikuś jest na renalu puszkowym, bo ma niewydolność nerek Bambonek dużo czasu spędza w kuchni połączonej z przedpokojem, no bo lubi obserwować co robię. :). Mycie garków czy gotowanie albo prasowanie bardzo go interesuje :). A jak myję podłogę, co u nas musi być bardzo częstym zajęciem, to mi głowę wkłada pod pachę i zaczepia, by go głaskać. :) Dopieszczam go z wielką przyjemnoscią, bo to tak kochany psiak, że az na to słów nie ma. Nie pojmę jak można było krzywdzić tę cudowną istotkę.
    1 point
  18. Małgosiu, przecież wiesz w jakim celu one piszą te bzdury. Tego nie można brać na poważnie. Tylko zastanawiam się, jak one po tym co robią, mogą myśleć o sobie, jak o obrońcach zwierząt ? I czy same do siebie maja jeszcze choćby resztki szacunku ?
    1 point
  19. Tak, nadwzroczność, takie paskudne schorzenie, nie da się tego leczyć? To tak jak z tą pańcią: " Robiła już pani test na IQ? - Nie, skąd, nie robiłam żadnego testu. Jestem całkowicie zdrowa." :D Milutkiego wieczorku :)
    1 point
  20. Dzięki :) Julcia pokazała dziś, że jest ładną, mądrą i grzeczną panienką. Pilnuje domku ale gdy trzeba iść do kojca...domu to idzie. Gdy nie wolno nikogo "jeść" to nie je ,) Takie ładne mądre panny a nikt ich nie chce. Głupie te ludzie (:
    1 point
  21. Wieści z dt - Amelka jest grzeczna i zachowuje w domu czystość, bardzo lubi wylegiwać się na fotelu :). Lubi też chować - zakopywać w ogródku - różne rzeczy. Została wykąpana ponieważ miała sporo pchełek. Została też odrobaczona. Jutro ma iść do weta na ogólny przegląd, ważenie, a za jakieś dwa tygodnie trzeba będzie zrobić szczepienie przeciwko wściekliźnie. A tutaj foteczki uroczej Amelci :).
    1 point
  22. Nowe dla Misia: Na olx odświeżam: https://www.olx.pl/oferta/niewidomy-duzy-starszy-pies-misio-bibi-szuka-domu-CID103-IDkwgWq.html http://alegratka.pl/ogloszenie/niewidomy-duzy-starszy-pies-misio-bibi-28545127.html http://krakow.lento.pl/niewidomy-duzy-starszy-pies-misio-bibi,5434852.html http://www.morusek.pl/ogloszenie/349043/Niewidomy-duzy-starszy-pies-Misio-Bibi-szuka-domu-/#.WNvni9SLRNs http://www.doadopcji.pl/ogloszenie/349043/Niewidomy-duzy-starszy-pies-Misio-Bibi-szuka-domu-/ http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,151623,Lw==.html http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Niewidomy-duzy-starszy-pies-Misio-Bibi-szuka-domu-id155497.html http://www.oglaszamy24.pl/ogloszenie/1825895683/krakow-Niewidomy-duzy-starszy-pies-Misio-Bibi-szuka-domu.html http://www.oddam-psa.pl/oddam-psa/niewidomy-duzy-starszy-pies-misio-bibi-szuka-domu.html#.WNvqotSLRNs https://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenieta/krakow/niewidomy-duzy-starszy-pies-misio-bibi-szuka-domu/1001943170000910470798809 http://www.pupil.com.pl/ogloszenie-13105/niewidomy-duzy-starszy-pies-misio-bibi-szuka-domu-.html#http://www.pupil.com.pl/uploads/images/13105-big-1-1490807698.jpeg http://ogloszenia.e-gratka.info/ogloszenie/2136828 http://www.milosnicyzwierzat.pl/ogloszenia/7928-Niewidomy+du%C5%BCy+starszy+pies+Misio+Bibi+szuka+domu+ http://www.hirosi.pl/ogloszenia/23624 http://www.szarik.pl/adopcje_pies.php?id=21541 http://cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Niewidomy-duzy-starszy-pies-Misio-Bibi-szuka-domu,143396 http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/92229/niewidomy-duzy-starszy-pies-misio-bibi-szuka-domu/
    1 point
  23. Też się martwię Topi. Nadwzroczność jest schorzeniem i z powodzeniem można ją korygować odpowiednio dobranymi soczewkami:) Dla świętego spokoju opiekunek Huzara i topci, proponuję w ogłoszeniach jako pierwsze wstawić zdjęcie ogona. Ba, ja bym spróbowała wyadoptować głównie ogon i dopiero resztę psa. To będzie uczciwe postawienie sprawy wobec chętnego na adopcję Huzara. Niech człowiek wie na co się porywa:)
    1 point
  24. Albo, ja pomyliłam wątki, albo Aneta ZNOWU podmieniła psa (żartuję oczywiście!!!) Widok szczęśliwej Jadwisi bezcenny!!!
    1 point
  25. Zrobiłam przelew do Misiowej Opiekunki - 45 zł To był paragon za Misiowy brzuszek, powinien być jeszcze za łapkę. Będzie?
    1 point
  26. Witajcie, mam na imię Canis, jestem pieskiem średniej wielkości. Mam … lat i … cm w kłębie. Gdy byłem małym, słodkim szczeniaczkiem miałem dom i swoich ludzi. Niestety po kilku miesiącach zostałem porzucony i trafiłem do schroniska. Mijały dni, tygodnie, miesiące i lata, a ja cierpliwie czekałem na odmianę losu. Gdy już pogodziłem się z faktem, że do końca życia będę tkwił w schronisku, zdarzył się cud i zostałem zabrany do hotelu dla piesków. Odzyskałem radość życia, teraz mogę biegać, szaleć, bawić się zabawkami. Nadrabiam stracony czas. Z powodu nieleczonego złamania mam zdeformowaną łapkę, ale w niczym mi to nie przeszkadza. Przecież do tego, by kochać ludzi potrzebne jest wielkie serce, a takie właśnie mam. Kocham ludzi najbardziej na świecie i marzę o tym, by mieć SWOJEGO CZŁOWIEKA, takiego już na zawsze. W domu zachowuję czystość niczego nie niszczę, nie hałasuję. Bez problemu dogaduję się z psami i kotami. Jestem zdrowy, zaszczepiony, odrobaczony, wykastrowany, posiadam czip. Przed adopcją obowiązuje wizyta wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Czekam, aż mnie odnajdziesz, bym mógł zamieszkać w Twoim domu i sercu. Canisek. Nie wiem, jak z tym zostawaniem w domu, dlatego fragment jest na kolorowo
    1 point
  27. Tobi ma od dzisiaj nową koleżankę - Amelkę też z Radys. Niestety został przez nią ofuknięty, a on taki poczciwy :)
    1 point
  28. Na koncie Amelki pojawiły się pierwsze wpłaty : helli - 150zł (stała) i aż 200zł na transport! - bardzo dziękuję :). memory i Wiktor - 50zł - bardzo dziękuję :) Jeśli chodzi o wydatki. Transport kosztował 180zł (Patrycja: Radysy - Katowice,) + 52zł (Katowice + Kraków, w tym 1 bramka na A4) czyli razem 232zł. Suni kupiłam jeszcze obróżkę. W dt Amelka obeszła dom, ogródek, poznała lokatorów i ofukała Tobiego. Tobi też jest z Radys, i jest największym tymczasem w dt - waży 30kg, ale jest bardzo łagodny i poczciwy. U mnie też ofukała mojego dużego Nina, widocznie panna nie lubi większych chłopaków ;). Amelka w dt, na fotelu :).
    1 point
  29. Grafit imię ok :) Fajne. Pralinka szarobura nie ma domu. To Figa biało bura ma dom. I potrzebne ogłoszenia dla 2 trikolorek: Bezy szylkretowej i Malwinki przeważnie białej ;)
    1 point
  30. Chciałam Wam jeszcze pokazać Muszkę z frisbee :) Parę słów wyjaśnienia :) żeby czasem nikt sobie nie pomyślał, że zmuszam „biedną” trójłapkę do biegania i aportowania, nic z tych rzeczy :) Muszka ma tyle energii, że sama się tego domaga, a bieganie za dyskiem podpatrzyła u dwóch border collie, których czasem mamy okazje spotykać :) Nie miała wtedy jeszcze tyle odwagi, żeby się przyłączyć do nich, ale po krótkiej obserwacji, zaczęła (oczywiście na bezpieczną odległość) biegać razem z nimi za tym dyskiem :)
    1 point
  31. Dawno nie pokazywałam Wam Kajuni :) Oto kilka fotek. Filmik też będzie :) Kajunia nieomalże w symbiozie z Alfikierm. Ale na filmiku zobaczycie, jaka to złudna poza ;)
    1 point
  32. Zbudowanie dobrych relacji Amik-Moris jest dla mnie nie do pokonania.Mamy duży problem.Ćwiczyliśmy sami i z behawiorystką i próby połączenia nie powiodły się.Zasięgałam też porad w tej kwestii u innych osób zajmujących się zawodowo na co dzień pracą z psami.Na hasło "sznupek" zaraz mówiono mi o genach ,że "mały ciałem i wielki duchem".To niby wiem,wiem też,że ja rękę do tego co mam przyłożyłam,ale łudziłam się,że a nóż jakiś "złoty środek dostanę".Gdyby oba psiaki były pod ciągłym nadzorem osoby doświadczonej,to może by coś wypracowali po dłuższym czasie,ja jestem za "cienka". Amik ,to blisko 7 letni sznupek,znajda jako szczeniak,ma swój charakterek od początku i swoje złe nawyki,które trudno już zmienić. Na wszystkie psy szczeka i zawsze na początku nastawiony jest bojowo,nigdy jednak nikogo nie ugryzł.Do tej pory na naszej drodze stawały psiaki uległe i po obszczekaniu Amik je akceptował,później nawet się bawił.Nie mieliśmy właściwie też żadnych większych problemów z zapoznawaniem do tej pory,ale za każdym razem biorąc nowego psiaka,mówiłam i miałam to na uwadze ,że problem może zaistnieć jak trafi psiak nie specjalnie uległy.Takie obawy były też jak Moris trafił do klatki i czy brać do nas. Moris znosi szczekanie Amika do pewnego czasu, stara się go uspokoić wysyłając masę sygnałów,pokazuje,że zwady nie chce,ale w końcu albo ucieka,albo mówi trochę ostrzej "odczep się" pokazując mu ząbki,a maluch wtedy robi się jeszcze większy Postawa Moriska na ulicy do innych psiaków -"jestem ugodowy","awantury nie chcę",ale "kmiotkiem nie jestem". Ja Morisa odbieram jako bardzo statecznego,rozsądnego psa,który świetnie komunikuje się ze spotkanymi psami przy posesjach. Natomiast u nas sprawa jest trudna,ponieważ Amik choć wiem,że rozumie jego sygnały,to dąży twardo żeby Morisek bezwzględnie się jemu podporządkował. Tinulek z Moriskiem bardzo dobrze się dogadują.Moris myje Tinkowi oczka,uszka,leżą blisko siebie.Rozdzielanie na dłużą metę u nas już nie przejdzie,bo Morisek chce być z psami,idzie zawsze tam gdzie one siedzą,nie chce mu się już siedzieć samemu,ale Amik spokoju nie daje. Wiem,że to moja duża wina,że takie ma wychowanie.Teraz,to praca na długie miesiące,żeby choć część móc złego "odkręcić",jeśli w ogóle cokolwiek się uda.Ja bardziej do rozpieszczania,"tiutkania" i kochania się nadaję niż do wychowywania i dyscypliny.Co z tego,że podstawy tego drugiego niby od dawna znam w miarę dobrze jak w życie nie zawsze je wprowadzam. Widząc zachowanie obu chłopaków muszę znaleźć nowy dt dla Moriska z bardziej ugodowymi psiakami.Moris jest grzecznym psem jak do tej pory i nie chcę też, by jakaś zwada zmieniła jego podejście.Narasta frustracja u obu psiaków,a Morisek na spokojnie musi poznawać życie w domu i brać właściwe przykłady. Biorąc Moriska na tymczas pisałam,że nie wiem czy poradzę i nie wiem na jaki okres.Zależne było od kilku kwestii,dwie najważniejsze,to czy Morisek nie okaże się psem agresywnym do ludzi i czy pogodzi z Amiczkiem. Agresji do ludzi w nim nie ma zupełnie,ale druga sprawa leży. Ostatnie dni jestem totalnie rozbita i jestem w trudnej sytuacji. Nieba przychyliłabym dla Tego psa,nie szkoda mi czasu i sił dalej oswajać,ale pomimo ogromnych chęci i serca,pewnych rzeczy nie przeskoczę. Kochani,może znacie jakiś dobry,sprawdzony dt domowy pod kątem Moriska? Nie liczę na miejsce darmowe,czy nawet tanie,bo takiego wiem,że nie znajdę,ponieważ to nie jest piesek,któremu co najwyżej przypomnieć wystarczy jak mieszka się w domu. Jest teraz psem specjalnej troski-tak chyba go nazwę,bo tę totalną dzikość Morisek ma raczej za sobą.Trzeba mu jednak jeszcze dużo czasu poświęcić,żeby nauczył się funkcjonować z ludźmi.O tym,szczerze z góry będę informować szukając kogoś,kto nam pomoże i zaopiekuje się Moriskiem.
    1 point
  33. z tyłu ktoś się nam nagle pojawił, Nasza uliczka....ogonek prawie cały czas wtedy jest w górze,ale ociąga się i często nie ma ochoty wracać do domku,
    1 point
  34. narazie dawaj ser żótły nic sie nie stanie;P
    -1 points
  35. Witam. Mam dwa szczeniaki 2 miesięczne. Trzymam je w garażu ocieplanym,maja zbudowany tam taki odchowalnik z płyty wiórowej,wym 120x120 wysokość około 100cm. Cały zamykany z drewniana podłoga,dachem i drzwiczkami. W garażu jest około 0'C +- 2C w zależności od temperatury na dworzu. W odchowalinku dogrzewam je dwoma żarówkami. I tu moje pytanie, jakie powinnam wsadzić tam żarówki żeby było im dobrze? Jaka powinna byc mniej więcej temperatura w tym odchowalinku? Pieski są wypuszczane do garażu żeby mogły sobie pobiegać,pobawić sie. Czy jakbym wsadziła tam dwie żarówki kwoki 100W to bedzie dobrze? W tej chwili mam 2 żarówki po 125W i jak wsadzam termometr to maja około 14'C. Nie chce tez żeby tam sie przegrzewały bo jak je wypuszczam do zimniejszego garażu żeby sie nie pochorowały. Jak zaglądam do odchowalnika przez szczeliny to widzę ze pieski nie dygocza z zimna,dygocza tylko jak otworze im drzwiczki bo wpada tam chłodne powietrze. Czy takie szczeniaki można wyprowadzić na dwór przy takiej temperaturze jak teraz mamy (ok -8,9'C)? Z góry dziekuje bardzo za odpowiedzi i Pozdrawiam.
    -1 points
×
×
  • Create New...