Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/20/17 in all areas
-
Pies jest normalny, umie chodzić na smyczy, nie boi się schodów, je z ręki, pozwala przy sobie wszystko zrobić: do samochodu TZ go podsadził i nie protestował. Bał się jedynie wejść na wagę w lecznicy, pokazywał zęby i piszczał jak szczeniak ze strachu, nie próbował gryźć. Na sierści ma parę dredów i zlepów na sierści, więc poprosiliśmy weta, aby zobaczył czy pod tym nie ma jakichś zmian na skórze, pies będzie wykąpany. Ucho się goi, jest zapryskane srebrem, w schronisku powiedzieli, żeby mu to przemywać lub zapryskiwać srebrem do czasu ziarnienia. Jutro rano wet pobierze krew do badania.5 points
-
Już są Eluniu :) Dzisiaj pani Barbara idzie z Kajunią do weta na szczepienie przeciwko chorobom wirusowym i zaczipować malutką. Wyjeżdżają prawdopodobnie jutro, a więc wczorajsze podejście pani, to był taki rzzut na taśmę :) Myślę Eluś, że to chyba lepiej, że wyjeżdżają tak prędko, zanim sunia zdąży się przyzwyczaić do nowego lokum. Będzie się przyzwyczajać do nowego lokum i nowych ludzi już tam, gdzie pobędzie dłużej - do maja. Pani prosiła o nr konta, bo powiedziała, że wczoraj z wielkiej radości, zapomniała dać mi coś na bezdomne zwierzaki, którymi się opiekuje. Ale to lepiej. Podam nr konta Fundacji ZEA z prośbą o zaznaczenie, że to od Barbary dla Canisa. Kajunia wczoraj płakała, ale dzisiaj już nie. Z bólem serca, ale się cieszę, bo nie ma powodu, żeby malunia tęskniła. Wczoraj przed snem była na długim spacerku, a po powrocie robiła harce w ogródku. Grzecznie spała w swoim legowisku, a o 6-tej rano znowu spacerek, a potem biegi po ogródku. Tego jej było potrzeba. Ja nie spuszczałam jej ze smyczy, bo nie wiedziałam czy wróci na wołanie. U nas była niewybiegana :( Oprócz wiadomości mam też zdjęcia Kajuni :) Tu z synem Państwa :) Wywala brzucholka :)3 points
-
Też mi łzy stanęły w oczach, że ta bieda już wolna. Ten schron to mordownia a pies był asgresywny z bólu, uszy są bardzo bolesne. Ja tez adoptowałam psa, którego chciano uspić bo agresywny - pogryzl dziewczynę własnie zbólu bo mial potwornie chore uszy. Wzięłam, wyleczyłam i przez 4 lata nawet u mnie nie warknął, nawet z bólu. Więc napewno jak psina będzie miała zdrowe ucho to bedzie normalna.2 points
-
2 points
-
Korniczek ogłoszony na śląskie https://www.gumtree.pl/a-zwierzaki-psy-i-szczenięta/śląskie-katowice/niewielki-korniczek-+-psi-ideał-czeka-na-dom/1001911390050910497178509?activateStatus=adEdited http://zoomia.pl/ogloszenie/adopcje/oddam-psa/wielorasowy/niewielki-korniczek-psi-ideal-czeka-na-dom-l191196.html?me=1 http://katowice.lento.pl/niewielki-korniczek-psi-ideal-czeka-na-dom,5401107.html http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,151103,Lw==.html http://www.szarik.pl/adopcje_pies.php?id=21469 http://alegratka.pl/ogloszenie/niewielki-korniczek-psi-ideal-czeka-na-28516057.html http://zwierzeta.hiperogloszenia.pl/psy/ogloszenie/523631-niewielki-korniczek-psi-ideal-czeka-na-dom-oferta-katowice/ http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Niewielki-Korniczek---psi-ideal-czeka-na-dom-id154909.html http://www.e-zwierzak.pl/profil/ed/91885/ http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=275796 https://www.olx.pl/oferta/niewielki-korniczek-psi-ideal-czeka-na-dom-CID103-IDl5jeo.html http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Korniczek,143201 http://www.lublin.neeon.pl/2159798-niewielki-korniczek-psi-ideal-czeka-na-dom.html http://www.ogloszenia.kotypsy.pl/anons,11813,Niewielki_Korniczek___psi_ideal_czeka_na_dom___Katowice__woj__slaskie.html http://top-ogloszenia.net/?view=showad&adid=605793&cityid=0 http://katowice.oglaszamy24.pl/ogloszenie/1380218388/katowice-Psi-ideal-w-typie-jamnika-czeka-na-dom.html http://www.milosnicyzwierzat.pl/ogloszenia/7851-Niewielki+Korniczek+-+psi+idea%C5%82+czeka+na+dom http://psy.zooburza.eu/pl/dorosle-psy/niewielki-korniczek-psi-ideal-czeka-na-dom-id40437/ http://www.morusek.pl/edytuj_ogloszenie/?id_ogloszenia=3478881 point
-
Dobrze, że mały już nie cierpi tak strasznie.1 point
-
Tak na szybko, wstawiam gdyby ktoś również chciał:1 point
-
Psiaczki zdębiały, bo pani sie pomyliła i w żaden sposób nie chciała słuchać sprostowania swojego błędu. Misio po swojemu próbował, ale bezskutecznie. Lepiej Gabi nie wprowadzaj zamętu w uregulowane życie stadka, bo widać nie lubią niespodzianek ! A co do ewentualnej adopcji Misia, to nawet sie cieszę, ze nie doszła do skutku.1 point
-
Nutka z "naszym" stadem dogaduje się rewelacyjnie, natomiast do obcych psów jest ostrożna. Pan mówił, że jego psiak toleruje większość psiaków. Zobaczymy :-) Pan jest na rencie, po głosie tak ok 50+. Mieszka w bloku - nic nie mówił o rodzinie . Psiak jest bardzo podobny do Nutki tylko dwa razy większy - waży 30 kg:-) Adoptowany 2,5 roku temu ze schroniska w Rudzie Śląskiej ( teraz ma 5 lat). Pan szuka towarzysza do długich spacerów - pytał czy Nutka wytrzyma 1,5 -2 godzinne spacery. Wytrzyma dużo dłuższe -rozpiera ją energia:-)1 point
-
Heniuś czy ty aby na pewno na ziemi jesteś, bo coś mi rajem zalatuje ;)1 point
-
1 point
-
U Bajo i Szafranka wszystko w najlepszym porządku. Zdrowie u chłopaków dopisuje. Teraz szykujemy się do powitania wiosny :-) Byle do lata. Po zniknięciu śniegu chłopaki węszą z nosami przy ziemi. Bajo ma nową rozrywkę namiętnie goni ptaki :-) jeszcze nie wpadł na to, że jest bez szans.1 point
-
No własnie - jest tak jak piszecie - wszystko zalezy od ludzi.. Tutaj chyba panstwo po prostu od razu załozyli ze sie poddają, ze nie opanuja sytuacji. Szkoda wielka, ale cóz, nic nie poradzimy. Ja jakos do tej pory miałam szczescie, bo wydawałam psy do domów gdzie nie było kotów (u Azalii były ale dzikie i nawet panstwo bali sie czy jej nie poturbują, bo poprzedniego ich psa zaatakowały tak ze skonczyło sie szyciem), a czesto tez gdzie nie było innych psów. Wiec jakby łatwiej. Tobi to cudowny pies, kazdy kto go poznał to potwierdza, wiec na pewno znajdziemy mu dom, tylko musi troszke jeszcze poczekac.1 point
-
1 point
-
To może do domku tamtego jakiegoś innego pieska polecić.1 point
-
Ogon to chyba dla każdego psa organ tabu ;) ))) Moje też nie lubią.1 point
-
Ależ wielkiego kumpla ma Czikunia i śliczną Panią ! Sunia miała dużo szczęścia i niech ono jej już nigdy nie opuszcza !1 point
-
Nie komentuję. Biedny pies. Jak on strasznie musiał cierpieć.1 point
-
1 point
-
Chciałam Wam jeszcze pokazać Muszkę z frisbee :) Parę słów wyjaśnienia :) żeby czasem nikt sobie nie pomyślał, że zmuszam „biedną” trójłapkę do biegania i aportowania, nic z tych rzeczy :) Muszka ma tyle energii, że sama się tego domaga, a bieganie za dyskiem podpatrzyła u dwóch border collie, których czasem mamy okazje spotykać :) Nie miała wtedy jeszcze tyle odwagi, żeby się przyłączyć do nich, ale po krótkiej obserwacji, zaczęła (oczywiście na bezpieczną odległość) biegać razem z nimi za tym dyskiem :)1 point
-
To Togusia też nosi pieluchę? Jak tak to całujemy mocno :)1 point
-
1 point
-
Cieszę się i smucę na przemian. Tak się pusto zrobiło w domu i cicho, choć to tylko o jednego małego psiaczka mniej :( Pamiętasz może Elu, mówiłam, że był tylko jeden telefon o Kajunię, ale taki, że nawet nie warto o nim mówić i jedna pani chciała Kajunie zabrać do Austrii. Oczywiście nie zgodziłam się. Dzisiaj koło godz. 12-tej zadzwoniła pani z zapytaniem, czy ogłoszenie o suczce do adopcji jest aktualne. Zgodnie z prawdą powiedziałam, że aktualne. Pani jest zainteresowana, bo ponad rok temu musieli pożegnać swojego psiaczka. Był chory na raka płuc i nie było ratunku. Dojrzeli już do adopcji psiaka. Mieszkają w domu z ogrodem w Krakowie. Sunia bardzo im się podoba i chcieliby ja adoptować. Zgadzają się na wizytę i umowę adopcyjną. Opowiedziałam o Kajuni niczego nie ukrywając. Że budzi bardzo wcześnie, że zdarzają się jej wpadki, że jest szczekliwa,że... nic pani nie zraziło. Właśnie takiego psiaka chcą. Ich poprzedni to był terier i też był szczekliwy i bardzo ruchliwy. Pani chciałaby Kajunię zobaczyć i czy mogłaby przyjechać jeszcze dzisiaj. Umówiliśmy się na godz. 16-tą. Przyjechała pani z mężem, synem i synową. Kajunia swoim zwyczajem przywitała wszystkich bardzo wylewnie i dłuuugo, co bardzo się wszystkim podobało. Kajunia bardzo się im wszystkim podobała, a oni jej no i mnie także :) Pani bardzo ciepło opowiadała o swoim chorym na raka piesku i że już bardzo chcieliby znowu słyszeć tupot łapek i mieć się do kogo przytulić :) Pani z wielką czułością patrzyła na Kaję :) Powiedziała, że śledzi ogłoszenie Kai od dłuższego czasu, bo sunia bardzo się jej podoba i pokochała ja, że już do mnie kiedyś dzwoniła, a dzisiaj zadzwoniła, żeby sprawdzić czy sunia jeszcze jest do adopcji, czy już może ma dom i bardzo się ucieszyła, że ogłoszenie jest jeszcze aktualne. Ja na to: To pani dzwoniła, że chce zabrać Kaje do Austrii ? Ona: Tak, ja, ale wtedy nie zdążyłam pani powiedzieć, że nie na stałe, że ja tam pracuję, ale co kilka miesięcy wracam do kraju, bo tu mam dom i wkrótce wrócę na stałe, ale pani (niby ja) stanowczo powiedziała, że nie da Kai do Austrii i wyłączyła się. A ja innej suni nie chcę i ciągle zaglądałam czy ogłoszenie jeszcze jest. Przyznam, że mnie zatkało już prawie byłam zdecydowana zgodzić się na adopcję, oczywiście po obowiązkowej wizycie, a tu taka wiadomość. Przecież ja nie zgadzałam się dotychczas na zagraniczne adopcje. Zrobiłam sobie szybkie pranie mózgu. Raz byłam na tak, raz na nie... Ostatecznie doszłam do wniosku, że to w zasadzie nie byłaby adopcja za granicę. Że sunia wyjeżdżałaby czasowo z Polski, aby do niej wrócić, tak jak my wyjeżdżamy czasowo z Krakowa, ale ostatecznie zawsze do niego wracamy :) Uznałam, że tym ludziom mogłabym powierzyć Kajunię, ale jednak musiałam zobaczyć na własne oczy warunki, jakie mieli suni do zaoferowania. Jak zwykle w takich sytuacjach, sporządziłam umowę adopcyjną i wraz z Kajunią i jej wyprawką pojechaliśmy z państwem do potencjalnego nowego domu suni. Powiedziałam, że umowę podpiszemy, jeśli Kajunia zaakceptuje nowy dom :) Po przybyciu na miejsce sunia oczywiście zwiedziła wszystkie kąty, ale muszę przyznać, że robiła to bardzo ostrożnie. Ja natomiast byłam zainteresowana ogrodem, a właściwie to głównie jego ogrodzeniem. Brama nasunęła mi obawy, czy Kajunia nie przeciśnie się pomiędzy prętami. Sprawdziliśmy czy jest to możliwe. Ja wyszłam na zewnątrz i udawałam, że odchodzę. Kajunia biedna chciała przecisnąć się pomiędzy prętami, ale zmieściła się tylko jej główka. Reszty nie udało się jej się przecisnąć. Piszczała biedna. Zrobiło mi się jej żal, ale próba była konieczna. Nie widziałam nic co mogłoby mi się nie spodobać. Wręcz przeciwnie, wszystko, a zwłaszcza stosunek tych ludzi do Kajuni bardzo mi się podobał. Widać było, że będzie ich oczkiem w głowie. Powiedziałam, że właśnie jutro miałam iść z Kajunią do weta, żeby ją zaszczepił przeciwko chorobom wirusowym i zaczipował. Pani powiedziała, że jeśli zgodzę się na adopcje, to ona zaprowadzi sunię do weta, bo będzie musiała wyrobić jej paszport. Podpisałam umowę adopcyjną, wycałowałam Kajunię i wyszłam. Słyszałam jej płacz :( Syn z synowa odwieźli mnie do domu. Mam obiecane zdjęcia. Kajunia będzie w Krakowie w maju. Państwo już mnie zapraszają, ale nie przyjadę. To jeszcze za wcześnie dla Kajuni, dla mnie też :(1 point
-
Dla Heńka to masaż. Tylko ogon jest punktem zapalnym:P Heniek dziś bardzo szalał. Na spacerze miał tryb turbo. Wieczorem wcinał szyneczke, bo skoro wszyscy próbowali to jego nie mogło ominąć :P1 point
-
Stosunki między psami i kotami układają się powoli, tak samo jak między samymi kotami i jak już ustali się hierarchia, to jakoś życie płynie. Czasem się kłócą, czasem nawet jedno drugiemu przywali, ale da się żyć. U mnie też tak jest. Czasem towarzystwo śpi koło siebie, a czasem dochodzi do łapoczynów. Samo życie..... Pozdrowienia dla całego stadka :)1 point
-
Trzeba ratować Amelkę, toż to malutka kupka strachu i już rok siedzi w Radysach. Niech któryś z chłopaków wyfrunie wreszcie do domu, to przeniosę deklarację na Amelkę.1 point