Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/16/17 in all areas
-
3 points
-
2 points
-
Kochani, to był długi i ciężki dzień... Promyczek właśnie jedzie z WiosnaA - a może już dojechał...? ja właśnie wróciłam do domu, wzięłam leki i mam chwilkę opisać... Z Promyczkiem wyjazd zaplanowałam jednak po 12, bo inaczej (jadąc wcześniej) od ok 12stej byśmy tkwili w Lublinie - szkoda byłoby mi psiaka. Po niego z shoto byłyśmy już po 11, pani z gminy żegnała go ze łzami w oczach, mówiła nam łamiącym głosem, że "będzie płakać". Dała psiakowi kocyk "na lepsze życie" oraz pamiętała o podkładach-matach do transporterka. Dokumenty shoto ma podpisać na dniach. Promyczek przed wyjazdem zdążył zrobić sikupę. Jest bardzo ciekawskim psiakiem, rozgląda się na boki, nasłuchuje... kiedy jechał zastanawiałyśmy się z shoto czy psiak widzi... bo prawe oczko ma w lepszym stanie - może nie widzi obrazu, ale może jakieś cienie? Ewidentnie wodzi wzrokiem (a może węchem?) za człowiekiem. Niestety, na spacerze widać, że nawet jeśli widzi, to widzi mało. Chodzi za człowiekiem, a dokładniej: szedł tuż za nogą shoto, gdyby go nie pilnować to wpadałby we wszystko... Niby jak się otwiera klatkę to od razu wie, jak wyjść, ewidentnie ciekawią go opony samochodów i ciągnie, jak coś go zainteresuje, ale nie wiemy na ile widzi - jeśli widzi... ale nadzieja jakaś jest. To jedno oczko wygląda lepiej. Promyczek jest... psiakiem grzecznym, spokojnym, proludzkim. Kocha wylizywać palce. Nawet obcych mu ludzi. Za shoto wodził wzrokiem? węchem bardzo chętnie, kiedy wyszedł z transporterka przed wyjazdem, i podczas spacerku się na niego natknął i poczuł "swoje" mieszkanko to zaczął tak intensywnie merdać swoich zakręconym ogonkiem, że aż nie dało się nie uśmiechnąć. Jest po prostu uroczy, cieszy się z życia, widać że jest mądry i przekochany... Widać, że kiedyś miał kochającego człowieka, jest ufny, po drodze ciągle miał pyszczek skierowany w moją stronę. Pani z gminy obcięła mu największe dredy (zwłaszcza na ogonie), niestety sierść jest w tragicznym stanie. Jest mocno zmechacona, pełna pchełek (psiak nerwowo się drapie i wygryza), więc podejrzewam, że bez radykanego strzyżenia się nie obejdzie. Piesek może waży z 6kg - z obecną sierścią. Niestety, kiedy biega to biega na trzech łapkach. Właściwie na nich kica. Może to tylko od śniegu i zimna, ale jednak tylną łapkę na pewno musi obejrzeć wet. Niestety, pan busiarz już na początku kręcił nosem na psa. Wziął mnie dlatego, że ustaliłam to z szefem, ale widać, że człowiek od początku miał do mnie pretensje. A Promyczek, no cóż, pachnie jak to schroniskowy pies: to słomą, to mokrym psem. Bus niestety podjechał mniejszy, więc transporterek się nie mieścił. Ostatecznie psiak wylądował w transporterku na moich kolanach, siedziałam nieźle powykrzywiana... Promyczek też się niepokoił na początku, trochę gadał, trochę stękał, trochę kwękał. Po paru minutach wyrzucił matę, położył się na chodniczku (ktory zawsze wkładam, by nic się nie ślizgało w transporterku) i malutkim ręczniku, mata była gdzieś z boku. Psiakowi było gorąco, a pan busiarz włączył ogrzewanie... No smrodek się unosił niezły. Na szczęście dojechałam szczęśliwie do Lublina, a psiak po jakimś czasie siedział cichutko. Tylko sapał i raz po raz gryzł się nerwowo w zadek - pchły się obudziły w cieple... O 14:30 dotarliśmy na miejsce. Zadzwoniłam od razu do p. Grzesia (od tira), czy mogę jednak wcześniej podjechać, czy może coś się zmieniło. Pan się ucieszył, bo właśnie za jakieś 10-15min miał być na miejscu, miał mieć przegląd, ale coś się zmieniło i jednak wyjeżdża wcześniej. Zaczekałby na Promyczka, ale nie wiadomo jak długo - a tak to przyjechaliśmy oboje w miejsce spotkania w tym samym czasie i nikt na nikogo nie czekał. Pan Grzesiek jest bardzo empatycznym człowiekiem, uprzedziłam o zapaszku, a pan się nie przejął, przywitał się jednocześnie z nami i z psem (dał mu ręce do obwąchania, zagadał - a Promyczek od razu ogonek w ruch i lizał Pana po rękach), a potem dużo do psiaka mówił: spokojnie i cicho. Wiedziałam, że oddaję psiaka w dobre ręce. Promyczek dzięki zmianom wyruszył po 15stej z Lublina. Ja pojechałam do koleżanki - nie widziałam się z nią 1,5roku, więc chętnie skorzystałam z zaproszenia na obiad. Po 19 wiem, że Promyczek jechał już z Panem Darkiem i WiosnaA szykowała się w drogę. Jak dojechałam do domu, WiosnaA napisała mi że Promyczek przejęty przez Nią i już jedzie ostatnią prostą. Bardzo dziękuję Wszystkim, zwłaszcza WiosnaA za to, że psiak dostał szansę od losu. Promyczek naprawdę jest cudowny, moja koleżanka się w nim tez zakochała i ciągle dopytuje czy już dojechał, czy też nie.2 points
-
Kajtuś i Szronik już poza schroniskiem!!! Oba psiaki mega szczęśliwe, Szronik skakał z radości, jak piłeczka i chciał dawać buziaki, a Kajtuś wywalił się "kołami do góry" i merdał ogonkiem. Czekam na wieści od Murki.2 points
-
zapraszam na bazar gdzie czesc ewentualnie uzyskanych srodkow bedzie przeznaczona na zwierzaki pod opieka cioteczki tamb :2 points
-
2 points
-
Ufff, uratowała go szybka interwencja. Tutaj liczyła się każda minuta. Trzymaj się maluszku.1 point
-
1 point
-
Najpierw wieści o Ergusiu :) Dziś rozmawiałam z jego kochaną Pańcią. Erguś ma już praktycznie wszystkie leki uspakajające odstawione, gdyż ich obecnie nie potrzebuje. Łapy w ogóle nie wygryza, Natomiast pani kupuje mu takie jakieś duże smaczki do gryzienia, mamlania i tym się bardzo lubi zajmować. Nauczył się już doskonale rytmu życia domowego, pięknie czeka na to, jak pani wróci z pracy. Czasem tez daje głos :) Kłopotów nie sprawia żadnych. Mocz został przebadany po skończeniu leku, jaki brał na te kryształki w moczu. Obecnie mocz jest prawidłowy. 2 marca Erguś będzie miał diagnostykę kręgosłupa u specjalisty chirurga. Już ponad dwa lata minęły od ostatniego rtg, więc jest to jak najbardziej wskazane. Pytałam Pani, czy udało się Ergusiowi trochę sadełka zrzucić i mówi, że ponieważ sporo chodzą, to boczki ma mniej okrągłe. i bardzo dobrze :)1 point
-
Dziewczyny otrzymały wsparcie od Pani Ewy R. z Tychów.Wpłata w kwocie 250zł bardzo poprawi stan finansów suczek. Pani Ewo dziekujemy1 point
-
Absolutnie tak, tak też uważam :)1 point
-
Rozmawiałam z Tolą. Kajtuś i Szronik już poza schroniskiem. Oba psiaki mega szczęśliwe, Szronik skakał z radości, jak piłeczka i chciał dawać buziaki, a Kajtuś wywalił się "kołami do góry" i merdał ogonkiem. Czekam na wieści od Murki.1 point
-
Melduje, ze w imieniu cioci podalam nr. konta. Bedzie szybciej.Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze z Ozzym. Podesle pare grosikow.1 point
-
Podrzuć mi kochana nr konta, kończę rozliczać bazar, lada moment przeleję pieniążki.1 point
-
Makowa Panienka ma szczęście, że trafiła do anecik, znajdzie wspaniały dom. Bardzo mi przykro i żal Ronisia , ale to dzielny piesek i wierzę z całych sił, że da radę i wyzdrowieje. Potrzebuje teraz dużo dobrych myśli i dobrej energii. Musi być dobrze1 point
-
Anetko zapisuję się u Makóweczki. Kochany biedny Roniś, posyłam dobre myśli do Was i trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze.1 point
-
Teriery wiecznie młode!!!:) Mój Baj jest dwa razy starszy, a i tak niejeden szczeniak pozazdrościłby mu zabawowego podejścia:) Wagowo masz prawie dwie dodatkowe Ovy;)1 point
-
Bardzo się cieszę, że makowa panienka nie jest dzikuskiem :)) Ale ogromnie mi przykro z powodu Ronisia :( Bidulek, mam nadzieję, że uda się postawić diagnozę i wdrożyć skuteczne leczenie. Trzymaj się malutki, i Wy też.1 point
-
Bardzo się zmartwiłam, ale mam nadzieję, że diagnoza+terapia dadzą pozytywny skutek, czego z całego serca życzę. Trzymam kciuki za Ronisia i za Was, przesyłam ciepłe myśli i serdeczności1 point
-
Moj Boze :( Tak mi przykro :( Zeby leczenie zaczelo pomagac!1 point
-
Anetko, współczuję ogromnie. Trzymaj się kochana. Płakać się chce:(.1 point
-
Witaj :) Dzisiaj zadzwonię do Murki z zapytaniem czy pojawił się jakiś konkretny termin kiedy nasz psiak mógłby przyjechać do hoteliku :) Dzięki serdeczne atulku :) Naziejka zrobiła bazarek dla naszego piesionka, a Ty mówiłaś, że możesz przekazać fanty na bazarek. Czy mogłabyś skontaktować się z Naziejką w tej sprawie ? Ja też będę robiła dla niego bazarek, może więc, jeśli zechcesz, podziel fanty dla Nadziejki i część dla mnie :) Witaj Gusiaczku:0 To imie bardzo mi się podoba :) Zastanawiałam sie właśnie nad imieniem w kontekście przelewów - jak zatytułować przelewy :) Teraz już wiem np elik dla Canisa. Dzięki Gusiaczku Tola wybiera się dzisiaj do schronu. Prosiłam o nowe zdjęcia naszego Canisa :)1 point
-
Witaj Zachary - miło Cię widzieć. Mała wczoraj w nocy pierwszą koopkę zaliczyła ....co prawda w salonie ale co tam :) Na smyczy chodzi po japońsku czyli jakotako Nadal siedzi pod schodami - ale już nie w samym rogu bo jej pozastawiałam kąt poduszkami. Ciężko mi się tam właziło do niej. Zaczęła trochę zwiedzać dom z czego się bardzo cieszę. Nieśmiało do mnie podchodzi i daje się już bez problemu głaskać. Już wykąpana i uszka nasmarowane.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ogólnie przyjmuje się, że cieczka wypada +/- co 6 miesięcy. Są jednak rasy, które mają cieczkę tylko raz do roku. Moja sucz przez pierwsze 5 lat miała cieczkę co 9 miesięcy. Potem jej się "odmieniło" i teraz ma ją co 6 miesięcy. Choć rasę podaj, bo tak z fusów to nie wywróży nikt, kiedy kolejna cieczka ;)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Nie ma pośpiechu. Ergo dobry pies i nas z wątku nie wyrzuca :) A na Misiowym wątku zarezerwuję sobie post na pierwszej stronie na rozliczenia.1 point
-
1 point
-
Dzisiaj jakąś godzinkę temu zgłosiła się do mnie Pani, której mąż może zawieźć psiaka z Lublina do Warszawy za darmo. On jeździ tirem, często przewozi na tej trasie psiaki, jak mi mówili, przynajmniej tak mogą pomagać psiakom. Rano odbieram Promyczka z przytuliska (Tato zgodził się mnie zawieźc do przytuliska, a potem na dworzec - oba miejsca są usytuowane na dwóch końcach Tomaszowa), psiak jedzie ze mną busem do Lublina (niestety przez blabla Panowie nie odpisali mi czy mogę jechać z psem; a dzwoniłam do Pana z busa i powiedział, że jeśli mały pies to nie widzi problemu), w Lublinie odbiera mnie znajoma (która akurat jutro ma wolne!) i zawiezie mnie w miejsce, gdzie umówiliśmy się z Panem. O 15 psiak ma wyjechać z Lublina, a w Warszawie odbierze Pan, którego znalazła WiosnaA. Promyczek się trochę nastresuje jutro, w końcu od 10tej będzie w trasie i to z trzema obcymi osobami, ale to droga po lepsze... Trzymajcie kciuki, bo ja już zaczynam się stresować, czy wszystko pójdzie po naszej myśli...1 point
-
1 point
-
Rozwiązali problem... a psy...jak ludzie... są lepsze i gorsze jedne zasługują na uwagę inne nie... Rano piłam kawę i przeglądałam net siedząc na skraju fotela...za plecami rozpychała się Mela ;) Może odrobinę poprawiłam Ci humor :)1 point
-
Poznałam dzisiaj obie sunie i przyznam, że są przekochane! Grzeczniutkie, cichutkie i narazie przerażone, w związku z tym nie bardzo mogłyśmy robić zdjęcia. Trzeba im dać troszkę czasu. Perełka prześliczna, mądra. Śnieżka bardzo wycofana, ale pod koniec naszego pobytu wzięła ciasteczko, a chwile później kilka kolejnych. Obie pozwoliły się bez problemu wyjąć z samochodu, choć Śnieżka popuściła siusiu ze strachu:( Miejmy nadzieję że szybko zorientują się, że teraz będzie tylko lepiej. Było mi bardzo miło poznać wspaniałe dziewczyny Doris i Anię. Wrzucam jedno zdjęcie, naprawdę ciężko było robić im więcej, bo były przestraszone.1 point
-
1 point
-
1 point