Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/20/17 in all areas

  1. Ciekawe, czy jutro będzie taka szklanka na drodze jak dziś akurat na trasę. Będzie trzeba powoli jechać a 600km przed nami. Na dodatek trochę jestem chora i kiepsko się czuję, ale jestem przyzwyczajona do funkcjonowania pomimo choroby. Najgorsze, że smycz Astry nie przyszła i będzie musiała mieć Grawera zapasową, a miała mieć wszystko swoje piękne i nowiutkie. Pewnie przyjdzie w poniedziałek. Już nie mogę się doczekać. Odliczam godziny do spotkania z moją kochaną wymarzoną sunieczka. Nie mogę uwierzyć, że wreszcie ją zobaczę i będę mogła wyczochrać. Ciekawe, czy będzie chciała ze mną spać.
    7 points
  2. Ja się melduję z informacją, że dałabym Państwu nie tylko jednego, ale nawet dwa psy :) Byłam u nich 1,5 godz, przez ten czas rozmawialiśmy tylko o psach. Spontaniczna rozmowa, sami opowiadali, wszystkie ważne sprawy typu czip, adresatka, nie spuszczanie ze smyczy na otwartym terenie, itd. itp. to są dla nich znane tematy. Weci, opieka nad chorym psem - przez to przechodzili z poprzednim psiakiem. Tęsknią za nim, zdjęcie wisi nadal nad lodówką, w portfelu Pani nosi do tej pory blaszkę z jego imieniem i numerem telefonu. Ewentualne problemy, jakie mogą być po przyjeździe psiaka w nowe miejsce - to wszystko jest dla nich zrozumiałe i nie jest przeszkodą. Ich piesek poprzedni był ze schroniska, straumatyzowany, wystraszony, ze śladami po pogryzieniach - nie zraziło ich to. No nie będę się tu w szczegółach rozpisywać. Rekomenduję ten dom :) Mieszkają bardzo blisko mnie.
    4 points
  3. Witam. Podróż po Lisie -Astre zaplanowana. Ja jako kierowca podjełam wyzwanie i ten jedyny wolny dzień od pracy przeznaczę na podróż po utesknioną Gwiazdeczkę. We mnie pozostaje nadzieja i wiara w szczęśliwą podróż. Age proszę by nie wyskakiwala z paniką gdy kieruje :-) bo kiedyś serduszko mi stanie :-P Zapewniam wszystkich, że dotrzemy bezpiecznie. Auto przygotowywalam przez wolne popołudnie. Jest gotowe by zawieźć nas i przewieźć do Domku Astrunie. Aga ciągle otwarcie i szczerze przeżywa ten moment, który nadejdzie. Ja jestem bardziej skryta ;-) ale cieszę się równie mocno. I jeszcze jedno... Jestem wdzięczna wszystkim osobom, które pomogły Lisi w powrocie do zdrowia. Caluję, Mon :)
    2 points
  4. Wiecie, zawsze jest jakiś margines, że się nie uda - ile było przypadków, że super dom okazał się niewypałem :( Ja osobiście mam uraz po tym, jak kilka lat temu dałam szczeniaka do domu, który niby był fajny, a po kilku miesiącach odebraliśmy psa ze zniszczoną psychiką. Do dziś mnie męczą wyrzuty sumienia. Tylko że jak nie będziemy próbować, nawet jak są porażki, to kto pomoże tym biedakom? W domu u tych Państwa poprzedni pies dostał morze miłości i opieki, dlatego wierzę, że to samo dostanie jego następca.
    2 points
  5. Powodzenia, maleńki! :) Nie odgryź ręki, która karmi :p
    2 points
  6. Wciąż nie mogę uwierzyć, że tak szybko sprawdziły się wszystkie nasze marzenia dotyczące przyszłego życia Lisi vel Astry - i jak tu znowu nie płakać ze szczęścia Kolejne bajkowe zakończenie zamojskiej suni zabranej ze schronu w chwili, kiedy wydawało się, że nie ma już nadziei.
    2 points
  7. Spadnie na mnie ten wielkolud albo co gorsza dwa wielkoludy czy nie......najwyżej zagryzę....
    2 points
  8. Chciałam zrobić dziś zdjęcia Mambusi za zewnątrz ale jest zimno i ponuro. Mamba robi sioo i koo i natychmiast ciągnie do domku zakopać się w kocyk. Może później się uda jak wyjdziemy na spacerek. Ciągle warczy na Elfika, on to chyba już jej się boi. Wymyśliłam dla niej legowisko ( dół od kontenerka ), postawiłam na krześle obok siebie no i Mamba drzemie w legowisku a Elfik chodzi obok. Przyglądają się sobie, Elfik macha ogonem o ona wrrrr.... Jest problem aby została na dłużej sama, wczoraj wytrzymała ok.20 minut i zaczęło się : ałuuu, ałłuuuu ! Najlepiej jest u mnie na kolankach, kokosi się i zasypia szczęśliwa. Zapewne w taki sposób zachowywała się w poprzednim domu. Najlepszy byłby dla niej domek taki, w jakim zamieszkał Murzynek/Gucio. Pani byłaby w domu, rozpieszczała, brała na kolanka, rozmawiała ( jak się coś mówi do Mambuśki to śmiesznie przekrzywia główkę ).
    2 points
  9. Jestem za, a nawet przeciw. Można licytacyją jakowąś zarządzić, tudzież przepadek mienia, alibo cóś na kształt tegoż. Komu, co i kiedy, ustali Zarząd. W ramach wolnego czasu zobowiązuję się pomagać ludwie w ogarnięciu porządków w gmachu fundacyjnym. Wprawę w tymże także posiadam, jakby kto zapytowywał. Nadzierjce można by jakąś posadkę ciepłą zaproponować. Jeszcze cóś się znajdzie. Chyba :)
    2 points
  10. He, he, tak czasem bywa :) Figulec jak nigdy dotąd wczoraj się tulił i tulił. Wlazła mi wczoraj wieczorem na kolana, mimo lezącego już tu kota, jak oglądałam TV na fotelu. Lizała po twarzy, podgryzała ucho i zasypiała. Kątem oka jednak patrzyłam, jak podnosi łepek i we mnie się wpatruje. Oczyska ogromne, uszyska ogromne, trochę wysunięta dolna szczęka - cudak niebywały! Ale z Fafikiem tworzą szalony duet, nawet kot się nie czuje bezpieczny. Jak się psy rozbawia, to kot prycha, warczy, syczy, ale nie boi się, nie ucieka - a pewnie na to liczą te dwa wariaty.
    2 points
  11. Poznań też brzmi nieżle. Tylko daleko, ale jest drugi psiak. A te Świętochlowice? Wyadoptowałam tam Tuptusia i Dudusia - w przyszłym tygodniu mogłabym podjechać na wizytę. Ma "branie" Barry......a może go upchnę gdzieś pod łózko i udam że go nie ma? :D
    2 points
  12. PRZYKŁAD PSIEJ KARIERY Kilka lat temu na salony trafił Drwal z krakowskiego schroniska. Niewidomy złośnik bez ucha. Pies wydawałoby sie nieadopcyjny. Dzięki cioteczkom Jagienka i Karusiap znalazł dom.
    2 points
  13. ja też zaciskam ..... należy mu się domek jak mało komu
    1 point
  14. Zaglądam i zostawiam pozdrowienia dla Dusi i całej rodzinki ...
    1 point
  15. podmienić nie można, ale to nieistotne, najważniejsze jest to, ze mają już swój dom:). Teraz popracuję nad ogłoszeniami Alty, Soni i Luckiego, Tuptusia - powyróżniam, popoprawiam teksty, oby jak najszybciej znalazły swoje domki.
    1 point
  16. To ja zaciskam kciuki najmocniej jak się da! I czaruję, by z tego wyczarować domek
    1 point
  17. Dla Albinka ten obecny stan to błogosławieństwo, w schronie albo by nie przeżył, albo skończyłby tak jak piszesz, na łańcuchu przy budzie. A ten domek na pewno jest, tylko może jeszcze nie wypatrzył naszego Albinka. Mnie mroźna zima przeraża od wielu lat - odkąd jeżdżę do zamojskiego schronu. Gdy tylko widzę, że spada temperatura widzę te wszystkie skulone psy z ogromnym smutkiem i udręką w oczach. W niedzielę jadę znowu i nie wiem, ile ich tam zastanę.
    1 point
  18. Dziś zbliża się wizyta i jutro też będziemy czekać na wiadomości z wizyty.Jak będzie cień wątpliwości nie oddamy Orinka.Mam nadzieję,że oba domki nie będą odgrywać rolę wyuczoną jak w teatrze.
    1 point
  19. To dobrze, że Wampuś nie ma już kłopotów zdrowotnych i stał się mniej kłopotliwy. Mizianka dla dzielnego kocurka. Nie znałam tej książki. Szukałam w necie i niestety nie jest dostępna jak na razie.
    1 point
  20. Kawał psa jest z Tusi. I odważna panna, super
    1 point
  21. Dusiu , współczuję Twoim Opiekunom , wiem że bardzo przeżyli to rozstanie :( Ale też cieszę się bardzo że To Ty akurat dostąpiłaś tego zaszczytu i wypełniłaś tą bolącą pustkę . Chyba wiedziałaś Dusiu droga że gdy zakotwiczysz pod wiejską szkołą to Cię wypatrzę i skontaktuję z Twoimi Opiekunami ;) Ps. Podobieństwo ogromne ...
    1 point
  22. Popieram :) Ew. zawsze można by zaproponować innego psiaka (choć na razie żaden nie przychodzi mi do głowy, bo Barry jest nie do podrobienia :p)
    1 point
  23. Dzwoniłam do pana we środę wieczór. Pan z psem nie ma żadnego problemu! I jest w szoku, bo myślał, ze będzie gorzej :) W sumie nikt nie wiedział jak pies będzie się zachowywał w domu. Ale ani razu nie załatwił się w domu. Jak poszli do galerii na 3-4 godziny i go zostawili samego po powrocie zastali go chrapiącego na..kanapie :). Z psami na spacerach równiez nie ma problemów. Raz na spacerze jakiś spory psiak do nich podbiegł i chciał Bena dominować skacząc na niego - Ben burknął, pan powiedział idziemy i spokojnie odeszli. :) Oby tak dalej :) Oby po aklimatyzacji nie zaczął pokazywać rogów :) Aaaa...dzisiaj Devonerka wyadoptowała psa, który nie sądziłam, ze dom znajdzie! Max był psem trudnym :( nity po głowie, po ciele miał uraz do ludzi, nie dawał się dotykać. W tej chwili newralgicznym miejscem był grzbiet. No i 8 lat...Panowie przyjechali po Tuptusia. (Devonerka pisała, że ludzie do niej o niego dzwonili). Ale tak im się Max spodobał, ze chcieli tylko jego. Pies nawet im piłeczkę na wybiegu pod nogi przynosił, trącał pana łapą i wsiadł do samochodu bez żadnego problemu. trzymajcie kciuki!!! Bo to naprawdę trudna adopcja. Strasznie się cieszę, ze dzieki Wam się coś ruszyło! :)
    1 point
  24. A to niespodzianka,tak miło zobaczyć uśmiechniętą Tusię no i ukłony dla Pana że zrobił nam taką niespodziankę
    1 point
  25. Prawdziwa niespodzianka ! Kiedy porównałam pierwsze zdjęcia na wątku, z tymi, to widzę ogromną różnicę ! Minął strach, ciałko się zaokrągliło no i jest uśmiech na pyszczku ! Bądź szczęśliwa Tusieńko już zawsze !
    1 point
  26. to ja będę sprzątać jak już będziecie mieć siedzibę w wielkim gmachu w centrum miasta:) Albo psy będę Wam podrzucać (to mi dobrze wychodzi całkiem;)) Myślę, że można by kogoś zlicytować, tak by było chyba konkretnie. Pytanie kogo? A może Halyna podrzuci jakiś pomysł? Ona ma główkę pełną pomysłów a jak akurat nie ma, to trzepnie główką w prawo-lewo, lewo-prawo i na pewno jakaś genialna myśl wleci
    1 point
  27. 1 point
  28. Z łańcucha na salony. Kolejny przykład psiej kariery. Oby wszystkie miały takie szczęście.
    1 point
  29. No, podoba mi się ta Pani, bo Struś musi wpaść do serca i mieć miejsce w łóżku (nie tylko w zimne wieczory )
    1 point
  30. Wspaniałe foty z grodu Kraka! :) To rozumiem - właściwy pies na właściwym miejscu :)
    1 point
  31. Długo Albinek czeka na domek. Ale ja jestem zadowolona, że nie jest w schronie, że mu ciepło, przytył, przecież był chory, jest zdrowy. A jeszcze bardziej się cieszę, że nie stoi na łańcuchu gdzieś na wsi pod Zamościem i nie "pilnuje" w cienkiej budzie w takie mrozy. POczeka. Pewnie, że chciałabym żeby już był na swoim. W domku. Ze swoim człowiekiem. Ale w porównaniu z tym co mogło go czekać, jako psa "groźnego" i w dodatku z jego sierstką i co, niestety czeka psy ze schronisk, to ma dobrze. A domek musi się znaleźć. I już!
    1 point
  32. Dzisiaj Struś jest na topie. Napisała do mnie Pani ze Świętochłowic i wypytywała o chłopaka , pytała o niego też Pani z Poznania. Jak była cisza w eterze, to dzisiaj 3 osoby się odezwały :). Nie wiem czy te osoby dalej pociagną temat ale i tak wielki sukces. Dzisiaj mamy Dzień Strusia :).
    1 point
  33. Niestety Wyborcza już nie drukuje ogłoszeń.Być może umieszcza je w internecie. Miałam dziś telefon od przemiłej pani z Wrocławia w sprawie Sisi. Mieszka w domku z ogórkiem, sama.Jest na emeryturze . Zawsze miała duże psy, ostatnio Onka topionego w smole z wrocławskiego schronu. Teraz chciałaby małego pieska.Pani brzmi bardzo dobrze.
    1 point
  34. W życiu Bąbiego b.z. On sam natomiast przeżywa chyba jakąś rewolucję hormonalną. -Mocno wydłużyła mu sie sierść pod brzuchem i na portkach, tak ..ze przed Świetami trzeba było go trochę przystrzyc w tych miejscach. Szata mu trochę wyjaśniała, próbują się tworzyć jakieś loczki. Jak tak dalej pójdzie, to pieseł przerobi się na pudla. Miły i grzeczny z niego piesek.
    1 point
  35. Duszeńko, wyściskaj mocno Swoje Państwo! Niech czują, że nie są sami, że my Ich wspieramy!
    1 point
  36. U Jędrusia dziś spory przełom :) Do domku co prawda nie możemy go wziać ale na korytarz udało mi się z pewnymi oporami wciągnać Jędrusia . Na początku trochę się zestresował ale zobaczył swojego ulubionego kumpla Misia i się uspokoił :) Potem zainteresował się Krzysiowymi kotkami i obserwował jej z zaciekawieniem Potem chłopaki leżeli trochę razem Następnie Jędruś zjadł obiadek i troszkę podrzemał Niestety było mu u nas gorąco i nie czuł się dobrze więc go wypuściłam ale gdy po raz drugi chciałam go wziąć na korytarz to już tak się nie opierał . Wszedł na trochę , chwilę posiedział i poszedł na podwórko . Myslę że częściej będę zapraszała Jędusia na korytarz , choć na chwilę . Zauważyłam że po takich wizytach jest troszkę śmielszy do mnie :)
    1 point
  37. to Ben już szczęśliwy w swoim domu. Teraz kolej na następnego psiaka albo kociaka :) Zrobiłam Blackiemu jeszcze drugie ogloszenie na gratce, smutne to, że nikt nie dzwoni.
    1 point
  38. 1 point
  39. 1 point
×
×
  • Create New...