Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/15/16 in all areas
-
Rozmawiałam dziś z pańcią Gigi. Wspaniała kobieta. Radosnym głosem oznajmiła ,że są postępy, bo Giga na spacerze podnosi do góry chorągiewkę. Jak myśli ,że pani nie widzi, to zwiedza cały dom. Puszczona na ogródku siada po paru krokach na doopci, a zapięta na smycz dumnie kroczy. U nas też tak robiła.Ona chyba ma większe poczucie bezpieczeństwa jak jest zapięta. Uwierzcie mi ,że ja ciągle nie mogę uwierzyć ,że Giga ma domek i to jaki wyrozumiały.5 points
-
2 points
-
2 points
-
2 points
-
Bo dobrego człowieka nawet Dogomania nie jest w stanie popsuć! I z góry zastrzegam, że nikogo nie chciałam urazić, tylko tak sobie głośno myślę :)2 points
-
Jedruś dziś jak zwykle najchętniej w swoim kołderkowo- polarowo- kocykowym " iglo" ;) W dalszym ciągu ma duży opór przed opuszczaniem swojego gniazdka :( Jeszcze za dnia to jak cię mogę ale jak jest ciemno to nie ma siły żeby go wyciągnąć na spacer . W ogóle jeżeli wychodzi to tylko na kilka metrów przed kojec na tzw. mały wybieg . Dziś poznał Białogonkę Dupcię ale Dupcia w ogóle go nie zainteresowała . Potem pokazaliśmy mu taką duża starszą sunię i ta Jędrusiowi przypadła do gustu ;) Chyba lubi te duże ...;) Chwile bawili się przed kojcem Jędrusia ale dalej w głąb podwórka nie chciał za sunią iśc . No i duża zaleta Jędrusia : w ogóle nie ma w nim agresji , nawet nie warczy , ani na psy ani na ludzi . Można z nim praktycznie zrobic wszystko a Jędruś co najwyżej sztywnieje ze strachu . Gdyby nie jego waga to z powodzeniem mozna by go pod pachę wziąc i wyniesc na drugi koniec podwórka żeby zobaczył że tam " nie gryzą" .2 points
-
15.12.2016 r. na koncie Huzara pojawiły sie dwie wpłaty ...........50,00 zł - ania68 ...........21,00 zł - elik bazarek filmowy Bardzo serdecznie dziękujemy1 point
-
-I nie radził sobie. Wprawdzie na pierwszej stronie wątku panuje artystyczny nieład ;), ale udało mi się znaleźć taki wpis: "Henio jest raczej malym pieskiem ze schroniska w Zamosciu. Piesek sobie tam nie radzi. Jest w bardzo zlej kondycji fizycznej i psychicznej. Nie wiadomo jak dlugo pociagnie. :(:( Slowa osoby, ktora odwiedza schronisko: "Ten pies stoi zawsze z boku ,nikt koło niego......Jeśli jakiś pies przechodzi on sie wycofuje ,totalnie nie adopcyjny wizualnie (mówię o ludziach którzy przychodzą oglądać u nas psy )." Wystarczy spojrzec na zdjecie a widac, ze ma cos z lapka. Ogolnie stan ciezki. Piesek potrzebuje pomocy.!!" - wygląda komicznie w tym kapturku, ale chyba mu nie przeszkadza :))1 point
-
1 point
-
Byłam dzisiaj u Państwa na wizycie. Mieszkają w bloku na 1. piętrze w baaardzo spokojnej i oddalonej od centrum miasta dzielnicy, na zamkniętym osiedlu. Dookoła dużo wolnego terenu i lasy. Na pierwszy rzut oka widać, że to dobrzy i odpowiedzialni ludzie. Pani opowiadała anegdotkę jak mówiła swojej mamie "będziemy mieli dziecko", a chodziło jej o psiaczka :) W domostwie mieszka także kotek, przygarnięty przez Państwa jakiś rok temu. Opowiadali, że na początku był bardzo bojaźliwy. Gdy przychodził do nich ktoś obcy to potrafił się wcisnąć w szparę między lodówką a szafką. Obecnie, mimo początkowej nieufności, kotek był ze mną w jednym pomieszczeniu "rozwalony" na kanapie. Pani opowiadała, że wysypuje im ciągle ziemię z kwiatków, ale to nie problem. Jego stosunek do psów jest mało znany - miał kontakt z jednym psiakiem przez chwilę i "syczał" wygięty w pałąk. Nie boją się jednak pracy nad zwierzęcymi relacjami. Uczuliłam ich na wszelkie problemy, które mogą pojawić się wraz z nowym domownikiem (zniszczenia, strach, odchody, chęć ucieczki, wszelkie nieznane problemy psychiczne i fizyczne). Nic Państwa nie odstraszyło. Pan przyznał, że wszystko jest do przejścia, wystarczą chęci i cierpliwość (są na to gotowi). Doskonale zdają sobie sprawę z chorób Poli i w razie potrzeby podejmą leczenie. Doradziłam Państwu kilka rozwiązań w sprawie karmienia, spania, wychodzenia na spacery. Widać, że byli bardzo przejęci i chcą dla suni jak najlepiej. Wzięli dużo wolnego od pracy na aklimatyzację Poli w nowym domu. W życiu Państwa zwierzaki zawsze były obecne. Pani miała kiedyś psiaka 17 lat. Już dorośli synowie Pani mają bodajże dwa psiaki (w tym jednego, który został z nimi gdy ona się wyprowadziła). Jedynym problemem u Państwa jest długi czas pracy. Nie ma ich w domu od 6 do 16. Pani zapewniła, że w razie czego jej mama bez problemu będzie podjeżdżać do nich tramwajem, który ma za darmo i zajmować się zwierzyńcem.1 point
-
Nie zmarznie nam nasz hrabia :D Nie moge sie nadziwić jak in znosił zimę w schronisku. Nam sie wydaje taki delikatny.1 point
-
Bez wątpienia, dokładnie to widać na fotkach :)1 point
-
Sliczne I cieplutkie ubranko I super wizytowka. Henius to teraz niesamowity przystojniak :) :) :)1 point
-
Pożyczy czasem Pańci? przecież bluza nie byle jaka ....markowa.:) Adresówka też nie byle jaka :))1 point
-
Jak wrócę do domu za jakąś godzinke to wszystko opiszę ;) Ogólnie jestem na TAK ;)1 point
-
strona w Świątecznej odsłonie :) http://przygarnijpsa.pl/ zrobiłam ogłoszenia na OLX na Katowice dla każdego niemal psa ze strony. wyszło mi jakoś 30 ogłoszeń :) Może ktoś coś się odezwie jeszcze przed świętami... teraz idę coś zjeść ;)1 point
-
Dzikuski polecają na obiad karmę z puszki z dodatkiem serc drobiowych. Dzień ponury i senny, psiaki pochowały się. W ,,budzie'' siedział akurat Rudy. Owszem wyszedł, poprzeciągał się i zrobił kilka wygibasów na plecach. Po chwili uległ moim prośbom i nieśpiesznie poszedł do karmy. Niestety On ciągle nie podchodzi zbyt blisko do człowieka. Tinusiowy amant oczywiście jest, mam nadzieję, że ma dom i pojawił się tutaj tylko w związku z cieczką Tinki. Jest bardzo głodny, podchodził kilka razy do miski ale bał się jeść przy mnie. Więcej zdjęć nie zrobiłam ale szybko robi się ciemno i zdjęcia wychodzą bardzo słabe.1 point
-
OK, już wiem o co chodzi. Znalazłem hodowlę ACTIS (http://www.actis.collie.pl/index.html), wydaje się porządna i mają mieć młode za kilka miesięcy. I kurczę byłoby idealnie, bo wymiękłem przy tym owczarku, żonie też się podoba i w sumie na tyle duży, że by mu młodszy krzywdy przez przypadek nie zrobił. No ale martwi mnie to, co napisała Mary&Shena. Pogadam jeszcze z tymi hodowcami, co i jak, może ich psiaki są cichsze. Co do czasu, to jeszcze dodatkową godzinkę dziennie na spacery i zabawy byśmy wynaleźli, bo akurat mam fajową pracę w domu, najwyżej by się później chodziło spać :) Tak czy siak, zabujałem się po uszy w tej rasie. Myślicie, że ma szansę się to udać?1 point
-
1 point
-
Jeżeli komuś będzie zależało na Obisiu, to do stycznia poczeka - to już niedługo. Obiś jest ślicznym psiaczkiem, jak każdy mimronek, tylko jego uroda kryje się pod tym kudłatym futerkiem a sam zainteresowany jest wrogo nastawiony do fryzjera. I koło się zamyka. Poczekam jeszcze na lepsze zdjecia i podmienię a potem wykupię odświeżenia na OLX.1 point
-
1 point
-
Agatka miała dzisiaj pobraną krew i jutro będą wyniki. Pod kątem niedoczynności tarczycy też.1 point
-
Mortes, podziwiam Cię wspaniała kobieto. Działasz, skutecznie pomagasz, cudownie logistycznie ogarniasz Białogonkowo i jesteś przy tym zawsze merytoryczna, grzeczna, taktowna. Za każdy gest pomocy pięknie dziękujesz, uczciwie wszystko rozliczasz.O niewielu dogomaniakach mozna tyle dobrego powiedzieć...a szkoda...1 point
-
Najlepszy dowód zeby nie pisac dała mi dzis Etka.Szła sprawnie iiiiiii merdała ogonem.Oczywiscie nie tak energicznie jak wczesniej ale ODPUKAĆ nie było zle w porównaniu do tego co było przez ostatni miesiąc.Nie wiem czyta co pisze,czy co?Największy szok przeżyłam widząc pracujący ogonek,wolno,ale dość rytmicznie1 point
-
Dziewczynki Niestety mimo baaardzo licznych udistepnien zdjec pieskow nie widzialam nigdzie by ktokolwiek je rozpoznawal:( Jedna osoba napisala mi ze przesledzi bardziej lokalne strony ale raczej tez nic nie znalazla:( Czasem wlasciciele nie szukaja lub nie wiedza jak szukac Najwazniejsze ze schronisko jest dobre i psiaki sa bezpieczne- chyba nic wiecej nie mozemy zrobic1 point
-
Shoto,mąż niech się zbiera do kupy! Za resztę Modły wznoście!..Pechy na cztery wiatry rozganiać!...proszę!...Te psy długo ,za długo są w poniewierce!.,,,chcemy Im pomóc! Niech nam się Uda!. Ciekawe jak tam nasze maluszki dzisiaj,...Tinka pewnie" okupowana"...u mnie śnieg sypie. zadzwonię zaraz do którejś cioci.. edit. już wiem...shoto rano jeść dała...Tinka cały czas z kawalerem.1 point
-
Zapraszam na bazarek - 50% jest dla Ibisa Potrzebna pomoc w rozpropagowaniu bazarku.1 point
-
Zabawki rzeczywiście rozdaje i nawet szybko załapał która jest która, jak go zapytać gdzie ma np papugę, to zaraz jej szuka i przynosi. Ale rzuconą już tylko trąca nosem i zostawia. Dzisiaj naznosił śpiącemu Fafikowi tych pluszaków do legowiska i później po kolei przynosił do kuchni jak prosiłam. Pani mówiła, że zna mnóstwo komend, ale albo nie umiem tego wyegzegwować, albo Pani miała jakiś lepszy "wzmacniacz". "Siad" i "zostań" mieliśmy ogarnięte przed adopcją, tak też jest. Pies wraca zawołany, odchodzi na swoje miejsce na komendę, reaguje na wołanie puszczony ze smyczy (w ogrodzie rzecz jasna). Siada też podczas spaceru nawet w stresowych sytuacjach, więc to duży plus. No i pobiera też smaczki po drodze. Drzewka w jego przypadku to już zupełnie strata czasu i energii. Za to bardzo fajnie reaguje na szybki marsz z częstymi zmianami kierunku, jest bardzo uważny i skupiony na mnie, wtedy stara się nie wyprzedzać i jest za to mocno nagradzany. Powoli damy radę, chociaż liczyłam że będzie dużo, dużo lepiej. Mieliśmy Boba, który był prosto z łańcucha, a nauczył się przepięknie chodzić na smyczy w ciągu kilku takich lekcji, a Cypis, który w zasadzie mieszkał w blokowisku więc teoretycznie powinien był opanować smycz przez ten czas okazuje się trudniejszy. Ja wcale nie mam na myśli tego żeby on mi chodził przy nodze non stop, luźna smycz to wszystko czego sobie życzę.1 point
-
heh, rano Mona już była tylko w połowie ubrana :D ale przynajmniej grzecznie pozwala sobie założyć z powrotem ten kaftanik. ma chyba do mnie dużo zaufania :) Onifar to w ogóle jakby nigdy nic, wczoraj to głownie leżała, ale i tak na łóżku, a dzisiaj swobodnie się zachowuje Yoszko się dużo lepiej czuje usunięciu tego ciała obcego, ładnie je i chyba ma lepszy nastrój1 point
-
ja akurat mam na myśli psa z domu tymczasowego. chodzi o to, żeby poznać danego psa, jego reakcje na różne rzeczy, jego zachowania, jego charakter. wychowanie to niestety nie wszystko. pies w schronisku może być przyjacielski, miły i w ogóle super, a po zaaklimatyzowaniu się w domu może stać się całkowicie inny. dlatego jak masz psa z domu tymczasowego to już coś o nim wiadomo, już nie jest zamknięty za kratami, masz możliwość obserwowania jego "naturalnych" zachowań, a nie tych, które wymusiło na nim zamknięcie na małej przestrzeni w grupie psów. Kamil pisze o małym doświadczeniu, żywiołowym 3latku i 9latku (a więc zaraz zaczną się, jeśli jeszcze się nie zaczęły, wędrówki obcych dzieci do ich domu), więc ja bym tu nie miała sumienia wysyłać ich do schroniska i brać w ciemno psa. wolontariusz w schronisku może określić czy dany pies jest żywiołowy czy spokojniejszy, czy na spacerze bardziej chce coś z człowiekiem robić czy jednak sam powęszyć, może go sprawdzić na koty, na inne psy, na dzieci też, ale to nadal jest jedno spotkanie na neutralnym gruncie. poza tym wolontariusze też są różni i czasem chęć znalezienia konkretnemu psu domu trochę przesłania im rzeczywistość i trochę naginają prawdę. to nie jest tak, ze jestem przeciwna braniu psów ze schroniska, ja po prostu jestem za tym, żeby każdy przypadek ludzki rozpatrywać oddzielnie. ja osobiście mogłabym wziąć psa ze schroniska. tyle tylko, ze ja bym sobie z takim psem poradziła, pewne rzeczy wypracowała i wiedziałabym co robić w razie problemów (albo do kogo się zwrócić z prośbą o pomoc). jeśli czujesz się na siłach to zawsze możesz wybrać się do schroniska, wybrać jakiegoś psa, poprzebywać z nim, powychodzić na spacery i podjąć świadomą decyzję. bez tej otoczki, ze pies będzie Ci wdzięczny, od razu Cię pokocha i razem odlecicie na tęczowym jednorożcu tylko dlatego, ze go ze schronu zabrałaś.1 point
-
Dzisiaj - 12.12.2016 r. na konto Huzara wpłynęła kwota 50,00 zł od Colette. Bardzo serdecznie dziękujemy1 point
-
1 point
-
1 point
-
Z ust mi wyjęłaś, zwłaszcza o tej złośliwości:) I też mam podobną do twojej sunię (i nie o wadze parunastu czy dwudziestuparu kilogramów) i aż się boję myśleć gdzie mogła trafić i jaki byłby jej koniec, być może morbital. A my sobie jakoś świetnie poradziłyśmy prawda? Bo chciałyśmy i kochamy. Ludzie niestety chcą mieć gotowy "produkt" zgodny z opisem na etykietce i nie kierują się empatią tylko egoizmem. Na szczęście nie wszyscy. A Zulka jeszcze się doczeka na nienormalnych ludzi, czyli takich jak my.1 point