Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/05/16 in all areas

  1. Udało się :) Mopek to teraz TIBO, Tibuś. I ma swój własny wybieg przed blokiem. Kawał zadrzewionej łąki z napisem "Teren do wyprowadzania psów". Jest tak podobny do poprzedniego psa Państwa który odszedł kilka dni wcześniej że niewtajemniczeni sąsiedzi myślą iż jest to Pako tylko w nowej fryzurze :)
    3 points
  2. Tibuś ma u Ani i jej Rodziców wspaniale. Koleżanka Mika przyjęła go dobrze - podobnie jak kilka lat temu przyjmowała Pako (chłopaka ze schroniska). Sama jest podrzuconą znajdką z "charakterkiem" :) Takie ma teraz życie :)
    2 points
  3. Jestem dobrej myśli w tej kwestii. Na początku to człowiek jest w szoku, że kot nie idzie do kuwety - to mój pierwszy taki przypadek koci. No i interpretacja jest prosta - leje na podłogę i pewnie też po kątach, więc jak go nauczyć, a co dopiero mówić o jakieś adopcji. Potem okazuje się, że po kątach się nie załatwia, tylko ma swoje jedno miejsce i kocha gazetki, worki i reklamówki, i jakoś już łatwiej się sprząta, jak nigdzie nie ma żadnych kocich niespodzianek. Pudełek boi się nadal bardzo i wkładanie go nawet do płytkiej brytfanki na ciasto, nie ma sensu. Tylko proszę mnie nie podejrzewać o próby podpieczenia kota :)
    2 points
  4. A ja najmocniej przepraszam za opóźnienia we wpłatach i informacjach o deklaracjach, które wpłynęły. Obiecałam sobie i Marudzie, że zrobię to dzisiaj, ale nie mogę się dostać na stronę swojego banku :/ Proszę o cierpliwość jeszcze chwilkę...
    1 point
  5. Azunia już po zabiegu. Wszystko ok!!! Koszt sterylki 250 zł.
    1 point
  6. Wpłynęło 20 zł od Ona03 na Tupcia. Dziękuję Iwonko :) U Tupcia wszystko ok Jest cudownym małym pieseczkiem, nie znaczy, nie sika, obecnie sypia ze straszą córką Państwa i jeździ na działkę do chłopaka córki który też jest w nim zakochany. Nie wiem jak Pani Kasia długo będzie mi dziękować za Tupcia ponieważ robi to kiedy tylko dzwoni :) Zdjęcia oczywiście będą.
    1 point
  7. trzeba się będzie wybrac do poznania :). pirat jest piękny, nie to co koza, wymoczony szczurek :))))) kiedyś wam nagram, jak koza miłośnie gryzie lisława w szczękę, jednocześnie kręcąc tyłkiem i piszcząc. no kogo może boleć, pytam się?
    1 point
  8. Nie miałam możliwości zaglądać na dogo ale już wróciłam i uzupełniłam post rozliczeniowy. Bardzo dziękuję za wszystko.
    1 point
  9. Według mnie umiar jest niezbędny, jak z resztą w każdej dziedzinie życia. Nie ma potrzeby biegać ze szczeniakiem wszędzie, bo musi zobaczyć wszystko, co go kiedyś może spotkać. To oczywiste. Ale pokazywanie mu ze spokojem i bez nerwowości otaczający go świat uważam za niezbędne. Ja jestem teraz na etapie kwarantanny po 2 szczepieniu. Wychodzimy systematycznie na szybkie siku (mniej więcej co 3 godziny, w nocy po 23 i około 4), jeździmy samochodem, byliśmy u znajomych i znajomi przychodzą do nas, obeszliśmy osiedle (tzn. ja szłam, a młody na rękach obserwował otoczenie), wybieramy się na chwilę do marketu, zaliczyliśmy weta, dzisiaj jedziemy na działkę nad jeziorem... Wszystko odbywa się powoli. Młody jest spokojny, wydaje się zainteresowany. Nie zamierzam specjalnie wymyślać miejsc, gdzie należny być. Nie jeżdżę autobusami, więc nie planuje przejażdżki, nie będę strzelała petardami, ale chętnie przejdę się na imprezę plenerową w parku. Krótko mówiąc wszystko z umiarem. Nie wyobrażam sobie jednak, że młody siedzi w domu do 3 m-ca i widzi tylko mnie i zabawki. Poza tym okres kwarantanny jest dość trudny dla właściciela. Z jednej strony znacznie trzeba ograniczyć wychodzenie, z drugiej każdy chciałby już pobiegać ze szczeniakiem i "nacieszyć się" psiakiem, no i zamknąć etap posikiwania w domu.
    1 point
  10. już nieaktualne. Dziuniek zabrała go do siebie bo w schronie nie było szans na podawanie mu leków i dietę.
    1 point
  11. Pozwolę sobie skopiować wypowiedź Irenki z wątku "Serlok pocieszyciel", bo świetnie opisała moje psinki, w tym Hesię: A ja dzisiaj poznałam czeredę Malagos! W tym astralną (chyba) bliźniaczkę mojej Juki. Hesia zachowuje się niemal identycznie: taka sama narwana wariatka pełna pozytywnych uczuć i radości życia, zazdrośnica do kwadratu, żarłoczna jak odkurzacz. Nawet rusza się podobnie, tyle, że nie kuleje, co Juka robi od czasu do czasu, no i jest zdecydowanie mniejsza. Z urody to skrzyżowanie krokodyla z dzikiem: długaśne pyszczydło pełne bielutkich zębów i sierść jak szczotka klozetowa. Sam wdzięk i urok. Mela skromniutka i nieśmiała, ładniutka z pyszczkiem po jednej stronie białym, po drugiej rudym podzielonym na pół równiutką linią. Bardzo się boi mężczyzn (u Malagos chodzi o Tomka, oczywiście), ale podczas mojego pobytu, gdy pańcia wzięła ją na ręce, zaakceptowała kawałeczek arbuza (wegetarianka???) z męskiej ręki i dała się tej samej ręce delikatnie pogłaskać pod brodą. Będą z niej ludzie, myślę. Wszystkie panienki uwzięły się na Rudzika, biedak nie ma szans w tym babskim towarzystwie. Oparł się przednimi łapkami o moje kolano i w tej samej chwili został brutalnie ściągnięty za nogę na ziemię przez zaborczą Hesię. Nie wiedzieć czemu ta właśnie część ciała wywołuje u suczek największe zainteresowanie, ciągle go za te nogi łapią. Moja teoria losu, który postanowił uratować Malagos od smutku, zwalając jej na głowę tę hordę, nabiera rumieńców. Nie sposób się smucić, kiedy cała wataha przetacza się przez dom, pędzi do furtki i, radośnie się kotłując, wykopuje dołki. Uf! 0
    1 point
  12. Mari jak wpłyną pieniążki 150 zł od ranias z bazarku to proszę potwierdź na wątku bazarkowym
    1 point
  13. Wygląda na to ,że ktoś skutecznie zraził koteczka do załatwiania się w kuwetce, biedactwo :( Może trzeba będzie Joanka40, powolutku podnosić ranciki pojemniczków na załatwianie. Pewnie pomocne byłyby pudła, którym boki się obetnie najpierw na wys. np. 1 cm i co jakiś czas wyżej i wyżej, może przestanie mu przeszkadzać to, że trzeba przekroczyć brzeg kuwety. Mówią, że nie da się wytresować kota, ale Wampirek/Koksik jest przykładem, że tak nie jest, ale jakim kosztem to się odbyło, lepiej się nie zastanawiać. Nieustająco kibicuję Koksikowi (bardzo fajne imię, pasuje do niego :)
    1 point
  14. Hub, ale właśnie praca z psem wśród innych ludzi prowadzi do całkowitego zobojętnienia na otoczenie. Być może dla obserwatorów pies z koszyczkiem w pysku jest widowiskiem, ale dla mojego psa to możliwość współpracy ze mną, a wtedy obcy ludzie nie interesują jej w najmniejszym stopniu. Nie znam lepszego sposobu na ignorowanie otoczenia niż danie psu pasjonującego dla niego zajęcia. Niejednemu psu, który akurat nie ma nic lepszego do roboty, z automatu włącza się pilnowanie miejsca, gdzie siedzi właściciel.
    1 point
  15. Wszystkiego najlepszego i duuuużo miłości w DS Alasko
    1 point
  16. 1 point
  17. Mamy już wstępny projekt i kosztorys. Po naszej stronie zostaje około 50.000 zł. Jeszcze nie wiem jak to uzbieramy, ale na głowie stanę i błagać będę o każdą złotówkę. Czekam teraz na "zielone światło" bo tego niestety nie mamy. Wywiązaliśmy się z terminu i zobowiązania - teraz krok po stronie p. Burmistrza. Proszę piszcie jeszcze apele o pozostawienie schroniska, o zgodę na jego modernizację. Tylko o kwotach na razie nie piszcie. To nasza wewnętrzna sprawa na razie.
    1 point
  18. Bardzo was przepraszam za ciszę z mojej strony, ale dwoje dzieci + 8 psów to praca od rana do nocy, nie mam kiedy usiąść rozliczeń nawet zrobić i karmy zamówić . Kama wygląda jak kołtun bo co siadam do czesania to zaraz młoda się budzi , a Kama nie da sobie tyłka wyczesać nikomu prócz mnie. Ale mąż od dziś ma urlop więc liczę,że nadrobię i czesnie i jakieś zdjęcia. U psów po staremu, nic się nie zmienia na szczęście, ale i nikt kompletnie o nie nie pyta .
    1 point
  19. Tola, Havanka, aż się zawstydziłam tymi podziękowaniami. Przecież Wy robicie to samo i jeszcze więcej. A jak ogłoszenia działają to tym bardziej mnie to cieszy i jestem szczęśliwa. Kocham koty i gdyby nie rozsądek już cała gromadka byłaby u mnie. Trojeczka to teraz Troja :) Wypiękniała w tym swoim domku. Maciejka też rozkwitnie :)
    1 point
  20. Mam wielki zaszczyt zaprosić Was na bazarek ratunkowy dla dwóch ogonków w WIELKIEJ POTRZEBIE! Znajdziecie tutaj coś dla ciała i duszy :) ZAPRASZAM SERDECZNIE -> bazarek 50% dochodu przeznaczone dla Kseni :)
    1 point
  21. Dobrze, że zaprzyjaźnił się że swoją panią, reszty świata nie musi lubieć, byle tylko go tolerował. Dobre wieści.
    1 point
  22. I jeszcze zamojska Trojka w domu w Krakowie :) To jeden z tych domów, o jakich marzymy tutaj na forum :) Dzisiaj rozmawiałam z p. Agnes - na sierpień umówiła już sterylkę koteczki, potrzebne będą kciuki.
    1 point
  23. Od jakiegoś czasu śledzę losy Kseni i chciałabym wesprzeć psicę skromną deklaracją - 10 zł miesięcznie. Poproszę o numer konta
    1 point
  24. Myślę,że w tym tygodniu uda się rozliczyć bazarek dla Kseni. Zgromadziłam trochę fantów, Marinka zrobi bazarek dla Kseni i Marcelka, jak coś się sprzeda będzie po połowie. Aż się boję pytać o finanse....
    1 point
  25. Robimy malutkie postępy, szału nie ma kroczek do przodu dwa w tył, ale Emilka je już ze wszystkimi a nawet więcej bo na bulimkowym stołeczku stoją teraz 2 miseczki i obie jedzą razem. Oczywiście jest wzajemnie sprawdzanie zawartości misek i ja muszę nimi żonglować we właściwym momencie przesuwać, żeby nawet przez chwilę, któraś nie była bez miseczki, najważniejsze Emilka już nie warczy przy jedzeniu. Duże już są ok. nie zjadają jednak, przyjaźnić się nie musimy, ale bać też nie. Emilka jest bardzo nerwowa, niestety ale, nie jestem w stanie przewidzieć jeszcze co i kiedy ją przestraszy.. Dziś jestem nią zaniepokojona bo od południa jest jakaś taka nieswoja. Parówkę z ręki zjadła, ale nie chce wyjść na dwór, nie chce się bawić tylko leży na fotelu. Albo boli ją brzuszek, albo jednak babeszja, bo tydzień temu wyjęłam kleszcza (temperatury nie ma) albo będzie miała cieczkę, jest nietykalska, żaden pies nie może do niej podejść. Narazie ją obserwuję. Psie jedzenie jest niefajne, lepsze ludzkie, wprowadzam psią karmę łącząc z parówkami cielęcymi. Oczywiście obie musza tak mieć, ale Emilka zjada parówkę i trochę liźnie psiej karmy, a Bulimka odwrotnie. Mąż samżył sobie smalec i upadł mu kawałek słoniny, Emilka chętnie go zjadała i prosiła o jeszcze, Bulimka też no bo jakże inaczej, Emilka zjadła jeszcze dwa kawałki więcej nie dostała, żeby jej nie zaszkodziło, a Bulimka wzięła po czym wypluła z odpowiednią miną, jak to można jeść.
    1 point
  26. Rozmyślania :) Tyle puszek/jedzonka...no gdzie ten człowiek... duma kocur Zapraszamy do "zabawy"... no wskakuj...marzy Melcia ;)
    1 point
  27. Wpadłam na chwilkę na dogo, bo mam gości, a tu taka wspaniała wiadomość :) Gratuluję kolejnej wspaniałej adopcji
    1 point
  28. Relacje z PDT : "Z Sonią bardzo powolutku... Swój rozum ma i swoje przemyślenia. Indywidualistka. Nie chce naśladować innych psów, sama do wszystkiego dochodzi krok po kroku.. Smycz już praktycznie opanowana, dom postrzegany coraz lepiej, psy -miłe, acz niekonieczne, ludzie; dziwni i niezrozumiali. Dotyk; niemiły, ale i nieszkodliwy, więc trudno, niech głaszczą.. Obserwuje, nabiera zaufania-na-odległość, unika poufałości. Jest coraz spokojniejsza i w końcu zdarza się, że 'wyluzowuje'. Nadal niezbyt często, ale jednak". :)"" Soniu nieustannie trzymamy kciuki ,
    1 point
  29. Kora generalnie jest bardzo towarzyska i bardzo pozytywnie nastawiona do psów także na pewno jej FIFI nie przeszkadza:-) Wczoraj byłyśmy z Korą na kontroli i dostała jeszcze steryd w zastrzyku ( już prawie nie interesuje się okolicami ogona ale jeszcze troszkę ma tam zaczerwienioną skórę). Za 2 dni mam ją odrobaczyć i tydzień później szczepienie. Zapłaciłam 24 zł. Dzisiejsza Kora na tarasie :-)
    1 point
  30. To ja się też wpiszę :D Może Dag się ciut 'odkręci' i jakąś fotkę i kilka zdań wrzuci :D
    1 point
  31. Kliknęłam w gwiazdkę i... jest już 5 Zdrówka dla pieseczków.
    1 point
  32. Może jest głupia, ale aż taka to pewnie nie - ta-której-imię-niech-bedzie-przeklęte. Jeszcze by jej ta Supergoga chciała zrobić WPP (wizytę przedpomocową), a stresy w błogosławionym stanie nie są wskazane.
    -1 points
×
×
  • Create New...