Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/11/16 in all areas
-
Rozmawiałyśmy sobie z Gabi po cichutku, a teraz możemy już oficjalnie potwierdzić wszem i wobec, że Bunio po zabiegach może zacząć się do nas wybierać na BDT. Dzięki temu jego skarpetę będzie można wymienić na mniejszy rozmiar:), a on sam będzie miał normalne życie w rodzinie, z psim towarzystwem rzecz jasna. Zdajemy sobie sprawę, że mogą się pojawić trudności w szukaniu DS, ale jesteśmy dobrej myśli, Bunio może u nas zostać tak długo jak będzie trzeba, nawet do końca swoich dni.6 points
-
Ja też ogromnie się cieszę ! Bunio będzie miał wymarzoną RODZINĘ ! Jak tu nie wierzyć w cuda??? " Moja" Karmen już w drodze do cudownego domu, Bunio wkrótce też zamieszka w fantastycznej Rodzinie, do Rambiego też uśmiechnęło się szczęście... Oby takich wieści było jak najwięcej !!!3 points
-
Bazarek wystartował! Zapraszamy!2 points
-
Znowu nie mogę cytować. Wczoraj Agniesiulka wysłała mi pw, że oferuje BDT dla Bunia. Było już dosyć późno, byłam zmęczona i musiałam przeczytać drugi raz, żeby się upewnić. Rano rozmawiałyśmy przez telefon i zapadła decyzja, że skorzystamy z tej cudownej oferty. Dzisiaj rozmawiałam z wetką i umówiłam Bunia na środę godz. 10.00 Już teraz się stresuję, ze względu na narkozę. Będzie, jak nowy i taki odmłodzony pojedzie do Agnieszki. Oczywiście będzie potrzebne wsparcie na weta i karmę. Dzisiejsze wpłaty dla Buniastego: Pan Paweł 50,- Gusiaczek z bazarku 175,- Bardzo serdecznie dziękujemy!!!2 points
-
Senta bez zmian. Bardzo stara, czasem się zatoczy, czasem trzeba jej pomóc się podnieść, załatwia się idąc gdzie popadnie. Ma apetyt, jest bardzo kontaktowa i miła, widać, że nic jej nie dolega. Ostatni kryzys miała chyba w lipcu i wtedy dwa miesiące ją karmiłam. Dogadzałam i karmiłam z ręki bo odmówiła jedzenia. Ale doszła do swojej formy i to się nie powtórzyło na szczęście. Yoda też bez zmian a Agatka w dużo lepszej formie niż była. Z Maksem też nie jest źle tylko po obudzeniu widać, że trudno mu wstać. Potem już biega.2 points
-
I pozostały już tylko wspomnienia i zdjęcia... Marleno, dziękuję Tobie i Twojej drugiej połowie, za wspaniałą opiekę nad Karmen - Pieską Vene. To dzięki Wam ma szansę na wspaniałe życie. Duże i na dodatek czarne psy, trudno jest wyadoptować. Karmen oprócz tych cech miała jeszcze szczęście. Dziękuję też Toli i Jej TZ-owi za wyciągniecie suni ze schronu i wszelką pomoc, wszystkim darczyńcom i zaglądającym na wątek. Bez Was Karmen wciąż byłaby za kratami albo wisiała już na łańcuchu przy budzie. Mam nadzieję, ze sunia szczęśliwie dojedzie na miejsce a w nowym domu będzie tak samo szczęśliwa jak u Marleny !2 points
-
Ruszyli! Powodzenia malutka! Jutro będę dzwonić i dopytywać jak tam podróż. Na pierwszy rzut oka - świetna obsługa i wysoka jakość "usług". Piękny samochód, woda w każdym transporterku, podkłady, mili opiekunowie i profesjonalne transporterki. Trzymajcie kciuki! JESZCZE 2 DNI i Pieska Vena będzie w nowym domu :)2 points
-
2 points
-
No niestety, cisza, przynajmniej na F.B. Byłam dzisiaj na wizycie PA i powiem Wam, że jestem zadowolona z wyników i myślę, że możemy powierzyć Brysia pani Agnieszce i jej partnerowi. Pani Agnieszka jest właścicielką 2 pokojowego mieszkania z aneksem kuchennym z wyjściem do niewielkiego ogródka. Pani Agnieszka i jej partner mają po około 25 lat. Bardzo chcą adoptować Brysia. W domu rodzinnym pani Agnieszka przygarnęła psiaka i kociaka. Rodzice adoptowali sunię ze schroniska. Żyła z nimi do późnej starości. Pani Agnieszce bardzo brakuje psiaka w domu. Jest to drugie podejście pani Agnieszki do adoptowania bezdomnego psiaka przez internet. Poprzednio już wszystko było uzgodnione, miała podpisać umowę, ale gdy zadzwoniła, żeby się umówić, dowiedziała się, że pisak został już adoptowany przez osobą bliżej zamieszkałą. Pani Agnieszka była bardzo zawiedziona, ale postanowiła spróbować jeszcze raz i trafiła na naszego Brysia :) Pani Agnieszka pracuje, ale obecnie do końca maja przebywa na zwolnieniu lekarskim po przebytej operacji tarczycy. Brysiu byłby więc sam w domu, przynajmniej przez najbliższy okres asymilacji do nowych warunków. Powiedziałam o biednym nieruchomym ogonku Brysia. Nie wpłynęło to ujemnie na chęć adopcji :) Pani Agnieszka jest przygotowana na wydatki związane z posiadaniem psa. W razie adopcji wyraziła chęć pokrycia części kosztów transportu Brysia z hoteliku. Pani Agnieszka prosiła, żeby gdy zostanie akceptowana Brysiu przyjechał do niej jak najszybciej. Już za nim tęskni :) I co Wy na to ? Jak się Wam podoba Pani Agnieszka ?1 point
-
Jest fajna, to prawda. Ale za 40 nie poszła :(1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dziś byliśmy w lecznicy i pobraliśmy krew do badań. Wet osłuchał też sunię i nic nie znalazł niepokojącego. Natomiast powiedział, że nieprawidłowy alat i aspat - jeśli się powtórzy - może świadczyć o niewydolności serca. Mówił też, że tak czy siak mogę jej podawać przez parę dni Lotensin - nie zaszkodzi jej, a jeśli pomoże to znaczy, że to jednak serducho. Póki co - czekamy na wyniki. Kasieńka nam dzisiaj zafundowała trochę rozrywki, bo wystraszyła się panicznie i wysunęła się z obroży przy wejściu do lecznicy (bo jej jakiś czas temu poluzowałam, tak się tym charczeniem przejęłam). Poszła w długą i szukaliśmy jej 1,5 godziny. Bała się podejść, ale w końcu wystraszyła się jakiegoś obcego chłopa i udało się ją pochwycić. Plus jest taki, że po wyjściu z lecznicy sama pierwszy raz wskoczyła do samochodu:) No i zrobiła furorę na osiedlu (jak ją już złapaliśmy i prowadziliśmy na smyczy), zaczepiali nas i pytali co to za rasa i jaki fajny pies. Jeden dzieciak powiedział, że nie wiedział, że są takie duże psy:) Acha, po drodze był też kot i Kaśka nie zwróciła na niego uwagi, na kuropatwy w polach też nie reagowała.1 point
-
Ja też dołączam się do tych podziękowań! To nie pierwszy zamojski psiak, i mam nadzieję, ze nie ostatni, który w domu Marleny uczył się, co znaczy mieć "swoich" ludzi i swój dom. "Ona im pierwsza pokazała księżyc..." Oglądam te zdjęcia z pożegnalnego spaceru, łzy kapię mi na klawiaturę, w sercu tęsknota i niepokój, ale przecież tego chcieliśmy dla Karmen/Weny - własnego domu! I nic to, ze ten dom trochę daleko, najważniejsze, aby był tym jedynym. Musi być dobrze!!!1 point
-
Agniesiulka - to wspaniała wiadomość, ogromnie się cieszę i bardzo, bardzo dziękuję!!! Otwierasz swój dom i serce dla kolejnego zamojskiego psiaka Jak takie cuda powstają w wyniku cichutkich rozmów, to ja od dzisiaj mówię tylko szeptem Tak - to cudowna oferta - po raz kolejny zdarzył się cud, ale kochamy takie cuda!!!1 point
-
1 point
-
Oli miał dzisiaj gości - wspaniałe dwie Panie, które jestem przekonana, że będą jego Paniami. Oli był bardzo grzeczny, poddawał się z przyjemnością głaskom. Pani Kasia nie mogła się od niego oderwać, widać, że zauroczona była swoim wybrańcem, jej mama - Pani Hania - też była zachwycona psiakiem. P. Hania zapowiedziała Olinkowi rozpieszczanie, P. Kasia codzienne długie spacery, które uwielbia. Oli pochwalił się przy okazji, jak ładnie umie chodzić na smyczy. Myślę, że wizyta PA to tylko formalność i niedługo Olinek będzie dreptał już po swoich włościach :)1 point
-
Kochani,Rambi ma dom! :) Jestem po dwóch rozmowach z panem,z jego córką p.Dorotą i szafirką.Pani Dorota jest przemiłą osobą i jak najbardziej rozumie nasze obawy związane z wiekiem Rodziców.Wspólnie omawiali tą adopcję i p.Dorota jest tego świadoma,że w razie czego zaopiekuje się psami.Bez problemu zgodziła się na podpisanie aneksu do umowy,w którym będzie umieszczona jako osoba przejmująca opiekę nad Rambi,w razie niemożliwości zapewnienia jej przez Rodziców.Rambi pojedzie w piątek i p.Dorota będzie przy podpisaniu umowy.Powiedziała mi,że liczą się z tym,że Rambi może próbować swoich "sztuczek" ale to nie jest dla nich nic nowego.Mieli dobermana z problemami,który wymagał pracy z behawiorystą.Nie wiele to pomogło,a nawet padło stwierdzenie,że nie da się nic z tym zrobić.Państwo nie poddali się i pracowali z nim,a praca przyniosła po jakimś czasie rezultaty.Doberman stał się przeuroczym i kochanym psem. Będę utrzymywać kontakt telefoniczny z domkiem,a p.Dorota na moją prośbę o jakieś zdjęcia od czasu do czasu,też bez problemu się na to zgodziła. Kochani!Kciuki nadal będą bardzo potrzebne i liczymy,że będziecie je z nami trzymać :)1 point
-
Dzwoniłam do przewoźnika. Wszystko zgodnie z planem, Vena bardzo grzecznie załatwia się na spacerach, więc nie jest tak mocno zestresowana (u nas na początku w ogóle był z tym problem jak pamiętacie) :) Dostała śniadanie, wszystko w porządku i powinni być na miejscu jutro (12.05) około 13 :)1 point
-
1 point
-
A to link do filmiku z hoteliku: https://www.facebook.com/ewa.gawron.58/videos/1757249421185139/1 point
-
Zaglądam :) U ,mie też wet mówi że po pierwszej cieczce. Odnośnie tymczasowania.... Ja za każdym prawie razem mam problem z oddawaniem tymczasów Łzy się leją strumieniami i serce pęka. No bo jak to oddać? Przecież takie fajne, kochane psisko i jak tu dać komuś obcemu? A nie wiadomo co będzie - mimo wizyt oczywiście, czy pokochają tak samo jak ja. Na szczęście mój mąż wyznaczył twarde (:)) granice 2 nasze + 1 tymczas i w zasadzie się tego trzymamy. Z dwójką swoich jest poręczniej :) Ja mam też może łatwiej, ponieważ właśnie mąż jest tą osobą która mi przypomina o tym że tymczasa trzeba oddać. Bo niestety taki tymczas jest TYMCZASOWY. I powiem Ci z mojego krótkiego doświadczenia że popłaczę, popłaczę i biorąc następnego już .....nie płaczę :) Myślę, dzwonię ale mając następnego "na głowie" myśli krążą wokół "nowego" i znowu to samo. Jak wielka miłość to rozpacz i znowu...... a może nie oddawać. No bo kto pokocha tak jak ja? Fajnie że Cię pomoc psiakom "wchłonęła". Jeszcze trochę i czas organizować pierwszy bazarek :) A za tamto WIELKIE DZIĘKI. Podam Ci tel na pw to zadzwoń :)1 point
-
Zaglądam ,zaglądam. Ja jakoś myślę ,że wolałabym po pierwszej cieczce, gdy sunia osiąga pełny rozwój płciowy.1 point
-
Potwierdziłam :) Pięknie dziękujemy za fantastyczny bazarek :)1 point
-
1 point
-
Witaj, Grażynko :). Ciekawe, jak nasze psy odbierają takie koncerty? Co myślą? Czy trafnie rozumieją wiadomość, której my nie potrafimy odebrać? Moje panny na szczęście z tych nieniszczących, chociaż Lerka nie sprawdzałam w całkowitej samotności. Zawsze obok była Bliss.1 point
-
Pieska Vena aż kipi energią ! Na szczęście już niedługo będzie mogła bezkolizyjnie wyszaleć sie. Marleno, te siniaki i zadrapania, Karmen zostawia Ci na pamiątkę. Ona pewnie też zapamięta Was na długie lata, bo w Waszym domu miała okazję poznać inne życie i nauczyć się wielu rzeczy, co na pewno zaprocentuje w przyszłości. Uśmiechnięta i szczęśliwa mordeczka psiaka, zawsze wynagradza wszelkie kolizje ! Dołączam do Klubu takich imprezowiczów. Zwłaszcza, gdy są w nim właściciele merdających ogonków ! Karmen, kochana sunieczko, życzę Ci szczęśliwej drogi i dobrego, długiego życia !1 point
-
Tak, ślij, ślij :) Z poprzedniego bazarku została jeszcze od Ciebie śliczna sukienka i dwa naszyjniki. Czy dalej masz je do sprzedania?1 point
-
HEJ Piękne zdjęcia,jak zawsze.Masza z Hirko wspólnie super,podziwiałam juz na FB ;) W pierwszej chwili myślałam,że to dzik a nie Masza ;) http://www.dogomania.com/forum/uploads/monthly_2016_05/IMG_0939.jpg.ec3bc3f2c7e48d7e6c6bac98c2230172.jpg1 point
-
jak tylko napisałam,ze Tosiek kiepski i jeszcze z siora rozmawialismy ,ze jak jeszcze kilka dni bedzie taki to myslimy o eutanazji..to nastepnego dnia Tosiek powstał na nogi;)nie,ze młodzieniaszek sie zrobił ale jest taki jak z 3 miesiace temu ,troche przybrał ciut chyba znów(sterydy).Jedynie co to w misce z woda 2 razy znalazłam skrzepy krwi a z 4 dni temu miał duzy krwotok z nosa.Czuł sie dobrze ,dzis bylismy na kontroli i okazało sie ,ze krwotok jest wynikiem rozmiekania kosci na nosie(miał dzis robione rtg).On od kilku lat miewał stany zapale od zebow i brał na to antybiotyki zmiany moga byc od tego a leki jakie teraz przyjmował(kapsaicyna) mogły spowodowac,ze zaczął krwawic z tej zmiany.Takze na dzien dzisejszy Tosiu jest ok.łazikuje,apetyt wporzadku. ps.nagralam filmik jak jest słabszy i dla porownania zrobie drugi jak jak jest teraz lepszy. Nie wiedziałam czy pokazywac bo nie wiem co pomyslicie sobie:( na poczekalni u weta biore go na rece ,zeby ludzie sie nie gapili na niego i na mnie,nawet dzis jak weszlismy do gabinetu a był tam kurier jakis akurat to krzyknął o matko co mu jest:( jest chudy ale to nie o to ludzi przeraza tylko to,ze jest taki 'zdeformowany' w wyniku starosci .Wielu sobie mysli,ze jest zaniedbany ,ze sie znęcam nad nim czy coś,ze trzeba go uspic bo tak wyglada.Wierzcie mi,ze Tosiek ciagle chce życ i nie cierpi mocno.Nie mozna patrzec tylko na to jak wyglada i jaka ma diagnoze ale jak sie czuje a on cały czas pokazuje,ze daje rade,ze chce.1 point
-
Jolu, czy w takim razie zdjęcie i opis perfum mogę Ci przesłać?1 point
-
Witam kase za maj wplacilem ,ale moge jednorazowo cos dodac wiec wplace jeszcze dzis , psiak wyglada dobrze na zdjeciach i to mnie cieszy ,niestety wiek robi swoje i tego nie da sie przeskoczyc , TO co bede mogl wplace dzis jeszcze na konto w Gdyni za maj uregulowane podrawiam EDKA i wszystkich1 point
-
Szepnę na pewno :) Wszystko już gotowe, adresówki zamontowane "na wszelki wypadek" , teraz tylko czekamy do wieczora - przed wyjazdem jeszcze długi spacer i zabawa. Wczoraj "Pieska Vena" jak nazywa ją mała nowa pańcia, szalała jak nigdy. Mało nas i siebie nie pozabijała skacząc po nas siedzących po łóżku niczym po narzucie. Mało mi zębów nie wybiła nie mówiąc o siniakach i tonie zadrapań. No ale to takie pożegnalne szaleństwo było. Musiałam ją mocno trzymać żeby się uspokoiła. Kradła kapcie, uciekała z nimi i w pełnym pędzie wpadała na ścianę na zakrętach. Sąsiedzi pomyśleli sobie pewnie, że nieźle popiliśmy :D Ale uśmiech na mordce - bezcenny i wart bólu pokolizyjnego!1 point
-
U mnie Dogo cały czas działa po głupiemu. Na wątek Ergo trafiłam przez bazarek, inaczej nie ma szans. Jeżeli przez moje życie nie przejdzie znowu trąba powietrzna, to postaram się sklecić dla Ergo bazarek z różnościami. Nie mam za dużo tych różności i chętnie przygarnę fanty, tzn foty fantów. Przypomnę się [email protected] Jeżeli mogłabyś przysłać zdjęcia, opis - to dodam do bazarku. Inaczej niestety nie dam rady :( Może chociaż kilka obfoć a resztę później, po trochę.1 point
-
Dostałam od koleżanki mnóstwo ubranek dla psów ( około 20).Nowe, w różnych rozmiarach, gotowe, a kilka robionych na drutach.Nie znam się na psach, trudno mi określić rozmiar i funkcjonalność.Czy ktoś chciałby z nich zrobić bazarek.Nie migam się, naprawdę, ale tak jak wcześniej napisałam.1 point
-
Tutak akurat przerwałam mu drzemanie, ale faktycznie Henio potrafi patrzeć prosto w oczy bardzo przenikliwie:) aż się czuje,że rozumie wiele bez słów...1 point
-
A juz Kaje pokazałam pewnej pani i jest ona bardzo zainteresowana Kają.1 point
-
1 point
-
Dzisiaj z Heniem byłam na długim spacerze i spotkałam dwie znajome panie. Jedna z kilkumiesiecznym bokserem i jedna z rownie mlodziutkim jack russel terrierem. Psiaki sie bawily,biegaly, podgryzaly, turlaly i raz po raz podbiegaly do Henia,ktory jako senior je dyscyplinowal. Musimy poszukac mu kolegi w jego wieku,bo na poczatku ciagnal do szczeniakow ,ale okazaly sie dla Henia za dzikie :P1 point
-
1 point
-
Mój ma jedenaście oddechów na minutę co jest super wynikiem. Ma niedomykalność zastawki. Też byłam u Garncarzowej.1 point
-
1 point
-
A ja jestem dumna z Ciebie i z wszystkich domków dla zamojskich psiaków. Zdjęcia cudowne; zawsze mi się płacze, jak oglądam te schroniskowe bidy wypieszczone, kochane, zadbane. I o to w tym wszystkim chodzi - o miłość i nowe życie dla psów i o nasze łzy ze szczęścia.1 point