Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/02/16 in all areas

  1. Ku pokrzepieniu serc zamieszczam zdjęcie puchatej "dzikuski", które dzisiaj otrzymałam z ds z Lublina: Kotka jest rewelacyjna,zabawowa,śpi oczywiście w łóżku i Pani Ola nie może zrozumieć,dlaczego pierwszy dom ją zwrócił.
    4 points
  2. Dla poprzednich "właścicieli" najlepiej karnet na sterylizację obydwóch piesków...
    2 points
  3. Najpierw ->Aktywność -> Moje kanały aktywności -> Zawartość którą obserwuję Zaczynasz od lewego górnego rogu, obok Przeglądaj.
    2 points
  4. 2 points
  5. Jedno jest pewne! Znajdziecie mu domek, najlepszy domek :)
    1 point
  6. O kurza melodia, dopiero to zobaczyłam. Tekst złośliwy, więc równie złośliwie zapytam - czy Szafirka ma wolne miejsca w hoteliku?
    1 point
  7. Nie wiem czy zapraszałam na sznaucerowy bazarek na FB. Jeżeli jeszcze nie to przepraszam i serdecznie zapraszam : https://www.facebook.com/events/649516195113208/
    1 point
  8. 1 point
  9. U mnie śniegu już prawie nie ma :P Dzisiaj w tramwaju nadawali komunikaty jak nie dać się grypie i jak nie zarażać innych :D
    1 point
  10. Handziu, Bjuta daje Heniowi miesięczna deklaracje :)
    1 point
  11. To się przyłączę z kciukami :)
    1 point
  12. Badajcie ta mina.... "przyczaje sie ta tym kocykiem a potem fuk w poduchy"
    1 point
  13. Noo… Wreszczie chwila przerwy to sklecę kilka zdań J Może najpierw popołudnie. Był u mnie mój znajomy, Helcia się chyba zakochała…. Nie powiem, jest bardzo przystojny, ale żeby tak nachalnie faceta drapać „tu mnie głaskaj, tu mnie smyraj” to nawet Ziutka była zdiwiona… Ale jest to jakiś sposób… Została wygłaskana i wytarmoszona do woli… czyli cos jest w haśle, że „grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne maja niebo na ziemi”… Pichciliśmy spaghetti i takie łyse makarony bez ostrego sosu miały fest branie… Dwa małe krokodyle z otwartymi paszczami śmiesznie wyglądały. Ale Ziutka ma ‘obcykane” wciąganie tych 40 cm nitek, a Helcia w mig podłapała. Jak wpuszczanie ciasta do maszynki do ciasteczek. Otwór otwarty i pełna synchronizacja podajnika z odbiornikiem J tylko produkt końcowy… no nie są to bynajmniej ciasteczka ;) W ogóle Helcia u mnie ładnie je. Maja oddzielne miseczki i się nic a nic na siebie nie oglądają. Fajnie się dogadują z Ziutką, chociaż muszę przyznać, że Helcia się wszystkim cieszy i nie odstępuje mnie na krok, a Ziutka to przezywa… smutna chodzi, więc poświęcam jej nawet więcej uwagi niż zwykle. Nie chcemy przecież, żeby się Ziutka martwiła ;( O pierwszym wyjazdowo- wczasowym noclegu J Najpierw się poukładała Ruda na kocyku. Taki tam sobie leży na kanapie, lubimy sobie nóżki zapakować i z kawka i książeczką poleżakować. Od razu wpadł Helci w oko… najpierw tak grzecznie, na płasko, nóżni razem… panienka z dobrego domu… a potem pomotała, pobuliła na całego i leży zamaskowana… niewinna.. …Dopiero jej się oczka zaświeciły jak łóżko pościelone zobaczyła… A spróbować trzeba wszystkiego, wiec i na poduszce i w nogach… na plecach, na boku, na brzuchu… wszystkie wariacje dozwolone. Ale jako aureola się nie pchała… Ot ona już tam wie kto na aureole zasługuje, a kto niekoniecznie ;) Ze 3 – 4 razy mnie budziła w nocy, bo co się na bok odwróciłam to ona już sobie myślała, ze będziemy się miziać… o nie….Ziutka się honorem uniosła i poszła na swój materacyk. A ja co oko otwieram to Helci oko już na mnie patrzy i to w odległości max 20 cm z tendencje do skrócenia… Nie wiem co się Rudej śniło, bo to wiadomo, pierwsza noc w nowym miejscu - się spełni…;) Zaraz fotki :)
    1 point
  14. Hej, jeżeli suka mocno ciągnie, to brałabym pod uwagę firmy wyspecjalizowane w tym kierunku, czyli zero dc, czy manmat ;) Ew te ruffweary do ciągnięcia też wyglądają ciekawie. My mamy odkupione sledy Rower-land, i oczywiście do dogtrekkingu raczej nie potrzeba sledów (kupując je myślałam o bikejoringu), ale przynajmniej wiem, że nie robię suce krzywdy, bo ona też ciągnie na pełnej parze Ruffwaer front range, czy hurtta active, to szelki wszechstronne, więc ja osobiście bym ich nie brała, ale oczywiście może się okazać, że też się nadają, a ja jestem przewrażliwiona ;) I pewnie też zależy od psa, jego zaangażowania i jakości trasy, my chodzimy po Karkonoszach, raczej średnio-długie trasy, pod górę, dlatego zależy mi na tym, żeby psu było jak najbardziej wygodnie, a szelki były szyte przez ludzi zorientowanych w temacie Do nas przyszły żółte Hurtty 90tki i są trochę za duże :( A 80tki będą pewnie za małe. Jakiego ja mam pecha ostatnio z tymi szelkami...
    1 point
  15. Nie jesteś sama Funiu , Tez sobie pochlipuje od czasu do czasu.....
    1 point
  16. I jak tu się nie uśmiechnąć!... i wszystko jasne!
    1 point
  17. Hopcia wita i melduje że jak tamte biegną na dwór to ona i tak zostaje z Panią. I w nocy też się załapała na kanapę choć było trudno, bo taki tam ścisk i warczą te Mimrony jak ktoś chce wejść. Tylko tej chudej rudej pozwalają bez warczenia. Ale nie dam się :) A jak ja szybko biegam, to mnie tylko Mimi potrafi dogonić - jakby zechciała się ruszyć.
    1 point
  18. jak wstawię go na fb to też będą pisać, że czernysz, tak samo jak o tym co ostatnio był znaleziony w Piastowie, a to był rodowodowy sznaucer, tylko zarośnięty :p
    1 point
  19. Nadrobiłam zaległości (wystarczy małe przeziębienie i tyle do nadrobienia ;)) Zostawiam serdeczności, dobrego dnia :)
    1 point
  20. handziu zagladam do laluni z nadzieja z pozdrowieniem
    1 point
  21. No to Lara została w Katowicach. 12 pietro, ale 3 windy. Pan Tomasz chociaż z grypą przyjechał do rodziców jak tam byliśmy (Łukasz pojechał ze mną). Rodzina taka po prostu zwyczajna. Pani 67 lat pan 70. Niepełnosprawność syna to lekkie opóźnienie w rozwoju. Państwo mieli 13 lat piesa, którego zabrali z ośrodka wypoczynkowego, po którym się błąkał. W domu u nich 3 dni siedział pod ławą bojąc się wyjść. Potem był pełnoprawnym członkiem rodziny. Niestety z tego co zrozumiałam odszedł na babeszje. Osiedle 5 bloków 24 piętrowych, ale pomiędzy nimi skwerki z alejkami, tak, że teren do spacerów jest. Oprócz tego pani Bożena ma działkę na ogródkach działkowych i Lara by z nią tam jeździła. Pani zapytała , czy może zmienić imię, bo Lara to takie twarde i powiedziała, że już ma dla niej imię też na L ......Lili :) Teraz wszystko będzie zależało od tego jak Larysa - Lili zniesie rozstanie ze mną. Uprzedzałam, że jest bardzo ze mną związana, i że będzie piszczeć i mnie szukać. Państwo obiecali powoli ją do siebie przekonywać. W drodze powrotnej jeszcze jak byliśmy w Katowicach zadzwonił pan Tomasz, że Lara popiskuje i mnie szuka, ale wzięła smaczka od jego syna, wskoczyła na wersalkę , pana starszego polizała po ręce. Pan Tomasz jednak zabrał syna i pojechali do domu, żeby Lara nie przyzwyczajała się do nich. Powiedział, że chciał mnie trochę uspokoić, bo widział, że się bardzo denerwowałam(no ciśnienie to ja miałam podniesione, bo czerwień na twarzy mówiła sama za siebie) Jak przyjechaliśmy pani miała zakupione szelki, smycz, miski nowe, smaczki, zabawkę i jedzenie. Choć syn uprzedzał, że to wizyta przedadopcyjna dopiero. Przestrzegałam 15 razy, ze szelki muszą być dopasowane i muszą bardzo pilnować na spacerach pierwszych Lary-Lili, żeby im się nie wyrwała. Łukasz powiedział, że jak Lara nie wywinie jakieś numeru to państwo są w porządku skoro po wymienieu przeze mnie wszystkich problemów podjęli decyzję o adopcji. No i Larusia - Lilusia nie będzie zostawać sama w domu tylko zawsze ktoś w domu jest. A powiedziałam jeszcze, że zżarła mi kapcie. Wtedy pani Bożena zapytała czy tapety też zrywa. U mnie nie zjadła tapet. Natomiast tego poranka zabrała się za kurs języka angielskiego.(Książki mam na poddaszu, ale w regalikach od podłogi więc dostęp miała) Rozliczenia pouzupełniam jutro, bo w zeszłym tygodniu kupiłam karmę i gryzaki dla Lary, no i chyba rozliczę koszty podróży, bo to jednak kawałek ode mnie. A teraz idę się "znieczulić" :D
    1 point
  22. STOKROTKA, DANTE, LILKA, CZEKOLADKA - już w swoich domach jakiś czas temu schronisko opuściła MOJRA (nie była tu prezentowana) - zapraszam na jej wydarzenie https://www.facebook.com/events/1563305290651933/
    1 point
  23. Jeśli weterynarz dajefurosemid "by wysikał wszystkie infekcje" to to samo się nadaję do rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Luka91s, akurat mokry kaszel z odkrzutuszaniem piany jest przez ludzi często mylony z wymiotami. Ale już zakończmy ten wątek, bo jeśli twój tak miał po posiłkach to to były wymioty w takim razie. Nie musiało to być w każdym razie parwo - mogło być zwykłe strucie, a że stary pies nie dostał kroplówki tylko jeszcze na dokładkę furosemid, tomsię tak odwodnił, że z tego powodu umarł. Mógł mieć wgłobienie jelita, nowotwór śledziony z zapaleniem/martwicą trzustki i to wszystko by doprowadziło do wymiotów i śmierci. Nim zalejesz cały dom virkonem albo zasypiesz wapnem palonym może dałoby radę sprawdzić czy on na prawdę na parwo umarł - wirus jest bardzo trwały, więc może laboratorium byłoby w stanie z obrzyganego recznika zrobić badanie na obecność wirusa albo z czegoś innego ubrudzonego wydalinami?
    1 point
  24. Anecik, psiaro kochana, napiszę tak - moją stałą deklarację w wysokości 40 zł miesięcznie masz na potrzeby psiaków, które wyciągasz z piekła bo Ciebie zwyczajnie lubię i Tobie ufam :) Jak wyadoptujesz jednego psiaka to automatycznie przeznaczaj tę moją stałą na następnego i tylko na priwa napisz, co tam w tytule przelewu mam pisać, żeby zmienić stałe zlecenie w banku. Trzym się, kobieto kochana, i działaj dalej a ja będę zadowolona, że mogę choć trochę wspierać Twoje działania dla dobra psiaków *)*)
    1 point
  25. Skład wersji lamb & rice wydaje się bardziej przejrzysty, bo masz mięso jagnięce i drobiowe, a w tej drugiej pewnie skład każdego worka będzie się różnić procentową ilością tej wołowiny, wieprzowiny i drobiu zależnie, czego akurat w fabryce będzie więcej. Procentowo ilość mięsa w obu karmach będzie w okolicach 30%. Brałabym chyba wersję jagnięcą, ale tak naprawdę możesz psu te smaki zmieniać co jakiś czas jeśli będzie je dobrze tolerował :)
    1 point
  26. 1 point
  27. Parwowirus jest wyjątkowo odporny. Chyba trzeba będzie szukać starszego szczeniaka z kompletem szczepień i już po kwarantannie po ostatnim szczepieniu. Tak mi się wydaje.
    1 point
  28. Moim zdaniem ani Rokuś, ani Semik nie wyglądają na psy, które wybierałyby się za TM. Tak bardzo chciałabym, żeby to trwalo jak najdłużej... Na tym filmiku na końcu jest jeszcze przytulany przez Jacka Semik. https://youtu.be/pG3NVAitYMk Bardzo się staramy, żeby nie za bardzo odczuwał obecność Rokusia. Sunie coraz odważniej spędzają czas z Rokim, ale wieczorem idą spać do cichej sypialni i mają spokój. Kiedy wczoraj chcieliśy położyć się spać, oczom naszym ukazało sie zdemolowane łóżko przez Barsiczkę, a ona spala na posłanku obok łóżka ściągąwszy tam uprzednio moja kołdrę, z której zrobiła sobie poduszkę:) Dodam, że cała pościel była wczoraj wieczorem zmieniona. Psiaki miały świeżutkie, wyprasowane kołderki i my też:-)
    1 point
  29. Laluniu zagladam nocka z pozdrowionkami ile zlego na jedno serduszeczko ech .. moja ceg doleciala ciesze sie Kasia Xibalaba 5 zl z kramiku tez cegielka
    1 point
  30. Biedna oneczka.Ciekawe jest, że nie chciała wyjść z samochodu. Jestem pełna podziwu dla jej mądrości.
    1 point
  31. OKI,DZIEKUJE:) Ten pies zapadl mi szczegolnie w serce.Kocham bezgranicznie Rottki.
    1 point
  32. Ewciu kupilam dla Rokusia Hepatil. Gdzie Ci go podrzucic i kiedy?Pracuje do !4(w tym tygodniu).
    1 point
  33. 1 point
  34. 1 point
  35. Mam nadzieję, że do końca tygodnia już będę mogła zamknąć bazarki, wtedy dla Froda wpadnie mały zastrzyk gotówki :)
    1 point
  36. 1 point
  37. Nesce całkiem nieźle wychodzi to śpiewanie do telelwizora, ale co dziwne - śpiewa tylko0 na początku filmu. Na koniec jest ta sama melodia i już jej nie rusza. A na karetki i podobne pojazdy - jakoś dziwnie to słychać. Chyba wyszła z wprawy, bo tylko tak sobie dziwnie podgwizduje.
    1 point
  38. To prawda - Neska jest bardzo zadowolona ze zmiany pogody. Wprawdzie pierwszego dnia odwilży nie za bardzo podobało sięm jej wszędobylskie błoto, ale znaleziona zielona trawka wszystko jej wynagrodziła. W tym mokrym sianie na rowach zawsze znajdzie coś zielonego, co nadaje się do gryzienia. Robi się coraz bardziej szczekliwa, ale kochana. Jak się ją głaszcze to nawet nie musi szczekać. Wczoraj rozmawiałam przez Skype ze swoj.ą bratanicą i obydwa psy oszalały. Głos był, człowieka nie widać i co się dzieje? To dopiero był jazgot. Musiałyśmy na chwilę zamilknąć, bo nie można było nic zrozumieć, A u niej jeszcze słychać było m4 letnie dziecko. Później, kiedy już pogłaskałam Neskę , uspokoiła się. Wtedy i Misiek zamilkł - nareszcie można było normalnie rozmawiać. A tak przy okazji - Neska ma ulubiony turecki serial - Tysiąc i jedna noc. Na początku jest melodia, którra chyba wpadła jej w "ucho".Wtedy "śpiewa", chociaż muszę przyznać, że słoń nadepnął jej na ucho. Bardzo dziękujemy za pozdrowienia i przesyłamy wzajemne dla wszystkich cioć, które nadal zaglądają do małej.
    1 point
  39. I jeszcze najbardziej charakterystyczna poza Nesi - jej zachwyt gdy może sobie poszaleć :D
    1 point
  40. Ta-dam!! Świąteczna niespodzianka!!! "Dziś Neska była w gościach i miała możliwość poszaleć co nieco, W pełni wykorzystała tę szansę. Wszyscy chwalili, że dziewczyna jest bardzo grzeczna i spokojna. Ale ma problem – przy dłuższej trasie wymiotuje. Dziś aż dwa razy. Na krótkich trasach nic się nie dzieje. W krew weszło jej “dożywianie się” na każdym spacerze trawą. Jest bardzo niezadowolona kiedy rankiem jest przymrozek i trawka jest sztywna. Pozdrawiamy wszystkich świątecznie." Ale śliczna z niej dziewczynka, jakie piękne futro! i dalej biega jak szalona (na ostatniej fotce przednie łapki jej przeszkadzają w gonitwie) Pani Danusiu, dziękuję pięknie za te zdjęcia Nesiuli
    1 point
×
×
  • Create New...