Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/25/16 in all areas
-
Podajcie mi na PW nr bramy Strzegomskiej.Nigdy nie biorę pieniędzy za dojazd na wizyty PA. Ryss, w takim razie opłacanie pań prowadzących domy rodzinne czy zastępczą rodzinę też jest żerowaniem na krzywdzie dzieci.Nie mówiąc już o domach dziecka, bo w nich personel też jest opłacany. Daj sobie już spokój z tym umoralnianiem i weź się za realną pomoc zwierzętom charytatywnie jak wiele osób z nas to robi. Pochwal się co się udało Ci zdziałać.Będziemy się cieszyć razem z Tobą.2 points
-
Tajemnica wyjaśniła się już w ubiegłym tygodniu, ale ten ciągły brak czasu :( Otóż Ewa S. to Lucyna z dogo, która przysłała mi kubraczek, ofiarowany Nutelci przez Ingrid44. Wszystkie kubraczki są śliczne i ciepłe, a ten dodatkowo jest w wersji karnawałowej. Różowy, jak na dziewczynkę przystało, w serduszka wyszywane różową nitką, z połyskliwego materiału. Szał !!! Szkoda, że nie jest to widoczne na zdjęciach. Tu z moją ukochaną sunią Mała A tu całe moje, no prawie moje, stado - Mała, Bingo i Nutelcia:) Jako pierwszy, Nutelcia otrzymała kubraczek od Peper-oni, która była z nami na początku, ale od jakiegoś czasu nie pojawia się na wątku. Peper-oni, jeśli jesteś, daj głos :) Ten kubraczek towarzyszy Nutelci na wszystkich spacerkach, bo zakładamy go jako pierwszy, bo najściślej przylega do ciałeczka Nutelci, a na niego cieplejszy kubraczek.2 points
-
ale tak jak Kora napisala kasa na Znajdki:)2 points
-
a jeszcze takie z lata...jak się wtopił w tło ;) i wesoły Pucuś i w świątecznym "ubranku:2 points
-
Z okien Staruszkowa, położonego 803 m n.p.m., widać Śnieżkę. Kiedyś podziwiali ją goście pensjonatu pani Krystyny. Ale oddała go swym podopiecznym. Takim jak niewidomy Mondo, któremu były właściciel w pijackim zwidzie wypalił gałki oczne żarzącym się papierosem. http://i66.tinypic.com/2hwz0hj.jpg - Tu są same takie - odrzucone, schorowane, kalekie, stare, niepotrzebne, nieadopcyjne. Wyrzucone jak obierki do śmieci, same nieszczęścia - wylicza Krystyna Seemayer, która dobrze prosperujący pensjonat Internacjonalny przekształciła w marcu ub.r. w psie hospicjum zwane Staruszkowem. - Sama decyduję, kto ma się tu znaleźć. Wybieram te, których nikt już nie chce. Takich jest już 32. Dwa dni temu jeden pojechał do Holandii do rodziny adopcyjnej, ale na jego miejsce niebawem przyjadą z Łodzi i Drezdenka trzy kolejne. Jest więc zamykana niegdyś w komórce Saba, wyratowana od rodziny nadużywającej alkoholu, jest Malinka znaleziona jako szczeniak w kartonie na targowisku (ktoś nie sprzedał i zostawił), Majeczka z pseudohodowli, Sonia z Poznania, tak bita, że przyjechała do Staruszkowa z popękanymi gałkami ocznymi. - To jest niesamowite - zobaczyć psa w dniu, w którym trafia do Krysi i przywitać się z nim po miesiącu - podkreśla Katarzyna, przyjaciółka Staruszkowa. - Różnica jest uderzająca. Ale tylko dla tych, którzy mają możliwość obserwować metamorfozę. Jeśli zbłąkany turysta dotrze na ulicę Partyzantów w Karpaczu, nie domyśli się, gdzie mieści się Staruszkowo. Bo zielony pensjonat Internacjonalny widać z daleka, ale nie słychać - wycia czy ujadania. Gdy przybysz przekroczy próg, psy witają go wprawdzie szczekaniem, ale zaraz podbiegają, szukając pieszczoty. Bo czują się bezpiecznie, u siebie. Przynajmniej jeśli pani Krysia jest w pobliżu. - Nie ma tu psa, który by się nie otworzył. Wszystkie powoli doszły do siebie. Trzeba wiele cierpliwości, wytrwałości, by dotrzeć do ich psychiki. Nie potrzeba tu behawiorysty, wystarczy czas i miłość - zaznacza Krystyna. - To pies narzuca rytm. Ja tu tylko sprzątam. Pralka, suszarka, weterynarz, fryzjer http://i63.tinypic.com/n6z479.jpg Nie tylko. Pani Krysia też pierze, przygotowuje jedzenie, jeździ do weterynarza, odpowiada na maile. A przede wszystkim głaszcze i przytula. Grafik ma wypełniony od rana do wieczora. Wstaje o 6 rano, najpóźniej 6:30. Wypuszcza "trójłapki", czyli kalekie, na łączkę, zbiera miski, aplikuje tabletki, podaje pokarm. Potem sprawdza legowiska, zbiera odchody zwierząt nietrzymających moczu i kału, myje podłogi. Potem pralka, suszarka, kuchenka gazowa, na której w wielkich garach przyrządza jedzenie. Gotowany pokarm psy dostają dwa razy w tygodniu. Dzień trzeba zaplanować. W Staruszkowie samochodu brak, a zawsze z którymś psem trzeba jechać do weterynarza, a czasem i fryzjera, którego usług potrzebuje piękny owczarek kaukaski - Asłan. Więc pani Krystyna korzysta z pomocy przyjaciół psiego hospicjum. Jeździ do Kowar, do doktora Rokosza, który ma dobre podejście do psich staruszków, a i często udzieli nieodpłatnej porady przez telefon. Organizacja w ośrodku to podstawa. Przekłada się nie tylko na rozkład czasu, ale i przestrzeni. Krystyna tak dobiera psy do siebie "by pasowały". Na dole mieszkają te najdłużej związane z panią Seemayer, jeszcze od czasu pensjonatu Internacjonalnego. Górę zajmują psy kalekie, niewidome. Bramka na zawiasy chroni je przed upadkiem ze schodów, a bezpośrednie wyjście do ogrodu pozwala na spacer bez pokonywania stopni czy innych przeszkód. Na samej górze mieszka Klkiuś, samotnik. W schronisku, gdzie był kiedyś trzymany, inne psy gryzły go i zaczepiały. Ma więc traumę i nie lubi towarzystwa. Dostał zatem swój pokój. Z czekoladowym sercem http://i66.tinypic.com/svnz7s.jpg Mimo dobrej organizacji, w Staruszkowie nie ma narzuconych reguł takich jak "nie dotykaj", "nie kładź się tu", "nie wskakuj tam". Zasady dyktują psy. Najważniejszą jest ta, by czuły się bezpiecznie i doszły do siebie po tym, co zrobili im poprzedni właściciele. - Mam ogromny żal do ludzi za to, jakimi potworami potrafią być wobec bezbronnych zwierząt. Moje psy były bite, głodzone, katowane. Jeśli istnieje Bóg, to kogo on stworzył? Człowieka na swoje podobieństwo czy bestię bez litości? - pyta pani Krysia. - To ja nie chcę nawet wiedzieć, kim on jest, nie chcę wierzyć w takiego Boga. Wzięłam na siebie pokutę za tych barbarzyńców, którzy znęcają się nad innymi, i proszę o łaskę. W Staruszkowie wykonuję swoją powinność. Podobnie jak jej wychowankowie, pani Seemayer przeszła w życiu wiele. - Wiem, co to bezdomność, praca, do której trzeba iść wiele kilometrów o pustym żołądku, bo się nie ma na bilet, spanie na dworcu. Całe życie harowałam i nigdy żaden człowiek nie podał mi pomocnej dłoni. A jeśli już, to wiele mnie to później kosztowało - wspomina pani Krysia. - Zawsze byłam samotną wilczycą, życie mnie zahartowało. Ale zachowałam wrażliwość. Ktoś kiedyś o mnie powiedział: kobieta ze stali z czekoladowym sercem. Od serca dla serca http://i63.tinypic.com/16izcxh.jpg To serce widać również na drewnianych ścianach pensjonatu. Wiszą tu zdjęcia pani Krysi rozchwytywanej i tulonej przez małe dzieci. To nie olbrzymia gromada wnuczków, ale dzieci z domu dziecka w Stargardzie Szczecińskim. Gdy istniał Internacjonalny, pani Krysia zapraszała je do siebie na wczasy. A istniał od 1999 roku. Jeszcze zanim został otwarty dla turystów, już wiozła do niego psa. Na placu w Nowym Targu znalazła szczeniaka. Siedział w kartonie. Bez wody, w pełnym słońcu. Po drodze do Karpacza zatrzymywała się i chłodziła pieska wodą. Przeżył. Potem pojawił się drugi pies, czwarty, ósmy. Wielu turystów cieszyła ta psia obecność, zwłaszcza że zwierzęta były nauczone, by nie przeszkadzać, nie podchodzić do stołu czy żebrać o jedzenie. Nigdy też nie zachowywały się agresywnie. - Ja psów nie tresuję. Mam radykalne podejście do ludzi, do zwierząt nie - podkreśla pani Krysia. - Pies jest przyjacielem i obrońcą człowieka, który powinien zasłużyć na taką bezinteresowną miłość. 28 lutego ub.r. Krystyna Seemayer wyrejestrowała działalność gospodarczą (prowadzenie pensjonatu). Miała dość. Ludzi, nie zwierząt. - Ludzie? Mam przesyt. Nigdy nie mieli dla mnie litości. Jestem wśród nich, więc muszę grać swoją rolę. Ale moje królestwo jest tu, wśród moich psów. Tam jest główna ulica - wskazuje ręką w górę asfaltowej drogi. - A tu jest mój azyl, świat, nagroda za wszystko. Tu nie odczuwam, że jestem po zawale, tu wykonuję pracę: od serca dla serca. Idę wolniej niż ty, syneczku http://i68.tinypic.com/i5rbk5.jpg Dlaczego wybiera te sterane, bijące już kilkanaście lat? Twierdzi, że jest za stara na młode psy. Chociaż i takie się zdarzają, jak Benzolek, którego wolontariuszki z Mondo Cane zgarnęły w drodze z Poznania do Karpacza pod stacją benzynową. Ale jak dodaje pani Krysia, te młode mają szansę na adopcję. Te stare, schorowane zostaną w jedynym psim hospicjum w Polsce. A ona będzie im towarzyszyć do ostatniego oddechu. Gdy paląc papierosa (jedyny nałóg), opowiada o swoim niełatwym życiu, jej spojrzenie jest twarde, lecz kiedy wspomina śmierć któregokolwiek z psów, który odszedł - płacze, a jej głos łamie się i nie pozwala mówić dalej. - Gdy zbliża się koniec, kładę się obok. Głaszczę, karmię, poję strzykawką, zmieniam podkłady. A potem mówię mu: idź syneczku, idź. Tam już będzie dobrze. Ja idę wolniej niż ty, ale też tam będę. Poczekaj na mnie - płacze. - Gdy odchodził Remiś, po walce z rakiem, z przerzutami, w ostatniej swojej chwili spojrzał na mnie, polizał, a potem zasnął. Na zawsze. To są straszne chwile. Nie mniej trudne są te, w których Krystyna musi podjąć decyzję. Bo bywa i tak, że mieszkaniec Staruszkowa tak cierpi, że jedynym sposobem, aby go od bólu oswobodzić, jest zastrzyk usypiający. - Jak ciężko podjąć taką decyzję... Ale prawdziwa miłość jest ponad twoją miłością. Gdy nie ma ratunku, muszę odstawić na bok mój egoizm i pozwolić psu, by odszedł w ciszy i miłości, z godnością. Po tym życiu obrabowanym nie tylko z podstawowych rzeczy, ale i nadziei, miłości, złudzeń - dodaje. Kurczak i opłatek Słowa pani Krystyny przerywają liczne telefony ("kurde", "kotuś", "kochanie" - powtarza pani Krysia), wizyta kuriera (kiedyś dzwonili, bo nie mogli trafić, teraz znają drogę na pamięć) oraz dzwonek do drzwi. Przed chwilą zaparkował nieopodal samochód na jeleniogórskich numerach. Przez dziesięć minut widok na Śnieżkę zasłania elegancki mężczyzna trzymający za rękę ubraną na różowo dziewczynkę. Pani Krysia gestykuluje i wraca wzburzona. Mężczyzna przykleja się do szyby i z zaciekawieniem ogląda wnętrze Staruszkowa. - Chciał zostawić u mnie psa. Bo zachorował. Pies. Ma problemy z kończynami. Co za człowiek! Odesłałam go - stać go na dobry samochód, ale nie na wizytę u weterynarza - mówi podniesionym głosem Krystyna. - I jeszcze dziecku daje przykład. Pies nie może chodzić, to można się go pozbyć, oddać! Przecież on ma pana, którego kocha! Ludzie!!! Podczas wigilii w Staruszkowie, prócz Krystyny Seemayer ludzi nie było. Kiedyś bywało mnóstwo, zostały wspominkowe filmy na Youtubie. W tym roku w przystrojonym na święta pensjonacie, pod stropem ozdobionym bombkami świętowały psy. W wieczór wigilijny każdy dostał całego kurczaka. I opłatek. Autor: Kornelia Głowacka-Wolf Źródło: gazeta.pl Komentarze czytelników: lsp ...dobrze, że są jeszcze tacy Ludzie, w tej naszej obłąkanej Ojczyźnie pozhoga Ten fiut, co tam podjechał z córką, żeby chorego psa zostawić to sam pracuje na swój los: kiedyś córka też go tak zostawi. pozhoga Niesamowita kobieta. Sam mam cztery psy, w tym trzy po przejściach, ale teraz widzę, że to tyle co nic w porównaniu z tą panią. Wróć - no właśnie: już nie cztery, tylko trzy - jeden odszedł kilka dni temu Irena Laszczyk Widziałam kiedyś reportaż o tej pani ! Myślałam ze na tym świecie już nie ma aniołów, ale w tym przypadku przyznaje że PANI KRYSIA JEST TAKIM ANIOŁEM !!! Corven Dallas Wielki Szacunek i nic mądrzejszego nie wymyślę.. natassja Szacunek dla Pani! Obawiam się,że pies pana z córką wylądował gdzieś przy drodze beatrixx-kiddo Słuchałam wczoraj reportażu o tej Pani w radiowej Trójce, aż mi łzy w oczach stanęły. Piękny, dobry Człowiek. burkaklucha A mówią, że tu żyje 90% katolików...1 point
-
Akiro to około 2 letni amstafowaty wesołek. Jest żywiołowy, ma pełno pozytywnej energii. Tuli się do człowieka, jest bardzo przyjazny, uwielbia pieszczoty i zabawy z opiekunem. Trafił do schroniska, gdyż jego właściciel nie jest w stanie się już nim opiekować. Akiro bardzo tęskni za domem. Będzie dobrym przyjacielem. Jest bardzo kontaktowy, umie chodzić na smyczy. Z pewnością będzie dobrym towarzyszem eskapad za miasto, jak i nie pogardzi mizianiem na kanapie. Akiro szuka domu bez innych dużych samców, na spacerach jest grzeczny, ale w domu może być zazdrosny. Akiro przed adopcją zostanie wykastrowany. Nie wydamy psa na łańcuch czy do kojca. Możemy pomóc w transporcie. Kontakt: 783700518 [email][email protected][/email] opis Melisy: [QUOTE]Świetny pies! Bardzo kontaktowy, za piłeczkę zrobi wszystko. Niestety strasznie ciągnie na smyczy pomimo kolczatki i skacze dając buziaki. Ale wszystko jest do naprawienia, trzeba go troszkę wyciszyć i będzie pies ideał. Wyciągnięty z boksu prawie by mi palce urwał bo mi się zaplątały w kolczatce [IMG]http://www.amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_confused.gif[/IMG] Ale wzięłyśmy go na wybieg, puściłyśmy ze smyczy i zaczęłyśmy rzucać piłeczkę. Ślicznie aportuje, bez problemu oddaje zabawki, bez problemu wykonuje komendę "zostaw piłkę" [IMG]http://www.amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_mrgreen.gif[/IMG] mógłby biegać za piłką cały dzień. Troszkę się za bardzo nakręca i jak sie za długo trzyma piłkę w ręce to skacze, ale trochę pracy i wszystko da się naprawić. [/QUOTE] [IMG]http://images35.fotosik.pl/309/d887fdb4e3822faamed.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/449/3efc9846a333d06amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/457/d47ee85bfdeda815med.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_IFI2FteZ5es/TN6mXweBsLI/AAAAAAAAIkE/GlNcvgFk-Ak/4.jpg[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_IFI2FteZ5es/TN6mX4Ce01I/AAAAAAAAIkI/HhTFpzWoHMY/s512/5.jpg[/IMG]1 point
-
No, jak się jak dowiedziałam, gdzie mieszkasz, to musiałam Cię zaprosić. :) A Zahir oczywiście jest mój od 10 juz lat. szukałam mu domu wspólnie z innymi wolontariuszami może przez miesiac może przez dwa już nie pamiętam :) Nie udało się znaleźć mu dobrego domu, więc go adoptowałam. My tez z Zahirem pozdrawiamy :)1 point
-
Jak Pan trafnie zauważył jest to forum psiolubne. Wyciągając psiaka ratujemy go przed zamarznięciem, zagryzieniem, lub wegetacją przez długi czas w schroniskowym boksie. Szukamy domu. Wyjaśniłam Panu na pw kilka spraw, myślałam że Pan ma coś do zaoferowania Daszeńce, a Pan mi kazał spier.... Bardzo to przykre, ale wybaczyłam.1 point
-
Kochana Bogduniu, tak juz jestem prawie zdrowa. Prawie, bo czasem jeszcze cosik meczy, ale to juz "pestka". Przepraszam za zwloke w odpisaniu, jakis gorszy u mnie czas nastal. Jak to mawia mlodziez "mam dola". Jako malutkie zadoscuczynienie wkleje ostatnie wiesci o Loni. Wciaz b. podobne do siebie i oby tak bylo jak najdluzej! Buziaki!!! .A Loniusia od wczoraj przeszła na dietę kontrolowaną tzn.rano dostaje porcyjkę,potem obiadek to już kurczaczek z marchewką i rosołkiem z Jej kropelkami na serducho i wieczorem małą porcyjkę francuskiej karmy dla wysterylizowanych suczek.I koniec ! Ja jem po kryjomu śniadanie,obiad w kuchni lub w jadalni na " stojąco " i nie ma już przy stole "proszących stójek".A po cichu Milence i Napiemu coś wsadzam do dzioba by Mój Serdelek tego nie widział.I będziemy patrzeć i kontrolować wagę.A moja żona się śmieje ,że niedługo będę chował się w piwnicy by coś zjeść ale co tam - wyjdzie mi to na zdrowie Aniu,Nasza Kruszynka ma się dobrze wyczuła ,że coś jest nie tak ze śniadankami bez Pancia i jak ja postawiłem tackę z jedzeniem w jadalni to ona mnie "podpatrzyła" i już była przy mnie ,więc Jej odrobinkę dałem i udałem ,że jest koniec jedzenia wynosząc wszystko do kuchni-przekonało Ją to i potem na stojąco w kuchni dojadłem bez Niej -hi hi hi.Przy obiedzie już nie ryzykowałem i tak się ukrywam.A do żony nie idzie na żebranko ,bo wie ,że nic nie dostanie.Ale za to swoje przydziałowe jedzonko zjadła koncertowo.Dopiero pierwszy dzień za nami ale myślę,ze wszystko się ułoży.Bardzo ładnie spała przytulona do mnie i tylko ją raz o 3-ciej wynosiłem przy okazji wyjścia Napka i potem wstaliśmy o 6-tej A Nasza Niunia czuje się bardzo dobrze -swoje nóżki i nie tylko swoje czasami liże ale nie jest to związane z bólem stawów-czytałem dużo o tym w internecie- tylko taka forma pobudzania endrofin czyli hormonów szczęścia czy zadowolenia.Bo biega normalnie ,nie potyka się ,szczeka na psy sąsiadów-hi,hi,hi razem z Milenką,ma apetyt nie do pozazdroszczenia w tym wieku i co tu więcej wymagać od życia -śpi wtulona we mnie pod kołdrą tylko Jej widać nosek,czasami pogoni Pchełkę ale kotka kompletnie sobie z tego nic nie robi ,nawet teraz nie ucieka - i jest dobrze - oby tak było jak najdłużej !! widać to było wczoraj przy obiedzie po Lonieczce jak Jej smakował farsz z kaszy gryczanej niepalonej,cebulki czosnkowej,mięska oraz kopru-musiałem włożyć Jej do miseczki bo jęzorek wisiał Jej "do pasa".A godzinę wcześniej jadła swój obiadek - na szczęście byłem przewidujący i dostała "okrojoną" porcję,gdyż spodziewałem się,że będzie mi pomagać przy obiedzie.1 point
-
w Zabrzu ciapa na drogach, mrok, mgła i nawet psy nie chcą łazić dłużej niż to konieczne. Z nowinek helciowych to tylko tyle, że Helcia się pofarbowała. W pierwszych dniach spacerowania w swetrze narzekałam, że taka chlapa, ze pies brudny nie do poznania wraca. Ale był śnieg też była... bura, był mróz też... aż się temu poprzyglądałam no i niestety wyszło, że granatowy sweterek farbuje. No i Helcia przez moment miała granatowy balejage... Wygladało to jakby była ścioprana a była cała pofarbowana :) Już zostało to z niej... zgłaskane :))1 point
-
1 point
-
W przypadku psiaków nie ma przyzwolenia na rozdawnictwo !!!1 point
-
Oczywiście nie ma ciągu dalszego tej interesującej konwersacji :) Amiśka jest warta więcej :), bo MOJE psy nie będą tak sobie rozdawane, a co!1 point
-
1 point
-
ciocie tak pieszczotliwie z nadzieją że się rozdarciuch zawstydzi ;)1 point
-
1 point
-
1 point
-
No, no, no.... Kto to widział tak sie przezywać1 point
-
witajcie, Pucek pozdrawia ;) mieliśmy dużo nieprzyjemnych sytuacji rodzinnych...dlatego zastój na wątku.. Pucułek ma się dobrze...ale zachowuje się coraz gorzej...no,ale widocznie taki jego "urok"... wiem, że na tej fotce wygląda smutno...ale wcale tak nie jest, może był zdziwiony bo parasol miałam rozłożony ;) on ogólnie nie lubi jak pada ;) chyba, że jest duuużo śniegu i wtedy może szaleć...1 point
-
Dzień dobry ,Semiczku! Dobrego tygodnia! a swoją drogą to chyba ostatnio jakieś wirusy krążą ,Tasia miała w krótkim czasie 3 czy cztery ,sensacje żołądkowe i jak się okazało, to wiele piesków podobnie ( tam gdzie jest kilka psów w domciu, wszystkie "tryskające" z tyłu) lecę do Berni.... jak mi się uda?!1 point
-
1 point
-
Na ostatnim zdjęciu oczka już ma takie przytomne.Śliczna maleńka dziewczynka.1 point
-
1 point
-
To znaczy,że problem trwa 2 lata.A jakie są porady weta?Poza tym,że nieskuteczne? Psa trzeba szkolić,a do szkolenia sa dedykowani szkoleniowcy...Najwyższy czas zwrócić się do takiego speca, biorąc również pod uwagę sytuację,że problemy z ONkiem eskalują.1 point
-
Cudowny widok - i pejzażu i "grubaska" Semika :) Uwielbiam sroki .... za ich zadziorny charakterek ;)1 point
-
Przesyłam dobre myśli, żeby uśmiechnięty pycholek Semika cieszył nas jeszcze długie, długie lata.1 point
-
Ale sympatyczne towarzystwo!Oby się Wam wszystko dobrze układało,Dagmarzyno :)1 point
-
jeszcze się pokażemy na koniec weekendu :)1 point
-
Gusiaczku dziękujemy i życzymy tego samego, ale podwójnie :) Piękny psiaczek :) Dziękuję Ewuniu, my Tobie także całą drużyna dwu, trzy i czteronożną także serdecznie życzymy spokojnego, miłego popołudnia :) Łłłaaaaałłł, ale pyszności ! Truskaweczki do kaweczki w miłym towarzystwie, to jest to czego pragną zwierzoluby :) Masz rację, historia zna takie przypadki, niestety :( Przez dwa dni miałam problemy z dostępem do banku, ale już jest wszystko ok :) Dzisiaj przed wyjściem z domu dopisałam w rozliczeniu wpłaty 85,00 zł od Alla Chrzanowska z Twojego bazarku i 91,40 zł z bazarku od Gusiaczek. Przed wyjściem nie zdąrzyłam napisać o tym postu, jak zwykle robię, ale napisze to teraz. Pierwsze po otwarciu kompa weszłam na wątek maleństwa :) Tak, bardzo przyjemnie, bo jest szczere zainteresowanie dobrem suni, wzajemne zrozumienie, poszanowanie i życzliwość :) To zawsze procentuje przyjazna atmosferą :) Tolu oczywiście, że wolałabym mieć Ntuelcię "pod ręką", ale najważniejsza jest nie odległość, a to co zamierza dać psiakowi potencjalny opiekun. Tu zapowiada się bardzo pozytywnie. Jeśli wizyta PA będzie pozytywna, to zamierzam Państwu zaproponować spotkanie w połowie drogi tj. w Warszawie. Zamiast przyjeżdżać do Krakowa, przyjadą pomnie i sunię do W-wy i razem pojedziemy do Olecka. Potem odwiozą mnie do W-wy samą, jeśli zdecyduję, że to odpowiedni dla Nutusi dom lub razem z Nutusią, jeśli okaże się, że jednak to nie ten dom, nie ci ludzie. Dokładnie tak Aniu :) Jeśli ktoś zamierza oszukać i wie, jak to zrobić, to nie tak łatwo jest go rozszyfrować. Słusznie, ale umiar, jak we wszystkim, wskazany :) Mi też zdarzyło się już adoptować psiaka na znaczną odległość i jest ok :) Teoria godna zauważenia !1 point
-
super grupowy spacerek, ale i tak najbardziej podoba mi się trójca (nie święta, ale świetna)1 point
-
JESTEM JESTEM :) Ryss, przykro mi ale rodzice nie dają mi kasy! :) Taki psikus ;) Po sunię pojechałam już w czwartek, przepraszam że nie odpisywałam ale nie miałam za bardzo czasu, trzeba było ogarnąć nowego domownika i pozałatwiać jeszcze kilka spraw. Na sunię mówimy z narzeczonym BUNIA, z racji tego że reaguje na sunię, a nie chcieliśmy jej juz mącić w głowie. Jej historia przedstawia się następująco, ma 10 lat, od 6 lat w schronisku, po prawej stronie brak zębów i brak jednego paluszka w tylnej łapce. O dziwo NIE ROBI W DOMU, bardzo ładnie sygnalizuje swoje potrzeby, i robi na dworze, był problem z założeniem obroży, kupiłam szelki i chodzi ładnie, przypuszczam że mogłaby chodzić bez smyczy, bo trzyma się mnie jak cień, ale jeszcze za wcześnie na puszczanie suni wolno, wszystko w swoim czasie :) Fajna, kumata starsza psina, pokazałam jej w pierwszy dzień co i jak i super się odnajduję :) Oto ona :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Gotowe:) 1. http://olx.pl/oferta/bogus-mlody-posluszny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-kochajacego-dom-CID103-IDdCFBT.html 2. http://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenieta/lublin/bogus-mlody-posluszny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-kochajacego-domu/1001547077630910468552909 3. http://alegratka.pl/ogloszenie/bogus-mlody-posluszny-piesek-nauczony-27270465.html 4. http://www.psy.pl/adopcje/art25937,bogus.html 5. http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/BOGUS-mlody,-posluszny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-KOCHAJACEGO-domu-id127255.html 6. http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/BOGUS-mlody-pojetny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-DOBREGO-domu,133810 7. http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,120531,Lw==.html 8. http://lublin.lento.pl/bogus-mlody-posluszny-piesek-nauczony,3917800.html 9. http://zoomia.pl/ogloszenie/adopcje/oddam-psa/wielorasowy/bogus-mlody-pojetny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-kochajacego-domu-l136230.html?me=1 10. http://www.oddam-psa.pl/oddam-psa/bogus-mlody-pojetny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-kochajacego-domu.html#.VqOuTlLBY2M 11. http://www.doadopcji.pl/ogloszenie/298417/BOGUs-mlody-posluszny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-KOCHAJaCEGO-domu/ 12. http://lublin.oglaszamy24.pl/ogloszenie/1883297383/lublin-BOGUS-mlody-pojetny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-KOCHAJACEGO-domu.html 13. http://www.psy.elk.pl/ogloszenia/25452,BOGUs-mlody,-pojetny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-DOBREGO.htm 14. http://www.lublin.neeon.pl/1997888-bogus-mlody-pojetny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-kochajacego-domu.html 15. http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/86651/bogus-mlody--pojetny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-dobrego-domu/ 16. http://www.morusek.pl/ogloszenie/298417/BOGUs-mlody-posluszny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-KOCHAJaCEGO-domu/#.VqOqf1LBY2M 17. http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=242855 18. http://bazaro.com.pl/bogus-mlody-posluszny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-domu-aid-394277 19. http://www.hirosi.pl/ogloszenia/8277 20. http://zwierzeta.hiperogloszenia.pl/psy/ogloszenie/448036-bogus-mlody-pojetny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-domu-oferta-lublin/ 21. http://www.petworld.pl/ogloszenie/psy/bogus-mlody-pojetny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-kochajacego-domu/82366 22. http://www.mamoferte.pl/ogloszenia,psy_koty,806,1,bogus_mlody_pojetny_piesek_naucz,61169.html 23. http://www.wstawaj.pl/ogloszenia.html?page=show_ad&adid=367303&catid=26&Itemid=43 24. http://psy.zooburza.eu/pl/dorosle-psy/bogus-id31057/ 25. http://www.szarik.pl/adopcje_pies.php?id=18505 26. http://www.pineska.pl/?id=155719 27. http://www.pajeczyna.pl/katowiceslask/Spolecznosc,zwierzaki/860069,bogus-mlody-pojetny-piesek.html 28. http://petsy.pl/ogloszenia/5/1/34/41244.html 29. http://lublinlokalnie.pl/ogloszenie/bogus-mlody-pojetny-piesek-nauczony-czystosci-szuka-kochajacego-domu,5946.html/?message=2 Powodzenia:)1 point
-
...bo Semikowi,Ewuniu - w zyłach nie krew płynie, tylko Twoja i Jacka MIŁOŚĆ. Az się choroba wystraszyła I cofnęła - rzadko,ale się zdarza.Jak widać. Historia choroby Semika jest niewiarygodna..... Z pewnościa potwierdzi to dr Darek. p.s - Jacka* - przepraszam za spoufalanie się. M.1 point
-
A czy Ty, kochany, za przeproszeniem, myślisz, że nie znam zasad lub, że ich nie przestrzegam w imię wyższych racji ? I czy Ty, kochany, za przeproszeniem, jesteś stróżem porządku publicznego, za przeproszeniem ? Bo jeśli tak, kochany za przeproszeniem, to OK, a jeśli nie, to bardzo brzydko się bawisz.1 point
-
Tak,anica,mnie też nowe Dogo bardzo denerwuje,no ale cóż aby pomagać psiakom trzeba na nim być.Bardzo,bardzo dziękuję za wiadomości,które czyta się z wielką przyjemnością.Jeżeli P.Beata odwiedzi Cię,bardzo proszę zrób Nikusiowi fotki.To będzie jak miód na serce.Zamojski P.Niko w swoim prawdziwym domku we Wrocławiu,jak ja się ogromnie cieszę.1 point
-
Ja mam kiepskie warunki :) małe mieszkanie, pracuję, mam wrednego psa i koty. Jak będzie problem z moimi to, jak wychodzę, musiałabym zamykać w łazience. No i jestem w Krakowie. Ale jak to nie przeszkody, to moge wziąć jedno małe brązowe na DT. Łacznie z kosztami utrzymania do rozsądnych granic :) czyli żarcie i opieka wet. moja, tak no, do 1000 zł.1 point
-
Dzięki bazarkom m.in. te "moje" kocie bezdomniaki dziś też miały co jeść :)1 point
-
Dzięki kilku bazarkom w ostatnim czasie udało mi się m.in. zakupić nową budę,która już nie przecieka:) i zdjęcie sprzed dwóch dni :)1 point
-
1 point