Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/20/15 in all areas
-
Margo, ugotowałam mu rybkę w ubiegłym tygodniu. Odwrócił się ze wstrętem:( Kiedyś bardzo lubił jeść rybkę z warzywami. Teraz ma bardzo specyficzny smak:( Najważniejsze, że w ogóle chce jeść. Jak mu coś gotuję, to wlewam do małych słoiczków i próbuję podać po 1, 2 czy 3 dniach, ale to nie pomaga. Nie chce i już:( Wrzucam zdjęcia z dzisiaj mojego Szczęścia: Odpoczynek po porannym spacerze: Spacer południowy: Semik jest przyjacielem wszystkich:3 points
-
Sliczny Semik,widac, ze zadowolony i towarzystwo ma super :)2 points
-
Wiecie, że właśnie po wpisie emiś też pomyślałam o karpiach:( Mam nadzieje, że te nasze wpisy sprawią, że może zamiast karpia w tym roku co poniektórzy zrezygnują z karpia w tym roku i zastąpią go np. 'rybą po grecku' z wędzonego tofu:) :) jest bardzo pyszne, zdrowe i przede wszystkim - humanitarne:) Emiś- jako wieloletnia weganka dobrze wiem, co masz na myśli....wychowywałam się na wsi i już od dzieciństwa naoglądałam sie cierpienia zwierząt:( Pamiętajmy, by mieć serce:) nie tylko do piesków... Amen:)2 points
-
Dzięki za dobre słowo ;) Zwierzęta "gospodarskie" (nienawidzę tego podziału) od dłuższego czasu bardzo mocno leżą nam na sercu. W swoich zachowaniach, możliwości oswojenia, towarzyszenia człowiekowi, inteligencji w niczym nie ustępują tak kochanym przez większość psom i kotom. I dla większości są niestety tylko jedzeniem. Na osobę, która do takiego stanu doprowadziłaby psa czy kota, spadłby grom społecznego hejtu, nawet byłaby szansa na jakiś wyrok. W przypadku np. kur niosek (ok. 40 mln rocznie w samej Polsce - dane na 2012r) i brojlerów (90 mln rocznie - dane na 2015 rok) jest całkowicie akceptowalne. Trochę inna sytuacja jest np. z końmi, które są z Polski eksportowane do Włoch - różne fundacje robią akcje nagłaśniające, spora część społeczeństwa się temu przeciwstawia. Są organizowane happeningi (sama nie raz uczestniczyłam), podpisuje się petycje, kontroluje targi. Ale na przedwielkanocne wysyłanie ciężarówkami do Włoch kilkunastotygodniowych jagniąt nie zwraca się zbytniej uwagi. Więc robimy, co możemy, żeby to zmieniać. Wybaczcie ten offtop, ale wiem, że wielu ludzi nie ma o tym pojęcia. A za wiedzą jest szansa, że pójdą dobre decyzje ;) Gdyby ktoś chciał zgłębić temat, zapraszam na priv, coby nie zaśmiecać już tu Kapselkowi więcej ;) Idę piec roślinne pierniczki na święta :P2 points
-
No i rekord z zeszłego roku został pobity ;) Z bazarku do tej pory uzbierało się aż 627zł a czekam jeszcze na jedną wpłatę. To jest ponad 100zł więcej niż w tamtym roku. Z tej kwoty wydałam, także jeszcze w trakcie trwania bazarku, 355,25zł na karmę suchą i mokrą. Czyli w kociej skarbonce mamy 271.75zł -prawie cały kolejny miesiąc jedzonka. No i paragony dla potwierdzenia: http://postimg.org/image/4lqb1cci1/ http://postimg.org/image/h9anrlgsp/ http://postimg.org/image/6c9c2tu15/ http://postimg.org/image/qicu1ppop/ http://postimg.org/image/68fimkojt/2 points
-
Do 29.12 do północy. :) Pozapraszałam właśnie nowe osoby do bazarku. Może uda się zebrać te 40 zł jeszcze :)1 point
-
Też bym musiała sobie mikser sprawić ;) pezwstawiłam ustawienia bo kombinuje z tymi fotkami :P już poprawiam :P1 point
-
Eee, zaraz cisza, no news is good news :)1 point
-
Dzielny Semik i widać w nim dużą wolę życia. U ludzi gusty smakowe bardzo się zmieniają po chemii.Przypuszczalnie i jemu się zmieniły. Śpijcie dobrze.1 point
-
Śliczne filmiki :) Semiś tak dzielnie maszeruje, choć trochę zarzuca go na prawą stronę. A Twoje "gadanie", to nic innego jak miłość, która w słowach znajduje ujście :)1 point
-
Na diagnostykę pojechał też Robert. Ma kręgosłup w strasznym stanie i mocznicę. Nie wrócił do schroniska. Zabrałam go do siebie.1 point
-
Dziś Różyczka 1356/05!!! pojechała do domku, do Piotra wolontariusza. Przedtem zabrałam ja na diagnostykę do lecznicy, miała wrócić do schroniska, ale poszczęściło jej się. https://www.facebook.com/events/1064850480206649/1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ja także, już nie mogę doczekać się pierwszych wieści po opuszczeniu Punktu przez Kapselka.1 point
-
Trzymam kciuki za jutrzejszy dzień! Powodzenia Kapselku!!!!1 point
-
Mam kilka filmików. Nie umiem nie mówić do psiaków. Przepraszam za to gadanie non stop. https://youtu.be/z9gO03-WJJI Semiś coraz częściej "zawiesza się" Trzeba do niego kilka razy powiedzieć, podejść albo go zawołać: https://youtu.be/t4sfImn2W5Y https://youtu.be/3eZetLQnGmI1 point
-
To niech zwiną ten pieprzony dywan na parę dni. Po paru dniach na pewno sprawa sikania ułoży się.1 point
-
a ja melduję, że zrobiłam wpłatę dla chłopaka, obecnie zasilę Go kwotą 50,- zł., jeśli będzie trzeba ma ode mnie jeszcze jedną transzę:)1 point
-
A ja mam takie pytanie - czym różnią się niektóre (podkreślam - NIEKTÓRE) hodowle, prowadzone przez ponoć świadomych członków organizacji kynologicznych od przepełnionych schronisk? Psy w klatkach, wypuszczane dla uzyskania ocen czy uprawnień hodowlanych, zero zaspokojenia potrzeb emocjonalnych, nieustanny stres - to przecież robią ludzie, od których można by oczekiwać większej świadomości niż od kogoś, kto na wsi trzyma zwierzęta tylko z przeznaczeniem do garnka. A jakże, i na wsi psy bywają rozmnażane w skandalicznych warunkach - ale największa polska organizacja kynologiczna, czyli ZKwP, nie sprecyzował do tej pory co to znaczy hodowla amatorska i jakie są niezbędne warunki dobrostanu psów. A przecież wielu członków tejże szacownej organizacji widuje się w kościele przy okazji uroczystych pożegnań niektórych działaczy - i dlatego pozwalam sobie wrócić do pierwszych wypowiedzi w wątku i ponowić moją początkową wypowiedź - dobremu karczma nie zaszkodzi, złego kościół nie naprawi. Nie zrzucam na księdza odpowiedzialności za ludzkie okrucieństwo wobec zwierząt. Niech każdy swoja winę nosi sam.1 point
-
Zycze Semikowi wielu takich udanych niedzielnych spacerow i dobrego samopoczucia :) Ewo ja wiem,ze Semis ma wszystko to co najlepsze ale moze sprobowalabys dac mu rybe gotowana dla zmiany smaku. Juz o tym pisalam ale to tak z troski bo mysle o tym Twoim Rudzielcu :) Moze to by mu zasmakowalo. Calusa dla Semika wysylam i pozdrowienia dla Rodzinki :)1 point
-
Napisałam o odpowiedzi Doktora tak bezpośrednio. On napisał to w delikatniejszy sposób, z dużym taktem. Nie mogę zacytować całej odpowiedzi, ale choć ten fragment: Zatem powrotu do zdrowia. Można życzyć sobie spotkania z Semem za rok, choć to oczywiście nazbyt chyba optymistyczne .. To naprawdę wspaniały lekarz, ale on musi sprowadzać nas do poziomu, w którym będziemy umieli podjąć najtrudniejszą decyzję. Przy każdej wizycie powtarza nam, że najważniejszy jest Semik i jego samopoczucie. Semiś dzisiaj ciut lepiej niż wczoraj, ale wydaje mi się, że bardziej mu się kręci w łepku. Odmówił zjedzenia pasztecików, ale zjadł 6 małych paróweczek z 93% szynki bez konserwantów. To jakieś 150 gram. Do tego po południu ze smakiem zjadł troszkę białego twarożku naturalnego. Byliśmy na rannym spacerze, na którym truchtał sobie ponad 40 minut. Południowy spacer był już krótszy, trwał 25 minut i zakończył się wsparciem Semika w marszu do samochodu. Teraz słonko śpi wycałowane, wytulone, wymasowane. Pojechaliśmy na Kabaty na spacer. To nowe miejsce i Semiś bardzo dobrze się tam czuje. Barsiczka i Peruszka też są szczęśliwe, że mają nowe zapachy. Robiłam zdjęcia i filmiki. Później wgram.1 point
-
1 point
-
Jak pięknie pozuje Fifunia!!!1 point
-
Oj tak... dla mnie ta "tradycja" jest co najmniej chora. Ludzie dumnie chodzą z reklamówkami z dogorywającymi karpiami w środku... STRASZNE!!! :( Btw, słyszałam o tym uśmiercaniu na zapleczu i też nie wygląda to kolorowo...1 point
-
Wcale nie zaśmiecasz ! Troska o zwierzęta, nie tylko psy i koty to temat na każdy czas. Ja np nie mogę patrzeć na biedne karpie gniotące się w maleńkich wannach w hipermarketach. Biedactwa nie mają miejsca do życia. Mają miejsca tylko tyle, żeby umrzeć :( To barbarzyństwo ! Do niedawna kupujący patrzyli na rzeź tych nieszczęsnych istot. Teraz są uśmiercana na zapleczu. To podobno jest bardziej humanitarne. PARANOJA !! Sprzedaż żywych ryb już dawno powinna być zabroniona.1 point
-
Ja tak jak obiecałam po świętach ogarnę kolejny bazarek. Trzeba mieć nadzieję, że ktoś w ten sposób trafi na wątek i nam pomoże :) A póki co musimy sobie doraźnie bazarkowo radzić - nie można się poddawać! :)1 point
-
'Medycyna uczy pokory'...Nie można operować terminami (datami),nawet kiedy wiadomo,że choroba jest nieuleczalna...Często prognozy nie są trafione.Ewuniu,celebrujcie każdą chwilę,obserwujcie Seminia,pamietaj,że on nie czuje strachu,nie ma obaw - to wielkie szczęście.To,że Wy jesteście przy nim- to też jego szczęscie,to,że on jest z Wami - to Wasze szczęscie. Niech tak trwa... M.1 point
-
Nie wiem czy to święta czy co, ale Elza poczuła sie lepiej. ma apetyt, nawet trochę przytyla chyba. Taki świąteczny nius.1 point
-
Dorotko, taką mam nadzieję. Że odrobiła swoją lekcje i może odpocząć. Ona nie cierpiała pieluchy, nie lubiła jak jej tę pieluszkę zmieniałam. To była odważna, dzika kotka, którą ktoś bardzo skrzywdził i skazał na noszenie pampersów. Ale w swoich snach pewnie skakała po drzewach i wygrzewała się na łąkach, i była całkiem zdrowa. Śnij swoje marzenie Kochana Lusiu.1 point
-
Dziękujemy za miłe słowa! A tu zdjęcie na zakończenie, czyli nie ma miejsca dla mnie w łóżeczku :)1 point
-
Liczę na to, że kiedyś przyjdzie czas, mego powrotu do tej biało-czarnej Bazylkowo-Melutkowej galerii i pisania na bieżąco co u nas. A na razie tylko fotki. Melutka malutka milutka w swoim nowym łóżeczku :) Bazylkowe legowisko bedzie nam służyć na balkonie. Nie byłam w stanie wynieść go z domu, oddać. Nie umiem tego przeskoczyć. Jeszcze nie :( Łosiu mój kochany, ciągle tęsknię i boli mnie jak zatracasz się w mej pamięci, znikasz...1 point
-
to się nie dzieje...to nie moze się dziać... człowieku - co się z tobą zrobiło...powiedzieć:zbydlęciałeś,to obrazić zwierzęta...wiem - człowiek potworzeje...ten dom w pobliżu miejsca kaźni,kim trzeba być,żeby tam mieszkać,jeść,ogrzewać się,kochać.No kim?!!!1 point
-
Chciałam porobić zdjęcia, ale przy braku naturalnego oświetlenia jest to niemalże niemożliwe... Także zdjęcia są jakie są. Parę dni temu Krzywek nas odwiedził :D [url=http://postimage.org/][/url] Chciałam uchwycić miejsce spania w piwnicy ale tam jest tak mało miejsca, że nijak nie idzie. [url=http://postimage.org/][/url] [url=http://postimage.org/][/url]1 point
-
1 point
-
1 point
-
Hej Marta :) W szkole dzisiaj byłam, a popoludniu zasnelo mi się z Oscarkiem, tak zmęczona byłam że normalnie z nóg lecialam, jutro mam wolne . będę mogła kilka spraw po załatwiać1 point