Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/05/15 in all areas
-
Dzwoniłam i... jest dobrze :) Kajtusiek na razie sprawuje się wzorowo, przykleił się całkowicie do najmłodszego członka rodziny, nie odstępuje go na krok, towarzyszy mu cały czas na ogrodzie, nawet jak ów jeździ na hulajnodze to biegnie tuż obok :) Wszystkie komendy już wypróbowane, łącznie z aportowaniem :) Z psiakiem rezydentem po 3 dniach nastąpiła pełna zgoda i już sobie razem mieszkają w boksie, mają po dwie miski na wodę i karmę. Kajtusiek został wyposażony w nową obróżkę z adresówką. Jeździł już samochodem, był też na wyprawie poza posesją (na smyczy oczywiście). Tofik (drugi piesek) bardzo lubi kąpać się w jeziorze, ale Kajtek na razie wszedł tylko do połowy :) Pan pochwalił Kajtka, że bardzo ładnie chodzi na smyczy. Państwo są bardzo zadowoleni z Kajtka, jest pocieszny, posłuszny i na razie nie sprawia żadnych problemów, wprost przeciwnie. Pan się już zmartwił, bo trzy dni po adopcji znalazł u Kajtka kleszcza i dzisiaj miał kupić u weta kropelki na kark. Mówił, że jest już trochę zdjęć porobionych i obiecał, że na dniach je prześlą :) Pan zapewniał, że nie pozwolą, aby Kajtek wlazł im na głowę i nie po to wzięli psa, żeby go oddawać. Także ogólnie JEST DOBRZE i oby tak zostało :)2 points
-
Szukamy z córką niedrogiej kwatery w jakiejś ciekawej przyrodniczo, niedużej miejscowości. Kiedyś trafiłam na ogłoszenie Dogomanki, która wynajmuje pokoje a część zysku przeznacza na potrzebujace pieski. Może to być typowa agroturystyka, ale również zwyczajny wolny pokój. Najprawdopodobniej towarzyszyć nam będzie malutka 4kg starsza sunia. W grę wchodzi jedynie czerwiec.2 points
-
http://faktyokarmie.pl/czy-pies-powinien-jesc-surowe-mieso.html prosto i na temat NIE I JUŻ kupujta sklejony popiół wszyscy na tym zarobimy1 point
-
Fajnie, że Tyczunia "na plusie"1 point
-
Jowita, mi się wydaje, że A_niusi przyszło to szybko i naturalnie, bo ma porządnie zrobione podstawy wychowania / wyszkolenia / wchodzenia w tryb pracy. Więc pies / psy miały skutecznie wybite z głowy, że kotów, bażantów i innych się nie goni zanim pierwszy raz wsiadły na rower. A czy rower, czy okładanie pola - inne zadania, ale generalne zasady: "nie ganiamy!" oraz jest zadanie - jest frajda, te same. I generalnie one świetnie się rozumieją i rasa stworzona do współpracy z człowiekiem. A_niusia, popraw mnie, jeśli się mylę :) Sjette - mi się obiło o uszy, że zaczynać najlepiej jak pies zakończy wzrost, żeby nie przeciążyć stawów. W sensie gdzieś tam dzwoni, bo ja to nawet roweru nie mam ;)1 point
-
1 point
-
Witajcie, wizyta PA odbyła się przed 12.00 i trwała około 30 minut. W rozmowie uczestniczyła Pani. Pani, która chce adoptować Blekusia mieszka w Poznaniu, przy dość ruchliwej ulicy. Mieszkanie mieści się w kamienicy na pierwszym piętrze. Tuż za kamienicą znajduje się podwórze, które jest ogrodzone. Pani w wieku około 60 +. Pani mieszka w tym mieszkaniu wraz ze swoim mężem. Państwo są na emeryturze. W mieszkaniu znajduje się papuga, którą Pani nauczyła mówić kilkanaście zwrotów. (papuga dała popis swoich umiejętności!). Mieszkanie posiada: pokój z aneksem kuchennym , duży pokój, łazienkę i przedpokój. Pani poinformowała mnie, ze jest właścicielką tego mieszkania. To dla mnie dość istotne. Zawsze pytam o status prawny danego mieszkania. Tu nie pytałam. Pani sama zaczęła o tym mówić. Po tym oświadczeniu wiemy, że nie ma innego właściciela, który ewentualnie nie życzyłby sobie psa w wynajmowanym przez siebie mieszkaniu. Pani miała przez kilkanaście lat suczkę Perełkę. Perełka w starszym wieku zachorowała. Miała raka listwy mlecznej. Pani postanowiła ją ratować, Odbyła się operacja. Po niej Perełka jeszcze trochę żyła, ale zaczęły się problemy, i lekarz uczciwie powiedział, ze nie ma co męczyć psiaka. Dwa miesiące temu Pani uśpiła Perełkę... Pani Grażyna pokazała mi miejsce, w którym docelowo ma spać pies. Jest to poduszka owinięta w czerwony kocyk. To posłanie zostało umiejscowione w kuchni pod kaloryferem, przy oknie. W tym samym miejscu spała Perełka, a pod kaloryferem miała zimą ciepło. Pani oznajmiła, ze pies oczywiście będzie przebywał w mieszkaniu i może wszędzie chodzić po mieszkaniu. Pani jest osobą bardzo serdeczną, zainteresowaną psiakiem. Mówiła, ze będzie wychodzić z psiakiem na spacery. Mówi, ze tego jej brakuje. Zwykle jest smaa w domu, bo mąz pani choruje i co drugi dizeń przebywa w szpitalu. Do domu wraca słaby i musi duzo odpoczywać. Pani brakuje przyjaciela, do którego mogłaby pogadać, i wyjśc na spacer. A jak sama stwierdziła, pies jest takim bodźcem, dla którego się chce. Pytałam, gdzie Pani jeździła z Perełką do weterynarza. Otrzymałam odpowiedź. Pani wskazała dwa adresy. Zostałam poinformowała w jaki sposób była karmiona Perełka. Pani powiedziała mi, ze jeśli dostanie Blekusia, to idzie po południu kupić dla niego karmę. Pani ma smycz i miski dla psiaka. Pani Grażyna powiedziała, ze Bleki zostanie Blekim. Przy wyjściu spotkałam męża Pani Grażyny, który akurat wrócił do domu ze szpitala. Podsumowując: Moim zdaniem Bleki będzie miał dobry, własny dom. Pani jest osobą serdeczną, uczuciową, zainteresowana psiakiem i jego losem. Bleki, Szafirka Ci pewnie już mówiła, pakuj się i wyruszaj do swojego domku.1 point
-
1 point
-
no to nie jest dobrze....strasznie szkoda psa :( nie mogę więcej-te 5 zl dekl. wyskrobie tylko...1 point
-
No dobra, ale co to właściwie znaczy niebezpieczny? Czy taki mały, starawy pimpek, który zawsze człapał za swoim panem i nigdy nikomu nie wadził, a pierwszy raz w życiu przestraszył się huku i w popłochu wleciał mi prosto przed maskę, to się kalifikuje wg Ciebie? Ja zdążyłam zahamować, ale facet za mną już nie. I może dla Ciebie to jest strasznie krzywdzące "AŻ", które Cię przyprawia o te straszne ciarki, ale patrząc na mój rozwalony zderzak i tego passata skróconego o 10cm i jeszcze czując niefajny ból w kręgosłupie, to ciężko było nie pomyśleć "gdyby tylko pimpek był na smyczy"...1 point
-
Ona nie jest bardzo gruba, tylko grubość jej futerka daje taki efekt. Poza tym jest już w wieku babcinym i dotychczasowy tryb życia kanapowca swoje zrobił, ale najważniejsze, że jest szczęśliwa :). Ona, która miała swojego Pana na wyłączność nie bardzo umiała odnaleźć się w stadzie, ale na szczęście udało się. Pewnie wolałby mieć wyłączność, ale ważne, że jakoś ułożyła sobie relacje z resztą ogonków.1 point
-
Zakończył się mój bazarek na Ergo, niewiele z niego będzie, ale zawsze coś. A jak się miewa bohater wątku? Może jakieś nowe zdjęcia? Pogoda przecudna, słońce świeci, na pewno byłyby piękne.1 point
-
Przychodzę z dwoma wiadomościami, złą i wspaniałą. Zacznę od złej. Bójka znowu zaczęła od początku swoje chorowanie, wymioty, biegunka i inne tego typu atrakcje. Wspaniała jest taka, że nasza dziewczyna poszła właśnie przed chwilą do adopcji! :) Zaadoptowała ją pani weterynarz z lecznicy, do której chodzimy. Pani wet zakochała się w Bójeczce, kiedy to we wtorek została w klinice na leczeniu. Więc mimo swego choróbska, które nie odpuszcza, małej się poszczęściło. Teraz będzie miała i miłość i należytą opiekę 24h na dobę ;)1 point
-
Zagladam z kciukami ogromnymi matuniu jaki bidunio pupunia taka bidna caly tyl ech .... dobrze ze ma opiekunka dokarmiajaca trzymam kciuki aby znalezc hoteliczek , ktory sie zajmie starowinkiem1 point
-
Która tylko będzie umiała psa odchudzić. Otyłość nie jest zdrowa niestety :(1 point
-
Mazowszanko chyba masz ode mnie jakiś fant z bazarku do odebrania :) potem sprawdzę i napiszę PW :) bo może bym jutro przekazała ?:)1 point
-
No chyba że Kruszynka spodoba się Pani od Poker :D To wtedy byłoby super wziąć 3 pieski: Tomiego, Kruszynke i małą sunię - rudą mamusię (od szczeniaczka tej białej kuleczki, który jest już w dt) Takie marzenie :) Pokerku przecież nie będziemy się bić :D Weźmiesz jakąś suńkę a ja Tomiego i ok. Ważne żeby pomóc. Umówiłam się z Ewu na 9.00 w schronie. Droga ok. 1,5 h. Ale myslę że na około 11.00 w Lewinie - tylko gdzie tam? Może pod jakimś Kościołem?1 point
-
1 point
-
Każda chwila z Tobą Bietuniu jest bezcenna, moja Ty Leśna Królowo:1 point
-
1 point
-
1 point
-
Nigdy nie przylgneli do siebie .Etek to psiak jednej panci i kwita.Pan pogłaska raz na dwa dni i tyle.Wydaje mi sie,ze w pierwszym dniu kiedy powiedziałam,ze Ecia jest starsza od Nutki...machnął reką,na zasadzie ze jej dni są policzone nie ma co sie przywiązywac i potem przezywac odejscie .No i dla niego Ecia nie zachowuje sie normalnie...tzn,nie lata za nim, nie wita sie z nim,nie domaga sie pieszczot. A uważa ,ze jesli nie robi krzywdy to pies powinien go lubic.Ona sie go nie boi ,ale nie zauwaza. Jeszcze dodatkowo uwżał ze jest głucha i ślepa i tylko spi.Jak powiedziałam ze pies po 14 latach w schronie ma prawo zachowywac sie inaczej to usłyszałam"a normalnych nie było?"Wczoraj Etka pokazała ze potrafi/to tylko raz :)/że jest czujna :) ,widzi i słyszy.My stare dogomanki mamy zboczenie typu bardziej pomoc dla psa niz wyglad czy charakter.Ale wiekszosc ludzi woli radosne bezproblemowe psy. Filipka tez wziełam bez jego zgody,Filip nas 3 lata gryzł przy dotknięciu,Bogdan po roku przyznał sie,ze przestaje sie go bac/po jakims czasie widzielismy kiedy Filip moze ugryzc,mielismy refleks...No i Filipa kalectwo i odczuwanie bólu było widoczne na codzien.I tak "chłopy "zamieszkały razem w pokoju,porozumieli sie,pokochali.Filip ze wszystkich psów stał sie najukochańszym dla pana.Powolny,z "końskim chodem"jęczący,stękający i czasem gryzacy.A Etke nawet cięzko pogłaskac,bo zanim Pan z chorym stawem biodrowym sie schyli...to jej juz nie ma.A Nuta była nachalna w pieszczotach,tylko panna obrażalska.Pierwszy Dafi z kolei złodziej,aktor chytrus i lizus ,uciekinier,niszczyciel.Przekochany :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Phi, wieśniackie kolory ci w głowie, niemodne już :lol: weź sobie onka w merle- to jest to :lol:1 point
-
1 point
-
Ja również zaglądam o wschodzie słońca, do oglądania którego zmusiły mnie moje piesy ;-)1 point
-
Wydarzenie Lizy https://www.facebook.com/events/1440539852932856/ Sprawdźcie czy czegoś nie pozmieniać. Jak będzie ok, to zaczynam zapraszać ludzi :)1 point
-
Kochani Mam niewątpliwy zaszczyt Was na KLIK _>XXIII już edycję Bazarku dla 5 Ogonków, na który tradycyjnie fanty ofiarowała nasza kochana Aimez_moi :) oraz ranias :) Wszystko skrzętnie obfociła i opisała ranias :) Beneficjentami są: * Puszek * Ksenia * Argo * Marcel * Misio Znajdziecie tu coś dla Pań,Panów Dzieci, Łasuchów, Psiaków i .... zajrzyj koniecznie....ZOBACZ :) Towar prosto z Londynu :) Bazarek z nagrodami ! ZAPRASZAMY1 point
-
Mam wiadomości od Dusi vel Małej vel Słoneczka ;) Jest coraz lepiej i Dusia nauczyła się już aportować :) Nagrodą jest już samo rzucanie patyka lub piłeczki. Pani uczy Dusię że winda to nic złego . Dusia musi nauczyć się korzystać z windy bo czasami może się zdarzyć tak że Dusia zostanie u siostry Pani która mieszka na X piętrze. Dusia coraz bardziej akceptuje Pana . Bierze już od niego smakołyki :) Pani pisze też że Dusia powoli dochodzi do siebie po ciąży i sterylce . Już tak nie starczy kręgosłup więc za kilka tygodni wybiorą się do weta na brakujące szczepienia i czip . a tu bardzo oryginalne ujęcie : Pani i Dusi ;)1 point
-
Dziś dostałam takiego maila: "Prawie zawsze i wszędzie są razem. Mega zżyte. Kochają kuchnie. To jedyny moment, kiedy są w stanie odejść ode mnie – na kuchenne żebry :). Chodzą za mną krok w krok, śpimy razem, nawet w łazience razem :). Misia zdrowiutka, kupy śliiiczne. Od wczoraj po południu Bubie (dawniej Aleks, teraz – Buba, mój synuś jest Aleksander, zdarza mi wołać do niego „Aleks”, było już kilka nieporozumień – więc stanęło na Bubie :)) wrócił apetyt – Bubcia pożera suche aż miło. Zatem wszystko superowo. Zdarza im się jeszcze czasem wpadka siuśkowo – gówniana – nie wiem, której – ale to z pewnością stres, przejdzie i to. ZATEM MOŻE PANI SPAĆ SPOKOJNIE!!! :) Zapomniałam dodać, że wczoraj wyczesałam na dworze Bubę – TONY PODSZERSTKA wyszły, zrobiła się jeszcze mniejsza. Stała spokojniusieńko. Obe są takie kochane, że można je ZJEŚĆ!!!" Także wszystko już jest super i oby tak dalej! :) I obiecane zdjęcia: A reszta zdjęć tutaj: https://plus.google.com/photos/103468406111091080868/albums/6156580483221785089:D1 point
-
1 point
-
Kurczę, może powinniśmy zacząć współczuć Twoim psom, skoro dopiero z internetów dowiadujesz się, że na świecie są samodzielnie myślący weterynarze ;) A serio - co wejdę na jakiś wątek na dogo... niemal wszędzie to samo: weci głupi, behawioryści, głupi, szkoleniowcy głupi... tylko dogomaniacy oświeceni. Mniej wyższości. Odrobinę pokory. Błagam. Tym bardziej, że to nawet nie jest wątek o kompetencjach wetów.1 point
-
Przeczytałam właśnie na wydarzeniu FB... Tymczasowa Opiekunka Lida dowiedziała się o przeszłości Lucka... Lucuś był w swoim dawnym domu bity przez alkoholika. :( :( Patrycjo, pewnie napiszesz więcej, a ja jakoś tak musiałam teraz... Na FB napisac nie mogę... Kochany Lucku, nie bój się. Koszmary się skończyły i już nigdy nie wrócą. :mellow:1 point
-
Wiesz co, Malagosowa?!?!?! Trudna uroda?!~?!!?!?!? Amisia jest śliczna, oryginalna i niepowtarzalna!!!! :) Idziesz jak burza! :)1 point
-
Lepiej nie mogłam tego ująć :) Kochajcie staruszki-dajcie im ciepły kącik i serducho na ich ostatnie lata-WARTO!1 point
-
1 point
-
Patrycjo, dziękuję za dobre niedzielne wieści. :) Bardzo cieszą super spacery Lucka. :D Piękny park tam mają... Trzymam kciuki za polubienie gości. Hmm... Czy każdy to musi lubić? ;) ;) Pozdrawiam ciepło Lidkę. I jestem Jej bardzo wdzięczna za wspaniałą opiekę nad Lucusiem. :)1 point
-
Kolejne wieści od Opiekunki Lucka :) "Dzisiaj dla Lucka był dzień pełen wrażeń. Rano spacerek do parku. A potem to już lawina gości. Wszyscy wyszli cali i zdrowi, choć łatwo nie było :). Lucek potrzebuje tylko więcej czasu, aby zrozumieć że nic mu nie grozi. Mozolnie pracujemy nad tym. Za to spacery sprawiają mu dużą frajdę, jak wracamy do domu to szaleje z radości i wtedy ma największą chęć do zabawy." "U Lucka bez zmian, w piątek był mały kryzys (przepraszam Patrycję i Pawła <prosi> oni wiedzą za co). Wszystko wróciło do normy, trzymajcie kochani kciuki, żeby Lucek szybko przystosował się do dużej liczby gości..., bo to największa teraz sprawa do wykonania. Chodzimy do parku na spacery, już zaliczyliśmy "spotkanie trzeciego stopnia - z dzikiem - zdążyłam wziąć Lucka na ręce i udawać drzewo. Poskutkowało dzik, dwa razy chrząknął, machnął ogonem i poszedł... i fotka jak Lucek zatroskany nie może zrozumieć, gdzie ta wiewiórka Emotikon wink Pozdrawiam wszystkich, lidka."1 point