Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/06/15 in all areas
-
certyfikaty ratownicze dość łatwo zrobić, zwłaszcza terenowy. Podstawowe posłuszeństwo: chodzenie przy nodze na smyczy i bez smyczy na 50 m prostej, siad z marszu, waruj z marszu, przywołanie. aport dowolnego przedmiotu, wysyłanie kierunkowe. Przeszkody: drabina skośna, pozioma, ruchoma kładka na łańcuchach, wiszaca (zwykle bywa najtrudniejsza), równoważnia. Można mieć przy sobie zabawkę, żarcie (!). Teren to ok 4 ha i dwóch pozorantów zazwyczaj przy dobrym wietrze mozna to zrobić w 3-4 minuty plus rewirowanie na terenie 100 m dł, 100m szeroki z jednym pozorantem. 40 minut czasu. Gruzowy trudniejszy, trwa 24h, tryb akcji, nie znane sa godziny wejścia do pracy ani kolejność pracy zespołó, nieznana ilość pozorantów (6-7), co najmniej jedna akcja w nocy. Egzaminy sa zaplanowane, terminy znane. W Szwecji podobno egzaminy odbywaja sie w trybie akcyjnym, wezwanie przychodzi niespodziewanie, sam egzamin. trwa wiele godzin, do dwóch dni. Pisze podobno, bo znam to tylko z opowieści Szwedki poznanej na manewrach, z która rozmawiałam po włosku, cos mogłam przekręcić :) Certyfikowanie psów dogoterapeutów i asystujących to fikcja, wymagania minimalne. Każda organizacja ma własne zasady, a poziom jak widać hmmm różny. praca a sport to dwie rzeczy, jedna się robi wg regulaminu, wiedząć co bedzie, nic nie jest na serio. praca to praca, nieprzewidywalna, prawdziwa, z konsekwencjami. Pies ratowniczy ma być zrównoważony między samodzielnością a współpracą. Przewodnik musi wiedzieć, że psu w pracy się nie przeszkadza, ale też wiedzieć, kiedy i jak psu pomóc. W realu wygląda to tak, że wysyła psa w teren i on powinien iść we wskazanym kierunku, wiedziec po co tam poszedł, a tam radzic sobie samemu. Znam swojego psa, wiem jak dalekie ma wyjśćia, jaki czas jego nieobecności moze niepokoić. Unika sie odwoływania psa, nadmiernego sterowania. Pies wie lepiej co czuje, a jest podatny na wymuszanie i sugestie przewodnika. Im ich mniej, tym lepiej. IRO to sport, ratowniczy, ale sport. Gdybym chciała odnosic sukcesy duże w IRO inaczej prowadziłabym psy. TAm czas pracy to do 30 minut. Psy moga pracowac nakręcone, znaja scenariusz, wiemy ilu pozorantów mamy do znalezienia, wiemy tez, że oni tam są. Przeszukujac teren w czasie prawdziwej akcji nigdy nie wiemy czy w naszym sektorze ktos jest czy nie. Po kilku godzinach pracy bez sukcesu łatwo przychodzi zwątpienie. W sporcie sukces mamy gwarantowany w 15 minut. O ile pies potrafi szukac i oznaczać.2 points
-
Bruncio napędził mi stracha ponieważ na spacerku (jednym z pierwszych) zrobił 2 podskoki a przy trzecim pisnął i zaczął kuśtykać. Nie chciał iść dalej więc wzięłam bidaka na ręce i zaniosłam do domu. Nie umiał stanąć na tylną łapkę - nie tą którą ma krótszą . ściągnęłam weta z wolnego - dał zastrzyk i tabletki na 4 dni. Jak ja się bałam że mu się coś stało. I Ale byłyśmy z Ewu dobrej myśli. Dziś jest już dobrze, stawia łapkę normalnie ale trzeba uważać żeby z radości zbyt wysoko nie skakał :) Jest naprawdę wspaniałym psem, przytulanka straszna, łazi z mną krok w krok. Lubi kocie karmy, pięknie chodzi na smyczy, słucha się bardzo. Dzisiaj poszłam do sąsiadki na kawę żeby mógł sobie - bez wygłupów oczywiście - pohasać na ogrodzonym terenie. Dziś mieliśmy mijankę z mężem i Brunuś był sam około 4 godzin. Z nudów chyba obgryzł wycieraczkę oraz z konieczności zrobił siku i koopę. Zamówiłam mu niebieską obróżkę i smycz żeby miał coś swojego, jest przekochany :)2 points
-
Furia nie odebrałam tego w żaden sposób personalnie :) Chodziło mi o to że ciężko powiedzieć że któryś z psów jest lepszy do sportu jeżeli się jednego nie sprawdzi kiedy nałożymy presje. A zawody to nie ma się co oszukiwać zawsze jest jakaś presja (bo pies ma robić a nie biegać z pieskami lub inne rzeczy co by bardzo chciał). Ciężko mi mówić bo tak naprawdę ile zawodników tyle pomysłów na starty. Oczekiwanie ze pies zrobi coś czego nie umie na zawodach to liczenie na cud... Z mojej strony, nigdy nie robię czegoś na zawodach jeżeli mój pies tego nie umie. Na pierwszych jedynkowych zawodach nie wiadomo było czy będzie klasa 0 i przekombinowałam i wylądowałam na zawodach z w połowie zrobionym kwadratem. Na odprawie od razu zgłosiłam sędziemu ze nie podchodzę do ćwiczenia i nie było problemu tylko od razu dostałam 0 za ćwiczenie (jakby się nie zgodził to bym stanęła przed i powiedziała trzy razy jakieś dziwne słowo nic nie znaczące i też by było 0 :P ). U nas problem polegał że przez mój stres na chodzeniu ja nie mogłam się ruszyć (było aż tak źle :P ) i wyprzedzałam komisarza, się zatrzymywałam a ogólnie to szłam tip-topkami bo tak mi miękły nogi. Do tego Fieście się wydawało że coś tu musi być nie tak jak się tak denerwuje więc na wszelki wypadek analizowała mocno otoczenie bo może coś wyskoczy (co dało to ze jak zadzwoniła komuś komórka przy komendach na odległość zareagowała na 2 komendę albo 3 bo tak się zdziwiona patrzyła na ten telefon). Wyszkolenie było ok ale psychika nam szwankowała gdzie normalni nie ma problemu bo świruje tak tylko na zawodach. Ja też znam ludzi którym dobrze poszło nawet jeżeli to debiut, tylko jakaś część się 3 lata do tej 0 przygotowuje...I nie jest to złe podejście ale ciężko porównywać psa który jest młodziutki i psa który ma 5 lat a w treningu 4. Bo tak jak przy drugim mamy jakąś stabilizacje, tak przy pierwszym jeden głupi pomysł i już punkty mocno w dół. Wszystko zależy od wielu czynników, każdego psa i team trzeba tak naprawdę brać tylko ich miarą bo charakter psa (dla jednego psa bardzo ważne jest obycie na ringu a dla drugiego to tylko formalność. Tak samo z przewodnikami). Kiedyś podobna rozmowa odbyła się na forum tollerowym na temat: :"Kiedy miot można nazwać sportowym" jak rodzice startują czy jak są kanapowe ale mają predyspozycje? Podobnie jest z tymi sportowymi psami. Trzeba dać jakąś miarę, sport jest wtedy ją są zawody. Inaczej to rekreacja, ambitna i godna podziwu ale rekreacja dla siebie. I nie mówię tego z żadną wyższością czy pogardą tylko jakby stawiam podstawowe kryterium. Tak jak championem jest pies z takim papierem, pies wystawowy to ten co jeździ na wystawy tak sportowy jest ten co jeździ na zawody. A czy championat wyjeżdżony i jakie wyniki psów wystawowych/sportowych to dalsza dyskusja ile sportu w sporcie. Choć mam wrażenie że bardziej na tej nazwie zależy komuś kto jeszcze właśnie nie liznął prawdziwego sportu lub robi to dla nazwy. Jak zaczynałam treningi obi to mi się marzyło tak cichutko o "sportowym piesku wygrywającym wszystko". Pojechałam wtedy na pierwsze zawody i ... wygrałam :P Tylko że jakoś nie mogłam się z tego cieszyć bo obejrzałam takich zawodników i psy że wiedziałam że coś jest nie tak u nas. I start nie był najgorszy bo ostatnio na powtórce tych zawodów były osoby które pamiętały ten start jako super. Tylko że ja dostałam jedną póki co z ważniejszych lekcji o moim startowaniu. Nie chce wygrywać tylko być tak dobra że wygram. Małą różnica a tak wielka :P Teraz mam psa któremu częściej zdarza się mieć własną wenę bo ona też chce mieć swój udział w tym starcie i czasem są sytuacje w których kosztuje nas to punkty ale i tak startuje mi się dużo lepiej niż z psem który musiał a jak nie to znaczy że mnie nie szanuje.1 point
-
Furie, możesz ten nóż wyjąć z kieszeni. Szkolenie psa-ratownika trwa na tyle długo, że szef grupy doskonale wie, który pies może iść na akcję prawdziwą. Certyfikat jest tylko potwierdzeniem formalnym. W Storacie akcje pozorowane, które pies musi zaliczyć niezależnie od egzaminu, trwają kilka godzin. W nocy, w nowym dla psa i przewodnika terenie. Wartość psa ratowniczego ocenia się nie po tym, ilu ludzi odnalazł, ale po tym, że nie pozostał nikt w przeszukiwanym terenie. Jednak najlepsze nawet szkolenie psa-ratownika nie daje 100-procentowej pewności sukcesu.1 point
-
Chcę poprawić bo nie pasi mi ten wynik co jest :p czuje że umiem na więcej ale do niczego mi to nie potrzebne więc nie ma spiny jak poprawię super, jak nie to nie :p A powtarzanie to w sumie zerkne na genetyke bo człowieka mam wykutego dzięki studiom, a zwierzątka trochę ogarnełam w majówkę :p1 point
-
Śliczne towarzystwo :) a między nimi ewu - najfajniejsza ;)1 point
-
Tylko pytanie czy tak samo będzie lepszy przy zestresowanym przewodniku, przejechawszy x kilometrów i w nowym miejscu? Cavecanem bardzo fajnie napisał, nie liczy się tylko wyszkolenie psa ale też psychika. I w przypadku wyników nie tylko psychika psa ale i przewodnika. Z własnego doświadczenia, mam psa który pojedzie na nowe boisko i zrobi klasę 1 bez problemu. Czy to środek miasta czy totalne odludzie. Ale w sytuacji kiedy ja byłam przerażona startami pies był na innej orbicie. Dla Fiesty ma ogromne znaczenie mój stan emocjonalny więc musiałam głównie ja nauczyć się startować (a właściwie nauka trwa). Staram się nie dopuszczać do tego momentu, dlatego ćwiczę do momentu kiedy mam psa w stanie "Jeszcze! Zróbmy coś jeszcze!" i daje mu luz. Czasem jeszcze dla rozluźnienia dostanie piłkę do memłania albo po gania za nią trochę dla łatwiejszego zejścia z większych emocji na niższe. 1. To zależy co robię i jak wychodzi. Zawsze przed treningiem ustalam 1-3 rzeczy które robię i na nich się skupiam. Jeżeli coś wychodzi fajnie to robię sobie z listy drugą rzecz i potem trzecią. Jak wychodzi to może wyjść różnie z czasem. Tak robię treningi techniczne czegoś co zna i szlifuje lub nie zna i się uczy. Staram się nie robić dużo nowego na raz bo pies też ma granice przyswajalności wiedzy :P Ogólnie najbardziej lubię nowe rzeczy robić w domu po sesje 1-2min po parę powtórzeń i zajmuję się czymś w domu i znów robię to parę razy. Tak robiłam np. pozycje z marszu (poza waruj bo nie mam dywanu), pozycje na odległość, szczegóły w aporcie i naprawdę fajnie szło. Przebiegi staram się robić oddzielnie i skupiać się wybranych paru elementach żeby je przypilnować. 2. Myślę że wszystko od potrzeb psa. Można mieć sportowego bc, malinkę, buldożka, tollera, aussika, pudla, maltana i mix. Każdy z nich wymaga innej dawki ruchu i ćwiczeń. 3. Myślę że przy pracy z człowiekiem gdzie nagradzamy "zapatrzenie" w nas i robienie czegoś może spowodować pies przełoży sobie to na wszystkie aspekty życia jeżeli nie powiemy mu że odpoczywanie w oczekiwanych przez nas momentach jest ok. Choć to bardziej podchodzi mi pod ogólne wychowanie psa gdzie jakie zachowanie jest na miejscu. 4.u mnie wygląda to tak że zależy od momentu w jaki jestem. Jeżeli gdzieś ma problem i nie umiem go rozwiązać albo coś chcę zacząć pod okiem specjalisty albo po prostu zobaczył czy idziemy w dobrym kierunku to idę na semi. Ale czasem jest tak ze wszystko wiem i tylko praca i szlifowanie daje efekt. Dobrze też pójść na semi z wybranej dyscypliny zanim się będzie miało psa bo wtedy już przynajmniej jakiś zarys mamy jak takie psy powinny wyglądać i jak się buduje dane ćwiczenia.1 point
-
1 point
-
Podpinam się spóźniona nieco ale z calego serca życzę Naj Naj Naj po tysiąckroć1 point
-
Usiatko dziękuję Ci za rozliczenie :) Trochę poprawię i uzupełnię :) Aktualne rozliczenie wpływów i wydatków Słoneczka jest w poście 2 na str 1 ZAPRASZAMY :) ps Usiatko dzięki za pomoc ;)1 point
-
Pieniążki oczywiście wpłynęły - całe 193 zł :) Przepraszam, ale mamy teraz zbiórkę dla chorej na raka Sary i w "ferworze wpłat" mi umknęło Martika, trzeba było nakrzyczeć na mnie na priva ;)1 point
-
Biedna maleńka. Całe szczęście ,że sterylka była w porę, bo nie wiadomo jakby przeżyła poród. Bardzo przykre ,że 8.szczeniaczków poszło do nieba,ale to jest smutna konieczność.1 point
-
Przed chwila przyjechałyśmy ze Słoneczkiem do domu . Pan Doktor powiedział że za tydzień góra półtora byłby już poród . Na świat nie przyszło 8 niechcianych szczeniąt ... zawsze to dla mnie smutne a zarazem wiem że tak trzeba ...taki okrutny jest ten świat :( Pan Doktor powiedział że szczeniaczki były duże a Słoneczko przecież malutkie ... była dosłownie wypełniona szczeniętami do granic możliwości :( Na zabieg zawiozłam kulę a odebrałam patyczka ... Pan doktor powiedział że każdy róg macicy ( cokolwiek to znaczy) był zapchany :( Zgodnie z tym co pisałyście zrobiłam Małej biochemię ale siusiu nie dało się wycisnąc . Pęcherz był pościskany i pusty . Sterylizację robiło 2 weterynarzy i obydwoje stwierdzili że robienie badań suni w tym stanie nie ma sensu . Jest przekroczony mocznik ale wet powiedział że przy takiej ilości szczeniat i przy tak maleńkiej suni nie ma możliwości żeby jej organizm poradził sobie z oczyszczaniem ... Jeszcze jakiś paramert wyszedł trochę za wysoko ale wet powiedział że to tez przez ciąze . Jutro Krzysiu wstawi wyniki bo ja w Kielcach nie mam aparatu a komórką nie łapie ostrości . Wysłałam tylko kilka zdjęc z komórki Słoneczka sprzed chwili do Usiatki i myslę że Cioteczka wstawi ;) Za biochemię wyszło 52 zł , za sterylizację 200 zł ( cena dla bezdomniaka ) . Jutro już będe w Białogonkowie to Krzysiu powstawia paragony . Na razie Słoneczko trochę obolałe ale nie jest żle ...działają leki przeciwbólowe ...1 point
-
I właśnie już jest na koncie Gacorków :) Gacusie wzbogaciły się o wpłaty ........30,00 zł - Ewa Marta - 5.05. ........10,00 zł - Elf i Mango - 6.05. Bardzo serdecznie dziękujemy Uzupełniłam należność za hotel i na koncie psiaków jest aktualnie 30,00 zł1 point
-
Poszłam wcześniej bo zachowanie Ricksona zmieniło się. Po krótkim czasie doszło krwawienie. Niestety rak się albo rozrasta albo jest kolejny przerzut (twór jest w pęcherzu, stąd podejrzenie, że urósł przenikając cienką ściankę pęcherza). Przez to doszły problemy z moczem (posikiwanie) i częściej oddaje mocz; niestety nadal z krwią do której doszły 'grudy', które wyglądają jak kawałki surowej wątroby (wydala je nawet przez sen). Leków sporo, pięć podań w ciągu dnia.1 point
-
O tak, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Co innego słyszeć, czytać, a co innego zobaczyć na własne oczy takiego psa, o którym już zapomnieć się nie da... Też czekam na już szczęśliwy i bezpieczny ciąg dalszy! :)1 point
-
Anetko, dobrze prawią Poker z Nutusią o tych grzybach. A posag całkiem całkiem, ale po co jej właściwie, jak u Anecik wszystko przygotowane1 point
-
Fajny psiak, a chętnych nie widać.... Pozostaje wierzyć, że w końcu znajdzie się jasiowy, wymarzony domek1 point
-
1 point
-
Nikt mi nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie gdzie Malutek ma trafić? Od tego jest uzależniona moja skromna pomoc.1 point
-
Słodka łobuziara :) Uwielbia wtulać się w kocyki :D1 point
-
Jestem na zaproszenie. Ranias masz domek dla maluni czy DT? Do jakiego Hoteliku sunia by pojechała?1 point
-
Z naszego bazarku uzbierała sie kwota 1228,20 zl dla naszych psiaków. Zapisuję w poście rozliczeniowym:) http://www.dogomania.com/forum/topic/146530-zakończony-do-usunięcia-bazarek-ciuszkowy-z-dużymi-i-bardzo-dużymi-rozmiarami/1 point
-
tylko by spróbowali nie :p c'nie Grażyna??? :v1 point
-
No i pojechało moje malutkie kochane Maleństwo do domku buuuu - wiem, że będzie miała wszystko i że będzie kochana najbardziej na świecie, ale znowu odjechał kawałek mojego serca ... ech1 point
-
Prosze trzymać kciuki za Misie, w sobotę przyjeżdżają Państwo ją zobaczyć.1 point
-
Ale jak się bosko tulą!!!! [URL=http://s1020.photobucket.com/user/Saththa/media/sisi%20125%20Kopiowanie_zpsbmrtad92.jpg.html][/URL]1 point
-
Potwierdzam - rozmawiałam wczoraj z p. Natalią ;) Odiś jest bardzo grzeczny i kochany. Był moment niepewności, bo przy pierwszym wyjściu obojga Państwa z domu piszczał i szczekał pod drzwiami, ale był to jednostkowy "wyskok". Państwo nawet zamontowali kamerę, żeby zobaczyć co Odi robi w czasie ich nieobecności w domu i jak się zachowuje. I co? Stoi chwilę pod drzwiami, po czym się kładzie i czeka na powrót Państwa - już spokojny i pewien, że niedługo wrócą! :) Zabieg umówiony na 14 maja na 18.00. Teraz mam nadzieję, że się Poczta Polska spisze i wysłana wczoraj przesyłka priorytetowa z antybiotykiem dotrze do jutrzejszego wieczora ;)1 point
-
Serdecznie zapraszam na bazarek Cioci Cancer i Cioci Kamy między innymi dla Adolfika i Daisy (Jeśli kogoś nie ma na Fb, Ciocia Cancer zgodziła się pośredniczyć w zakupach ;) ) https://www.facebook.com/events/318991254911203/permalink/626182550858737/ Ciociu Kamo, Ciociu Cancer, bardzo, bardzo serdecznie dziękuję. :wub:1 point
-
Dokładnie :( Odkażająco działa chlor, więc klatka , miseczki, itd- nie ma problemu, ale przecież nie wy chloruje łąki... A poza tym Adolfi zapewne nie chodził tylko po jednej łączce, tylko po całej wsi... i od kogoś musiał też to paskudztwo "złapać"... :(1 point
-
No dokładnie. To było "modne" ileś lat swietlnych wstecz, co wcale nie znaczy że kiedykolwiek, jakkolwiek skutkowało, bo NIE. Tego nie wolno robić. Ignorowanie też nie jest metoda, bo pies nie uczy się w ten sposób nic. Odpychanie szczeniaka może go tylko zachęcić do kontynuowania . Psu należy w takiej sytuacji wskazać pożądane zachowanie, np. nauczyć siad, na początku naprowadzając ręką ze smaczkiem. Poczytaj polecone wątki, a Twojej szczególnej uwadze polecam bloga Pani Mrzewińskiej. Jest świetny!!1 point
-
Pozdrowienia dla cioteczek od Rudaska oglądającego tv ze starszą-młodszą Pańcią ;)1 point
-
Skuteczne dla mnie to przespać ten ból i poczekać na lepsze czasy ;-) U nas też dzisiaj cztery pory roku, podczas jednego wcale nie długiego spaceru wszystko! Od szarugi i wiatru poprzez słońce i błękitne niebo po grad...1 point
-
Trojeczka jest u mnie i bardzo ją pokochałam :)1 point
-
poprawka - dogo niejadalne "ciasteczka " sieje nadal czyli w Firefoxie trzeba po każdym wejściu na forum wyczyścić ciasteczka. Jeśli sesja trwa dłużej, może się zdarzyć , że ciasteczka i tak się w którymś momencie zainstalują i wtedy trzeba całą operację powtórzyć. Uwaga - wtedy poza usunięciem ciasteczek trzeba odświeżyć stronę i ponownie się zalogować. Zabawa przednia, administrator może być dumny z nowej wersji dogo tak przyjaznej dla uzytkowników...1 point
-
mi się wydaje, że te wymiary z fb są prawidłowe. Ta czarna, którą mieliśmy była kupiona jako L 13cm https://lh3.googleusercontent.com/-YzSkwkjn4q0/VFyLPCtuVHI/AAAAAAAAE3Q/LtanzEFKPKc/s600/DSC_0954.JPG po rozerwaniu chciałam kolejną tej samej wielkości więc znowu kupiłam 13cm ale dostałam dużo mniejszą. Pomierzyłam i faktycznie wychodzi, że czarna ma więcej niż 13cm i np do tej czerwonej nie wcisnę już lateksowej piszczącej jak do tej większej :P tu porównanie do cracle balla https://lh4.googleusercontent.com/-doSqacOaa9s/U85YBIpJPFI/AAAAAAAAEF8/94PgTM1p9tE/s650/DSC_0628-005.JPG Lka to słuszny wymiar do szarpania, nam ta Mka zdecydowanie teraz wystarcza, a i tak planuję jeszcze zakup Ski :)1 point
-
Oj sypie. Az mnie brzuch boli bo nie dam rady tego odśnieżyć a jutro przywożę mame ze szputala. Mam nadzieję że nie zakopiemy się na placu :( Wredna zima musiała akurat teraz przyjsć! Nienawidzę zimy!1 point
-
Jest cudowna, misiek, klucha, na spacerach wyprowadza innych, czyli łapie za smycz i ciągnie jakby mówiła "noo chodź, nie ociągaj się!!!!" :)1 point
-
Najlepszy punkt widokowy a i obsikać go można :smile: Casting do kolejnej części filmu "Głupi i glupszy" mają wygrany :laugh2_2: Może chce upodobnić brata do siebie :siara: Co do linków to ja się zupełnie nie znam, jestem zielona w tym temacie. A teraz będziemy się chwalić. W niedzielę na wystawie Międzynarodowej we Wrocławiu Milo w klasie pośredniej- lokata 1/2, ocena doskonała, CWC i res CACIB :loveu: Jestem bardzo dumna :loveu:1 point