Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/10/15 in all areas
-
ale to było tylko na początku, poodpoczywała niunia z pół godzinki a potem biegała i biegała po całym terenie, obiegła wielokrotnie wszystkie kąty, wpadała do domu i znowu kręciła rundki po podwórku, na pewno była psinką domową bo bez kompleksów biegała po domu ale na kanapę wskakiwała tylko jak nas nie było w pobliżu kiedy wchodziłam do pokoju, Mufinka zeskakiwała. Jak ja zobaczyłam taką przygarbioną to myślałam że to starowina ale przez te kilka godzin nieco zmieniłam zdanie. Niunia błyskawicznie zorientowała się gdzie co jest, nawet sprawdziła już co mamy w garażu i szopkach, poznała kolegów, nawet jednemu dużemu zwinęła kostke, ogonek juz nie jest przyklejony lekliwie do pupci, mała jest odpręzona i rezolutna, nawet już szczekała na rózne rzeczy ;). Chetnie podjadła. Pieski bardzo przyjaźnie ją przyjęły. Badanka zrobimy w tygodniu, w tej chwili trochę niepokoi mnie taki ciut wzdęty brzuszek - bo sunia nie jest krągła a brzusio taki nieco odstający, i był już wzdęty zanim cokolwiek zjadła). Moze to robaczyska - dałam już jej tabletkę od weta to zobaczymy, a moze co innego to wyjdzie w badaniach. Tylko mała póki co niezbyt chce by ją dotykać jak się do niej schylam to odchodzi, troche ja niepokoi dotyk chociaż smakołyki z ręki chetnie bierze...3 points
-
Ja też Wam Wszystkim bardzo dziękuję za serdeczne słowa i pomoc dla Mufinki:) Nic mi nie działa więc pogrubić ani powiększyć nie mogę ale zapewniam ,że post jest w rozmiarze XXXL:)2 points
-
Wszystko wiecie,może dodam ze oprócz wpadki kupowej na starcie,więcej sensacji nie było na szczęście. Nie wyobrażacie sobie jak się cieszę .U Kasi nasza Mufinka odzyska wiarę w ludzi.......no i może ktoś się w niej zakocha ? Tak troszkę później,kiedy Kasia wyprowadzi ją na ludzi. KOCHAM WAS !!!!!!!!2 points
-
Mufko, to już dziś!!! :D Odliczamy godziny... :)2 points
-
W oczekiwaniu na wieści, nasz nowy nabytek niewidoma Jolusia ze swoimi rodzicami1 point
-
I nadszedł ten dzień. Dziś zawiozłam Doris do nowego domku :) Na razie podpisaliśmy umowę na dt, by sprawdzić jak Doris będzie się zachowywać i zająć się jeszcze jej zdrowiem. Jeżeli po miesiącu będzie wszystko ok, to podpiszemy umowę na dom stały. A teraz od początku. We wtorek Doris odwiedziła młoda para. Oczywiście dziewczyna od razu ruszyła by się przywitać i szła potem dumnie na przedzie razem z Panem. Po spacerze poszliśmy na wybieg. Tutaj nastąpił moment, który jak się potem okazało, przeważył o tym, że Państwo wybrali Doris (w grę wchodziła również Misia). Gdy Pan wziął od Doris piłkę to spojrzała na niego takim wzrokiem, że kot od Shreka się chowa :D a tak na poważnie, to Państwo doszli do wniosku, że Doris jest starsza i bardziej potrzebująca domu, dlatego zaadoptowali ją. A co czekało na Doris w jej nowym domu? Muszę przyznać, że Państwo przygotowali się na przybycie Doris wzorowo. Czekało na nią duże posłanie wraz z kocykiem i zabawkami oraz micha pełna wody. Państwo zakupili również szelki razem ze smyczą. Dodatkowo Pani zakupiła kilka rodzajów karm, by sprawdzić, która suni najbardziej przypasuje. Oczywiście każda dostosowana do jej wieku i szczupłej budowy, by mogła przybrać na wadze. Doris jak tylko weszła, od razu poczuła się jak u siebie :D dorwała się do sznura i szaleństw oraz radości było co nie miara :D Ja jestem bardzo zadowolona z domku. Mam nadzieję, że Doris będzie się zachowywać i nie da Państwu w kość, bo szkoda byłoby takiego domku. Na razie mam pierwsze wieści, że są już po spacerze i kąpieli, gdzie Doris ładnie się zachowywała :) tylko do wanny nie chciała wejść, ale jak wzięli ja na ręce i wsadzili to już tam została i grzecznie zniosła kąpiel :) Państwo mają zabrać Doris do weterynarza, by wypowiedział się na temat tego chudnięcia Doris. Dodatkowo sunia będzie miała przebadaną trzustkę. Romina wymacała jeszcze guzka przy sutku, więc na to również weterynarz spojrzy. A na koniec parę zdjęć.1 point
-
1 point
-
Ura, ura, ura..... Ja też wszystkich kocham, a co :) :) :) Mufeczko słodka sunieczko będzie dobrze, przestaniesz bać się ręki. Sama zaczniesz jej szukać :)1 point
-
1 point
-
Kikou kochana - serdecznie Ci dziękuję za informacje - miód na moje serce1 point
-
Tak mi ulżyło, że Mufinka już bezpieczna, że sobie pozwolę, a co! Ewu, Aniu, Tato Ani - jesteście kochane psiolubne debeściaki - serdecznie dziękuję, bo dzięki Wam też regeneruje się moja wiara w ludzi1 point
-
No to mozna złapać oddech; niech sobie Muffinka poleguje w kąciku - to jest najlepsiejsze miejsce dla zestrachanych psic; moja była dzikuska do tej pory ma swoją ulubioną miejscówkę - dziurę między obszernym fotelem a ścianą, i tę dziurę uwielbia ponad kanapę i dwa legowiska ;)1 point
-
kogo moje oczy widzą!!! <3 wybieramy się w okolice kołobrzegu, jeszcze dokładnie nie wiem czy to będzie sam kołobrzeg czy ustronie czy może grzybowo. a dzisiaj korzystając z przepięknej pogody wybrałam się z moimi dwiema najmłodszymi na spacerek do parku i trochę po mieście się pokręcić. dziewczyny były super grzeczne, lena dzielnie długie trasy pokonuje bez marudzenia a venus świetnie się między ludźmi zachowuje. z obu jestem dumna :D1 point
-
Dzięki bogu za internet mobilny :D1 point
-
Tak Jowita, pieseczek na gwizdek nie pogoni za sarenką. Śmiać się czy płakać sama nie wiem.1 point
-
Nie dogodzisz hahaha Przywlekłam Tazzmanka z wczoraja z FB :)1 point
-
Śliczka sunia. Miałam kiedyś jamniczka i mieszańca jamniczka :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Agata zalezy jak psy biegaja. Jesli ciagna oba i potrafia utrzymac podobne tempo to w zasadzie jest bez roznicy ktora opcje wybierzesz. Jesli jeden z psow jest mniejszy i nie bedzie w stanie biec obok drugiego, ale bedzie sie trzymal z przodu to radzilabym jeden amortyzator na dwa psy (wtedy linka od tego 'wolniejszego' psa nie bedzie Ci sie platala pod nogami). Jesli z kolei bedzie biegl obok to oddzielna smycz a amortyzator niepotrzebny ;) . Ja jak biegam z trzema to najszybszemu daje najdluzsza linke, a dwa pozostale spinam na jednym amortyzatorze - jednego duzego i Pikusia. Jak biegne z dwoma w kombinacji duzy-maly to uzywam jednego amortyzatora, a jak dwa duze to raczej dwie linki (ale bardziej dlatego ze troche boje sie ze amortyzator nie wytrzyma ;) ). Na rowerze zawsze mam dwie linki i psy spiete obrozami. Edit: teraz pomyslalam ze jak raczka podszyta polarem to pewnie chcesz linke trzymac w reku... Wtedy to chyba obojetnie jaka opcje wybierzesz. Wczesniej zalozylam ze chodzi o stale ciagniecie i linke zaczepiona do pasa np.1 point
-
... no się zaczęła... nowa Bajka dla Mufeczki ;)1 point
-
Z ostatniej chwili - Ewu z Anią juz w drodze po Mufkę1 point
-
pojechał i dojechał. Iwona szczeliwa że wreszcie u niej podopieczny w jej kolorze1 point
-
Ja tez odliczam oraz informuje, ze pieniazki dla Mufki polecialy :) prosze o potwierdzenie na watku bazarku, gdy dojda.1 point
-
Piękna jest, a nawet przepiękna :)1 point
-
Dziękuję, że jesteście z nami. Już powolutku się przyzwyczajamy do liczenia do ośmiu, nie szukamy już dziewiątego psiaka. Tym razem znowu poprosiłam lekarza na wizytę w domu, żeby go nie stresować. Usnął spokojnie, szybciutko, w otoczeniu które znał. 18 lat to piękny wiek.1 point
-
1 point
-
Mufeczko, to już tylko kilkanaście godzin w schronie i potem marsz do lepszego życia1 point
-
Dziękuję za wstawienie paragonu i fotki. Poker,jeżeli chodzi o długą sierść to do ogłoszeń raczej nadają się fotki ze schroniska,u szafirki są mierne,szkoda bo sierść na tych fotkach ma błyszczącą,bardzo ładną.Nie wiem czy mam dawać fotki Blekusia,skołtunionego,brudnego? Kilka razy przewalałam zdjęcia już.Wiem jedno,czarnym psiakom kiepsko wychodzą,doświadczyłam już to robiąc sporą ilość i wybierając tylko dosłownie kilka.1 point
-
Za maleńką Pysieńkę i Jej Stały Domek - nieustające kciuki trzymam - i naprawdę nie wiem czemu, ale wiem, że będzie dobrze (tylko troszku czasu trzeba) PS. nie dziwne, że Pysia nie chce wychodzić na podwórko; wie co robi Maleńka; na podwórku to Pysia się już nabyła - w budzie... jak zaufa swoim NOWYM, DOBRYM ludziom, to i na podwórko pewnie wyjdzie ... w odpowiednim czasie ku temu ...1 point
-
Macie rację-pies musi się jakoś komunikować...I Frodziak też musi..Mój Rufus jak mu się coś nie podoba to potrafił np.2 razy najpierw na mnie zawarczeć,a potem uszczypnął mnie w rękę,bo się bał..To nie znaczy,że jestem taka grożna,ale uznał,że chcę skrzywdzić mojego małżonka i w jego obronie tak się zachował..I to jest takie szczypanko nawet bolesna...A jak niby miał okazać swoje obawy czy niezadowolenie?Przemówienia nie mógł wygłosić-głupie gadanie zostawił politykom lub politykierom... Ważne jest,że są pieniądze aby zapłacić następny miesiąc tak przynajmniej zrozumiałam rozliczenie z pierwszej strony wątku....A człowiek dla Frodziaka też się znajdzie tylko to widać jeszcze się odwlecze... To jest piękny pies,mądry,z charakterem i człowiek też taki potrzebny.. Ja wierzę,że taki pies znajdzie dom.I tego się będę trzymać. Elżbieta1 point
-
Blekuś.Zbieramy fotki do ogłoszeń.1 point
-
U Pieszczocha chyba bez zmian , państwo się nie skarżą :) Właśnie czekam aż dziecko moje wstanie i idziemy zdjęcia robić :) Słuchajcie mam trochę rzeczy na bazarek , ale Tymczasom moim nie brakuje , może macie jakiegoś psiaka któremu by się bazar przydał ?1 point
-
Ukończyłam Wydział Biologii i Nauk o Ziemi(czyli cała biologia wzdłuż i wszerz) ze specjalizacją z fizjologi zwierząt. Najbardziej nie lubiłam entomologii i biochemii. Potem w czasie pracy w Służbie Zdrowia, zmikrusiałam i zrobiłam specjalizację z mikrobiologii lekarskiej. Jestem też grzyboznawcą z papierami ;). Na zdjęciach kolejno - zawilec gajowy, podbiał i przylaszczka. A tak wygląda kwietniowy makowski las, kiedy zakwitną w nim masowo zawilce - Anemone nemorosa :). Pewnie podobnie jest w końcu maja, kiedy kwitną leśne konwalie (jest mnóstwo kiełkujących pędów), ale wtedy już jesteśmy na działce i możemy podziwiać i focic inne kwiaty - kaczeńce, pyleńca i firletkę, ale to już na łęgach nadnarwiańskich1 point
-
Dokładnie, czarne kwiatki koniecznie i omijać duuużym łukiem. Obawiam się że żadne schronisko nie przyjmie psa tak po prostu, no chyba, że przywiążą pod brama i uciekną jak przestępcy. Ale Leo ma czipa, prawda? Czekamy zatem na zdjęcia... Bardzo to smutne wszystko :( A najbardziej mnie zawsze w takich sytuacjach boli kiedy ludzie usiłują zwalić odpowiedzialność na osobę/fundację wydającą psa i kompletnie nie przyjmują do wiadomości, że sami zawalili albo nie dali rady, tak po ludzku. Ludzkie pustaki emocjonalne.1 point
-
Z tym wciskaniem na siłę Leo, to już bez przesady. Państwo podczas wizyty przedadopcyjnej byli zdecydowani na 100%, pełni entuzjazmu i o żadnym innym psiaku nie mogło być mowy, TYLKO LEO. Dziwni ludzie, twierdzili, że są obyci z psami więc powinni sobie zdawać sprawę, że mogą być problemy, bo żywy psiak to nie maskotka pluszowa. Myślę, że dla nich tylko pluszak byłby odpowiedni. Bardzo żal mi Leosia. Może zdarzy się cud i szybko ktoś naprawdę sensowny go wypatrzy i pokocha.1 point
-
Kurs PT to podstawa i owszem, a teraz musisz isc dalej. Samemu mozna wiele zdzialac jak sie wie w jaki sposob. A czy Ty sama wiesz, w jaki sposob nauczyc psa pracy w polu? Nie wiesz, wiec potrzebna Ci osoba od psow mysliwskich, ktora odpowiednio Toba pokieruje. OE tonie jest taka ostatecznosc, bo w tym momencie narazasz psa na zastrzelenie (mysliwy ma prawo zabic ci psa jak ten goni zwierzyne), pogryzienie, skopanie, wpadniecie pod samochod, zgubienie sie i tym podobne. Jak pies wpada w amok to trzeba go z tego amoku wyciagnac. I nie patrz na OE jak na straszliwy przyrzad do meczenia psa, bo w tym momencie wieksza krzywda mu sie moze stac niz gdyby mial na sobie OE. A co masz robic? Napewno nie nagradzac ja za ucieczke, tak jak to robisz do tej pory.1 point
-
Wróciliśmy. Tyle się tutaj działo, pod naszą nieobecność. W hotelu, przywitały nas dwa wariujące z radości na nasz widok psy. Pani Ewa powiedziała, że Bliss jest podminowana obecnością Lerki i żeby jej dać odpocząć od tymczasowania przez jakiś czas. Ba, ale jak to zrobić? Obie psice padły i odsypiają. Bliss jest taka jak zawsze(fizycznie i psychicznie), Lerka wystraszona i chudsza. Bliss, pomimo obroży z permetryną, nakropionego ektoparu(też permetryna) i fiprexu(fipronil) na końcu ogona, miała wczepionego kleszcza. Napitego. Zobaczyłam, bo go pracowicie sobie wygryzała. Innych kleszczy - nie było. Czy to znaczy, że psikać należy i na psi ogon(kitę)? Nigdy tego nie robiłam :(. Irenasie, może sprawdź i popsikaj ogon Szerloka? Pani Ewa mówiła, że Lerka bała się innych psów(nawet małych, starych i łagodnych), bez Bliss, nie chciała wychodzić na dwór - chciała wracać do swojego pokoju w hotelu. Dzisiejszy spacer z nią, był jak jeden z tych pierwszych - przyklejona do mojej nogi, wpatrzona we mnie i zainteresowana głównie powrotem do domu. Biedulka :(. Mam nadzieję, że szybko wróci do równowagi.1 point
-
Witam. Z nowych wieści- Niuniek w poniedziałek 30.03. będzie miał konsultację okulistyczną we Wrocławiu. Miała być wcześniej, ale jakiś czas temu wdał się w bójkę z innym psiakiem i miał założonych kilka szwów Trzeba było poczekać.Przed wizytą miał zrobione badanie krwi i wszystko jest w normie : Ostatnie zdjęcia świadczą o tym, że czuje się świetnie, zadomowiony na całego, na spacery chodzi bez smyczy. Po wizycie u okulisty zobaczymy co dalej. Dziękuję za pamięć o Niuńku. Na pewno się odezwę, kiedy będzie gotowy do adopcji.1 point
-
Siostra-wet dalej działa. Pamiętacie na dogomanii Osobę o imieniu Nadzieja zalogowaną jako siostra-wet? Osoba z zaburzeniami psychicznymi, z Zespołem Munchausena, bardzo niebezpieczna dla zwierząt. Brała psy z dogomanii i miały krótki żywot. Jest udostępniona na fb jako Małgorzata, dobra opiekunka zwierząt. http://www.gazetakra...oddam,id,t.html1 point
-
1 point
-
XV. Gaston Piękny pręgusek, ma skończone 3 lata.1 point
-
VII. Largo Dog błękitny. 10.01.2015 skończył 1 rok. Podopieczny SDA. Po tragicznym szczenięctwie i okresie dorastania wypełnionym operacjami i zabiegami, pod opieką kochających ludzi wyrasta na cudownego doga.1 point
-
I. Sabinka Arlekinka w typie doga. Ma około 6 lat. Została adoptowana 20.03.2011 od FRD. Miała bardzo trudne szczenięctwo i młodość. Do Fundacji trafiła w bardzo ciężkim stanie, z przetoką po porodzie, w której mieściły się 2 ludzkie pięści. Właściciel chciał ją uśpić, bo nie miał za co jej leczyć. Dzieci Sabisi żyją, też zostały adoptowane i mają się nieźle. Opiekun Małgorzata Gołko1 point
-
Niuniek już podobno po kastracji. Po zabiegu z narkozą Niuniek nie odpoczywał długo, był bardzo żywotny,jakby nic się nie stało. Kiedy był u mnie w domu też potrafił skakać z budy na dół machając ogonem, a przecież nie widział gdzie zląduje. Taki pies nie do zdarcia :). Z innymi psami też się lepiej lub gorzej dogaduje, razem chodzą na spacery. Planowana jest konsultacja okulistyczna, ale szczegóły w przyszłym tygodniu. Nowe zdjęcia Niuńka na https://picasaweb.go...555159/Niuniek# dzięki właścicielce hoteliku "U Dexterki". Myślę, że już jest wygrany :)1 point