Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/13/14 in all areas

  1. serdecznie zapraszam :) ps. właśnie robię pierwszą od dwóch tygodni domową obiado-kolację: naleśniki z serem i naleśniki z dżemem :) jakby któraś z Was miała ochotę?
    2 points
  2. Mikrusy są zazwyczaj szczekliwe ;) "Nasza" Imka też nieźle pyskuje :megagrin: Tak sobie myślę, czy kiedykolwiek miejsca takie jak M., gdzie "ludzie" robią ciężką kasę na krzywdzie zwierząt wreszcie przestaną istnieć, a owi "ludzie" zostaną przykładnie ukarani za taki proceder. Niestety, przy całym moim życiowym optymizmie mocno wątpię, by stało się tak za mojego życia :( Nie powinno tak być, że to Ludzie tacy jak Basia odwalają za nich całą robotę, za którą to oni biorą pieniądze i jeszcze łaskę robią, dając się wyręczać! :pissed:
    2 points
  3. Chciałabym nieco odświeżyć temat. Zastanawiam się nad wyżłem niemieckim lub wyżłem węgierskim. Która z ras lepiej odnajdzie się w bikejoringu/canicrossie? Jakie są różnice w ich psychice? Może ktoś kto posiada ww. rasy może się wypowiedzieć? Znalazłam taka o to tabelkę, pochdzenie „Runner’s World” nr 7 (26) z września 2011. http://www.karmelove.pl/wp-content/uploads/2012/05/tabelka.jpg
    1 point
  4. Dajcie ;) Adze spokojnie zrobić te naleśniczki :). Aga, nie będę odkrywcza ;) mówiąc, że nieustannie podziwiam Twoje zaangażowanie. To jest naprawdę niesamowite i wzruszające widzieć, jak Fenomenek wraca do zdrowia, jak powraca Mu dzięki Tobie radość życia . Każdy pies powinien mieć na starość swój ciepły kącik, swoich ludzi, miłość, leczenie i opiekę. Ty dałaś to wszystko Feniowi, któremu to niestety zabrano :(. Dzięki Tobie ten stareńki, kochany piesek może się wreszcie czuć bezpiecznie, wiedząc, że Go nakarmisz i przytulisz, że kochasz i dbasz :). Fenomenku, ucałuj Mamusię :buzi:.
    1 point
  5. Aniu przyjmij od nas najserdeczniejsze życzenia, nie ma takich słów, które wyraziłyby to wszystko co chciałabym Ci powiedzieć. Jesteś wspaniałą i skromną osobą tak wiele istot zawdzięcza Ci życie i szczęście nawet jeśli trwa krótko, ale trwa. Miałam wielkie szczęście, ze nasze drogi się kiedyś zeszły, to już prawie pięć lat znajomości. Tobie zawdzięczał nasze i swoje chwile szczęścia Tosiu, zawdzięcza to Cormac i nawet Leoś. Rozmawiałyśmy przez telefon jak go zobaczyłaś w ogłoszeniu i w tej samej chwili ja spojrzałam. A sumie dzięki Tobie i adopcjom poznałam wiele cudownych osób, które są dla mnie jak rodzina. Dlatego wszystko czego mogę Tobie życzyć wydaje się banalne. Do życzeń dołącza się Daniel. Wszystkiego naj naj naj naj naj naj nalepszego Aniu, dobrze że jesteś i bądź z nami
    1 point
  6. Zobaczyłam go w gazecie i pomyślałam jaki "okropny pies" :D na okładce był wtedy magazynu Przyjaciel pies i był wywiad z hodowcą. Swoją drogą nie ciągnęło mnie w ogóle do przeczytania go. Potem pojechałam na wystawę i to była miłość od pierwszego wejrzenia wróciłam do domu i przeczytałam od razu artykuł z tamtej gazety i wiedziałam że to jest ten pies! Właściwie nie umiem wyjaśnić dlaczego borzoj to po prostu miłość :D są ludzie którzy wielbią wiele ras i są ludzie którzy są ślepo "zakochani" w jednej rasie i taka właśnie jestem ja po wystawie dużo o nich Czytałam, zarejestrowałam się na charcim forum(gdzie poznałam wielu ludzi jak i same psy} I czekałam czekałam czekałam, Wiele razy na wystawie podczas młodego prezentera wystawiałam borzoje znajomych. Kupowałam wszelkie gadżety z nimi związane mam 2 kubki przypinki wielkiego borzoja na ścianie namalowanego kilka pocztówek poduszkę itd.;d Moi rodzice byli bardzo przeciwni dużym psom na drugiego małego pewnie zgodzili by się wcześniej ale ja uparcie ma być borzoj i już. Przez osiem lat oczekiwań poznałam wielu ludzi z środowiska borzoji w tym hodowczynie Fiśki którą znam bodajże od roku 2009 ;) po długich rozmowach, spotkaniach na wystawach itd. wiedziałam że to właśnie z tej hodowli chce psa. Hodowczynie uświadamiałam już od dłuższego czasu, że jak nadejdzie ten moment to wezmę psa własnie od niej. No i urodził się miot "EE" swoją drogą śnił mi się wcześniej rudy borzoj. Od początku podobała mi się Fiśka, ale nie sądziłam że ze mną zamieszka rozmawiałam już z hodowczynią o tym że wezmę psa z następnego miotu bo sądziłam że w pół roku to żadnego szczeniaka już nie będzie, ale ona widocznie na mnie czekała :D Miało być dlaczego borzoj a napisałam historie mojego życia haha;d
    1 point
  7. Ty za to łazisz za Evel po całym forum jak jakiś znudzony psychopata i czepiasz się chyba tylko dla zasady, bo jeszcze gdybyś miał jakiekolwiek doświadczenia z klatkowaniem psa to mogłabym zrozumieć, że wyrażasz swoją opinię, ale tak? Nie nauczyli rodzice, że jeśli nie ma się zielonego pojęcia o temacie to nie powinno się wypowiadać? Uprzedzając Twoją błyskotliwą odpowiedź powiem, że w swoim domu miałam już kilka psów (swoich i na DT), żaden nie miał kennel klatki, a mimo to, w przeciwieństwie do Ciebie, nie udaję wszechwiedzącej i nie krytykuję ludzi, którzy tą klatkę stosują.
    1 point
  8. Kochane moje - jesteśmy tu wszystkie po to, by pomóc Kseni, wzajemnie kłótnie jej nie pomogą, nawet mogą zaszkodzić, a sytuacja Kseni do łatwych nie należy. Ksenia nigdy nie miała prawdziwego domu - albo DT, albo hotel.... pomyślmy wspólnie, jak można odmienić los Kseni, bez dokuczania sobie nawzajem i udowadniania racji - na tym wątku najważniejsza jest Ksenia przecież, nasze własne żale ( i ja je mam ;)) nie są tu ważne. "Zgoda buduje, niezgoda rujnuje" - w myśl tego mądrego przysłowia spróbujmy razem zbudować nowe życie dla Kseni - każdy, kto ma jakąś myśl, podpowiedź w jej sprawie - niech śmiało to wyrazi, a wszyscy na spokojnie uzgodnimy jakieś rozsądne rozwiązania w postaci choćby tylko odpowiedniego tekstu do ogłoszeń, bez krytykowania i udowadniania, kto zawinił.... to nie doprowadzi do pozytywnych efektów, a nawet może zniechęcić niektórych do pomocy Kseni. Jesteśmy tu od dawna - dla Kseni - i niech tak zostanie :modla: bardzo, bardzo Was proszę !!!!!
    1 point
  9. U Impulsa był weterynarz,nie chciałsam wcześniej pisać bo myslałam że dziewczyny same będą chciały.Po oględzinach nie zauważył nic niepokojącego,z tego co wiem wyniki badania krwi też ok.Jak dziewczyny dostaną oficjalny opis wizyty to może coś wrzucą.Jak dla mnie baardzo fajny Impuls ....
    1 point
  10. Tyle smutnych informacji... Beza była niezwykłym psem. Bardzo wrażliwa, delikatna, mądra. Trzymała się na uboczu, ale była strasznie przejęta wszystkim, co się wokół niej działo. Znałam ją krótko, ale bardzo chwyciła mnie za serce. Żałuję, że nie poznałam jej lepiej. Zawsze za mało czasu, zawsze pośpiech i bieganina, a do Bezy trzeba było spokojnie, powoli, delikatnie. Cały czas myślałam, że jeszcze zdążę. Nie chcę być jakaś patetyczna, ale naprawdę jestem szczęśliwa, że dane mi było chociaż przelotnie otrzeć się o istnienie tego psa.
    1 point
  11. Nim poszliśmy spać, to przez chwilę razem sobie siedzieliśmy w kuchni, Ja na krześle, a Fenuś na moich kolanach głaskany i głaskany. Był bardzo zadowolony. Błogie chwile tak patrzeć na niego nareszcie zdrowego. :loveu: Dziś Feniuś był na skutecznym :) spacerku, ślicznie zjadł późne śniadanko, dużo dużo pił wody i teraz lula. A ja ciociom kochanym poodpisuję później, bo mam wir zajęć domowych. Wręcz biegiem się poruszam, by choć z najpilniejszymi zdążyć.
    1 point
  12. Toska1-dokładnie :loveu: co do wakacji, "niepsioluby" uważają, że pies to same obowiązki, nie można nigdzie pojechać, nie można tego i tamtego..dziwią się jak można być zadowolonym z Sylwestra w domu, bo pies się boi wystrzałów, i wszelkie imprezy u mnie odpadają. Ich świat jest uboższy niż psiolubów :megagrin:
    1 point
  13. Aguniu, te Seszele dlatego, że należy Ci się (i całej Twojej Rodzince), wszystko co najlepsze. Luksusowe! Ale dobrze wiem, że równie wspaniale można odpocząć znacznie bliżej domu, w kraju... Co do wydawania pieniędzy, to mam tak samo. Wolę je wydawać na ratowanie zwierzaków i dlatego mnie także Seszele nie grożą...Zresztą nie marzę o nich. Tymczasem mamy łaskawą, ciepłą, piękną jesień i cieszmy się z tego. Oby tylko było zdrowie - czego Wam z serca winszuję - to z wszystkim da się radę. Zatem niech Fenuś zdrowieje, młodnieje i trzyma się krzepko (bo narozrabiał już dość...) i Ty również Aguniu wracaj do pełni sił. Do takiej Gromadki trzeba mieć niezłą kondycję, naprawdę nieustannie Cię podziwiam. Moc pozdrowień!!!!
    1 point
  14. Dwie sunie z tego samego schronu, mają teraz azyl w jednym wspaniałym domu :loveu: Czy one w schronie miały możliwość widzenia siebie nawzajem ?, Czy mogły się tam poznać ?
    1 point
  15. Aguś, jak się dorobię jakiegos autka, zawioze całą Waszą rodzinkę na wczasy :) Może nie az nad morze, ale gdzieś nad rzeczkę, czy jeziorko w okolicy :) I Grzybcio będzie sie wczasował i wylegiwał na trawce :)
    1 point
  16. "A mnie się to wydaje naturalne. Ludzie mają różne warunki i różne oczekiwania wobec psa. Podobnie psy, mają różne potrzeby.Mając możliwość wyboru, sięgamy po to, co dla nas lepsze.......Nikt świadomie problemów nie szuka, wystarczą te, które pojawiają się nieproszone" Dla mnie to brzmi jakoś niemile wyrachowanie i całkiem nie pasuje do idei adopcji. :look3: Czyli starych, chorych, psychicznie skrzywionych adoptować nie warto bo po co ładować się w takie koszta... Trochę już tych kundli przygarnęłam i nie przyszło mi do głowy jako kryterium wyboru psa któremu dam dom brać urodę, wiek lub stan zdrowia, a jedynie charakter tak by pies dogadał się z moimi psami. Dogi jako rasa mają takie same potrzeby.. nie zależnie czy to jest Stefan czy Impuls czy inny i dla każdego chętny do adopcji powinien spełniać takie same warunki-dla niektórych tylko bardziej :) . ...Nie wybieram to co dla mnie najlepsze-bo tak to się kupuje szczeniora za 3tys. na ozdobę naszej chałupy. W adopcji daje się dom potrzebującemu, skrzywdzonemu zwierzęciu ze wszystkimi konsekwencjami. Zresztą, może to tylko mnie się tak wydaje, że adoptuję psa by pomóc jemu, a nie zaspokoić jakieś tam moje zachcianki :siara:
    1 point
  17. Mam nadzieję, że nie doszło :( żeby się upewnić musimy zrobić pełne badanie krwi. Je już zupełnie spokojnie. No i właśnie śpi mi na kolanach, pod kocykiem :)
    1 point
  18. No to czekamy na majtasy, ciekawa jestem czy Karlos będzie zadowolony :siara: Karlosowi szyja bardzo ładnie się goi, po lekach też lepiej się czuje. Nie piszczy przy wstawaniu i kładzeniu się. Chyba już się zadomowił, wszystko idzie ku dobremu i oby jak najdłużej :)
    1 point
  19. fajna drobinka Widac,ze jej u Ciebie dobrze ❤❤
    1 point
  20. Śliczna jest, pewnie nie może się nadziwić swojemu szczęściu. Odpoczywaj malutka.
    1 point
  21. Elik :calus: :calus: :calus: :calus: :calus:
    1 point
  22. Potrzebujecie takiego raju jak moja dzialka. Psy bezpieczne, dziecko bezpieczne, nad Rabe blisko, spokój i cisza, no chyba, że ;psy szczekają :-)
    1 point
  23. Wspaniala metamorfoza Tosi!!! Gratuluję Elik :klacz:
    1 point
  24. TAJGA W DOMU!! Jej nowi właściciele od razu się w niej zakochali, a Tajga bardzo polubiła swoją młodsza panią. Będzie teraz mieszkać w Mikołowie, w domku z małym ogródkiem, blisko lasu gdzie będzie towarzyszyć swoim ludziom podczas długich spacerów. Jutro czeka ją wizyta u weterynarza, oraz w najbliższym czasie kąpiel. Niestety bardzo źle zniosła podróż w aucie, była zdenerwowana i dwa razy zwymiotowała :( Mam nadzieje że okaże się to dom na cała życie i nigdy nie zobaczy już schroniska :) I na koniec zdjęcie z podróży do domu:
    1 point
  25. Spike, zdecyduj się w końcu czy Ci takie wolno latające pieski przeszkadzają czy nie :eviltong: Jak ktoś napisze, że jakiś piesek wolno latający, podlatuje, szczeka itp. to jedziesz po takich osobach i według Ciebie taki piesek może tak robić i nie musi być na smyczy. No bo po co?! W taki razie, czemu sam jakiś czas temu byłeś niezadowolony z wolno latającego pieska: Przecież piesek nikogo nie ugryzł, to czemu ma być na smyczy? co Ci piesek przeszkadzał? :diabloti:
    1 point
  26. Alle cuda ale cuda :klacz: dziewczyny odwiedzily i wysciskaly :calus: i wyspacerowaly te cudne serdunka :calus: :loveu: :loveu: Allutko :kiss_2: 55latek toc to jest jeszcze mlodosci ...takie mlodosci drugie o :kiss_2: my już takie mlodosci przezywamy drugie ,ale ale jakze piękne :klacz: :loveu:
    1 point
  27. Allu, spokojnie .......... budy, kojce, czy budynki gospodarcze jako miejsce zamieszkania Barrusia nie wchodzą w rachubę. Skąd u Ciebie taki pomysł wogóle?
    1 point
  28. :laugh2_2: :jumpie: :laola: :calus: :grins: :thumbs: ABY DO WIOSNY!
    1 point
  29. Grażynko, gdybym nie miała Mamy pod opieką, przyjechałabym po Ciebie i poszłybyśmy na spotkanie razem. Ale jak na razie mogłabym tylko Cię przywieźć do Warszawy, z powrotem byłby problem. Na spotkanie mogę też wpaść tylko na godzinkę. Ale proponuję za pół roku zrobić takie spotkanie... u Ciebie (ale jestem bezczelna, co?)! Będzie akurat wiosna, kwiatki, ptaszki - sama rozkosz. A jakbyś Ty nie mogła przyjąć tłumu bab gadających o psach, kotach itp., to zapraszam do mnie. Ogródek ma 696 m2, chyba się pomieścimy?
    1 point
  30. Allo, przypiecek to najpierw musisz sobie zbudować :) Na kozie raczej nie siadaj :) A tak serio - dzięki chodzeniu będziesz młoda piękna przez następne 55 lat :)
    1 point
  31. Dla mnie największym problemem w Starbucksie są rozmiary kubków. Nie wiem jak Wy, ale ja nie jestem w stanie wchłonąć w siebie pół litra kawy. Ci Amerykanie to dopiero mają narąbane w głowach!... A teraz relacja z nieudanej wizyty nad jeziorem Góra. Nieudanej, bo do niego nie do jechaliśmy, w zamian los zawiódł nas nad jezioro Klucz (też ładne, chociaż bardziej w klimacie Makbeta -wiedźmy i te rzeczy). Oto ono: Klimaty z Makbeta: (O rany, a skąd ta kreska?) Ale nie tylko. Peruwiańskie też: Jakby kto nie poznał, to są lamy. Nad jeziorem Klucz mieści się stajnia Klucz, która wyraźnie przestawia się na inne zwierzęta. Konie były tylko dwa. Szerlok na widok tej zwierzyny koniecznie chciał się z nią witać, na szczęście hasło "uwaga, niebezpieczne zwierzęta", którym go powstrzymuję przed lataniem za dzikami, podziałało i w odniesieniu do lam. Dziunia oczywiście wskoczyła do jeziora i tak szybko jak wskoczyła, tak wyskoczyła! Woda musiała być mocno zimna, w końcu to listopad, mimo że pogoda iście wiosenna. Na szczęście gruba warstwa tłuszczu nie dopuściła do przeziębienia. Tusza ma czasem swoje dobre strony!
    1 point
  32. [quote name='anett94']Witam. Jak uważacie jaka rasa najlepiej nadaje się do tego sportu? Zależy mi jednak, aby pies nadawał się również do innych sportów jak frisbee czy agility. Myślałam o malinosie albo aussiku, co sądzicie?[/QUOTE] Belgi i aussiki odpadają, lubią biegać ale a sensem, samo pokonywanie km ich nie bawi. Lepiej sprawdzaja się psy mysliwskie, np: wyżły, pointery. Jesli musiałabym wybrać psa jednoczesnie do bikejoringu, agility i frisbee - to byłby to vizsla. Co do owczarków niemieckich, biorąc pod uwagę zdrowie dzisiejszych ON-ków, to jesliby ktoś znalazł odpowiedniego psa byłoby to jak wygranie szóstki w TOTKA.
    1 point
  33. myśli że malinois bardziej się nada do agility czy frisbee niż do zaprzęgu. Do zaprzęgu osobiście polecam ci owczarka niemieckiego , huskiego , wyżła - myślę że te rasy również nadadzą się do agilitów bądź frisbee ... Z tym że dobrze jest prześwietlić stawy owczarkowi.
    1 point
  34. Ja sie kiedys chyba normalnie powiesze, po prostu czasem przeraza mnie pomyslowosc innych. Jestem z suka na dworze, uczymy sie lapac frisbiee (tzn ja sie ucze rzucac, bo Fiona to lapac juz umie od dawna :evil_lol:). Idzie znajoma pani z pieskiem, podchodzi do mnie- moja suka zakochana w zabawce wiec na psa nie zwraca najmniejszej uwagi (na pania z reszta tez). Pani przechodzac kola mnie, pyta sie: "A co to? Tresura?" (akurat rzucialm frisbiee, zeby nie bylo watpliwosc ze sluzy to do aportowania). Nie wytrzymałam i odpowiedziałam " Tak, ona juz od dluzszego czasu mnie tresuje jak mam jej rzucac" :diabloti::diabloti::diabloti: Tak swoja droga to w ktorym miejscu frisbiee wyglada jakby sluzylo do tresowania? A jakbym jej rzuciala patyk lub kamien to tez by byla tresura?
    1 point
×
×
  • Create New...