yunona Posted January 23, 2012 Posted January 23, 2012 TERESA BORCZ napisał(a):nie wyobrażam sobie jak mógł ukąsić tę panią w JAWORZNIE, jest najbardziej przytulaśnym, aksamitnym psiakiem o maślanych oczętach jakiego znam....../ Sądzę, że traktowała go źle :( i w końcu dał dyla.... :), bardzo mądry Kubutek :) Quote
TERESA BORCZ Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 Kuba , bardzo mądry , bardzo kochany, z burzliwym życiorysewm, który pobudził wiele serc do akcji pomocy a moim już tak zawładnął, że sam się stał wielką miłością/ Mało pisałam o nim bo sprawa adopcji zawisła z dwóch powodów, ogromnego przywiĄzania psa do mnie i mojego do psa, no i oczekiwania na wszelkie kolejne etapy przygotowań do kastracji/ wszystko szło wspaniale, właściwie nie było co pisać bo całe życie Kuby to jedno wtulenie w swą panią/ KUBA NIE ZYJE !!! NIE WIEM JAKIE SŁOWA MOGĄ OPISAĆ MÓJ STRASZLIWY BÓL! narazie coś jeszcze moge napisać dokąd trwa szok, razem z nim opatrzność wyrywa mi serce, miałam wiele psiaków, ale ten przecież był w stanie idealnym, przed kastracja zrobiliśmy wszelkie badania dla bezpieczeństwa, poszedł dziś do najlepszej kliniki, , po jakimŚ czasie dostałam wiadomość że jest podz respiratorem bo ma problemy z samodzielnym oddychaniem, pojechałam natychmiast z czarnymi przeczuciami, NIE POMOGŁO NIC MÓJ NAJDROŻSZY KUBA ODSZEDŁ!!!! odszedł gdy zdecydowanie nie mogłam go oddać do adopcji by zaoszczędzić mu stresu!!!! NIE WIEM JAK TO PRZETRWAM, JESTEM TOTALNIE ZAŁAMANA, NIC NA TO NIE WSKAZYWAŁO ABSOLUTNIE, teraz sama sie obwiniam , że mógł zostać bez kastracji, a przecież kilka dni temu zabieg przeszła cudownie PEREŁKA mogłam sie obawiać i zdecydowałam sie na zabieg naprawdę ratujący życie!! To straszne przeżycie, a brak KUBY doprowadził mnie juz teraz do rozpaczy ogromnej a co będzie dalej, w nocy kiedy nie poczuję jego zwykłego dramatycznego wtulenia, sama zabiłam mego ukochanego psika!!!! dziekuję cioteczce Korespondentce za pomoc w transporcie i odebranie mnie z kliniki, za wsparcie, łzy i współczucie ! musze odpoczac może opiszę wszystkie szczegóły i wkleje wyniki bdań jak trochę si opanuję/ Quote
feliksik Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 Pani Tereso - jestem w szoku, przecież przeszedł badania. co się tam mu stało? jak to, przecież był zdrowy? Boże dlaczego???? Kubuniu... Quote
yunona Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 Tereso strasznie mi przykro :( . Cały czas byłam prawie pewna, że jest u siebie w swoim domku. Tyle przeszedł . Nie wiem tak naprawdę co napisać (ryczę cały czas pisząc ). Zrobiłaś dla niego wszystko co mogłaś, dałaś domek, serce, jak nawiał szukałaś do skutku. Nie obwiniaj się o nic. Ważne , że też Cię kochał, był u Ciebie szczęśliwy. Jesteśmy z Tobą. Żegnaj Kubusiu [*].:( Quote
TERESA BORCZ Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 nie można jakoś tego tytułu zmienić aby wszystkie kochające dusze były z nim myślami, sama się bardzo obwiniam że jednak powinnam być z nim, mimo że weci tego nie praktykują, on sie tak panicznie bał być daleko ode mnie może dlatego tak się stało, on był u siebie, nie wyobrażałam sobie aby sie przyzwyczaił znów do kogoś, bałam sie następnej adopcji, mieszkał u mnie na kanapie i w sercu całkowicie, to co sie stało przy jego stanie zdrowia i wynikach badań tuz przed kastracja to najtragiczniejsze zaskoczenie, nie jestem w stanie wypowiedzieć słowa żegnaj do psa który tak umiał kochać i był tak kochany!!! Quote
yunona Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 Napisz do moda, żeby Ci zmienił tytuł i podaj na jaki, na pewno zmieni. Quote
TERESA BORCZ Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 To musi zrobić załozycielka wątku klaudus, dzwoniłam do niej ona ma jakieś komputerowe kłopoty Quote
feliksik Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 tak strasznie mi przykro... pani Tereso nie mogła Pani tego przewidzieć, Pani dała mu wszystko od siebie, razem z sobą całą Quote
Lobaria Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 Dawno do Kubulka nie zaglądałam, a dziś mnie tknęło... Nie mogę łez opanować... Kubusiu, śpj dobrze, biegaj szczęśliwy, jakim byłeś u Kochanej Teresy. Odczułeś, co to miłość wspaniałego człowieka, to wspaniałe. Tereso, trzymaj się, wiem, jak to boli, ale trzeba wytrzymać. Jesteśmy całym sercem z Wami. Quote
annika Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 Pani Tereso bardzo współczuje... Proszę się nie obwiniać - pewnych rzeczy po prostu się nie przewidzi, tym bardziej że wyniki badań były dobre... Miałam przyjemność poznać Panią i Kubusia, i wiem że u Pani był szczęśliwy i kochany, to było widać w jego oczach, dała mu Pani wszystko co najlepsze. Quote
TERESA BORCZ Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 cos zaszalał także explorer, napisałam post i nagle przestał działać, Kuba był kochany nadzwyczajnie, wiedział o tym bo stale mu to powtarzałam wtulonemu we mnie, on bardzo się bał adopcji, i bal sie jeżdzic autem w obawie ze idzie do nowego domku, nie chciał dzisiaj wyjść z auta, a ja zupełnie zatraciłam intuicje bo przecież byłam pewna że wszystko i z KUBULKIEM i z klinika i z badaniami ok, wyjety z auta wskoczyl spowrotem i to odrazu na tylne siedzenie, nigdy sobie tego nie wybaczę, on tam zostawiony na moment dla znieczulenia musiał się tak wystraszyć, PEREŁKA kilka dni temu przy wielkim zespole przedziwnych schorzeń miała poważny zabieg ratujący życie, bardzo sie bałam, nawet nie zapytałam weta ze strachu o wynik,,jak mi ja kazal wołać myślałam że zwraca się do innej osoby, Radość była nie do opisania, tak bardzo jak teraz nie do opisania jest ból, rozpacz i zdziwienie Gucio sparaliżowany, poraniony, w miłości i przywiązaniu zaczął biegać ku ogromnej radości za mną na czterech łapkach , widać radość ma limity i mój został już wyczerpany, dlaczego to się stało nie rozumiem widać życie stale zaskakuje i uczy pokory! Nie mogę sobie z tym poradzić, to jakiś pechowy czarny piątek może decyzja padła w złą godzinę, już nie tylko będę się bała cieszyć ale jak tu przeżyć kastracje następnych 2 tymczasków/ nie wiem czy się na o zdobędę/ chce mi sie wyć i nie moge bo nie mogę siostrze powiedzieć co sie stało, powiedziałamze poszedł do wspaniałej adopcji! Quote
Celina12 Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 ...i ja płaczę z Tobą Tereniu....przytulam Cię mocno...wyobrażam sobie co Czujesz.....żadne słowa nie pocieszą,nie ukoją bólu,który czujesz...zawsze jest nie ten czas...nie ta chwila,by pożegnać się ..... Kubusiu-odszedłeś kochany do granic możliwości....jesteś i będziesz kochany... Quote
Sarunia-Niunia Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 [FONT=Comic Sans MS](*)Kubusiu(*)[/FONT] Quote
BUDRYSEK Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 jestem w szoku! co na to wet? moze on popelnil jakis blad? mozna zalatwic pisemne uzasadnienie? strasznie mi Go szkoda :( Żegnaj Kubusiu :( (*)(*)(*) Quote
Sarunia-Niunia Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 [FONT=comic sans ms,sans-serif]" [/FONT][FONT=comic sans ms,sans-serif]Ta część nieba nazywana jest Tęczowym Mostem" [/FONT] [FONT=comic sans ms,sans-serif]Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. [/FONT][FONT=comic sans ms,sans-serif] Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca, jest im ciepło i przytulnie. Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia, te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie..... Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej..... To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb, patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, [/FONT][FONT=comic sans ms,sans-serif]ale nigdy nie opuścił twego serca. A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem..." Kiedyś nadejdzie taki dzień, kiedy Twój przyjaciel popatrzy ci prosto w oczy ostatni raz a Twoja miłość do Niego nie będzie w stanie tego zmienić... Dla Was Tereniu ten dzień był dzisiaj..... Serce mi pęka, nie wiem co napisać, nie wiedziałam co powiedzieć, jak rozmawiałyśmy.... Jestem z Tobą całym sercem - wiem, jak okrutnie cierpisz..... [/FONT] Quote
mmd Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 Tak mi przykro. Żadne słowa nie pocieszą, nie pomogą... wiem To się rzadko zdarza, ale się zdarza. Lucky z Rawy też miał komplet badań, pełną biochemię. Jamniczki i jamniczkowate to wyjątkowe psiaki, wyjątkowo serdeczne, one są stworzone do kochania i przytulania, dlatego tak ciężko. I jeszcze jak to spadnie, jak grom z jasnego nieba. Kubusiu, już Cię mój Axl na pewno przywitał za TM. Opiekujcie się nami, psinki. Quote
ocelot Posted March 10, 2012 Posted March 10, 2012 Kubusiu.... ['] Pani Teresko Kubuś wiedział, że Pani go kocha i nie odda nikomu... Quote
danka1234 Posted March 10, 2012 Posted March 10, 2012 Kubusiu.... ['] Bardzo przykro. Żadne słowa w tej sytuacji nie pocieszą, nie pomogą,nie przyniosą ulgi w cierpieniu...ale jesteśmy,wspieramy w bólu. Quote
holmina Posted March 10, 2012 Posted March 10, 2012 podczytuje po cichutku wątek jamnisiów serdecznie wspołczuje Pani Tereso! wiem co to znaczy,sama przechodziłam przez ten smutek 2x w ubiegłym roku.... Quote
Isadora7 Posted March 11, 2012 Posted March 11, 2012 Śpij piesku, śpij... już odpocząć trzeba Może będziesz miał swój kawałek nieba Może będzie tam piękniej niż tu teraz Może spotkasz tych, których tu już nie ma... Śnij, piesku śnij... w snach jest zawsze pięknie Ciepły dom, miejsca dość na twe wierne serce Przyjdzie czas spotkać się potarmosić uszy lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć Lecz dziś sobie śnij a czas łzy osuszy Do zobaczenia KUBUSIU, kiedyś w Lepszym Świecie Quote
Sarunia-Niunia Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 [FONT=Comic Sans MS]Kochany (*)Kubuniu(*) - pamiętamy o Tobie!!![/FONT] Quote
Justyna Lipicka Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 nie wiem co mam powiedzieć... Kubuś był we wspaniałym domu i On to czuł, będzie patrzył na Panią z góry i pomagał, ja w to wierzę!! Kubuś [*] Quote
TERESA BORCZ Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Nie mogę się ogarnąć z tej straszliwej niespodzianki ani pójść po dokumentacje do weta,wszystkie wyniki tam są i nie mogę absolutnie, to straszne załamanie, nawet go nie mogłąm przytulić ani spojrzeć ostatni raz w te cudne smutne oczęta, tak sie to niespodziewanie stało, cioteczki bądzcie cierpliwe aż się opamietam, bardzo dziękuje za słowa pociechy i telefony, nawet mi trudno wejść no dogo, straszliwie mi go brakuje, mimo że pozostałe tymczaski nie mniej kocham,pozostał mi ogromny ból i jego kubraczek dziany z bazarku Śaruni w który wyję/ po tym zdarzeniu jeszcze bardziej będę się bała o resztę, no i jak tu pracować nad nimi??? Na szczęście są poszczepione, zoperwane, leczę normalnym trybem ale w końcu przyjdzie psiak z potrzebą zabiegu czy sterylki a mnie ogarnie panika!!! Quote
Cantadorra Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Tak mi przykro Pani Tereniu. Nie tak miało być, to nie jest Pani wina. Czasami tak bywa, tak mi przykro :( :( :( [*] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.