Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='mch']w czasie gdy trwa przejazd formułowiczów z pracy do domu ? :evil_lol:[/QUOTE]

ahahhaha dokładnie ,wtedy na jakieś 2-3h jest cisza.Bo trzeba wpaść do chaty ,zabrać psy na spacer ,zeżreć coś i znów można klepać:lol:Potem między 22-23 jest cisza ,bo wszyscy chodzą odszczać psy:diabloti:

Posted

Ja już jestem w domu ;) A z psami pójdę za jakieś pół godz. na sralnik tylko bo pogoda tylko do tego się nadaje :p

Doberman na 15 min spacerze na flexi + kolce - dzwońcie po TOZ! :eviltong:

Posted

Nie, Jari kiedyś ciągnął i pożerał dzieci, ale od 30 min. jest idealny :eviltong:

A na serio to on ładnie chodzi na flexi, czasem dostaje głupawki, ale szybko ją przerywam :diabloti:

Posted

[quote name='Aleks89']Zrobiłem 10min runde na polu i umieraaaaaaam:shake:[/QUOTE]
ja to samo, Brutus chyba po wyjściu z klatki żałował , że dał się namówić na spacer :evil_lol:

Posted

A ja mam zdarzenie sprzed chwili. Takie akcje zdarzają się często, ale się nimi nie podniecam. W każdym razie: co by było gdyby Jari nie miał kolców...

Upał, wąski chodnik, mnóstwo ludzi, samochodów. Normalka. Idzie facet z BF, BF się kładzie (klasyk) i lepiej by było gdyby sobie leżał, ale w chwili gdy go mijałam facet stwierdził, że nie podoba mu się to leżenie, więc zamachnął się nogą w celu kopnięcia swojego psa. Pies w ten samej sekundzie skoczył do Jariego, szarpiąc faceta tak, że wyglądało jakby chciał nas kopnąć :diabloti: Jari nie był szczęśliwy ani z tego, że BF się sadzi, ani z tego, że jakiś kolo chce nas kopnąć.

Gdyby miał szeleczki/kantarek, a ja smaczki, to ja leżałabym pod samochodem razem ze smaczkami, a Jari zjadłby BF i faceta. Całe szczęście mam mózg i kolce załatwiły sprawę w 2 sec. :eviltong:

Posted

Dlatego jak jestem u dziadków to jestem chory musząc iść z psami:diabloti:Luc już z klatki wychodzi nabuzowany ,bo tam na balkonach nadziera się całe dnie miliard psów:diabloti:Wychodzimy ,psy drą się bardziej ,Luc robi zrywy jak niedźwiedź broniący padliny dostaje strzała i słyszy parę słów.Idziemy dalej ,leci Pikuś (pies pijaczki) ma głos nie do opisania ,ale bębenki pękają.I leci za Lucasem próbując łapać go za nogi ,znów korekta i Luc idzie grzecznie.Ale na 4cm obróżce i bez kagańca to ja dziękuje.
Ale potem w "parku" jest hit.Z jednej działki wypadają 4kundle.2takie ala Kaja ,ale większe i 2 takie miniaturowe Evelowe Zu.I lecą na pełnym gazie ,na nas z ryjem.Luc o dziwo na nie nie reaguje ,ale ja rzucam w nie połówkami cegieł:diabloti:fajnie uciekają:lol:

Posted

Cegłami?! Bosze.

No dobra, ja też wiejskie burki odganiam kamieniami, mundre są, to tylko się schylić muszę i one już wiedzą o co kaman :diabloti: Gorsze są padalce wychowywane "po miejsku", nie daj boże jeszcze z właścicielem idiotą snującym się nieopodal.

Swoją drogą przypomniałeś mi, jak kiedyś wychodziłam z dobką. Dobka miewała cieczkę, bo wtedy sterylek się raczej nie praktykowało, więc dwa razy do roku wychodziłam na osiedlowe spacerki z suką + x psów. Większość dawała się odgonić łatwiej lub trudniej, ale nigdy nie zapomnę, jak jakiś spaniel był starszliwie nachalny i nie pomagała ani perswazja ze strony suki ani z mojej. Jak próbowałam go odgonić normalnie to suczy syn wyszczerzył na mnie zębiska i warczy :diabloti: Niewiele myśląc, jak to bachor, wzięłam największy kij, jaki znalazłam w pobliżu i jak mu zap... tym kijem to od razu stwierdził, że są na świecie o wiele ciekawsze rzeczy niż cieknąca dobermanka :evil_lol:

Posted

:lol:Kijem?bosze:diabloti:
Tak mnie to stado burków wk.... ,że masakra.One wszystkich tak ścigają.Cud ,że jeszcze żaden Ast nie zrobił z nich tatara.:diabloti:Ale najlepsze są ich Pańcie:roll:każda pewnie po 5 promili we krwi:lol:
Dobrze ,że jest ta kupa porozwalanych cegiełek zawsze jest czym walnąć w beton ,a wtedy ino kurz za kundlami zostaje:lol:

Posted

Ja boorki na swojej wsi nauczyłam komendy "WON!" działa za każdym razem :loveu: wczesniej uczyłam je podobnie jak Oluś :diabloti:
O dziwo, teraz jedno WON i mamy pusty "chodnik" :razz:
Och ta awersja...:shake:

Posted

asiak_kasia napisał(a):
Ja boorki na swojej wsi nauczyłam komendy "WON!" działa za każdym razem :loveu: wczesniej uczyłam je podobnie jak Oluś :diabloti:
O dziwo, teraz jedno WON i mamy pusty "chodnik" :razz:
Och ta awersja...:shake:

smaczka mogłaś rzucić tam gdzie byś chciała aby sobie poszły, a nie straszne WON :angryy:

Posted

Rinuś napisał(a):
smaczka mogłaś rzucić tam gdzie byś chciała aby sobie poszły, a nie straszne WON :angryy:

dokladnie za pol roku moze mialabys maly sukcesik:evil_lol:a cieszylabys sie jakbys w totka wygrala:multi:

Posted

Rinuś napisał(a):
smaczka mogłaś rzucić tam gdzie byś chciała aby sobie poszły, a nie straszne WON :angryy:


natija napisał(a):
dokladnie za pol roku moze mialabys maly sukcesik:evil_lol:a cieszylabys sie jakbys w totka wygrala:multi:


taaaa, w efekcie miała bym całe tabuny psów idące za mną i żebrzące o żarcie...prawie jak scena z programu Czarka Milana :loveu: tylko se musze takiego kija załatwić jak on ma :evil_lol:

Posted

wczoraj patrzylam jak moja 20 miesieczna córeczka zalatwia sprawę korekty zachowania psa 5 x większego i cięzszego od siebie:eviltong:

wytargala sobie wozek z lalkami i misiami na taras i tak sobie prowadzala w te i z powrotem.Oczywiscie krok w krok łazila za nia Zara-dobermanica i caly czas wtykala jej ryj w wózek po troche z ciekawosci, po trochę pewnie chciala jej porwac jakiegos miska.Tamara (młoda)jak tylko Zara wtykala łeb do wózka walila ja po łbie z liścia i wołała "łała nie!!"("łała" to pies w jej języku).Cztery takie akcje i pies chodzil jak na sznurku równo z wózeczkiem.:diabloti:

Posted

[quote name='dzodzo']

wytargala sobie wozek z lalkami i misiami na taras i tak sobie prowadzala w te i z powrotem.Oczywiscie krok w krok łazila za nia Zara-dobermanica i caly czas wtykala jej ryj w wózek po troche z ciekawosci, po trochę pewnie chciala jej porwac jakiegos miska.Tamara (młoda)jak tylko Zara wtykala łeb do wózka walila ja po łbie z liścia i wołała "łała nie!!"("łała" to pies w jej języku).Cztery takie akcje i pies chodzil jak na sznurku równo z wózeczkiem.:diabloti:

Pozwoliłaś aby dziecko biło pieska? :-( niedobja Ty!

Posted

Pepper (jamnik) nie sikał w domu w ogóle przez swoje życie. Do czasu, kiedy zaczął mieć problem z trzymaniem moczu ze starości już... Ale wtedy to nawet nie czuł, że coś leci. Więc nie wszystkie jamniki szczają i nie musicie wrzucać ich do jednego wora. ;)

Posted

natija napisał(a):
a co tam,niech chodzi,moja corka tez chodzila z Agentem i mial i kolce i kaganiec:evil_lol:a miny mijajacych nas ludzi niezapomniane:diabloti:


jak w 9 mc ciązy z ogromnym bagaznikiem z przodu latalam z dobermanem na lince(i kolcach rzecz jasna:diabloti:)po lesie-miny mieszczuchów przyjeżdzajacych tam z grillami i leżakami w niedzielę -bezcenne:cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...