Aleks89 Posted June 19, 2013 Posted June 19, 2013 Psa z adopcji bierzemy ze świadomością problemów. Quote
motyleqq Posted June 19, 2013 Posted June 19, 2013 [quote name='Aleks89']Psa z adopcji bierzemy ze świadomością problemów.[/QUOTE] aha i wtedy zmiany są sukcesami? a inaczej nie są? przecież to co najmniej śmieszne ;) Quote
evel Posted June 19, 2013 Posted June 19, 2013 [quote name='motyleqq']aha i wtedy zmiany są sukcesami? a inaczej nie są? przecież to co najmniej śmieszne ;)[/QUOTE] Rozumowanie całkiem podobne do "kolczatka = piekło, kantarek = cacy" ;) Ale osobiście, z wiedzą, którą mam teraz, w życiu bym nie kupiła do sportu niczego starszego niż 7/8 tygodni :P Quote
natija Posted June 19, 2013 Posted June 19, 2013 zgadzam sie z Toba,a pewnie jeszcze bym pol dnia siedzala u hodowcow i ogladal zachoanie szczeniaczkow;) Quote
motyleqq Posted June 19, 2013 Posted June 19, 2013 [quote name='evel']Rozumowanie całkiem podobne do "kolczatka = piekło, kantarek = cacy" ;) Ale osobiście, z wiedzą, którą mam teraz, w życiu bym nie kupiła do sportu niczego starszego niż 7/8 tygodni :P[/QUOTE] a ja nie myślę o nim "pies do sportu". chociaż póki co, niczego mu w tym temacie nie brakuje ;) wiele rzeczy robi lepiej niż Etna kiedy była w jego wieku. a ona jest doskonałym psem do sportu :eviltong: Quote
Aleks89 Posted June 19, 2013 Posted June 19, 2013 Niee??Wcale nie pisałaś ,że Timi będzie do sportu?Kup se dziołszko bilobil. Quote
motyleqq Posted June 19, 2013 Posted June 19, 2013 [quote name='Aleks89']Niee??Wcale nie pisałaś ,że Timi będzie do sportu?Kup se dziołszko bilobil.[/QUOTE] no chciałam mieć aktywnego pieska, z którym będzie można coś porobić. ale ja jestem mało ambitna i nie mam spiny, że jak wzięłam podrostka, to już lipa ;) Quote
Aleks89 Posted June 19, 2013 Posted June 19, 2013 Mało ambitna?:lol:Ambicje to ty akurat masz przewyższające umiejętności:lol: Quote
motyleqq Posted June 19, 2013 Posted June 19, 2013 [quote name='Aleks89']Mało ambitna?:lol:Ambicje to ty akurat masz przewyższające umiejętności:lol:[/QUOTE] nigdy nie byłam ambitna ;) ambitna to jest Martyńcia, o czym sama pisała jakiś czas temu u mnie chyba ;) Quote
natija Posted June 19, 2013 Posted June 19, 2013 i moral wyciagniety:diabloti: ide spac,rano bedzie masakra i dziewczynki beda lecialy:diabloti: Quote
asiak_kasia Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 a tu jak zwykle wesoło :evil_lol: Aga ja tak tylko w dwóch zdaniach, nikt by Ci się nie czepił ani Etny, ani Pleśniaka, ani nawet Twoich teorii. Ja tam z zasady mam w nosie co kto sobie robi z pieskami, wazne, zeby mi nie wchodziły w drogę i im się krzywda nie działa. Ale Ty moralizujesz w temacie kolców/ agresji, wypowiadasz się o psach stróżujących, a masz 2 psy, od 2-3 lat? U mnie swiadome posiadanie psa to jakies 10-15lat? Miałam tych psów kilka, nie liczać tymczasów, z róznymi problemami, w różnym wieku i z róznych realiów. I nigdy, żaden moj pies nie skończył z łatką "problem". Tyle tylko, że ja w tym nie iwdzę powodu do chluby, piania peanów, i nazywania siebie miszczuniem. A wiesz dlaczego? Gdyż ponieważ trafiły do mnie tez psy naprawde PROBLEMATYCZNE, agresywne, lękliwe- przy których Ti jest super ogarniętym psem, dominujące, terytorialne, uciekające, "myśliwskie". I z każdym jednym trzeba było pracować inaczej. Każdy z tych psów uczył mnie pokory w pewien sposób. I serio, trafi w końcu do Ciebie taki pies, który serio będzie PROBLEMEM. Gwarantuje Ci, że bedziesz musiała zweryfikować swoje poglady i wiedzę. I ja nadal potrafię powiedziec, "łe kurde nie wiem" Nadal nie wiem mnóstwa rzeczy i to nie jest wstyd. Wstyd to się nie umieć przyznać do błedu i własnej niewiedzy. Niestety przy pracy ze zwierzakami te lata doświadczenia są cholernie ważne, bo KAZDY pies jest inny, a jeżeli miało się 2 w zasadzie mało kłopotliwe psiaki, wzięte od szczeniaka, to serio, mało wiesz jeszcze. I przynajmniej mnie to trochę kłuje (kłóje? :eviltong:) w oczy, bo pouczasz np. Amber w temacie tych kolców. Kto zna lepiej swojego psa niż jego właściciel? Pytam retorycznie oczywiście. Po prostu piszać tonem "wszystko wiem najlepiej" w tamatach, o których nie wiesz nic, bo sroy nie miałas z nimi do czynienia, rośniesz na kolejną anusię. A to serio jest mało fajne. Quote
motyleqq Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 mało mnie obchodzi na kogo rosnę :) nigdy nie nazwałam siebie "miszczuniem". mam takie zdanie jakie mam w temacie pracy z psem i sorry, tak jak Ty możesz uważać że to i to jest ok, tak ja mogę uważać, że nie. nie wypowiadam się o psach stróżujących. nie znam się na tych rasach, nie interesują mnie. ale słowo STRÓŻOWAĆ nie jest dla nich zarezerwowane, sorry. każdy go używa, nawet jak nigdy nie miał psa. a tymczasem dowiedziałam się, że Etna nie aportuje z wody, bo nie jest goldenem. to ciekawe co ona z tym aportem robi? przecież aportuje. to słowo też nie jest dla nikogo zarezerwowane. każdy pies może aportować z wody, jak się go tego nauczy. nie wiem dlaczego dobrze jest pisać o złych rzeczach z pieskiem, a o sukcesach to już nie. mam inne zdanie na ten temat. skoro pisałam, że Timi zachowuje się źle, to słusznie jest potem napisać, że zaczął zachowywać się dobrze. ale wiem wiem, na dogo to są same najtrudniejsze przypadki, nawet najtrudniejsze szczeniaki świata. już mi to wisi ;) bardziej interesuje mnie zdanie tych, którzy po pierwsze widzieli moje psy(teraz, nie kiedyś), a po drugie kiedykolwiek ze mną rozmawiali. jest parę osób na dogo, którym nie chce się brać udziału w tych śmiesznych dyskusjach, a piszą do mnie prywatnie. powinnam zrobić tak, jak one-dać sobie spokój. i to właśnie zrobię :) i jeszcze Martyna: wczoraj przejrzałam swoją galerię. o sikaniu małego napisałam: przed przyjazdem, że sika tam gdzie był, oraz że nasikał mi pod drzwiami. nic o tym, że odniosłam sukces, ucząc go gdzie się sika. pewnie tak samo było z tym, że Etna woli Piotra. ale nie chce mi się już tego szukać. Quote
Aleks89 Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 Ale ty wszędzie coś bazgrasz to ciężko dojść gdzie pisałaś o szczaniu ,darciu ryja ,warczeniu. Quote
asiak_kasia Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 czepiasz się pojedyńczych słów, zdań, a umyka Ci tak jakby kontekst całości :roll: I faktycznie szkoda czasu i energii, bo do pewnych rzeczy trzeba dorosnać, tudzież dojrzeć. ;) Quote
Aleks89 Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 [quote name='asiak_kasia']czepiasz się pojedyńczych słów, zdań, a umyka Ci tak jakby kontekst całości :roll: I faktycznie szkoda czasu i energii, bo do pewnych rzeczy trzeba dorosnać, tudzież dojrzeć. ;)[/QUOTE] Lubie ,Lubie ,lubie To!:lol: Quote
asiak_kasia Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 [quote name='Aleks89']Lubie ,Lubie ,lubie To!:lol:[/QUOTE] ha! jakie wyróżnienie, od samego przywódcy stada :evil_lol: Quote
motyleqq Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 [quote name='asiak_kasia']czepiasz się pojedyńczych słów, zdań, a umyka Ci tak jakby kontekst całości :roll: I faktycznie szkoda czasu i energii, bo do pewnych rzeczy trzeba dorosnać, tudzież dojrzeć. ;)[/QUOTE] no wiadomo. mam nadzieję, że nigdy nie "dorosnę" do podzielania Waszych poglądów i Waszego punktu widzenia. Quote
asiak_kasia Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 [quote name='motyleqq']no wiadomo. mam nadzieję, że nigdy nie "dorosnę" do podzielania Waszych poglądów i Waszego punktu widzenia.[/QUOTE] Nie, tu nie chodzi o podzielanie mojego czy naszego poglądu. Tu raczej chodzi o to, żeby nie dopasowywać sobie psa do swojej wizji świata, bo ja jestem pozytywny, wiec pozwolę swojemu psu żyć w chaosie miesiącami, bo awersja to zło. ( i od razu dopisze, żeby nie było, to jest taka ogólna refleksja, nie coś super sprecyzowanego.Taka tendencja panująca u "pozytywistów") I Aga serio, pogadamy za 5-10lat, jak bedziesz miała 3-4 może psa. Póki co mam wrażenie, że gadamy o dwóch zupełnie różnych rzeczach. I nie wiem zbytnio jak to ujac w słowa zeby było bardziej zrozumiałe. Quote
motyleqq Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 nie no, awersja to lek na całe zło. zakładasz kolce i już możesz spokojnie wyjść na spacer. bez nie możesz, no ale trudno, nieważne. problemy rozwiązane :) dzięki kolcom Jari nie żyje w chaosie, chociaż jak wszyscy wiemy, jest psem na maksa pobudliwym i niezrównoważonym. te kolce są dla Amber, nie dla niego. jak ktoś sobie chce skutecznie używać kolców, nie moja sprawa. ja nie chcę i też mi można. ale nie pisz mi, że w innym razie(bez kolców) pies żyje w chaosie, bo pod nosem masz przykład na to, że kolce nie są takie cudowne. to jest tak samo, jakby Etna non stop chodziła w kantarze. przecież szczekanie to nie jest problem, a w kantarze to sobie najwyżej poszczeka. Timi to samo. dla mnie celem jest rozwiązanie problemu PSA, a nie mojego, że mnie szarpie. i to mi się udaje, ale wiem, że to żaden sukces, bo wszystko moja wina i w ogóle to żadne problemy. Quote
mch Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 [quote name='motyleqq'] nie wiem dlaczego dobrze jest pisać o złych rzeczach z pieskiem, a o sukcesach to już nie. mam inne zdanie na ten temat. skoro pisałam, że Timi zachowuje się źle, to słusznie jest potem napisać, że zaczął zachowywać się dobrze. ale wiem wiem, na dogo to są same najtrudniejsze przypadki, nawet najtrudniejsze szczeniaki świata. już mi to wisi ;) bardziej interesuje mnie zdanie tych, którzy po pierwsze widzieli moje psy(teraz, nie kiedyś), a po drugie kiedykolwiek ze mną rozmawiali. jest parę osób na dogo, którym nie chce się brać udziału w tych śmiesznych dyskusjach, a piszą do mnie prywatnie. powinnam zrobić tak, jak one-dać sobie spokój. i to właśnie zrobię :) [/QUOTE] Ok, ale sukces to pojęcie względne, dla mnie nie będzie sukcesem przeciągniecie psa obok innego z ciumkaniem i wciskanim 60go frolika w pysk. Taka droga jest jakąś tam drogą, ale pozwala psom tylko wkręcac się bardziej w niepożądane zachowania i przede wszystkim !! nie daje psu komfortu psychicznego !! nie daje żadnej informacji ! Ale może w tym rzecz w dzisiejszym pozytywistycznym nurcie wychowawczym, by ze srania i szczekania zrobić wielgachne problemy behawioralne i odpracowywać to latami. Sukcesem nazwać nauczenie młodego psa zachowania czystości itd. Co do psa do sportu, albo glut , albo podrastak po rtg stawów. Mówię to ja owczarkara :diabloti:. Olek, czekam na dzióbek, a twój fanklub z dogo niech zazdrości :evil_lol:. Dopisek: Motyleqq to nie musi być kolczatka, to moze być po prostu zwykła dopasowana szeroka obroża zamiast oblesnosłodkich szeleczek. A do tej obroży postawa przewodnika, która mówi psu ze idziemy zdobywać świat, a nie że przepraszam że cię narazam na tę tragicznie frustrująca sytuację bo jest 3 osoby i 2 psy na horyzoncie. Quote
zaba14 Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 No tak nauka czystosci w domu nie jest sukcesem bo co niektore jamniki nadal sikajs w domu ;) wiec to jest normalne bo to jamnik ;)) Quote
asiak_kasia Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 [quote name='motyleqq']nie no, awersja to lek na całe zło. zakładasz kolce i już możesz spokojnie wyjść na spacer. bez nie możesz, no ale trudno, nieważne. problemy rozwiązane :) dzięki kolcom Jari nie żyje w chaosie, chociaż jak wszyscy wiemy, jest psem na maksa pobudliwym i niezrównoważonym. te kolce są dla Amber, nie dla niego. jak ktoś sobie chce skutecznie używać kolców, nie moja sprawa. ja nie chcę i też mi można. ale nie pisz mi, że w innym razie(bez kolców) pies żyje w chaosie, bo pod nosem masz przykład na to, że kolce nie są takie cudowne. to jest tak samo, jakby Etna non stop chodziła w kantarze. przecież szczekanie to nie jest problem, a w kantarze to sobie najwyżej poszczeka. Timi to samo. dla mnie celem jest rozwiązanie problemu PSA, a nie mojego, że mnie szarpie. i to mi się udaje, ale wiem, że to żaden sukces, bo wszystko moja wina i w ogóle to żadne problemy. Nadal czepiasz się szczegółu. Kolce u Jariego to nie moj problem- ja z nich nie korzystam i NIE WIEM jak korzysta z nich Amber. Piszę TYLKO I WYŁĄCZNIE ze swojego punktu widzenia, i moich doswiadczeń. I przeinaczasz Kochana moje słowa. Nigdzie nie napisałam, że awersja jest lekiem na całe zło. Zawsze twierdziłam, że w określonych przypadkach może zdziałać cuda. Jeżeli jest poprawnie użyta. Natomiast demonizowanie awersji jako takiej jest dla mnie niezrozumiałe. I serio, pięknie brzmi rozwiązywanie problemu psa, tyle tylko, że nie zyjesz w świecie, który się dostosowuje do Twojego psa. I dla mnie absurdalne jest tłumaczenie, będę się szarpać z moim pieskiem, bo ja jestem pozytywna. Zamiast wpakować psa w kolce, i załatwić problem w 3 tyg. I jak sama zauwazylas, mogę miec takie zdanie a nie inne. Ty wierzysz w swoje idee, i super. Pytanie tylko czyje psy na tym lepiej wyjdą :) Quote
Aleks89 Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 Kto ma fejsa niech zobaczy ,że słów na wiatr nie rzucam.Kto nie ma niech zazdrośc:lol:i. Motylek trafi w końcu na pieska ,który ją zeżre zamiast tego frolika i wtedy mózg dotrze do czaszki ,albo kora mózgowa się wytworzy.:diabloti:Bo póki co to mam wrażenie jakbym gadał z Kają ,niby odpowiada ,coś tam rozumie ,ale na koniec na mnie buczy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.